Wymiana wahacza dolnego przod..Prosba o rade!

Co innego puknąć małym młotkiem kiedy śruba jest napięta a co innego walić młotem żeby samo zeskoczyło. Nie wyobrażam sobie jak można walić np 5kg młotem w wahacz skoro bierze się ściągacz i kulturalnie kręcisz kluczem. Udarem albo grzechotką. Wcale nie jest dłużej. Sam robiłem w serwisie (może nie za długo) i jak widzę czopka który bierze zamach i wali po zawieszeniu (aucie) takim młotem to nie oddał bym mu nawet kamaza do dewastacji. Nie znam fachowej instrukcji serwisowej gdzie jest napisane walić do bólu..... Do wszystkiego są narzędzia. I wracając do tematu wahacza kiedyś (pierwsze własne prace przy aucie) też tak próbowałem i się zesrałem a nie puściło. Oczywiście mogłem jeszcze większy młot walić i jeszcze większy zamach brać ale ciężko potem zapanować nad tym co się będzie działo....

Ale tak jak danus napisał parę puknięć można wykonać. Ale zbijać sworzeń samym młotem???? I nie piszcie że tak w warsztatach robią bo nikt nie powiedział że to wzór do naśladowania. Poza tym jak wspomniałem. Za mojej dawnej kadencji w ASO mechanik dostał po premii jak mistrz go zobaczył że wali młotem w wahacz....


Ale oczywiście już nie przekonuje. Wasze auta i robicie jak umiecie. Walczcie młotkami. To takie proste narzędzie dla każdego :)
 
Ostatnia edycja:
Już widzę jak wyskakuje wam sworzeń górnego wahacza od samego walenia młotkiem, że nie wspomnę o braku miejsca na takie operacje. U mnie przy remoncie zawieszenia poległy dwa ściągacze Yato i nie wyszły. Dopiero jak sobie dorobiłem swój solidny do nie było bata...napięcie elementu, pukniecie kluczem i wszystko pięknie rozłożone.
 
cześć,
a czy mozecie polecic jakiś konkretny sciagacz np z allegro, ktory będzie takim, ktory pozwoli sensownie pracować przy zawieszeniu? chodzi mi wlasnie o wymiary i rodzaje, o taki, ktory pomoze przy sciaganiu i gornych, i dolnych swozrzni.
;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra