• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Odgrzybianie klimy

Dziubek99

Użytkownik
Rejestracja
Gru 1, 2012
Postów
814
Lokalizacja
Wrocław
Auto
Alfa Romeo 166 2.0 TB byla Alfa romeo 166 FL 2.4 JTD jest
Witam

Znacie może jakiś skuteczny środek do odkażania i odgrzybiania klimatyzacji w aucie?? Nie chce mi się nigdzie jeździć bo nie mam zbytnio czasu i wolał bym to zrobić pod domem samemu. Tylko proszę nie pisać o ozonowaniu bo wg. mnie to nic nie daje a i tak nie mam czasu jak mówiłem wcześniej. Najlepiej konkrety albo linki żeby było bardziej łopatologicznie

Dzięki
 
PLAK - nabój do odgrzybiania wkładasz do środka auta odpalasz i po ok 15 min spokój -cena ok 15zł w norauto. od 8 miechów spokój.
 
A ja mam odwrotne spostrzeżenia z poprzedniego auta, wszelkie pianki, granaty itp. gówna nic nie dawały, tylko maskowały na tydzień jakimiś zapachami. Męczyłem się tak ze 3 lata i ciągle capiło. Jedna pianka nawet mi zgniła w nawiewach i było jeszcze gorzej. Potem przy okazji serwisu klimy jedno półgodzinne ozonowanie usunęło wszystkie smrody na jakieś 2 lata. Aby ozonowanie było skuteczne musi być wydajny ozonator i najlepiej jakby działał ponad 15 minut. Niestety część zakładów ma jakieś gówna z allegro, które nic nie dają.
 
zazwyczaj czyszczenie/odgrzybianie robi się przy okazji sprawdzania poziomu czynnika i jego ewentualnego uzupełniania. a tego raczej sam pod domem nie zrobisz, a warto to sprawdzić przynajmniej co 2 lata, chociaż są głosy że powinno się sprawdzać ubytki co roku.
Podjedź do markowego zakładu i załatw obie sprawy - będzie i ładnie pachnieć i wydajnie chłodzić, bo lato ma być w tym roku gorące ;)
 
Kupiłem jakieś psikadło za 20 złociszy Jak nie podziała to gdzieś podjadę Zna ktoś porządną firmę we Wrocławiu?
 
Ilość czynnika nie ma wpływu na jakość chłodzenia. Albo jest wystarczająco dużo żeby chłodzić albo za mało żeby w ogóle wystartował kompresor. Na jakość chłodzenia ma wpływ wydajność sprężarki (szczelność, ciśnienie tłoczenia), sprawność osuszacza i ewentualnie zdezelowana albo zabrudzona chłodnica. A jak ktoś musi z klimatyzacją jeździć co rok na uzupełnianie to radzę ją naprawić
sarcastic.gif

Odnośnie tego czyszczenia to ja kiedyś byłem na nijakim ozonowaniu i też jakoś efektów nie widziałem. Ale przed nabojami, piankami byłbym powściągliwy bo często gdzieś w necie można wyczytać że to więcej szkód niż pożytku robi. Najlepiej to by było się fizycznie do nagrzewnicy dobrać.....

Dodano po 2 minutes
:

Zna ktoś porządną firmę we Wrocławiu?
Ja wiem gdzie jest dobry fachowiec od diagnostyki i nabijania klimy ale do czyszczenia to ma jakieś gówna tylko.....
 
Ostatnia edycja:
Jest pewna tolerancja w czynniku i jej włączania.W moim przypadku było 380 gr zamiast 650 i klima się załączała,tylko słabo chłodziła.Wszystko działało,wentylator,climatronic.Jeżeli jest jakieś ciśnienie,to się załączy klima,tylko słabo daje.
 
Ilość czynnika nie ma wpływu na jakość chłodzenia. Albo jest wystarczająco dużo żeby chłodzić albo za mało żeby w ogóle wystartował kompresor. Na jakość chłodzenia ma wpływ wydajność sprężarki (szczelność, ciśnienie tłoczenia), sprawność osuszacza i ewentualnie zdezelowana albo zabrudzona chłodnica. A jak ktoś musi z klimatyzacją jeździć co rok na uzupełnianie to radzę ją naprawić :sarcastic:
Odnośnie tego czyszczenia to ja kiedyś byłem na nijakim ozonowaniu i też jakoś efektów nie widziałem. Ale przed nabojami, piankami byłbym powściągliwy bo często gdzieś w necie można wyczytać że to więcej szkód niż pożytku robi. Najlepiej to by było się fizycznie do nagrzewnicy dobrać.....

Dodano po 2 minutes
:


Ja wiem gdzie jest dobry fachowiec od diagnostyki i nabijania klimy ale do czyszczenia to ma jakieś gówna tylko.....

Wybacz ale nie bardzo wiem o co chodzi z wklejonym cytatem :) Mnie nie chłodzi słabo tylko cuchnie mi w środku Poza tym wczoraj wyjąłem filtr i okazało się że jest jeszcze oryginalny mimo że w tamtym roku zleciłem jednemu domorosłemu "fachowcowi" z AC wymianę na nowy Poza tym schodzimy troszkę z tematu :)

A gość od klimy o którym mówisz to ten z nowego dworu z Wrocka?? Mam dalej namiar do niego.
 
Tak, ten. Ale tak jak pisałem. Do odgrzybiania to on chyba nic nie ma. A jak już to chyba jakiś syf, nie znam się na tym nigdy tego u niego nie robiłem.
 
jak macie takie problemy z klimą, że nabój Plak nie daje rady to pozostaje kupić dwie - trzy pianki do czyszczenia - rozkręcenie podszybia, wywalenie filtra oczyszczenie z liści i innego syfu tego koryta gdzie jest nagrzewnica , następnie nalanie pianki do nagrzewnicy i otworu gdzie pobiega powietrze, i hejta.
 
A co z pogłoskami że to może elektronikę uszkodzić?
 
Pianka może spłynąć do środka i pozalewać elektronikę. Skoro cieknąca nagrzewnica uszkadza przekaźniki za ICS-em to takie same szkody może wyrządzić pianka wyrzygana w tamte okolice (zwłaszcza trzy jak radzi kolega). Poza tym już raz użyłem takiej panki, która sama z siebie zgniła w nawiewach i śmierdziało jeszcze bardziej. Jeśli już mamy korzystać z jakiejś chemii niech to będą profesjonalne produkty a nie gówno z hipermarketu. Poza tym co nam da polanie syfu chemią skoro nadal będzie on tam tkwił. Grzyb zdechnie na chwilę a po jakimś czasie odrośnie na resztkach nowy.

Podstawa to zapobieganie. Grzyb rośnie na zgromadzonym kurzu i dzięki wilgoci. Dlatego trzeba zmieniać często filtr przeciwpyłkowy, najlepiej aktywny. Poza tym najlepiej byłoby na kilka minut przed końcem jazdy wyłączać kompresor klimy i pozwalać się osuszyć nawiewom. Niestety wszelkie klimatroniki sprzyjają rozrostowi grzyba, ponieważ wsiadamy i klima już działa, wyłączamy potem silnik nie myśląc o niczym zostawiając w upalny dzień schłodzone i wilgotne nawiewy. W klimie manualnej za radą speca od klimy wyłączałem ją sobie tuż przed dojazdem do celu dzięki czemu była ładnie osuszona. A teraz w ogóle się nad tym nie zastanawiam...
 
Racja, chyba dość duże ryzyko pomimo że niektórym niby to pomaga.
Z tą wilgocią to słuszna teoria.... A tak niewiele by trzeba było aby po zgaszeniu silnika programowo klimatronik dmuchał jeszcze przez minutę....
 
Ja zawsze zanim dojadę na miejsce to wyłączam klimę i daję się przewietrzyć nawiewom.
 
marku przecież w piankach nie ma wody- to by był pożywka dla pleśni
 
Amortyzatory
Powrót
Góra