[159] Byla sobie Alfa ....

oops2k

Nowy
Rejestracja
Gru 6, 2011
Postów
715
Lokalizacja
Kraków
Auto
Navara - byla, 159SW - jest!
Czesc.

Oto jak wyglada Alfa po spotkaniu z tramwajem. :cray:
Nie wiem czy da sie ja uratowac ale wstepnie mowia o szkodze calkowitej. Auto kupione w grudniu 2011 i ma 8200km przejechane :( :( :(

IMG_1094.jpgIMG_1095.jpgIMG_1097.jpgIMG_1101.jpg
 
Woow. A w którym miejscu w Krk się to zdarzyło ?

Przykry widok... :(


Sent from my iPhone 4 using Tapatalk
 
Na Matecznym ...
Boje sie, ze przestawione jest mocowanie zawieszenia. Pogieta jest maska, lewy blotnik wepchniety do srodka i przestawione gniazdo bezpiecznikow oraz akumulator. Do tego nie wiem czy nie przesunely sie tez mocowania chlodnic (tak wyglada na pierwszy rzut oka).
Do tego caly lewy bok do wymiany (zderzak przod/tyl, drzwi prod/tyl, blotnik przod/tyl, lusterko)
Z prawej strony: blotnik przod (tyl moze sie wyklepie)
Maska do wymiany.
Nie wiem tylko co w silniku (mocowania po bokach) ale nie wyglada to dobrze :(
 
Ostatnia edycja:
Na zdjęciach tragedii nie ma ale ciekawe co z geometrią auta i podłużnicami. Współczuję.

---------- Post added at 15:21 ---------- Previous post was at 15:20 ----------

A co z poduszkami bo nie widzę aby któraś wywaliła?
 
O kurde... Strasznie mi przykro. Przykro tym bardziej, że znamy się z właścicielem, miałem nawet okazję oglądnąć tą Alfę.
Mam nadzieję, że nie jest tak źle jak przypuszczasz.
Powiedz jeszcze kto zawinił?
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Chyba by mi serce pękło...
A Tobie nic nie jest? Bo to chyba najważniejsze.
Poczekaj na wycene, w między czasie oglądnij dokładnie auto i wtedy podejmij decyzje co dalej.
 
Nikomu nic sie nie stalo. Zona kierowala wiec mnie przy tym nie bylo, ale jej wina 100% - nie zauwazyla tramwaju.
Poduszki nie wypalily, srodek nienaruszony.
A co do zawieszenia to Robert moze miec racje - nie wyglda to za ciekawie od strony silnika, ale auto odpala i jedzie. Skrzynia chodzi jak przed zderzeniem. Wiec, moze tragedii nie ma ale jesli nie bedzie calkowitej to moze byc bardzo blisko.
Zobaczymy po ogledzinach. Zastanawiam sie tylko co robic jesli faktycznie wyjdzie, ze przod jest przestawiony - naprawiac czy sprzedac i brac nowa?
 
Zastanawiam sie tylko co robic jesli faktycznie wyjdzie, ze przod jest przestawiony - naprawiac czy sprzedac i brac nowa?
Skoro auto kupiłeś w grudniu to nie minęło jeszcze pół roku więc powinieneś mieć 100 % od sumy ubezpieczenia. Jeśli tak jest to bym się kierował w stronę szkody całkowitej ale ze zdjęć to raczej nie będzie takiej szkody :(
Tak na marginesie dla handlarza to jest tylko zarysowane auto... Po naprawie będzie opisywane jako po stłuczce parkingowej.
 
To wlasnie tak wygląda z zewn. Jak otworzysz maskę juz nie jest tak wesoło. Moze zrobię zdjecia to wrzuce.
 
Ja uwazam ,ze dobrze zrobic i bedzie smigac,oczywiscie lepiej szkoda calkowita i jak najmniej straty PLN ale bedzie dobrze,wazne ze zonka cala .
 
No właśnie wstaw zdjęcie spod maski.
Ja myślę, że zanim zdecydujesz co dalej to trzeba auto wziąć na płytę i sprawdzić czy coś się ruszyło, a jeśli nie (i oby tak było) to auto do ASO i na bezgotówkową naprawę.
No chyba, że tak jak ktoś mówił wcześniej, że auto świeże więc 100% kwoty ubezpieczenia przy szkodzie całkowitej - to byłaby chyba idealna sprawa, bo bierzesz kasę i idziesz po nowe, o ile jeszcze można kupić...
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Współczuję - przykra sprawa. Długo nią się nie nacieszyłeś, ale może faktycznie nie będzie tak źle. AC oczywiście miałeś? Ciekawe w jakim wariancie, i czy załapiesz się na zwrot ceny fakturowej...
 
Auto w leasingu więc tak na prawde nie wiem co leasing zrobi jesli faktycznie szkoda bedzie całkowita.
Nie wiem tez czy dostana 100% zwrotu wartosci ubezpieczenia - musze sprawdzic co bylo na umowie.
Najbardziej jednak boje sie sytuacji ze serwis bedzie na sile chcial zrobic na granicy szkody calkowitej, aby zarobić cos na naprawie, bo jesli nie bede naprawiać tylko wezme nowe, to Leasing sprzeda w takim stanie w jakim jest.
Auto zawiozłem do Viamotu i byc moze w srode bede cos juz wiedzial.
Ale gosc z serwisu jak dowiedział sie, ze to tramwaj to pokiwal tylko głowa i nadziei raczej mi nie dał :(
 
A co do płyty to wymusze na nich badanie na niej, bo jak nie to nie pozwolę im auta dotknac.
 
Szczerze współczuję. Ale zachowaj "chłodną" głowę, bo przez "ciśnienie" można podjąć tylko złą decyzję. Głowa do góry.
 
Sprawdziłem. Mam w ubezpieczeniu opcje niezmiennej wartosci samochodu przez 1 rok więc to i dobrze i zle. Dobrze bo dostanę (chyba) całość kwoty w przypadku całkowitej szkody, ale zle bo to podnosi wartość auta i powoduje, ze naprawa bedzie musiała kosztowac prawie 65 tys. netto aby zrobili kasacje.
Boje sie, ze szkode wycenia na 55-60 tys i bedzie problem co robic.
 
Sprawdziłem. Mam w ubezpieczeniu opcje niezmiennej wartosci samochodu przez 1 rok więc to i dobrze i zle. Dobrze bo dostanę (chyba) całość kwoty w przypadku całkowitej szkody, ale zle bo to podnosi wartość auta i powoduje, ze naprawa bedzie musiała kosztowac prawie 65 tys. netto aby zrobili kasacje.
Boje sie, ze szkode wycenia na 55-60 tys i bedzie problem co robic.
W takim przypadku faktycznie lepiej, żeby była całkowita.
Sprawa idzie o grube pieniądze, więc jeśli zaniżą kosztorys, to pozostaje Ci powołanie niezależnego rzeczoznawcy, który wykaże, że koszt naprawy jest wyższy od tego przedstawionego przez zakład ubezpieczeń.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Na Matecznym ...
Boje sie, ze przestawione jest mocowanie zawieszenia. Pogieta jest maska, lewy blotnik wepchniety do srodka i przestawione gniazdo bezpiecznikow oraz akumulator. Do tego nie wiem czy nie przesunely sie tez mocowania chlodnic (tak wyglada na pierwszy rzut oka).
Do tego caly lewy bok do wymiany (zderzak przod/tyl, drzwi prod/tyl, blotnik przod/tyl, lusterko)
Z prawej strony: blotnik przod (tyl moze sie wyklepie)
Maska do wymiany.

Jeśli to samochód z 2011 roku, to raczej ciężko im będzie zrobić szkodę całkowitą. Możesz likwidować do 100% wartości pojazdu (to szkoda z OC, więc tak jest) - nie sądzę, żeby naprawa, nawet robiona na faktury, przekroczyła 50 tysięcy złotych. A to auto zostanie wycenione na c.a. 80 tysięcy wartości. Jakbyś miał jakieś jaja z ubezpieczycielem - odezwij się na PW - mamy tutaj zaprzyjaźnionych biegłych i trochę doświadczenia w likwidowaniu szkód - ubezpieczalnie teraz robią co chcą, ale są odpowiednie sposoby, żeby zmusić ich do wypłaty tego, co powinni wypłacić.
Nie wiem tylko co w silniku (mocowania po bokach) ale nie wyglada to dobrze :([/QUOTE]

---------- Post added at 10:40 ---------- Previous post was at 10:38 ----------

W takim przypadku faktycznie lepiej, żeby była całkowita.
Sprawa idzie o grube pieniądze, więc jeśli zaniżą kosztorys, to pozostaje Ci powołanie niezależnego rzeczoznawcy, który wykaże, że koszt naprawy jest wyższy od tego przedstawionego przez zakład ubezpieczeń.
Pozdrawiam.
- Rafał

Absolutnie nie jest lepiej, żeby szkoda była całkowita. I samo powołanie niezależnego rzeczoznawcy niewiele daje - często trzeba sięgnąć do kompletu po jakiegoś sprytnego prawnika.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra