Sprawdzenie auta przed zakupem!?

  • Autor wątku Autor wątku magico
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magico

Guest
Hejka jako że sprzedaje Alfe starałem sie porobić w miare zeby nie bło ze komus chce wcisnac bubla.

Byłem u kolesia od zawieszeń przed zbierznością, wynalazł drążek kierowniczy i łącznik stabilizatora tył.

W zeszłym tygodniu robiłem przegląd rejestracyjny w aso fiata ( i pojechał kumpel bo ma uprawnienia diagnosty zeby mi auto sprawdzic) - i werdykt tuleja przy piascie z tyłu i klocki hamulcowe tył.

Jak dla mnie gałki sa lekko luzne ale jeszcze nie do wymiany.

I teraz meritum, pojechałem z klientem na stacje diagnostyczna i koles wynalazł:
swoznie wahaczy przó góra, łączniki stabilizatora przód i gumy stabilizatora ( a przed wakacjami je wymieniałem i zrobiłem moze 6000 kkm), tuleje belki tył, łączniki stabiloizatora tył i łaczniki tył i stwierdził ze zapieczone hamulce z tyłu - bo jak stwierdził ze klocki są ok.

I kur.. o co chodzi skad nagle tyle żeczy i dziwne ze nie znalazł tego co faktycznie jest a to do czedo inni sie nie doczepili zrobił litanie?

Czy faktycznie taki przegląd jest lepszy i dokładniejszy czy też diagnosta specjalnie działa na korzyść kupujacego - a byłtam przedemną?

Bo nie kumam?
 
Ostatnia edycja:
Różne mogą być przyczyny...
- od zmiennych warunków technicznych Twojego wozu - czyli kolejne elementy uległy zużyciu

- przez niezbyt wnikliwe sprawdzenie auta przez kolejnych specjalistów

- po nieuczciwe przeginanie z oceną techniczną bądź to w jedną bądź w drugą stronę w czyimś interesie (ale w Polsce nie wydaje mi się żeby ktoś nieuczciwie robił cokolwiek :D - co to to nie - nie w RP :D )
 
tyle we obu przypadkach wczesniej zaznaczalem ze auto ma isc do zyda i niech mi powiedza do czego mozna sie przyczepic

- a z kolei ten diagnosta od klienta nie znalazł rzeczy ktore faktycznie trzeba zrobic na juz?!

to generaznie jak by stwierdzic z trzeba by zrobic, pierscienie, panweki, łozyska, alternator, sprezarke klimy, alternator, rozrusznik itp, bo sa juz maja 10 lat i wsumie by trzeba było to wymienic bo nie sa juz takie jak nowe.... i generalniemaja objawy zuzycia.
 
Ostatnia edycja:
czy też diagnosta specjalnie działa na korzyść kupujacego - a byłtam przede mną?
jak bym był przed sprzedawcą w warsztacie na którym mają być oględziny auta które chcę kupić to też bym poprosił o wynalezienie kilku rzeczy ;) zawsze to potem argument do zbijania ceny
 
jak bym był przed sprzedawcą w warsztacie na którym mają być oględziny auta które chcę kupić to też bym poprosił o wynalezienie kilku rzeczy ;) zawsze to potem argument do zbijania ceny

Dawno temu razem ze wspólnikiem przyjęliśmy zasadę, że nie tworzymy historii i podajemy zawsze klientowi faktyczny stan pojazdu.
Po kilku akcjach w których sprzedający podczas przedsprzedażnej kontroli przy kliencie chciał poprzez próbę wręczenia 50-100 PLN wymusić na nas dobrą opinię o aucie (np. padnięta pompa w dti albo rozjechany rozrząd w A6 2.5tdi) a my odmówiliśmy i kupującemu uświadomiliśmy realne zagrożenie jego budżetu - handlarze szybko szerokim łukiem zaczęli omijać nasz serwis.

Do dziś dnia nie żałuję - nie wyobrażam sobie rozmowy z klientem, który po kilku dniach od zapłacenia za sprawdzenie auta wraca, i czuje, że auto nie chodzi poprawnie. Mało tego ma do wydania kolejne kilka kpln.

A handlarze - mam ich tylko 2 jako klientów - z tym, że oni odbierają numery zastrzeżone, usuwają usterki przed sprzedażą, ich klienci stają się później naszymi klientami i polecają tych handlarzy innym znajomym.
A my... nazywamy ich "imorterami"... należy im się to....działają poważnie.

Wiem, że to brzmi dziwnie ale to jest dowód na to, że da się normalnie pracować, handlować, świadczyć usługi.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra