Turbiny w 2,4 JTD????

Rejestracja
Kwi 8, 2010
Postów
209
Wiek
36
Lokalizacja
Siedlce
Auto
AR 166 00r 3.0 busso / Lancia Thesis 02r 2.0tb
Witam. Turbina w moim ropniaku powoli zaczyna niedawać już rady. Gwiżdże bardzo głośno, spod kolektora dolotowego zaczyna się sączyć olej silnikowy. Tak więc planuję w niedługim czasie wymienić turbinę. Teraz zastanawia mnie jaką mam turbinę ????? Posiadam alfę z 2002 roku w wersji 150 kM. Czy jest to ta sama turbina co we wcześniejszych 136 konnych i 140 czyli Garret VNT 25?? Czy jest to inny model. Jeżeli tak to o jakim oznaczeniu ??

Z góry dziękuję za odpowiedź.


---------- Post added 22-05-2012 at 00:14 ---------- Previous post was 21-05-2012 at 23:19 ----------

A tak na marginesie jeszcze jedno małe pytanko. Do czego służy ten zbiorniczek widoczny na zdjęciu odchodzący rury dolotowej ???? http://moto.allegro.pl/alfa-romeo-166-2-4-jtd-cf2-rura-dolotowa-turbo-516-i2297020467.html Praktycznie w 2/3 jest u mnie wypełniony olejem
 
Na temat turbin poczytaj na forum (turbina w Twoim jest inna niż w jednostkach starszych 136KM), ten zbiorniczek to rezonator (tłumik szmerów ssania) na dolocie powietrza do turbiny i powinien być suchy, przyczyna to "brudny" filtr powietrza lub "puszcza" olej turbina.
 
Ostatnia edycja:
Cześć,

masz u siebie Garretta GT2256V (a przynajmniej taki ma być fabrycznie), ten zbiornik to rezonator (tak jak kolega wyżej napisał).

Co do turbinki to nie ma co kupować nowej / używanej tylko porządnie tą zregenerować - moja była robiona w http://www.turbo-rzeszow.pl,
mają wyważarkę VSR i dają gwarancję jak na nowe turbo...

Pozdr
 
Wello. Tylko że w Polsce praktycznie nikt nie zregeneruje turbiny ze zmienną geometrią żeby zachowywała się jak oryginalna. Będzie miała albo słaby dół albo słabą górę. Tak więc od regeneracji turbiny w naszym przypadku bym zapomniał. Garret z tego co wiem nawet nie wypuszcza na rynek wkładów albo części zamiennych do tych turbin a Chinczyki robią to na odpi*rdol i nie da się fizycznie przywrócić turbinie jej czasów świetności.
Tak więc zostaje albo nowa za 3400zł albo dobra używka w granicach 1000-1500zł. Przed kupnem używki zainwestować pare zł i zawieźć ją do sprawdzenia ciśnieniowego.
 
właśnie, porządna regeneracja to ok 2k a nowa kosztuje powiedzmy te 3 - 3,5k więc lepiej dołożyć i mieć spokój :) żywotność chińskich zamienników to raczej loteria
 
Może się mylę, może się nie znam, ale wg mnie Melett to nie jest chińszczyzna, Moim zdaniem polityka Garretta przewiduje większy zysk z zakupu nowego sprzętu i ot dlaczego mogli się wycofać z zamienników, które dają możliwość regeneracji.
 
A od poliftowej 175 konnej wersji podejdzie turbinka ???????
 
Wello. Tylko że w Polsce praktycznie nikt nie zregeneruje turbiny ze zmienną geometrią żeby zachowywała się jak oryginalna. Będzie miała albo słaby dół albo słabą górę. Tak więc od regeneracji turbiny w naszym przypadku bym zapomniał. Garret z tego co wiem nawet nie wypuszcza na rynek wkładów albo części zamiennych do tych turbin a Chinczyki robią to na odpi*rdol i nie da się fizycznie przywrócić turbinie jej czasów świetności.
Tak więc zostaje albo nowa za 3400zł albo dobra używka w granicach 1000-1500zł. Przed kupnem używki zainwestować pare zł i zawieźć ją do sprawdzenia ciśnieniowego.

Przerabiałem ten temat dość dogłębnie na własnej skórze (i portfelu) i w 100% podpisuję się pod twoim spostrzeżeniem. Ja jeszcze dodam że rozmawiałem z przedstawicielem Garreta w Polsce i wieloma rzetelnymi turbiniażami i fakt jest następujący - Nie ma oryginalnych zestawów naprawczych do turbin garret ze zmienną gęometrią. Wszystkie pseudo regeneracje oparte są o zamienniki najczęściej pochodzenia chińskiego. Też chciałem regenerować, ale w końcu kupiłem nową za 3200zł. Jako przykład pozornej oszczędności, podam dramat kolegi który oddał turbinę od 156 do regeneracji (1400zł zapłacił) i wszystko było ok dopuki nie pojechał do niemiec. Długa trasa na wysokich obrotach i regenerowana turbina puściła olej, poszły uszczelnienia i obluzował się wirnik który pocharatał jeszcze obudowe. Miał kolega szczeście że flaki nie poszły w kolektor by by miał totalny bigos. Zapłacił za lawete i nastepną turbinę kupił już nową. Róbcie jak uważacie... mnie nie stać na to zeby płacić dwa razy za to samo.
 
Przerabiałem ten temat dość dogłębnie na własnej skórze (i portfelu) i w 100% podpisuję się pod twoim spostrzeżeniem. Ja jeszcze dodam że rozmawiałem z przedstawicielem Garreta w Polsce i wieloma rzetelnymi turbiniażami i fakt jest następujący - Nie ma oryginalnych zestawów naprawczych do turbin garret ze zmienną gęometrią. Wszystkie pseudo regeneracje oparte są o zamienniki najczęściej pochodzenia chińskiego. Też chciałem regenerować, ale w końcu kupiłem nową za 3200zł. Jako przykład pozornej oszczędności, podam dramat kolegi który oddał turbinę od 156 do regeneracji (1400zł zapłacił) i wszystko było ok dopuki nie pojechał do niemiec. Długa trasa na wysokich obrotach i regenerowana turbina puściła olej, poszły uszczelnienia i obluzował się wirnik który pocharatał jeszcze obudowe. Miał kolega szczeście że flaki nie poszły w kolektor by by miał totalny bigos. Zapłacił za lawete i nastepną turbinę kupił już nową. Róbcie jak uważacie... mnie nie stać na to zeby płacić dwa razy za to samo.

Przy dobrej regeneracji turbo zachowuje się przynajmniej tak samo dobrze jak nowe - czemu tak twierdze? Mam kolegę który się tym zajmuje. Ma wyważarkę VSR (doważanie wysokoobrotowe), składa na częściach Melett / turboparts, a po robocie klient dostaje gwarancje na 12msc bez limitu kilometrow + protokol z wywazania VSR. Do mojej alfy zrobil mi dedykowana turbawke na bazie garreta 2256v i chodzi idealnie juz od roku. (praktycznie tylko korpus zostal oryginalny)
 
jezdzilem na pro1, ale pozniej zrobilem sobie nieco bardziej przewidywalna mape bez EGRa i zrobiona w poprawny sposob, a nie podkrecajac mapy kalibracyjne ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra