[159] Wymiana kolektora, rozrząd, regeneracja wtrysków

Chyba nie do konca.Ciekawi mnie czy kupujac jakas czesc w serwisie AR jestes w stanie okreslic czy dana czesc jest naprawde nowa?
Bo tak jakos dziwnie sie sklada,ze serwisy AR,Fiat rowniez sprzedaja czesci regenerowane,jako nowe... z fabryczna gwarancja
Dotyczy to rowniez zaworu EGR

Dokładnie. W moim przypadku tak było. FAP, wymiana EGR-a. Na fakturze zapis "odnowiony". Na moje pytanie w tej kwesii usłyszałem jakaś niewyraźną odpowiedź. Nie kwestionuję przydatności rzeczy "refurbished", ale tenże zawór padł po 3 miesiącach. Teraz mam inny, ciekawy jaki? Zrobione co prawda w ramach gwarancji, ale cały czas się zastanawiam, ile wytrzymie? Swoją drogą, uważam, ze klient powinien być o takich sprawach informowany wcześniej. Zawór odnowiony kosztuje w ASO więcej, aniżeli nowy zawór w sklepie.
 
Patrząc realnie na temat podejrzewam , że gruba ponad połowa użytkowników samochodów z klapami ma albo niedziałające dobrze klapy i zawalony kolektor syfem albo "tylko" kolektor zapchany sadzą. Jeżdżą samochodami normalnie i brak oznak nieprawidłowości pracy silnika. I teraz na chłopski rozum co bardziej "zaszkodzi" DPF-owi praca silnika z "bogatą" mieszanką (czyt. zawalone kanały syfem i czasem zacięte zatarte w pozycji zamkniętej czy półzamkniętej klapy i to nie powiedziane , że na wszystkich cylindrach tak samo) czy praca silnika "pełną piersią". A nie trzeba tłumaczyć nikomu co się dzieje , gdy za dużo paliwa , a za mało powietrza...

To, z jakim autem przyjeżdża klient- jest mało istotne. Istotne jest to, w jakim stanie oddajesz mu samochód. Jeśli sobie kiedyś wymyślisz prowadzenie serwisu samochodowego to bardzo szybko się nauczysz jednej prostej zasady - nim zamontujesz klientowi cokolwiek, co jest nieoryginalną częścią w danym aucie, wytniesz filtr, zrobisz chipa, generalnie wykonasz jakąkolwiek usługę wykraczającą poza standardowy zakres napraw przewidziany przez producenta - możesz mieć potem na głowie człowieka z pretensjami, że mu zepsułeś samochód, bo:
- gdzieś wyczytał, że tak się nie powinno robić
- auto jeździ jego zdaniem gorzej, niż przed naprawami
- w serwisie powiedzieli, że to szkodzi silnikowi
itp.
Wiem, że to nie do pojęcia dla niektórych z tego forum (jak widać po wypowiedziach w tym temacie), ale tak po prostu jest. Sam miałem różne nieprzewidziane sytuacje, których nawet jakbyś nie wiem jak knuł i jak się zabezpieczał - po prostu nie przewidzisz. I potem ktoś, komu to auto naprawiałeś, przyjeżdża ze słusznymi poniekąd pretensjami. Połowa sukcesu, jeśli możesz naprawę wykonać jeszcze raz i usunąć defekt. Gorzej, jeśli w międzyczasie np. doszło do poważnego uszkodzenia jednostki napędowej. Wtedy wyciągasz grzecznie pieniążki z kieszeni i sponsorujesz klientowi np. nowy silnik. I uwierz mi - są firmy, które płaciły ciężkie tysiące złotych za odrobinę swojej "inwencji", nie będąc w 100% pewnymi ich skuteczności oraz BEZPROBLEMOWEJ pracy zamontowanej części. Kwestia tylko trafienia na kogoś, kto będzie umiał i będzie chciał dochodzić swoich praw.

- - - Updated - - -

Kolega na poważnie? Za chwile dojdzie do sytuacji ze ktoś spyta czy wymiana dywaników w aucie na coś innego niż seryjne nie spowoduje awarii dpfu a co za tym idzie ten kto szyje owe dywaniki będzie musiał za to zapłacić. Albo żarówek z adaptacją po CANie :)
Ze zrozumieniem właśnie - sprawdziłem, przetestowałem na kilku autach, problemu nie było więc po co się nad tym rozwodzić? Doktoratu nad tym nie trzeba robić i pisać bajki przez co ludzie do głowy dostają i sami nie wiedzą co robić bo jedynie taki jest tego efekt - są TE SAME SILNIKI Z TYMI SAMYMI ROZWIĄZANIAMI A BEZ KLAP i to żyje, działa, nie pali x więcej a tyle samo a nawet mnie itd więc? Jeśli dla kolegi czyjeś działania, testy itd nie są wystarczające - rozumiem - człowiek jest głupi aż sam się nie przekona i czegoś nie sprawdzi empirycznie ALE argument wcześniejszy bije wszystko - PRODUCENT lubi bez też jak widać i działa :)
Pomijam fakt pomyślunku - zastanowić się jak to działa i w życiu nikt z argumentem "czy moze dpf będzie się bardziej zapychał" nie wyskoczy...

Tak, kolega zupełnie na poważnie. Ok - sprawdziłeś, przetestowałeś, zastosowałeś takie rozwiązanie - ok. Ja sprawdziłem i przetestowałem najpierw rozwiązanie inne. Potem sprawdziłem rozwiązanie inne - też działa. Teraz wiem, że mogę stosować bez obaw oba rozwiązania. Czym się różni moje podejście od Twojego? Bo Ty uważasz, że jedynym słusznym w tym przypadku rozwiązaniem jest wywalenie klapek i tyle. Reszta to rzeźba, naciągactwo, itp. Ja zakładam możliwość istnienia równolegle takiej procedury i takiej - obie są skuteczne, obie można przeprowadzić w taki sposób, że przez długi okres nie będzie problemu z samochodem.

I nadal do Ciebie nie trafia tak prozaiczny argument, jak widzimisię klienta. Przyjedzie klient, uprze się, że bez klapek jest gorzej i możesz mu naskoczyć. Będziesz wkładał nowy kolektor z klapkami, na własny koszt. Bo inaczej gość ma możliwość wymuszenia tego na Tobie drogą sądową, lub też mniej sympatyczną dla otoczenia.
 
To, z jakim autem przyjeżdża klient- jest mało istotne. Istotne jest to, w jakim stanie oddajesz mu samochód. Jeśli sobie kiedyś wymyślisz prowadzenie serwisu samochodowego to bardzo szybko się nauczysz jednej prostej zasady - nim zamontujesz klientowi cokolwiek, co jest nieoryginalną częścią w danym aucie, wytniesz filtr, zrobisz chipa, generalnie wykonasz jakąkolwiek usługę wykraczającą poza standardowy zakres napraw przewidziany przez producenta - możesz mieć potem na głowie człowieka z pretensjami, że mu zepsułeś samochód, bo:
- gdzieś wyczytał, że tak się nie powinno robić
- auto jeździ jego zdaniem gorzej, niż przed naprawami
- w serwisie powiedzieli, że to szkodzi silnikowi
itp.
Wiem, że to nie do pojęcia dla niektórych z tego forum (jak widać po wypowiedziach w tym temacie), ale tak po prostu jest. Sam miałem różne nieprzewidziane sytuacje, których nawet jakbyś nie wiem jak knuł i jak się zabezpieczał - po prostu nie przewidzisz. I potem ktoś, komu to auto naprawiałeś, przyjeżdża ze słusznymi poniekąd pretensjami. Połowa sukcesu, jeśli możesz naprawę wykonać jeszcze raz i usunąć defekt. Gorzej, jeśli w międzyczasie np. doszło do poważnego uszkodzenia jednostki napędowej. Wtedy wyciągasz grzecznie pieniążki z kieszeni i sponsorujesz klientowi np. nowy silnik. I uwierz mi - są firmy, które płaciły ciężkie tysiące złotych za odrobinę swojej "inwencji", nie będąc w 100% pewnymi ich skuteczności oraz BEZPROBLEMOWEJ pracy zamontowanej części. Kwestia tylko trafienia na kogoś, kto będzie umiał i będzie chciał dochodzić swoich praw.

- - - Updated - - -



Tak, kolega zupełnie na poważnie. Ok - sprawdziłeś, przetestowałeś, zastosowałeś takie rozwiązanie - ok. Ja sprawdziłem i przetestowałem najpierw rozwiązanie inne. Potem sprawdziłem rozwiązanie inne - też działa. Teraz wiem, że mogę stosować bez obaw oba rozwiązania. Czym się różni moje podejście od Twojego? Bo Ty uważasz, że jedynym słusznym w tym przypadku rozwiązaniem jest wywalenie klapek i tyle. Reszta to rzeźba, naciągactwo, itp. Ja zakładam możliwość istnienia równolegle takiej procedury i takiej - obie są skuteczne, obie można przeprowadzić w taki sposób, że przez długi okres nie będzie problemu z samochodem.

I nadal do Ciebie nie trafia tak prozaiczny argument, jak widzimisię klienta. Przyjedzie klient, uprze się, że bez klapek jest gorzej i możesz mu naskoczyć. Będziesz wkładał nowy kolektor z klapkami, na własny koszt. Bo inaczej gość ma możliwość wymuszenia tego na Tobie drogą sądową, lub też mniej sympatyczną dla otoczenia.
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia nie powinieneś nawet "po swojemu" regenerować tych kolektorów bo tak nie przewiduje producent. Producent dopuszcza jedynie wymianę kolektora z tego co mi wiadomo. Z resztą jak byłoby inaczej to pewnie byłyby jakieś zestawy naprawcze originali ricambi a nie "rzeźba"...
 
CIekawe Tomek czy informujesz klienta o tym ze taki regenerowany kolektor za chwile znowu szlag trafi? Niech juz bedzie nawet ze pozniej niz 5-6 kkm. Dajmy nawet na to ze 40-50 kkm.
 
CIekawe Tomek czy informujesz klienta o tym ze taki regenerowany kolektor za chwile znowu szlag trafi? Niech juz bedzie nawet ze pozniej niz 5-6 kkm. Dajmy nawet na to ze 40-50 kkm.

Nie informuję, że szlag trafi po 6 tysiącach kilometrów, bo to są przypadki sporadyczne i dopiero mam takie 3 ze wszystkich kolektorów, które wyjechały ode mnie. Reszta ma się o dziwo całkiem nieźle, co do tego, jak długo to wytrzyma - to też wszystko zależy od tego, jak szybko się zasyfi kolektor wewnątrz. Na pewno klapy nie wyrobią się w miejscu łożyskowania, tak jak miało to miejsce wcześniej. Na razie nie wrócił żaden kolektor z powodu zacięcia się klap. Dlatego też ciężko mi powiedzieć, czy to wytrzyma 50, 70, czy 120 tysięcy kilometrów. To tak samo, jak ja bym Cię spytał, czy wiesz, ile wytrzyma nowy EGR w silniku JTD. Jednemu się zapcha po 30 tysiącach kilometrów, inny przejeździ 100 tysięcy.
 

Tak, kolega zupełnie na poważnie. Ok - sprawdziłeś, przetestowałeś, zastosowałeś takie rozwiązanie - ok. Ja sprawdziłem i przetestowałem najpierw rozwiązanie inne. Potem sprawdziłem rozwiązanie inne - też działa. Teraz wiem, że mogę stosować bez obaw oba rozwiązania. Czym się różni moje podejście od Twojego? Bo Ty uważasz, że jedynym słusznym w tym przypadku rozwiązaniem jest wywalenie klapek i tyle. Reszta to rzeźba, naciągactwo, itp. Ja zakładam możliwość istnienia równolegle takiej procedury i takiej - obie są skuteczne, obie można przeprowadzić w taki sposób, że przez długi okres nie będzie problemu z samochodem.

I nadal do Ciebie nie trafia tak prozaiczny argument, jak widzimisię klienta. Przyjedzie klient, uprze się, że bez klapek jest gorzej i możesz mu naskoczyć. Będziesz wkładał nowy kolektor z klapkami, na własny koszt. Bo inaczej gość ma możliwość wymuszenia tego na Tobie drogą sądową, lub też mniej sympatyczną dla otoczenia.

Wnioski były już wtedy wiadome - ale ok musiałeś sprawdzić szanuję to. Jeśli regeneracja dałaby realne szanse działania tego na tyle długo co nowy oryginalny kolektor - ok jest to do przyjęcia. Jeśli zaś widzę któreś z rzędu auto z nieszczelnym dolotem przy regenerowanym kolektorze po wręcz śmiesznym przebiegu to chyba nie jest to dobre rozwiązanie. Najbardziej żal mi klienta który nie był tego świadom, jechał do mnie kawał drogi celem wykonania modyfikacja a odjeżdża z kwitkiem gdy nieszczelność jest spora, a auto za cholerę nie trzyma parametrów. Na hasło trzeba było to wywalić klient robi duże oczy bo wszędzie lansuje się ową regenerację. U mnie klient jak będzie chciał klapy to może je mieć ale w NOWYM kolektorze który kupi sam klient lub ja - nigdy jeszcze nie spotkałem kogoś kto lubi płacić za to samo 2 razy i po sensownym wyłożeniu na stół argumentów decyduje się na usunięcie klap. Każda przeróbka wykonywana jest z wiedzą i co ważne przy aprobacie klienta - szanse na rozgoryczonego klienta są przy nieszczelnym kolektorze - przecież dopiero to robiliśmy a tu znowu auto stoi - Ty masz dodatkową robotę, koszta itd? Warto? Montaż paska po 6kkm o którym tu było pisane - od razu włożyłbym nowy. Nie ma większego luksusu jak świadomość że jest nowy i co ważne święty spokój :)

I finalnie ad klienta - nikt się nie skarżył że jest gorzej - wręcz przeciwnie dzwonił, pisał że jest super, auto wreszcie jeździ jak trzeba - magia? Usterka usunięta, przyczyna też - dlaczego ktoś miałby się rzucać, na logikę to weźmy? Prędzej jest kwas w przypadku napraw gwarancyjnych - mimo że zrobisz to na swój koszt pewien niesmak zawsze i tak pozostaje....
 
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia nie powinieneś nawet "po swojemu" regenerować tych kolektorów bo tak nie przewiduje producent. Producent dopuszcza jedynie wymianę kolektora z tego co mi wiadomo. Z resztą jak byłoby inaczej to pewnie byłyby jakieś zestawy naprawcze originali ricambi a nie "rzeźba"...

Moment moment - jeżeli kolektor zachowuje wszystkie swoje parametry - a zmieniamy tylko system łożyskowania - to jaka to jest ingerencja w samą funkcjonalność tego urządzenia? Widzę, że szukasz już bardzo na siłę dowodu na to, że regeneracja to jest ogólnie zło, nie chcąc zauważyć bardziej trywialnych (i wirtualnych) problemów - które zresztą już tutaj opisywałem. W tych silnikach występowały 3 typy kolektorów - wszystkie mają różnice w łożyskowaniu i sposobie przekazywania ruchu klapy sterującej na resztę klap.
O moje informacje, które przekazuję klientom, się nie martw. Każdy klient jest dokładnie informowany o wszystkim, co w jego aucie będzie wymienione i dlaczego. I zawsze się może nie zgodzić na dany zakres napraw czy też sposób naprawy. I jak coś pójdzie nie tak to się nie tłumaczę, że to wina wpływu dwutlenku węgla na warstwę ozonową, tylko dokonuję naprawy gwarancyjnej i tyle. Być może u Ciebie są inne standardy obsługi samochodów i każda część, jaką Ci zamontują w aucie, ma certyfikat na przebieg np. 150 tysięcy kilometrów. U mnie tak nie ma i w 99% przypadków które znam, takie gwarancje przebiegowe dotyczą tylko bardzo wąskiej grupy napraw - np. rozrządów.
 
hej Panowie zadałem pytanie ale
oczywiscie nikt go nie zauważył
czy istotne jest nadanie kodu IMA dla zregenerowanego wtrysku?
czy ECU w aucie potrafi sie na tyle dostosować ze po kilkunastu km
nie ma takiej potrzeby aby IMA było wpisane do ECU

pozdrawiam
 
hej Panowie zadałem pytanie ale
oczywiscie nikt go nie zauważył
czy istotne jest nadanie kodu IMA dla zregenerowanego wtrysku?
czy ECU w aucie potrafi sie na tyle dostosować ze po kilkunastu km
nie ma takiej potrzeby aby IMA było wpisane do ECU

pozdrawiam
Tak, wymagane jest dla prawidłowej pracy nadanie takiego kodu. W opolskim koszt ze sprawdzenie to ok.60 zł więc nie jest to jakiś kosmiczny wydatek.
 
hej Panowie zadałem pytanie ale
oczywiscie nikt go nie zauważył
czy istotne jest nadanie kodu IMA dla zregenerowanego wtrysku?
czy ECU w aucie potrafi sie na tyle dostosować ze po kilkunastu km
nie ma takiej potrzeby aby IMA było wpisane do ECU
pozdrawiam

W przypadku silnika 2.4 istotne jest to, że jeżeli bierzesz się za regenerację takiego wtryskiwacza, to albo wymieniasz tylko końcówkę i zostawiasz IMA albo i nie - ja nie zauważyłem żadnych anomaliów, jeżeli wtrysk pracuje na swoim fabrycznym IMA, albo robisz absolutnie full professional regenerację w Boschu, na dedykowanym do tego sprzęcie (nie wszystkie serwisy Boscha to mają), który umożliwi regulację 3-ciej fazy wtrysku i wtedy Bosch, jeżeli zajdzie taka potrzeba - nada nowy IMA.
 


W przypadku silnika 2.4 istotne jest to, że jeżeli bierzesz się za regenerację takiego wtryskiwacza, to albo wymieniasz tylko końcówkę i zostawiasz IMA albo i nie - ja nie zauważyłem żadnych anomaliów, jeżeli wtrysk pracuje na swoim fabrycznym IMA, albo robisz absolutnie full professional regenerację w Boschu, na dedykowanym do tego sprzęcie (nie wszystkie serwisy Boscha to mają), który umożliwi regulację 3-ciej fazy wtrysku i wtedy Bosch, jeżeli zajdzie taka potrzeba - nada nowy IMA.
Witam
Tomasz a czy ten serwis umożliwia regulację 3-ciej fazy wtrysku ???
http://www.wtryskiwacz.com/etapy.html
pozdrawiam


Panowie proszę o kilka słów nt. wymiany kolektora ssącego czy jeszcze jakieś pułapki czekają?
czy silnik trzeba opuszczać czy da radę bez jego odkręcania?
 



Witam
Tomasz a czy ten serwis umożliwia regulację 3-ciej fazy wtrysku ???
http://www.wtryskiwacz.com/etapy.html
pozdrawiam


Panowie proszę o kilka słów nt. wymiany kolektora ssącego czy jeszcze jakieś pułapki czekają?
czy silnik trzeba opuszczać czy da radę bez jego odkręcania?

Leci prawa łapa na której motor wisi (celem demontażu rozrządu), pompa rail, dzwon pompy rail i cały osprzęt z góry. Jak opuscisz tylnią łapę łatwiej będzie to wyjąć.
 
Leci prawa łapa na której motor wisi (celem demontażu rozrządu), pompa rail, dzwon pompy rail i cały osprzęt z góry. Jak opuscisz tylnią łapę łatwiej będzie to wyjąć.
Wielkie dzięki Cinek.
spotkamy sie niebawem bo bedé chciał chipowac u Ciebie, ale to zadzwonię,
wacham sie nad wycieciem EGR, kumpel mi odradza, możesz napisać pare słów?

CINEK PRZY TEJ ROBOCIE WYMIENIAM ROZRZAD
co ewentualnie powinienem wg. ciebie wymienić sprawdzić wyczyscic jak juz wszystko bedé miał na wierzchu

JESZCZE RAZ WIELKIE DZIEKI ZA ODPOWIEDZ
 
Wielkie dzięki Cinek.
spotkamy sie niebawem bo bedé chciał chipowac u Ciebie, ale to zadzwonię,
wacham sie nad wycieciem EGR, kumpel mi odradza, możesz napisać pare słów?

CINEK PRZY TEJ ROBOCIE WYMIENIAM ROZRZAD
co ewentualnie powinienem wg. ciebie wymienić sprawdzić wyczyscic jak juz wszystko bedé miał na wierzchu

JESZCZE RAZ WIELKIE DZIEKI ZA ODPOWIEDZ

Ad EGRu chyba nic więcej mówić nie trzeba - jeśli wymienisz/przerobisz kolektor to bez zaslepienia syf w srodku znowu będzie, prędzej czy później...
Co wyczyścić - kanały głowicy
 
Wielkie dzięki
za odpowiedź,
kanały gowicy? czy na coś muszę uważać przy tym czyszczeniu???
proszę o porady żeby czegoś nie spaprać


dzięki wielkie
 
Mam pytanie do fachowcow dot. funkcji EGRa - czy to prawda ze EGR (spaliny) wychladzaja temp w silniku przez zubozenie mieszanki na sr obrotach, kiedy zawor dziala ?
Dodatkowo czy to mit ze po usunieciu samochod moze min wiecej palic, moc nie wzrosnie (jesli zawor byl sprawny wczesniej).
Jesli faktycznie spaliny po przejsciu przez chlodnice spalin i EGR do silnika zmniejszaja temp to czy nie jest to istotne dla zywotnosci - co w pryzpadku silnikow wyzylowanych po tuningu moze miec znaczenie?
Wiem ze to eko-gowno i sam zastanawialem sie nad wywaleniem ale sam juz nie wiem bo takie jak wyzej info dostalem z dwoch renomowanych firm tuningowych w wawie gdzie odradzali mi usuwannie zaworu (zamiast tego ograniczenie przeplywu przez dlawik) -
Zasugerowali tez ze lepiej raz na xx tys km wyczyscic kolektor itp niz usuwac zawor, ale oczywiscie jak ktos sie uprze to moga to zrobic i wyprogramowac.
Czy usuniecie polega tylko na wyprogramowaniu, czy cos sie zmienia jeszcze w mapach zeby np nie stukal silnik po odpaleniu czy turbina nie byla glosniejsza.
Wiec jak to jest ? Czy sa jakies negatywne skutki usuniecia EGRa? Mam metlik po przecyztaniu wczensiejszych postow, z ktorych wynika ze EGR to samo zlo i zestawieniu opinii jw.
Z gory dzieki za rozwianie moich watpliwosci.
 
witam Panowie
moj kolektorek już wyczyszczony, wymieniony a klapki usunięte i wywalone :-)
oto efekty przebieg 120 tys km.
kolektor.jpgkolektor1.jpg

a oto kupka sadzy po wyczyszczeniu kolektora - kartce A4
i co wy na to? autko ma nowe płuca
kolektor2.jpg
 
Obrazki dla ludzi, którzy się jeszcze zastanawiają czy wycinać EGR :>
 
Hej
napiszcie jeszcze pare słów z doświadczenia odnośnie wycinki EGR, BO SIE WAHAM, moj mechanior mówi ze trochę można rzec zwiększy sie spalanie - ale to mało ważne, byle by nic złego dla silnika nie przyniosło,
Czy ktoś ma wycięty EGR i powiedzmy zrobione z 70 tys km juz bez niego?
pozdrawiam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra