Spalił się z lekka przewód przy alternatorze i jest spięcie .. coo robić ? :]

Rejestracja
Wrz 29, 2013
Postów
229
Auto
166 2.5 V6
Witam.
Jechałem sobie do kościółka (przedwczoraj), gdy nagle radio zgasło, potem deska zaczęła przygasać, wkońcu stanąłem i zobaczyłem dym pod maską, potem zobaczyłem mały ogienek palący się gdzieś pod spodem, pobiegłęm do rowu i ugasiłem ognisko zapalne : >

Sprawa jest taka, spaliło się z 15 cm kabla od alternatora wgłąb. Nie mam pojęcia z jakiej przyczyny, gdyż nie grzebałem w kablach, choć kiedyś tam, z rok temu wyciągałem alternator, nie wiem też czy to przy samej wtyczce coś sie porobiło, ponieważ auto nie mam na kabale więc widzę tylko częśc tego kabla od strony koła.

Tak czy inaczej wypada teraz coś z tym spięciem zrobić. Widziałem że bezpieczniki chyba dobre, chociaż nie wiem czy patrzyłem na wszystkie.

I mam taki pomysł. Odciąć alternator, po czym sprawdzić czy auto działa, bo obecnie jak tylko podepnę akumulator to zaczyna się palić ta spalona wiążka (kabel) przy tym alternatorze.

Mam też pytanie, czy ten kabel idący od alternatora ma jakieś oddzielne wiązki ? czy one idą jakoś oddzielnie ? Czy po prostu idzie to do akumulatora i tyle.

Ważna uwaga. Moje kable od alternatora są zaolejone, więc może poszła iskra, może z wtyczki a może nie, i to się zaczęło palić.



Dzięki za odp.
 
Rozumiem iż spięcie w alternatorze powoduje nagrzanie kabla i przepalenie izolacji ?

a więc, że niby trzeba alternator wyciągnąć, włożyć nowy alternator a kabel który się palił (czyli jego izolacja) dobrze zaizolować ponownie ? i że jakbym odpiąć alternator to by spięcia już nie było i mógłbym odpalić auto na samym akumulatorze ?

Dobrze myśle ? : >
 
Ostatnia edycja:
Myślisz dobrze, ale wymiany wymaga cała wiązka do alternatora. Nie masz pewności czy izolacja wewnątrz się nie nadpaliła i po doraźnej naprawie problem wystąpi ponownie. Najlepiej udaj się do jakiegoś elektryka, żeby dokonał pomiarów wiązek pod maską. Zwarciem instalacji możesz wykończyć wszystkie sterowniki silnika.
 
ale nie wiem czy to to też nie była wina zaolejonego kabla czy tamn wtyczki .. może to olej to spowodował.
No tak czy inaczej jak podłączę akumulator to pali się ten uszkodzony kabel (w miejscu gdzie kończy się goły kabel a zaczyna izolacja) normalnie ogniem.

Chodzi o to, że chciałbym sprawdzić czy elektryka w samochodzie działa, bo chcę sprawdzić czy auto jeszcze pojeździ czy pojedzie na złom, bo oceniam że wydatek ponad 500 zł nie opłaca mi się po prostu.

Widzę wyjście w odłączeniu alternatora od akumulatora. I tak, może przy przy klemie da się odłączyć alternator ? a jak nie da się, to po prostu odetnę ten spalony kabel od reszty kabla i wtedy nie będzie spięcia i wówczas bede mógł obczaić czy samochód nie ucierpiał, w sensie przetestować czy elektronika w saucie działa bez udziału alternatora.
 
W sumie i tak nie ma gwarancji, czy już się coś nie nadpaliło. Wypnij więc uszkodzony kabel i sprawdzaj. Dziwne, że nie spaliło bezpiecznika, tylko kabel się zjarał.
 
ale nie wiem czy to to też nie była wina zaolejonego kabla czy tamn wtyczki .. może to olej to spowodował.
No tak czy inaczej jak podłączę akumulator to pali się ten uszkodzony kabel (w miejscu gdzie kończy się goły kabel a zaczyna izolacja) normalnie ogniem.

Chodzi o to, że chciałbym sprawdzić czy elektryka w samochodzie działa, bo chcę sprawdzić czy auto jeszcze pojeździ czy pojedzie na złom, bo oceniam że wydatek ponad 500 zł nie opłaca mi się po prostu.

Widzę wyjście w odłączeniu alternatora od akumulatora. I tak, może przy przy klemie da się odłączyć alternator ? a jak nie da się, to po prostu odetnę ten spalony kabel od reszty kabla i wtedy nie będzie spięcia i wówczas bede mógł obczaić czy samochód nie ucierpiał, w sensie przetestować czy elektronika w saucie działa bez udziału alternatora.


Haha jesli Ciebie wydatek ponad 500zl w tym aucie przeraża to albo nic nie robiłeś w nim, bądź robiłeś tylko po taniości. Sprzedaj auto i kup cinkocienko za 200zl:)
 
Haha jesli Ciebie wydatek ponad 500zl w tym aucie przeraża to albo nic nie robiłeś w nim, bądź robiłeś tylko po taniości. Sprzedaj auto i kup cinkocienko za 200zl:)
Każdy orze, jak może. Ta uwaga jest zbyteczna. Też się zdziwiłem, że można doprowadzić do tego, że olej leje się po kablach, ale to nie mój interes...
 
Hakowi się nie dziwię że nie zna mariana ale zdziwienia sneidera nie rozumiem :sarcastic:
marian, tnij kątówą i tyle. nie stać cię na zrobienie więc złomuj albo ładuj aku pod domem i jeździj tylko tyle ile starczy baterii :edziahaha:
 
a Wy mariana wcześniej nie widzieliście?
Oj widziałem. Sam nieraz praktykowałem u niego, ale to dawne czasy. Kiedyś pękł mi resor w Syrenie Bosto, a miałem na pace 20 rolek papy - wzmocniłem dębowym klockiem, obwiązałem drutem i dojechałem...
 
Wiem, wiem chłopaki że Marian ma innowacyjne rozwiązania jesli chodzi o naprawy auta:)...rzucilem mu tylko pomyśl żeby kupił cinkocieńko to wtedy jego problemy sie skończą. Na naprawy nie wyda więcej niż 50zl(młotek, taśma, dobre nagłośnienie żeby wyeliminować ew stuki itp). Na zlomowaniu alfy jeszcze zarobi chyba ponad 500zl więc co tu się zastanawiać...
 
To wcale nie jest śmieszne. Oszczędność to cenna cecha. Znam takiego zawodnika, który stawiał miskę pod silnikiem i zbierał kapiący olej... po czym wlewał go ponownie do silnika...:stupido2:
 
No właśnie strasznie nie lubię wydawać na auto czy na motor, chociaż akurat moto po 6 latach trochę odnowiłem kosztem 1300 zł i to był wyczyn : ]

Pytanie do czego idą te kable i co jest w czarnej obudowie przy jednym z kabli (podejrzewam, że ten z tą obudową idzie do rozrusznika).

kable.jpg
 
Wykręć alternator, zamontuj pedały od roweru w nogach pasażera i jak chce żebyś go zawiózł to niech pedałuje i ładuje aku
 
Wykręć alternator, zamontuj pedały od roweru w nogach pasażera i jak chce żebyś go zawiózł to niech pedałuje i ładuje aku


A jak będzie chciał sam jechać:/...hmm musimy wymyślić inne rozwiązanie...chomik z kołowrotkiem?:)
 
musimy wymyślić inne rozwiązanie...chomik z kołowrotkiem?
Rozumiem, że to trening przed prima aprilisem...
Pytanie do czego idą te kable i co jest w czarnej obudowie przy jednym z kabli (podejrzewam, że ten z tą obudową idzie do rozrusznika)
No ja niestety nie mam alfy, więc siłą rzeczy nie jestem w stanie udzielić wiążącej odpowiedzi, ale skoro już masz otwartą maskę... to jak powiadają "po nitce do kłębka"...
A Wy sobie jaj nie róbcie, bo już po świętach, a jak pewnie zauważyliście, to w pierwszym poście marian666666 zaznaczył: "Jechałem sobie do kościółka" , do tego ugasił groźny pożar instalacji wykorzystując wodę z rowu...
 
Hak, jakbyś czytał co marian wypisywał to byś już takim optymistą nie był. Ja rozumiem że nie każdy lubi pakować kasę. Niektórzy mają auta tylko po to aby je dojeżdżać. Ale nie po to się kupuje alfę. Bo ani to wytrzymałe, ani tanie. Głupota jest kupowanie tego auta na dobijanie bo byle gówno w tym aucie kosztuje kilka razy więcej niż w innym do dobijania przeznaczonym.
 
Marian- creative Technologies.
Marys karma wróciła. Lata zapuszczen wyszly
wysłane z WC
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra