Jeśli chodzi o kompromis między mocą a spalaniem to wydaje mi sie ,że lepiej wybrac nie mogłeś,-oczywiście jest to tylko moje zdanie i może sie różnić od innych użytkowników.Jestem szcęśliwym lub nieszczęśliwym użytkownikiem takiego silnika(moje wątpiliwości wynikają z nadmiernej awaryjności mojego samochodu aczkolwiek w każdym przypadku wynikały one z mojego zaniedbania lub nieudolności naszych ,,mechaników,,Aby nie być gołosłownym pozwolę sobie dać przykład diagnozy i naprawy wykonanej przez ,,dobrego polecanego mechanika,,Podczas długiej podróży samochód nagle traci moc,gaśnie a przy ponownej próbie uruchomienia wywaliło olej bagnetem tak,że zabrudziło dosłownie wszystko co było pod maską.Oczywiście laweta bo przecież polecany mechanik ową dysponuje weryfikacja usterki i diagnoza,-uszczelka pod głowicą.Znam sie na mechanice i nie bardzo mi sie ta dziagnoza podobała.Sugerowałem szukanie innej przyczyny ale też żadna nie przychodziła mi do głowy poza propozycja sprawdzenia turbiny i drożności odmy którą szpec od razu podważył swoimi teoriami.Mechanik za moją namową zadzwonił doradzać sie do znajomego który pracuje w autoryzowanym serwisie alfy i usłuszał ,,99%uszczelka pod głowicą,1% dziura w tłoku i nie ma innej opcji,,Ku mojemu niezadowoleniu mechanik ściągnął głowicę i zapewne wielkie było jego zdziwienie kiedy ujrzał nienaruszoną uszczelkę i jak stwierdził tłoki z cylindrami ledwo wskazywały na użytkowanie pojazdu

Niestety musiałem opuścić to misto i udać sie dalej w podróż pożyczonym samochodem zostawiając mechanika samego z tym problemem.W domu miałem mnóstwo części do tego samochodu i poprosiłem brata,żeby mu je wszystkie zawiózł bo mogą mu sie przydać(głowica,turbo,egr,pompa oleju)i żeby na wszelki wypadek miał je pod ręka.Po kilku dniach dzwoni do mnie ,że poskładał wszystko na nowej uszczelce bo czasami sie zdarza tak,że na uszczelce nie widać śladów jej uszkodzenia.Jego zdziwienie było tym razem podwójne kiedy uruchomił silnik i został zabryzgany cały olejem,łącznie z głową

Po nastepnych kilku dniach dzwoni do mnie i bardzo dumny z siebie informuje mnie,że samochód śmiga jak nowiutki.Pojechałem spakowałem powierzone części do samochodu(przyglądając sie im dokładnie)razem sie tym samochodem przejechaliśmy i wreszcie doszło do rozmowy na temat ceny za wykonana prace

2000zł-padło,-facet sobie wliczył oleje,filtry,uszczelke pod głowice i inne uszczelki oraz swoją robocizne.Jego zdziwienie sięgneło zenitu kiedy usłyszał,,ze ja za nauke i błędne diagnozy nie zamierzam płacić,,.Poprosiłem o rachunek w którym zasugerowałem wpisanie kwoty 400zł a jako nazwę usługi ,,wymiana turbosprężarki w 159 2,4,,.Otóż moi mili pakując powierzone części zauważyłem ,ze pakuję nie ta turbine którą mu zawiozłem i juz w tym momencie wiedziałem co było faktyczna przyczyna wyrzucania oleju.Mechanik rachunek wystawił,pieniążki wziął i poinformował mnie ,ze dalszej zapłaty bedzie dochodził przy pomocy pozwu sądowego.Nie doczekałem se tego pozwu do dziś a dowód w sprawie leży i czeka na sprawę



z ukręconym wałkiem

Przyczyna tej awari było ukręcenie sie wałka w turbosprężarce w wyniku czego spaliny pod wysokim ciśnieniem dostawały sie poprzez układ samarowania turbiny do skrzyni korbowej

Wiem,że facet sie napracował ale gdyby był chociaż szczery to na pewno dałbym mu wiecej ale po pytaniu co dolegało silnkowi odpowiedział ,że czasami tak jest,że sie coś rozbierze ,przewietrzy,przemyje i zaczyna działać.Zadziałało,-ale na mnie

Wracając do pytania nadal sądzę ,że ten silnik jest super.U mnie minimalne spalanie w długiej trasie w nocy to było 5,9 ale nie przekroczyłem 120km/h,a średnia to około 9l.Pozdrawiam i zachęcam.
- - - Updated - - -
Dodam jeszcze,że teraz jak juz musze jechać do mechanika (z braku czasu) to jadę z diagnoza,zakresem prac i z ceną za usługę

A jeśli chodzi o 159 z silnikiem 3,2 to powiem tak,-wrażenia fajne,samochód cały jak najbardziej ale spalanie takie samo jak 5,7 corweta

Jaguar 4,2 palił mniej

I dodam,że wiem co mówię
