Metaliczny klekot 2.4 JTD

Masa już się pewnie trzęsie ze strachu:P
 
ma jeszcze większy przebieg
 
Ciekawa sprawa. W sumie nie mało nalatane ale też nie strasznie dużo jak na ten silnik. Może miał "niechlubną" przeszłość. Czekamy na dalsze relacje.
Jeśli chodzi o niechlubną przeszłość to chyba nie. Samochód do nas trafił jako auto 3 letnie z przebiegiem 160 tys i tyle miał. I od tamtej pory jest u mnie w domu (to już 7 rok będzie). I wracając, 380 tys. to niby dużo, ale jak na 2,4 to niespecjalnie, dlatego jestem zdziwiony. Dzisiaj, albo w poniedziałek będę miał info jak bardzo uszkodzony jest tłok i co z blokiem silnika.
 
2,4 jtd to wytrzymały motor ja z pękniętą stopą od wału zrobiłem 30 tyś raz pukało raz nie i stwierdziłem że zwalam miche bo musiałem coś z tym zrobić
 
no kurcze ,wszyscy mówią że wytrzymaly ,wieczny i pancerny a tak na dobrą sprawę czy ktoś z nas widział takie silniki po 400 czy 500 tys. km żeby to tak naprawdę stwierdzić? Bo ja takiego przebiegu nie zaznałem do tej pory w jtd-ekach
 
i jak wyglądały,pracowały?
 
Normalnie :) bez remontu i nie sprawiają problemu.
Poza tym tak jak wspomniałem. Zobacz ile tych alf ma przebiegi po 3 stówy. I myślisz że wszystkie mają prawdziwy??? Nie ma szans. Więc skoro 3 stówki przekroczyły na blacie to mają przynajmniej stówkę więcej. Mało kto przecież zna historię swojego auta od nowości. A przecież wiele to tzw igły sprowadzone z niemiec gdzie robienie takim autem rocznie 100tys km to normalka. A te auta mają po kilkanaście lat :)
Ale fakt że te 500tys km to już chyba ich górna granica i raczej wyjątki.
 
Marku mi chodziło o konkretne przykłady typu tak ma takiego mój sąsiad ma prawdziwe 400 tys. a nie opowieści o tym jak bardzo są pokręcone auta w Polsce. Ja mam ciągle doczynienia z 2.4 136 który ma 280 tys.km Prawdziwe wbrew twoim domysłom że pewnie każde auto jest skręcone. I jest zdrowy ,nie ma wycieków ,nie bierze oleju ,osprzęt to inna kwestia bo w sumie do większości elementów można by się przyczepić. Ale np. na jednej z krzywek wałka (tej która widać po odkręceniu korka) są ślady tarcia co według mnie świadczy o tym że jednak ten silnik się zużywa. Mam w swoim używaniu 1.9 jtd 105 koni o prawdziwym przebiegu 220.000 ( choć auto chyba popowodziowe żeby nie było tak pięknie:rolleyes:) i w nim silnik wygląda wyraźnie lepiej nie ten który ma 280 kkm. to tyle z dużych przebiegów bo moje multijety to się dopiero docierały/docierają:). Miałem też słynne 2.5 tdi v6 które miało pewnie około 360 kkm i wymagało remontu głowic (wałki,popychacze ,dźwigienki ) więc na razie ja się wstrzymuje przed ocenianiem że jtd to takie super pancerne motory. Przynajmniej do czasu aż mi znany osobiście 2.4 przejedfzie jeszcze te 80kkm ,co powinno mu zając około 3 lat
 
Tak Jarku. Wiem że Ty masz wzorowy egzemplarz. Każdy który miałeś był super z prawdziwym przebiegiem ale niestety nawet sam sobie tego nie udowodnisz. Wiadomo też powszechnie że nie tylko Ty się szczycisz tym faktem. Niemal każdy forumowicz jest niemal gotów palce sobie odciąć że ma prawdziwy przebieg. Niestety nie ma możliwości w tym aucie sprawdzić na 100% jaki ma faktyczny przebieg. Wszystkie sposoby da się obejść i to bez problemu. Jedyne kiedy możesz mieć pewność to jak masz od nowości lub ewentualnie kupiłeś od kogoś kto miał od nowości. A resztę dowodów można sobie w buty wsadzić. Z tymi sprowadzanymi na czele.

Jeżeli chodzi o tak duże przebiegi to znam tylko jedną 166. Z przebiegiem powyżej 300tys kilka ale powyżej 400 jedną. I ma się wcale nie gorzej niż te co mają niby 220tys :P
 
Masa już się pewnie trzęsie ze strachu:P
hehe licznik wskazuje 191 tyś:D a w realu mam 396 tyś. I polecam. Ja tam ufam mojej balbince. Mój TS 16v ma juz 265tys i nic nie puka ani nie stuka, także nie wierze ,żeby 2,4 przy 400 umierał. Ja tam tego dizelka traktuje spokojnie , wierze, że polata jeszcze:D Tylko luz na zaworach musze jechac ustawić niedlugo. Tylko do kogo i za ile:(
 
Ostatnia edycja:
Kup szczelinomierz i ustaw sobie sam.
 
Ja osobiście prowadziłem 166 2.4 jtd 140 KM przebieg 330 tys i auto jedzie lepiej niż mój nowy Peugeot z przebiegiem 3 tys km, silnik 2.4 jtd jest naprawdę super, kwestia jak własciciel o niego dba
 
boje sie operacji na "otwartym sercu" robić. Co innego wymienić jakiś duperel. Słyszałem że drogie to to nie jest wieć wole zaplacic i miec spokój. Tylko ku.wa fachowców brak. Znam jeden dobry serwis ale wstydze sie zapytac o cene:sarcastic:
 
Tak Jarku. Wiem że Ty masz wzorowy egzemplarz. Każdy który miałeś był super z prawdziwym przebiegiem ale niestety nawet sam sobie tego nie udowodnisz. Wiadomo też powszechnie że nie tylko Ty się szczycisz tym faktem. Niemal każdy forumowicz jest niemal gotów palce sobie odciąć że ma prawdziwy przebieg. Niestety nie ma możliwości w tym aucie sprawdzić na 100% jaki ma faktyczny przebieg. Wszystkie sposoby da się obejść i to bez problemu. Jedyne kiedy możesz mieć pewność to jak masz od nowości lub ewentualnie kupiłeś od kogoś kto miał od nowości. A resztę dowodów można sobie w buty wsadzić. Z tymi sprowadzanymi na czele.

Jeżeli chodzi o tak duże przebiegi to znam tylko jedną 166. Z przebiegiem powyżej 300tys kilka ale powyżej 400 jedną. I ma się wcale nie gorzej niż te co mają niby 220tys :P

dobrze Marku ja wiem że ty wiesz lepiej jakie przebiegi mam w autach które kupuję ,a idąc twoim jak zawsze pokręconym tokiem myslenia nie używajmy przebiegu aut jako jakiejkolwiek wykładni,nie wspominajmy o nim wcale bo przecież każde auto ,a na pewno każde moje jest skręcone.Mówmy tylko o wieku aut ,przebieg pomijajmy .
 
Wolę wierzyć w świętego mikołaja niż w prawdziwy przebieg ponad dziesięcioletniego auta po kilku nieznanych właścicielach. Może "Wy" wszyscy macie prawdziwe przebiegi heheeh ale i tak to jest nie do sprawdzenia (w większości przypadków). Tylko wiara pozostaje :) ja wybieram św mikołaja :D
Co nie zmienia postaci rzeczy że autorowi tego wątku za szybko się tłok rozsypał. Może do pół bańki by nie dotrwał ale 3 stówki to nie wyczyn.
 
Ostatnia edycja:
no to nie wspominajmy już o przebiegach skoro są tak nierealne. Masa zanim otworzysz swoją bellę to dowiedz się czy najbliższe aso poratuje Cię płytkami zaworowymi co przy twoim przebiegu będzie raczej konieczne.Chyba że się coś zmieniło i można je dostać gdzieś poza aso.
 
Tak myślałem że to tłok stuka ale nie chciałem prorokować. U mnie było to samo. Wyklepało sworzeń w tłoku, a z czasem wyrwało go całkiem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra