Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
zależy w jaki sposób sortujesz wyniki n aotomoto:sarcastic: jeżeli po cenie od najniższej to raczej tak twierdze.
Nie badz niemądry kolego i nie krzycz mi tu bo jak moge stwierdzic ze Twoja Alfa to złom skoro nawet jej nie widzialem na oczy:) ? Jak kupowales swoja to byla idealna? Nic w niej nie robiles? Bo ja kupilem idealną i w pierszym roku wsadzilem w nią 7 tysiaków i od tej pory mam idealna alfe:0 Ale jej nie sprzedam nigdy. Bo dobrych aut sie nie sprzedaje:)

no tak dareme masz racje, tylko że on tej skrzyni nie naprawiał w A klasie z 2000 roku tylko czyms nowszym i wiekszym. Nie ma co oczywiscie porownywac mercedesa do AR- tu tez sie zgodzę, jednak jak to piszesz 6-7 tysiakow to tez jest kur..a MAKABRA. To jest kur..a majątek i pokaz mi tu kogos kto tyle na remont skrzyni jest gotow wydac. Ci co ich stac to nie siedza na forum i nie pisza o wahaczach fasta i tulejach motgum tylko jada do serwisu i placą. Zreszta sama obsluga automatów to masakra. Mało kto wymienia w nich olej po zakupie a potem jak co do czego to na handelek "fura od alfisty". 3 tysiaki droższa bo w koncu forumowa i na ramkach klubowych:) I takich przypadkow jest mnóstwo. I zeby nei bylo nie pisze tu o koledze prezes
ostatnio widzialwm jak sie naprawia 3 letnia s klasse. komp pokazujd bledy i po kolei mowi co trzeba sprawdzic jak ma wygladac itp z real zdjeciami gdzie sie wtyczki znajduja itp...... ktos kto ma jakiekolwiek pojecie o aucie naprawi w nim 90 procent elementow, sadze ze w serwisach innych marek moze byc podobnie. dodatkowo zmiana przebiegu w tym aucie trwa max minute a jest w 3 miejsach zapisywany.....
 
No tak, ekscentrycznym, a to ,że różnica w cenie części jest pewnie dziesięciokrotna to już nie ma znaczenia...Dla mnie takie miksy to drut i tyle.

Sam bym tak zrobił gdyby faktycznie mi sie podobał bardziej przód przed fl tymbardziej jak byłaby okazja czyli auto po stłuczce. Dla mnie ma to sens jedynie z 3.2 V6 + zender. A co myślą inni ich sprawa:P

- - - Updated - - -

Idealne auto to tylko z salonu

Panie kochany nie żartuj..... nie raz z tym z salonu są większe jaja niż z zadbanym 10-cio latkiem
 
tablica.pl/oferta/alfa-romeo-166-3-0-v6-gaz-nowe-czesci-zamiana-na-tanszy-CID5-ID4swAP.html

Panowie powiecie co na pierwszy strzał sprawdzić i jak? Bo mam zamiar umówić się w końcu z facetem i ja zobaczyć. Chodzi mi głównie o skrzynie. Jak sprawdzić ze wszystko jest z nią ok?

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka
 
Najpierw na zimnym posłuchaj czy nie ma dziwnych odgłosów (metalicznych, szurania). Potem..

1. Przede wszystkim musisz ją zagrzać - jedź na jazdę próbną 15-20min po mieście po czym wypuść się gdzieś na dwupasmówkę i zapodaj ponad 100km/h
2. Jak już będzie zagrzana sprawdź czy nie szarpie przy zmianie biegów i przy redukcji
3. Jadąc spokojnie 50km/h (powinien być na 3 biegu) wciskasz mocniej gaz (nie do końca) i powinien zredukować na 2. Jak wciśniesz do końca (do dechy) musi zredukować do 1 (jedynka kończy się przy 60km/h), oczywiście nie powinien szarpać
4. Przy zmianach między D, a R nie powinien szarpać
5. Na końcu przełącz na tryb manualny i powachluj nieco, sprawdź czy zmienia biegi wtedy kiedy włączasz, jak wrócisz na D to po chwili powinien się uspokoić (przełączyć na wyższy bieg)

Ogólnie na D biegi zmienia miękko i nie powinno być za bardzo czuć nawet kiedy to robi (są takie między-biegi jakby). Na Sporcie przełączenie biegu powinno być konkretne i bez poślizgów, żadnych między-biegów (działa blokada konwertera).

To chyba tyle, co można na próbie samemu sprawdzić :)
 
Panowie powiedzcie mi ile tak mniejwiecej trzeba teraz wydać na przyzwoitą, godną zainteresowania 166ke po FL 3.0v6 ??
Na alledrogo są jakieś dwa facelify za około 15koła to juz jest czegoś warte?
Ciągle się noszę z zakupem takowej ale z racji tego ze narazie siedzę w IRL a to chce kupić do PL to szkoda mi trochę żeby stała w garage i nikt nią nie jeździł...
 
Nie ma reguły. Zwłaszcza że FL z 3,0V6 to żadkość
 
Nie ma reguły, jedno jest pewne w każdą, czy to za 15 czy 25 tyś w przeciągu roku będzie trzeba zainwestować parę ładnych klocków. Trzeba więc wybrać taką, która w momencie zakupu wymaga minimalnego wkładu, bo to co się znajdzie do zrobienia w czasie zakupu najczęściej jest czubkiem góry lodowej. Prawdziwe koszty wychodzą po kilku miesiącach eksploatacji. Moja FL w momencie zakupu była w naprawdę świetnym stanie mimo to po przejechaniu ok 10000km do wymiany okazał się dwumas ze sprzęgłem i praktycznie całe przednie zawieszenie, choć jeszcze w grudniu na przeglądzie nie dało się znaleźć żadnych luzów. Dopiero rozbiórka zawiasu do wyjęcia skrzyni pokazała, że wszystkie gumy w wahaczach są sparciałe a dodatkowo pęknięta jest jedna sprężyna. Do tego w międzyczasie takie pierdoły jak palniki ksenonowe, paski, różne żarówki opony zimowe i w trochę ponad pół roku poszło ponad 8 tyś na dopieszczenie, do tego OC/AC i wychodzi 10 kafli, czyli prawie połowa wartości auta w momencie zakupu. Aż strach pomyśleć co by było jakby człowiek kupił jakieś zmęczone padło...Ale jak chce się mieć idealne 10-letnie auto to trzeba je sobie samemu zbudować. Jak w tym programie "samochód marzeń - kup i zrób". :D
 
viader Generalnie większość tego co napisałeś to wiadoma sprawa :P To są rzeczy które w alfie się często wymienia... to zawieszenie jest świetne no ale i jest co się zepsuć heh
Sprzęgło to wiadoma sprawa z tym ze ja patrzę bardziej w kierunku automatu a tu juz na dzień dobry pasuje zrobić serwis (i juz 1000pln nie ma)
Chodzi o to czy generalnie taka która jest wystawiona za 15000zł jest juz wg warta jakiejś uwagi niż taka która jest wystawiona za 8tys
 
Jak nie sprawdzisz to się nie dowiesz.
Ja mam jedną teorię co do aut z niemiec czyli, że do takich trzeba na wstępie dołożyc sporo a to na zawias, rozrząd itp. inne sprawy nie raz równie drogie. Ale zdarza się i tak, że komuś poprostu zależy na sprzedaży i chce sprzedać a nie sprzedawać auto co w przypadku 166 i tak jest trudne nie mówiąć o 3.0 w benzynie więc stąd też może być atrakcyjniejsza cena. Reasumując patrz pierwsze zdanie :D
 
Ostatnia edycja:
Moja FL w momencie zakupu była w naprawdę świetnym stanie mimo to po przejechaniu ok 10000km do wymiany okazał się dwumas ze sprzęgłem i praktycznie całe przednie zawieszenie, choć jeszcze w grudniu na przeglądzie nie dało się znaleźć żadnych luzów.

Oby "tylko" takie rzeczy wychodziły. Zawiecha jest częstym przypadkiem w autach zza zachodniej granicy - tam na równych drogach jeszcze było OK, u nas dziury dobijają wahacze w kilka tysięcy km. Gorzej jak były jakieś cuda z silnikiem/elektryką/skrzynią robione i zacznie to wychodzić. Czasem można przysłowiowe pół samochodu wymienić i nie znaleźć przyczyny problemu...
Dlatego wg mnie silnik + skrzynia + elektryka to podstawa, blacha + wnętrze dają pogląd jak auto było eksploatowane i ile przeszło, a zawiecha to raczej element dający pole do negocjacji ceny :)
 
W sumie gdyby nie zdejmowanie skrzyni to bym pewnie na tym zawieszeniu pojeździł i kolejny rok bo auto prowadziło się świetnie i nic nie stukało ani nie trzeszczało (choć to dziwne z pękniętą sprężyną), dopiero po demontażu można było ocenić stan gum. Natomiast co do dwumasu to lepiej kupić ze stukającym za niższą cenę i sobie samemu zrobić niż brać auto z przebiegiem ok. 200 000 i się łudzić, że jeszcze pojeździ bez wkładu. Ale to w sumie odpada w wersji z V6.

W sumie najważniejsza jest zadbana buda i zdrowy silnik. Resztę można relatywnie tanio naprawić/wymienić. Ważne tylko, aby cena zakupu odpowiadała stanowi pojazdu. Najważniejsze, aby nie przepłacić za jakieś padło. Już lepiej kupić tani egzemplarz ze świadomością, że trzeba to i owo zrobić. Niż wywalić całą kasę na najdroższe auto na allegro a potem nie mieć na naprawy...
 
Już lepiej kupić tani egzemplarz ze świadomością, że trzeba to i owo zrobić. Niż wywalić całą kasę na najdroższe auto na allegro a potem nie mieć na naprawy...

Konkluzja jest taka, że najlepszy jak zazwyczaj tzw. złoty środek :)
Te najtańsze są często nieopłacalne do ratowania, te najdroższe mają cenę nieadekwatną do stanu.
 
Konkluzja jest taka że NIKT dobrego auta się nie pozbywa:sarcastic:

:beer:

Tu się nie zgadzam bo ja np ze względu na to że sytuacja życiowa mi się mocno zmieniła nie potrzebuję już tak dużego auta pomimo kasy wyłożonej na remont, przegląd itp itd myślę mocno nad sprzedażą ale cena będzie raczej zaporowa bo po prostu mi nie zależy :) no dobra opony trzeba będzie kupić bo łyse :P
 
I ta cena zaporowa zmieni się z czasem w konkurencyjną jak Ci się sytuacja życiowa zmieniła :)
 
Mandziel dokładnie. Sytuacja życiową się zmieniła. Zmienić to się może komuś kto ma seicento i nie ma miejsca na fotelik. A skoro auto doinwestowane i bezawaryjne to po czort je sprzedawać? Duże auto to renault magnum a nie 166 :D Skoro wystarczy tylko tankowac i olej zmieniać. Ją w takie bajki nie wierze. Sory.


:beer:
 
Ostatnia edycja:
po prostu użytkuję już auto sam i dodatkowo miejsce zamieszania przez co już nawet alfą do pracy nie śmigam tylko tramwajem bo mam o wiele lepszy dojazd niż samochodem :)

Hmm pewnie poza olejami za jakiś czas zawieszenie się odezwie :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra