3.0 cf3 bez katalizatorow

starykot

Nowy
Rejestracja
Gru 3, 2013
Postów
323
Lokalizacja
Rzeszów
Auto
AR 166 3.0 Sportronic 2002
Witam, mam na oku 166 3.0 cf3, niestety któryś z poprzednich właścicieli skrzywdzil ja wycinajac katalizatory na kolektorach i pod samochodem, teraz świeci check. Wiek że zabieg wycinania katow ma i zwolenników i przeciwników ale czy robił ktoś podobne zabiegi u siebie w cf3? Bo wiem że powrót do oryginału to trochę kasy, da się obejść jakoś sondy żeby nie świecil check?
 
[MENTION=33385]starykot[/MENTION], pewnie da się obejść sondy programowo na sterowniku, ale nie próbowałem więc tu nie podpowiem. Oprócz tego opcje są dwie:
- albo dajesz jeden duży katalizator tam gdzie były te dwa główne (mam na sprzedaż jak chcesz - info na PW)
- albo dajesz dwa sportowe mniejsze tak jak oryginalne były

Te dwa katy na kolektorach możesz olać. Opcja 1 jest "cicha", czyli masz jak w serii albo nawet ciut ciszej (zależy od reszty układu wydechowego), natomiast opcja 2 jest głośna (na sportowo). Obie opcje przy dobrze ustawionym rozrządzie i dobrze dobranych katalizatorach nie zapalają check. Szczegóły znajdziesz w moim temacie :)
 
Jeden duży pod samochodem, coś jak w cf2?
Programowe wyłączanie sond to też jakiś tam wydatek. Wolał bym żeby było cicho, jak brzmi wydech bez katow już wiem :)
 
Co do katalizatorów na kolektorach, to ktoś nie "skrzywdził", a dobrze Alfie zrobił :) - podnoszą temperatury i to porządnie, a konsekwencje tego przeróżne możliwe.
Ja w 2,5 mam je wyrzucone, ale po początkowym entuzjazmie co do błędów (że nie było, sondy zostawione tylko odsunięte) jednak stwierdzam przy spokojnej jeździe się pojawiają. Nie mam czasu na zajęcie się tym i kolejne odstawianie auta do poprawek, więc drutuję - wożę kostkę do OBD i kasuję , wypada tak raz na 1-2-3 miesiące. Z błędem jedzie tak samo. Auto jeździ prawie codziennie. Analiza spalin na zimnym - poza normą. Na gorącym z trasy - w normie. Te dolne katalizatory mam fabryczne .
Dźwięk ciut bardziej mechaniczny, nie przytłumiony , ale same przednie nie dają jakiejś wielkiej różnicy. Spalanie ciut się podniosło mogę już obiektywnie powiedzieć po roku i 10tys km z grubsza z tą "modyfikacją" (coś 1-2 litry na 100 ). Ale to może dlatego że jej za bardzo nie oszczędzam, bo musi odrabiać co kosztowała. W tym brzmieniem ;)
 
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION] , zapewne katalizatory na kolektorach plus te pod samochodem miały za zadanie spełniać normę euro3 (chyba taka była dla cf3?)
Więc idąc tym tropem to gdybyś zamontował w miejsce fabrycznych pod samochodem uniwersalny spełniający normę euro3, obeszło by się bez emulatorów sond i nie powinien świecić się check? [MENTION=788]tomaz[/MENTION] , podałeś link do katalizatora z normą euro4, ale chyba nie ma sensu przedobrzać ?

A co z opcją wydechu bez katalizatorów i odsadzeniem sond diagnostycznych na emulatorach, będzie walić checkiem?
 
Ale to są błędy z tych pierwszych dwóch sond lambda, nie z tych za katalizatorami pod spodem.
 
więc skąd te błędy? Te pierwsze sondy przecież nie są odpowiedzialne za diagnostyke katalizatorów tylko skład mieszanki, więc jeśli silnik działa poprawnie to chyba mie powinno coś takiego mieć miejsca?
 
Nie mam pojęcia? Byłem przekonany że z tych pierwszych bo tylko tam były zmiany - te kolektory z przyspawanymi gniazdami na te sondy. Ale skład na SKP był ok (po rozgrzaniu ) , no to nie wiem. Zauważyłem że wyskakują przy delikatnej monotonnej jeździe najczęściej. Ja póki co odpuszczam temat, wóz jeździ tak samo z czy bez błędu, ale jakichś gotowców rozwiązań jestem ciekaw na przyszłość , bo w 166 chciałbym tez wywalić te kataliztory, ale już zacząć od początku do końca bez zgadywanek i błędów.
(silnik działa bardzo poprawnie)
 
Tylnie wystarczy dac na emulatorze i problem zniknie.Ja tak mam u siebie i nie ma problemu ,to jedno z rozwiazan.Drugie, ludzie po takiej ingerencji w uklad wydechowy +kilka innych rzeczy, walki ,przepustnica,kolektor robia program i sprawia sie wyjasnia.Trzecie rozwiazanie , pozbycie sie sond tylnich z ECU.Kolega Starykot ma racje w tym co pisze wyzej.Tylnie sondy rzucaja bledami czasami,poniewaz w danej chwili wylapuja nieczystosc spalin z powodu braku przednich katalizatorow.Podwieszenie na emulatorze rozwiazuje problem tanim kosztem.Jeszcze jest kwestia sprawnosci tylnich katalizatorow.Jesli one nie sa calkowicie sprawne, emulator moze nie rozwiazac problemu,
 
Ostatnia edycja:
Tak grzebie w internecie i są jeszcze inne sposoby aby to obejść, jeden to pozostawienie niepodlaczonych sond, komp bedzie walil błędem że sonda uszkodzona, ale nie ze katalizator, nie przejdzie w tryb awaryjny.
Jeszcze jednen znalazłem taki, że do sondy regulacyjnej podłącza się jakiś tam układ i wpina ja przez niego we wtyczkę diagnostycznej, i podobni wszystko pięknie działa ale to zależy od sterownika silnika, jeden da się oszukać, inny np. sprawdza jesCze opornosc grzałki sondy, w sensie czy nabiera temperatury. Nie wiem jak działa to w ECU naszych alf.
 
Przez blad tylnich sond z powodu braku katalizatorow w kolektorach wydechowych silnik nie przejdzie w tryb awaryjny.
 
To dobra wiadomosc
Więc dobrym pomysłem na pozbycie się check engine w takiej sytuacji może okazać się ten układ a właściwe to kondensator i opornik przez który podpina się sonde regulacyjna do wtyczki sondy diagnostycznej w ECU. Próbował ktoś takie rozwiązanie?
 
Ostatnia edycja:
Kombinujecie panowie... dobry kat, jak ten magnaflow i po sprawie. Faktycznie zapomniałem, że mam dystanse na sondach, więc może jeszcze to być potrzebne. Ale jak katalizator spełnia Euro4, to nie ma opcji żeby nie wyrobił Euro3 jeszcze na dystansach.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra