• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Sprężarka klimy, regenerować, używka, czy inwestycja w nową?

starykot

Nowy
Rejestracja
Gru 3, 2013
Postów
323
Lokalizacja
Rzeszów
Auto
AR 166 3.0 Sportronic 2002
Powitać.
Odkąd mam swoją 166 miała problem z klimatyzacją, że czynnik uciekał po sezonie zimowym to jedno, do zrobienia.
Drugim problemem jest to że klimatyzacja działała tak nie do końca.
O ile podczas jazdy poza najgorszymi upałami działała w miare sprawnie, to na wolnych obrotach od razu było czuć że zaczyna słabiej pracować.
Nie wiem jak to powinno działać w 166, ale u mnie jak włącze klimę to pracuje cały czas, w sensie elektromagnes na sprężarce jak się załączy tak trzyma cały czas załączoną sprężarkę.
Dodatkowo zauważyłem kiedyś że to sprzęgło zaczyna lekko chyba ślizgać, ewidentnie było widać że mimo zapiętego sprzęgła sprężarka stanęła praktycznie w miejscu po czym powoli ruszyła.
Osuszacz był wymieniany, bez zmian.
Ciśnień na maszynie do nabijania klimatyzacji nie sprawdzałem, a szkoda, bo może coś by to podpowiedziało.
Jak dla mnie to albo siada sprężarka, albo coś z zaworem rozprężnym.

Dodatkowo mam sprężarkę z innej 166, ale jak pracowała nie mam pojęcia, bo klimatyzacja była tam rozszczelniona. Po rozebraniu wygląda obiecująco, brak śladów przytarcia, brak opiłków.

Plan jest taki żeby wyjąć sprężarkę która jest obecnie i prawdopodobnie słabo pompuje, rozebrać, sprawdzić czy rzeczywiście jest w stanie kiepskim, i jeśli tak jest to zregenerować we własnym zakresie te drugą która wygląda na sprawną (wszystkie uszczelki, zawór sterujący w środku).

Chyba że ma ktoś jakieś lepsze pomysły? Pchanie się w "używkę z gwarancją" to loteria, a nie oszukujmy się, zakup regenerowanej do samochodu ktor ma prawie 20 lat to spory wydatek.
O ile to wina sprężarki, może moja diagnoza jest błędna?
 
Zregeneruj jedna
 
IMG_20210517_131636173.jpgIMG_20210517_131403678_HDR.jpg

Tak wygląda ta sprawniejsza, jak na moje oko to wymienić uszczelki plus profilaktycznie zaworek i powinna działać.
Tylko pytanie czy dobrze stawiam że to sprężarka jest winna wszystkiemu złemu ?
 
Najlepiej by było sprawdzić ciśnienia. To by potwierdziło winną sprężarkę. Prawie na pewno to jej wina. Jeżeli chodzi o samą regenerację to nie jest prosty temat. Silentosu walczył. Może się wypowie. Ja swoją oddałem do regeneracji.
 
Wytargałem sprężarkę z samochodu. I jestem w kropce, bo wyglada identycznie jak ta druga, jest nawet bardziej czysta w środku, zero jakichkolwiek rys czy śladów pracy na tłokach. Jedynie zdziwiło mnie to że nie było w niej praktycznie oleju.
Póki co zamawiam zestaw naprawczy, widać że sączyła z uszczelniacza czołowego. Do tego sprzęgło całe oblepione olejem.
 
Wyciek zewnętrzny nie ma wpływu na ciśnienie i sprawność. Niestety regeneracja takich elementów często jest trudna ze względu na zużycie elementów metalowych. Samo uszczelnienie to nie wszystko. Ale spróbować możesz.
 
Marku wiem że wyciek nie wpływa na jej pracę, po prostu spodziewałem się że będzie miała w środku ślady zużycia.
Sprężarka tak czy siak wymagała wyjęcie bo puszczała na walku, bardziej zastanawiam mnie co jeśli mimo tego nie ruszy z pełną wydajnością.
Nie znam się na układach klimatyzacji, ale jeśli zawór rozprężny będzie zbyt otwarty to w zasadzie mógł by dawać podobne objawy? Na wolnych obrotach sprężarka miała za mała wydajność żeby powstała jakaś różnica ciśnień i coś chłodziła.
Poskładany i zobaczymy.
 
Ja też tak gdybałem i od poprzednich wakacji jeżdżę na testowym modelu, w którym wymieniłem tylko łożysko, żeby pasek miał się gdzie obracać :D.

Prace nad złożeniem wszystkiego do kupy nadal trwają, w czerwcu powinienem skończyć. Jeśli wytrzymasz miesiąc, to na pewno zrobię manual i powinno być łatwiej...

Wymiana trzech okrągłych uszczelek i zaworka może pomóc, ale nie musi. Sprężarka może nie tłoczyć przez wyrobione uszczelnienia tłoczków (drugie foto; widać tam postrzępienia). Jeśli postanowisz dorobić nowe (nad czym sam się zastanawiam), to najprędzej teflon i to ciut grubszy (no i dodatkowa stówa z kieszeni).

Skoro był wyciek, to padło uszczelnienie czołowe i/lub oring w korpusie. Przed montażem nowego musisz koniecznie zbić klin! Skoro masz wszystko rozbebeszone, to zerknij na stan łożysk igiełkowych i przylegających talerzy. Napisałeś, że nie było oleju (!); mogły pojawić się zapieczone wióry, które będą krążyć w układzie i cała robota na nic...

Presostat sprawny?

Nie jestem zawodowcem i doktoryzuję się na własną rękę, ale może coś z tego wyjdzie :D.
 
jeśli zawór rozprężny będzie zbyt otwarty to w zasadzie mógł by dawać podobne objawy?
Mało prawdopodobne. Uwalony zawór daje złe ciśnienia ciągle. A problem z ciśnieniem na jałowym to prawie zawsze problem z luzami/nieszczelnością wewnątrz sprężarki. Jak się regeneruje sprężarki to się wymienia elementy zużyte. I to nie są uszczelki.
Ja swoją jak oddałem z dokładnie takimi samymi objawami to musieli wymienić mi wszystko. Nawet środkowy korpus mam nowy. Co oczywiście nie zmienia postaci rzeczy, że może Ci się udać.
 
[MENTION=73104]silentosu[/MENTION] , nie widzę w działaniu sprężarki nic skomplikowanego, jedyny problem jaki mam to ocena pasowania tłoczków z blokiem, patrząc pod światło to przy włożonym tłoczku jest tam luz, wiem że w układzie krąży olej i po części go doszczelnia, ale jakoś to trzeba ocenić, a nigdzie w internecie nie znalazłem informacji jak to mierzyć. W sumie to samo z płytkami zaworowymi.

Masz jakiś pomysl jak dorobić te uszczelnienia z teflonu?
Wałek odpowiednich rozmiarów i tokarka ?
 
Ostatnia edycja:
Tak, ja też nic nie znalazłem.

Owszem, ogarnąłem dwie firmy, które mogą się podjąć dorobienia tych uszczelnień. Sam się zastanawiam czy warto to w ogóle robić i na ile okaże się to skuteczne... Teflonowe będą przecież tak samo "sztywne", a czy "ciut grubsze" poprawi ciśnienie...?

Jeśli chcesz zaryzykować, to w przyszłym tygodniu mogę tam podjechać z tłoczkami i zostawić na wzór. 3-4 dni robocze i będziesz miał to wysłane; ja cały czas się namyślam :o.
 
Mówisz o dorobieniu przy okazji dorabiania sobie ?
Przez chwilę wpadł mi do głowy pomysł żeby te pierścienie zastąpić origami, ale nie nie... Trzeba to zrobić dobrze.
Nie znam właściwości teflonu, udało Ci się zdjąć te pierścienie z tłoczków? Nowe będą wchodziły na tłoczki jakoś po nagrzaniu czy będą miały zamek ?
Nie robiłem researchu, ale może są dostępne rurki teflonowe odpowiedniej średnicy w internecie, wtedy koszt dorobienia pewnie znacznie by spadł.
 
Nie, pomyślałem, że Ty będziesz królikiem doświadczalnym :-).

Uszczelnienia są płaskie, oring nie wypełni miejsc, w których leżą. Schodzą z tłoczków przy delikatnym podważeniu i (niestety) zmieniają swój kształt. Z tego co mi mówili, będą je nakładać na tłoczki (stąd trzeba by mieć je na miejscu) i ściskać tak, aby przywrócić im pierwotny kształt. Bez zamka. Z rurką nie wyjdzie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra