Czy 2.0TS to na prawdę taki zły wybór

juhass

Nowy
Rejestracja
Lip 3, 2012
Postów
548
Lokalizacja
Gliwice
Auto
Giulietta MA 2011; Giulia 2021 USA
Hej,
naszło mnie jakiś czas temu na zakup auta na wekendowe popołudnia. Warunek- lata 90 albo początek lat 2000.
No i odbijając się od wszystkiego co mi się podoba/ kiedyś podobało- moja miłość skręciła na właściwe tory- człowiek nigdy z Alfy nie wyjdzie ;)
Do rzeczy- szukam 166 koniecznie przedlift i koniecznie benzyna. No i tu jest kłopot- busso niewiele wystawionych a TS- a się boje.
Słusznie?
Pewnie że chciałbym V6 ale "na bezrybiu" zaczynam spoglądać w stronę ts-a.
Jest aż tak źle?
JDT nie chcę- auto typowo jako zabawka więc kwestia spalania jest drugorzędna- liczy sie przyjemność.
 
Hej!

Też miałem kiedyś podobny dylemat. V6 jak na lekarstwo, a TS miał na forach paskudne opinie. Prawda jest taka, że gdyby nie "zrządzenie losu", to nadal jeździłbym Twinsem i cieszył się każdym dniem jak dziecko.

Fakt, może i ten silniczek jest nieco za słaby do takiej budy, ale wszystko zależy od tego czego oczekujesz. Świetny jako daily (zwłaszcza z lpg), na weekendowe popołudnia też wystarczy.

Patrz tylko na rudą, wszystko inne ogarniesz w mgnieniu oka! Podłoga, progi; wszystkie ogniska rdzy nie mogą umknąć Twojej uwadze. Po zakupie od razu nowy rozrząd (prawidłowo ustawiony), nowy wariator (niestety jego koszt zabija), alternator (nowy napinacz, rolka i pasek) i rozrusznik na stół (żebyś nie musiał tam grzebać i denerwować się), stan przewodów masowych, nowy (albo z właściwą gęstością elektrolitu) akumulator, świece, przewody i nowe fajki oraz cewki (jeśli zauważysz jakiekolwiek pęknięcia), hamulce i zawieszenie (wiadomo). Nie bój się zalewać pełnego syntetyku 5W, ja na takim jeździłem i rozruch był dużo lepszy niż na czymś bardziej gęstym (wariator Ci za to podziękuje).

Potem tylko dopieszczanie, ale to już czysta przyjemność. Zerknij na mój albo inny wątek w dziale "Nasze Belle", są tam TwinSmarki :cool:.

Kupuj, ratuj i doświadczaj magii :fans:.
 
Do rzeczy- szukam 166 koniecznie przedlift i koniecznie benzyna. No i tu jest kłopot- busso niewiele wystawionych a TS- a się boje.
Pomijając kwestie subiektywne i "widzimisie" to na TS-a trzeba uważać po prostu ze względu na panewki. TwinSpark niestety lubi je ukręcać więc jak to się mówi lepiej do pakietu startowego doliczyć wymianę panewek. A przynajmniej inwentaryzację miski, panewek i ciśnienia oleju. Jak tego przypilnujesz to będziesz się cieszył jak z każdego innego silnika. A jak nie przypilnujesz to będziesz jeździł tykającą bombą. Jak długo tego nikt nie wie :D
 
Twin Sparkt 2.0 , co można powiedzieć. Dzisiaj, czyli w 2023 roku silnik ma już ponad 20 lat. Zatem już z tej racji można się nieco krzywić.
Pokrótce "co może pójść nie tak":
> rozrząd, silnik musi być robiony na blokadach, inaczej problem, paski rozrządu wąskie, co powoduje że są niezbyt odporne na szarpanie
> wariator faz, jeśli głowica nie przechodziła akcji serwisowej w postaci wstawienia zaworu blokującego odpływ oleju, to trzeba mieć świadomość że wariator jest uszkodzony, będzie klekotał i wystąpią problemy z wchodzeniem na obroty (skrajne przypadki)
> smarowanie, silnik jest wrażliwy na olej, często cieknie spod pokrywy zaworów, po za tym jeśli użytkownik zaniedba wymiany to jak wyżej powiedziano, szlak może trafić panewki, może przytrzeć wałek, wariator może też oberwać
> wałki balansujące, często zapominana sprawa, również trzeba przy wymianie rozrżadu ustawić i spiąć według procedury, inaczej może nawet zerwać rozrząd,
to tyle z listy rzeczy strasznych.
Ogólnie sam w sobie silnik to ciekawy pomysł w swoim czasie oferował całkiem sporo. Zmienna faza ssąca, zmienna długość kolektora ssącego, dwie świece na cylinder i ogólnie dość wysokoobrotowa charakterystyka sprawiały, że w 147 czy 156 to był już całkiem fajny silnik.
W 166 moc 155 z TS może być trochę mało, ale jeśli ma być to samochód "popołudniowo-spacerowy" to w sumie...
Plus jest taki że w komorze silnikowej 166 z TS będzie dużo miejsca w porównaniu do v6. I jakby nie patrzeć, ogarnięcie Twin Spark będzie zadaniem prostszym niż v6.
Jakby znaleźć Alfe 166 z 2.0 Twin Spark niezajechaną do ostatka to ewentualnie można myśleć. Jednak pojawia się kwestia, którą wspomniałem na początku. Te samochody i silniki mają często ponad 20 lat, często trudnego życia.
Ja w każdym razie życzę powodzenia w poszukiwaniach, bo może akurat się trafi.
Pozdrawiam. :D
 
Poczekaj / szukaj za granicą / dołóż do Vki. Najlepiej 3.2 (nie nie sprzedaje ; ) )
 
Dzięki za odpowiedzi- będę więc czekać na v-ke
Jaki jest realny uczciwy zakres cen za 166 3.0 przedlift w dobrym stanie a najlepiej bardzo dobrym?
W sensie ceny i ich ogromny rozrzut na otomoto i innych znam ale...
Zakładając że sprzedajecie swoje- jakie pieniądze sądzicie byli byście w stanie dostać?
 
Pytanie na które nie da się odpowiedzieć .
 
[MENTION=24933]juhass[/MENTION] w jakim budżecie planowałeś zakup?

Wysłane z mojego RMX3370 przy użyciu Tapatalka
 
[MENTION=24933]juhass[/MENTION] w jakim budżecie planowałeś zakup?

Wysłane z mojego RMX3370 przy użyciu Tapatalka

W zasadzie nie planowałem.
Generalnie nie mam sztywnych ram ale dla przyzwoitości (20-kilkuletni samochód!) Nie chciałbym wydać więcej niż 20 tys
Z drugiej strony pomny doświadczeń ze skądinąd bardziej trwałym zawieszeniem w 159 jestem w stanie dołożyć do pewnego egzemplarza, choć uważam że 20 powinno wystarczyć skoro ts-a można za 8 mieć.
Marzy mi się 3.0 V6 najlepiej w automacie z ksenonami. Taki czar luksusu późnych lat 90- tych.
 
jako użytkownik 2.0 TS będę go bronić zawsze xD to jest dobry silnik tylko trzeba o niego dbać. Jeśli remont jest konieczny to przez niedociągnięcia serwisowe, plus ceny będą 2x niższe niż w przypadku V6.
Ale właśnie - jeśli kupujesz furę na weekendy to tylko Busso
 
jako użytkownik 2.0 TS będę go bronić zawsze xD to jest dobry silnik tylko trzeba o niego dbać. Jeśli remont jest konieczny to przez niedociągnięcia serwisowe, plus ceny będą 2x niższe niż w przypadku V6.
Ale właśnie - jeśli kupujesz furę na weekendy to tylko Busso

tak jest, przez użytkownika , albo ten.. olej ;)
już tyle razy było co z TSami jest nie tak.

A remont to każdego jest niefajny nawet nie tyle ze wzgl na koszty ale szukanie u kogo gdzie ustalanie zakresu, czekanie, demontaż, montaż, a to może i sprzęgło , a to może i zamach , a to tamo a to siamto "przy okazji bo i tak wyjęty silnik", ilosć fuckup'ów po drodze i popsucia innych rzeczy i , auta pół roku albo więcej nie ma , przeturliwane na placu, hamulce rdzewieją, nadchodzi zima, przyjemność się ulatnia....

No ale [MENTION=24933]juhass[/MENTION] - na pewno się z tym urokiem 20 letniego auta na weekendy liczysz ; ) , to nie będzie tak że sobie stoi i czeka na weekendową przejażdżkę zawsze gotowe z wszystkim działającym i jedyne czego wymaga to wosk.
 
W zasadzie nie planowałem.
Generalnie nie mam sztywnych ram ale dla przyzwoitości (20-kilkuletni samochód!) Nie chciałbym wydać więcej niż 20 tys
Z drugiej strony pomny doświadczeń ze skądinąd bardziej trwałym zawieszeniem w 159 jestem w stanie dołożyć do pewnego egzemplarza, choć uważam że 20 powinno wystarczyć skoro ts-a można za 8 mieć.
Marzy mi się 3.0 V6 najlepiej w automacie z ksenonami. Taki czar luksusu późnych lat 90- tych.
Na OLX w Szczecinie jest do sprzedania 166 3.0 Busso, wyjściowo w okolicach 23k. To mój były wóz. Może warto się pochylić? Naprawdę jest godna uwagi.

Wysłane z mojego RMX3370 przy użyciu Tapatalka
 
Hej!

Też miałem kiedyś podobny dylemat. V6 jak na lekarstwo, a TS miał na forach paskudne opinie. Prawda jest taka, że gdyby nie "zrządzenie losu", to nadal jeździłbym Twinsem i cieszył się każdym dniem jak dziecko.

Fakt, może i ten silniczek jest nieco za słaby do takiej budy, ale wszystko zależy od tego czego oczekujesz. Świetny jako daily (zwłaszcza z lpg), na weekendowe popołudnia też wystarczy.

Patrz tylko na rudą, wszystko inne ogarniesz w mgnieniu oka! Podłoga, progi; wszystkie ogniska rdzy nie mogą umknąć Twojej uwadze. Po zakupie od razu nowy rozrząd (prawidłowo ustawiony), nowy wariator (niestety jego koszt zabija), alternator (nowy napinacz, rolka i pasek) i rozrusznik na stół (żebyś nie musiał tam grzebać i denerwować się), stan przewodów masowych, nowy (albo z właściwą gęstością elektrolitu) akumulator, świece, przewody i nowe fajki oraz cewki (jeśli zauważysz jakiekolwiek pęknięcia), hamulce i zawieszenie (wiadomo). Nie bój się zalewać pełnego syntetyku 5W, ja na takim jeździłem i rozruch był dużo lepszy niż na czymś bardziej gęstym (wariator Ci za to podziękuje).

Potem tylko dopieszczanie, ale to już czysta przyjemność. Zerknij na mój albo inny wątek w dziale "Nasze Belle", są tam TwinSmarki :cool:.

Kupuj, ratuj i doświadczaj magii :fans:.

Moge jedynie potwierdzic to co kolega napisal. Sam mam Twin sparka w 166 i nie narzekam. Zrobilem j.w. i ciesze sie bezawaryjna jazda. Uwazam, ze rownierz 166 z T.Sparkiem moze byc weekendowym autem- jesli patrzymy na auto jako na calosc, tzn. lubimy auto za to jakie jest w calosci, mamy radoche z dbania o nie a nie patrzymy tylko na przyspieszenie. Wez pod uwage, ze T.spark jest lzejszy od V6 i prowadzenie jest troche lepsze- To opinia tych, ktorzy maja porownanie.
Tylko nie kupoj takiej 166 za 2-3 kPLN, bo to bedzie trup...no chyba , ze jako druga, na czesci :)
 
Daily to daily. A zabawka powinna mieć to coś . TS nie ma żadnego coś. Za to jak nie modyfikowany mądrze to masa fuckupow.
A po kilku latach czy wręcz pierwszym wladowania masy kasy i czasu i nerwów w budę elektrykę zawias chłodzenie ciśnienie oleju nagrzewnice skrzypiące zagłówki łuszczące się plastiki nieodbijajace kierunkowskazy łuszczące się chromy odstające listwy przetarte wiązki bagażnika zwalczanie parowania belki pod chłodnica mocowania amortyzatorów itd będzie w cenie złomu.

No tak na zdj będzie wyglądać nie do odróżnienia od Vki ale tkniecie czy odjęcie gazu (zwłaszcza bez pierwszych katalizatorów) całkiem co innego czy zachowanie powyżej 4-5 tys obr o tym czymś co te Vki jednak mają (jak działają ; ) sory muszę ; ) ) nie mówiąc. A czuje to każdy nawet laik wsiadając do Vki.
A no i skrzynia. Tępa TSa vs całkiem klik klik i wytrzymująca więcej Vki. Choć chyba w 166 akurat z ts jest Vkowa? No to nie dotyczy.

Jak jest faktycznie za 20+ polecana przez forumowicza warto zobaczyć.

W V6 też się trafi a to walki wytarte (raczej tak) a to oringi pod tulejami czy inne dziwne tajemnicze uciekanie płynu chłodzącego do oleju . A to cewki zawsze na złosc te gorzej dostępne czy popychacze czy wadliwe z fabryki Valeo sprzęgło itd. Czy zwykłe niby czynności serwisowe jak zlanie oleju operacja specjalna :)
No ale jak działa jest coś co wynagradza i faktycznie może być plusem to wszystko niwelującym.
Jak sedanów nie znoszę 166tkowego rokokoko designu wnętrza nie czuje te upierdliwości wszystkie mnie wkurzają (choć 166 akurat kupra za długiego nie ma i styl ma trzeba powiedzieć). Ale kurde jak Vka chodzi to jak nic innego i trzymam i ładuje kasę żeby się czasem przejechać mimo tych minusów. Z TS będziesz miał te minusy i nic wynagradzającego je.
Ostatnio dumam jak ten silnik że 166 wyrwać i wsadzić w Westfielda w wersji drogowej. ale musiałbym być o 20 lat młodszy. ..
 
Andrzej. Weź się uspokój bo znowu się uaktywniasz. Nie wypisuj wad całej motoryzacji. Nie kopiuj też postów z forum mazdy :) Większość tego co wypisałeś dotyczy wszystkich aut z tamtych lat.
 
A remont to każdego jest niefajny nawet nie tyle ze wzgl na koszty ale szukanie u kogo gdzie ustalanie zakresu, czekanie, demontaż, montaż, a to może i sprzęgło , a to może i zamach , a to tamo a to siamto "przy okazji bo i tak wyjęty silnik", ilosć fuckup'ów po drodze i popsucia innych rzeczy i , auta pół roku albo więcej nie ma , przeturliwane na placu, hamulce rdzewieją, nadchodzi zima, przyjemność się ulatnia....

a bo remont V6 trwa 3 dni? xd
 
Andrzej. Weź się uspokój bo znowu się uaktywniasz. Nie wypisuj wad całej motoryzacji. Nie kopiuj też postów z forum mazdy :) Większość tego co wypisałeś dotyczy wszystkich aut z tamtych lat.

Co z tego ? pytający pyta o Alfę a nie o całą motoryzację .

Remont Vki tak samo trwa, gdzi napisałem co innego. Tyle że w zamian coś wraźeń daje w odróżnieinu od TSa.

Graty do jednego czy drugiego przy utrzymaniu starej Alfy (czas itd) to pikuś.
 
To z tego że jesteś malkontentem forum nr 1. Na dodatek nie tylko tego forum. Taki smerf maruda, który jak już się włączy to będzie męczył bułę do upadłego. Plotąc co popadnie byle podsycić samego siebie. Robisz to w każdym temacie, na każdym forum. Jak sęp polujesz na wątki w których można po marudzić.
Padło pytanie, zostały udzielone odpowiedzi ale nie musisz zaraz uaktywniać misji znienawidzonej alfy.
 
To z tego że jesteś malkontentem forum nr 1. Na dodatek nie tylko tego forum. Taki smerf maruda, który jak już się włączy to będzie męczył bułę do upadłego. Plotąc co popadnie byle podsycić samego siebie. Robisz to w każdym temacie, na każdym forum. Jak sęp polujesz na wątki w których można po marudzić.
Padło pytanie, zostały udzielone odpowiedzi ale nie musisz zaraz uaktywniać misji znienawidzonej alfy.

Ty czytasz na co odpowiadasz w ogóle ? czy tylko kto pisze ? jakieś marudzenie powyżej? Nadaje się już do usunięcia, jak raportowe posty opisujące padające silniki w Giuli i Stelvio ich właściciela, z pierwszej ręki?
Pod dywanik, takie motto niektórych tutaj. Najgorzej że łącznie z moderatorem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra