Korozja w 166 ?

Masa625

Nowy
Rejestracja
Mar 2, 2010
Postów
3,440
Lokalizacja
Wielkopolska
Auto
166 2,4 JTD `99
Witam panowie.

Jak wyglądają Wasze 166 , po tych 12- 13 latach pod względem stanu blachach?
Moja 166 sprowadzona została z Włoch i podwozie wygląda inealnie póki co oczywiście, bo podejrzewam, że to kwestia czasu , żeby ruda znalazła jakieś gniazdo, dlatego moje pytanie tyczy się waszych przygód z tym dziadostwem w 166.
Mam 156 z Niemiec i progi powoli zaczynają rdzewieć, do tego pojawiają się purchle na krawędzi dachu, i to częsta przypadłość 156....
Czy warto bitexem zabezpieczyć podłogę w 166 póki jest jeszcze zdrowa , czy w 166 raczej nie powinna korodować, i na co zwrócić uwage oraz warto zabezpieczyć w tym modelu?










przepraszam za lekki brak składni ale pisze tego posta telefonem:)
 
Ostatnia edycja:
W mojej nie ma znaku korozji, nawet jak mam gdzieś delikatny odprysk to cały czas wygląda tak samo zdrowo. Niektórzy mieli problemy nad progami na tym elemencie między drzwiami a nakładką progów i było to poruszane na forum ale nie wiem czy to było efektem nieprofesjonalnej naprawy czy poprostu słabym zabezpieczeniem.
 
Warto jest robić coś takiego bo jeśli obijesz blachę to rdza wpada i robi spustoszenie nawet w ciągu jednej zimy. W 156 to standardowe objawi i prędzej czy później ujawniają się w prawie każdym egzemplarzu. Wczoraj oglądałem przerdzewiałe błotniki w 147 która ma w tych miejsca ocynk odporny na rdzę. Jednak każde obicie robi swoje.
 
Progi lepiej zabezpieczyc (zapobiegawczo) przed wyjściem rudej, niż jak już wyjdzie. Do tego jak auto ma już 12 i wiecej lat to jeszcze lepiej jest taki zabieg przeprowadzic. Do progów warto zalac specjalny środek do konserwacji. Tak samo maska, klapa tył.

Nigdy w 156 jakich miałem (3 sztuki w ciągu 5 lat) nie miałem problemów z rdza, czy bąblami na nadwoziu. Nawet przy owej szybie nic nie było, a auta nigdy nie miały dachów malowanych:). Ogólnie poświęcam pare dni na konkretne zabezpieczenie podwozia po każdej zimie (dokładne umycie, wysuszenie, sprawdzenie i nałożenie dobrych środków zabezpieczających, nie tanich z obi, czy tym podobnych:))
 
Progi lepiej zabezpieczyc (zapobiegawczo) przed wyjściem rudej, niż jak już wyjdzie. Do tego jak auto ma już 12 i wiecej lat to jeszcze lepiej jest taki zabieg przeprowadzic. Do progów warto zalac specjalny środek do konserwacji. Tak samo maska, klapa tył.

Nigdy w 156 jakich miałem (3 sztuki w ciągu 5 lat) nie miałem problemów z rdza, czy bąblami na nadwoziu. Nawet przy owej szybie nic nie było, a auta nigdy nie miały dachów malowanych:). Ogólnie poświęcam pare dni na konkretne zabezpieczenie podwozia po każdej zimie (dokładne umycie, wysuszenie, sprawdzenie i nałożenie dobrych środków zabezpieczających, nie tanich z obi, czy tym podobnych:))
Ja w swojej 156 z 00' zero rdzy i jakich kolwiek purchli za to ostatnio jak miałem TS-a z 03' na dachu był purchel i to nie mały a podwozie zdrowiutkie bo prześwietlałem na kanale mimo większej wilgotności powietrza niż w PL
 
podwozie zdrowe :)
 
Kolego jak najbardziej polecam ci zakonserwować podwozie jeśli masz zdrowe dodatkowa warstwa ochronna na pewno nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie + progi zalać od środka - sylikonem - środkiem do profili zamkniętych i jesli nie masz teraz problemow z korozja zapewniam cie , ze za szybko nie będziesz miał . Mialem 156 i zgadza się niestety jak piszesz podatny na korozje jest dach oraz w przypadku mojej podloga strasznie ja wcinalo , zaznaczę , ze te elementy nigdy nie były naprawiane natomiast w 166 - 2002 r zero oznak korozji samochód podobnie jak od kolegi sprowadzony z Włoch .
 
U mnie w poliftowej 166 - 0 rdzy. Jedynie troszkę odlazł lakier przy klamce i w okolicach nadkoli (na samym dole przy progach), ale to już samochód który ma 8 lat - miało prawo się tak stać (a nawiasem mówiąc, nawet tam nie ma grama rudej). Myślę, że jeśli samochód jest na prawdę bezwypadkowy/nie był nigdy zatopiony nie powinien jakoś znacząco rdzewieć, chociaż jak to każdy wie, czasem i nawet w fabryce popełnią jakiś błąd. W końcu to włosi - mogli sobie pójść do kawiarni i olać zabezpieczenie antykorozyjne którejś z naszych belli ;p
 
Gdzieśmi sie kiedyś o uszy obiło, że zależnie od rynku docelowego różnie zabezpieczano blachy itp przed rdzą. Nie pamiętam czy osoba która to mówiła była trzezwa, ale w pamięci mi to utkwiło:) Szkoda tej mojej 156, której w ubiegłym roku robiłem delikatne zaprawki progów i znowu rudzielec sie do mnie szczerzy z nich. Tylko ,że 156 z niemiec, gdzie pogoda podobna do naszej a 166 z poludnia wloch...Więc to musi mieć znaczenie. A ten środek do profili to jak sie aplikuje?
 
Z podziękowaniem za pomoc <beer> Napewno zakupie taki środek, tym bardziej , ze cena bardzo atrakcyjna:)
 
Sory za odkop ale ku przestrodze...
533.jpg
534.jpg
535.jpg



A w listwie progowej kierowcy jest tyle ziemi zeby kwiatka spokojnie przesadzil:d
 
Rób póki to jest nalot a nie dziury, przynajmniej tak to wygląda na zdjęciach
 
To nie moje auto:p spotkane w Proszowicach...mega styrane...
 
Pewnie początek produkcji wadą fabryczną ochrzczoną na forum "grzybem" :sarcastic: (od grzyba pod lewarek). Ale mogła być po prostu składana :)
 
Wg mnie wada sa listwy...gdzie miedzy listwa a przetloczeniem proga goni woda...i stoi sobie w listwie razem z blotem zapychajac odplyw przy grzybie...
Ps ostatnio 2004 rok widzialem i tez kwitla na progu pasazera...nie ma reguly
 
Było już śledztwo na ten temat na forum.
 
U mnie 2 progi do wymiany.Z prawej to już firana ażurowa.Mam progi,tylko nie mam kiedy postawić,chociaż umówiony jestem od miesiąca.Zawsze coś wyskoczy i lipa
 
Amortyzatory
Powrót
Góra