Czy nowe sprężyny "siadają"?

Nie interesuje mnie żadne obniżanie, bo w moich rejonach są zbyt duże koleiny

Kup Lesjofors, będziesz miał wysoko. Zobacz fotki Grigio Nettuno w mojej stopce, tam z przodu są Lesjoforsy. Tanie i dobre. Myślę, że 2,5V6 + Sportronic ma ciężar porównywalny z Twoją.

Aha, te sprężyny mają na pewno więcej niż rok, więc jak widać nie siadają.
 
Kup Lesjofors, będziesz miał wysoko.

Ja właśnie teraz kupiłem lesjofors, na początku nast. tygonia odbiorę samochód, mogę cyknąć zdjęcie.

a tak na marginesie to bardzo wysoko Twoja stoi na lesjoforsach. Z jednej strony dobrze, bo w końcu nie trzeba się tak bać o dziury u krawężniki, ale z drugiej, ciut nizej jest ładniej ;)

u mnie przed wymianą przód miał taką wysokość: zobaczymy po ;)
IMG_0727.jpg
 
Ostatnia edycja:
Heh.. u mnie na rocznych Monroach z przodu pomiędzy koło 17" a rant błotnika nie wchodzi palec, natomiast z tyłu jest na 2,5-3 palce. Niestety autem przeważnie jeździ żona i niestety zderzak już mocno dostaje, że nie wspomnę o raczej nie istniejącej już osłonie silnika, bo nawet jadąc w koleinach nie wielkich trę spodem :(
 
Najlepiej (najdokładniej) jest mierzyć odległość rantu błotnika od rantu felgi. U mnie w 3.0 jest teraz 10.5 - 11.0 cm z przodu, myślę że ok. 13cm to optimum na nasze drogi. Tył już mam wyżej, przód zrobię przy okazji remontu zawieszenia. W 2.5 nie pamiętam odległości, ale tam może być nawet 14.5cm z przodu...

Te monroe'y to niezły szit... pewnie liczone na 2.0TS

dawideksl: masz dystanse z przodu? ile?
 
Ostatnia edycja:
faktycznie idealnie stoi na tych felgach i ładnie odsadzone są koła :)
gratulacje!
 
Nie wiem jak wy jeździcie i po jakich drogach. Poprzednie auto miałem sporo niższe od alfy i nigdy o nic nie zaczepiłem spodem, alfą zresztą też a polift jest niższy. Robicie z aut jakieś kozy i jeszcze narzekacie. Czy wy jeździcie tylko po poligonach i trasach rajdów terenowych?
 
A ktoś z posiadaczy takiego klamota jak mój może wymieniał?
I Panowie jak możecie to podajcie jakie modele tych lesjoforsów zakładaliście.
 
Czy polift jest niższy to bym nie powiedział, chyba, ze TI (fabrycznie chyba -30) Mogłeś mieć poprzedni samochód wizualnie niżej, ale same bebechy pod spodem pewnie były wyżej niż w alfie. i wcale nie trzeba jeździć po poligonach, wystarczy garbata droga, żeby czymś zahaczyć jak się springi ugną na zjeździe. Ostatnio próbowałem wjechać na krawężnik, niespecjalnie wysoki, żeby było bezpieczniej, to jeszcze najeżdżałem tyłem, a i tak musiałem zrezygnować, bo usłyszałem "chrup" z podwozia ;)

@danus77 napisz do autosklep24, od nich brałem lesjoforsy, moze podpowiedzą, bo numeru nie mam.
 
Czy wy jeździcie tylko po poligonach i trasach rajdów terenowych?

Np. w Poznaniu wystarczy się przejechać tzw. obwodnicą, czyli ul. Lechicką/Lutycką. Garby na środku pasa (pomiędzy koleinami) zapewniają wiele atrakcji akustyczno/wizualnych w zależności od poziomu auta. Przy -30mm na sportowych sprężynach (tak kupiłem Belle) ocierałem osłoną silnika. Zakładam że niżej powieszone auta (a takich jest wiele) ocierają wydechem/miską/ co tam jeszcze trafi.
Oczywiście jak w porę zauważysz to możesz uciec w bok (jak masz wolne), ale nie zawsze skupiasz uwagę na jakości nawierzchni, tym bardziej że jest tam zaraz ulica w bok i wielu ludzi stoi na lewoskręcie...
 
U mnie dodatkowo przy tych Monrołach jak auto stoi na równym, to pomiędzy zwoje nie mieści się nawet mały palec, co skutkuje tym, ze przy jeździe po nierównościach sprężyna dobija i mam takie piękne głuche pierdyknięcie z zawiasu.
 
Jak auto dobija na nierównościach to znaczy, że już zawieszenie jest wyeksploatowane. Założę się, że tej samej wysokości sprężyna ale nowa oraz nowy amortyzator i nie byłoby problemu. Poza tym jak droga jest taka garbata to może warto by po niej jechać wolniej?
 
Pewnie też bym tak pomyślał, gdyby nie fakt, że w tamtym roku robiłem cały zawias (no skłamałbym - amorki nie ruszane). Ale jak masz parę mm pomiedzy zwojami to nie ma takiej siły, żeby Ci zawias nie dobijał. Przednie koła praktycznie chowają się w nadkola. A chyba zdajesz sobie sprawę, że za wysokość odpowiada jedynie sprężyna, oczywiście przy założeniu, że amorki są ok (nie zablokowane, seryjne etc.).
 
U mnie tak samo monroły się zsiadły że tragedia jezdzić i dobija na dołach. Teraz myśle kupić kayaby.
 
Pewnie amory już nie dają rady skoro nie wymieniałeś. Zdziwiłbyś się ale po wymianie amorów auto potrafi się unieść. Miałem tak w poprzednim aucie. Czuć też to było np. przy zjeżdżaniu z krawężnika, gdzie auto potrafiło dobić przy zjeździe, po wymianie amorków zero dobijania. Teraz w alfie też mam podobne odczucia pewnie amorki przydałoby się zmienić bo podejrzewam, że od nowości jeszcze nie były ruszane a przebieg 188k km.
 
Jak założysz gazowe kompet nowe to napeawno troche sie podniesie. Ale nie zmienia to faktu że amaorek nie ma wpływu na zsiadanie się spręzyny.
 
Zdziwiłbyś się ale po wymianie amorów auto potrafi się unieść. Miałem tak w poprzednim aucie.

Amortyzator gazowy pcha z jakąś tam siłą, ale jest to siła do pokonania rękami. Mamy takie 2. Alfa 166 w automacie waży 1,7 tony. Podniesie?
Obstawiam, że nie.
Przy lekkich autach czasem jest taki efekt, pod warunkiem że sprężyna sprawna. Generalnie amory zapobiegają nurkowaniu i bujaniu, więc efekt przy zjeżdżaniu z krawężnika jest. Ale nie podnoszą auta :)
Wierz mi, przerabiałem już różne opcje w 166...
 
To nie chodzi o podniesienie auta amorami tylko poprostu nowe mają więcej gazu i się tak nie ściskają. Co za tym idzie sprężyna też nie musi się bardziej uginać. A tak poza tym 166 to chyba bardzo specyficzne auto bo pierwsze słyszę, aby w aucie wymieniać sprężyny jeśli nie są pęknięte. Na forach innych marek takie tematy praktycznie nie istnieją, każdy się raczej zastanawia nad wymianą na obniżające...
 
Ostatnia edycja:
A tak poza tym 166 to chyba bardzo specyficzne auto bo pierwsze słyszę, aby w aucie wymieniać sprężyny jeśli nie są pęknięte.

Ja wymieniałem w starej, bo mi jedna pękła. W nowej, bo miałem obniżane, a nie chcę. Myślę, że problem "siadania" sprężyn w 166 dotyczy głównie sprężyn nieoryginalnych, które ktoś przeliczył na 2.0TS w manualu i nie dają rady w 100-200kg cięższym aucie (patrz monroe Danusa) albo ze słabej jakości zamienników.
 
A tak poza tym 166 to chyba bardzo specyficzne auto bo pierwsze słyszę, aby w aucie wymieniać sprężyny jeśli nie są pęknięte

Ty chyba mało aut w życiu miałeś :)
W poprzedniej VB wymieniałem bo leżała, w ojca Focusie wymienione, w obecnym puntolocie czekają na wymianę bo dupa się ciągnie po ziemi, a o dziwo nie są pęknięte i mają 2 miesięczne amorki. W alfie wymieniane były pomimo faktu, że nie były uszkodzone / złamane / pęknięte, natomiast samochód siedział tak samo nisko jak teraz przód i wierz mi, alfa obniżona o -30mm to przy moim obecnym przodzie to wóz drabiniasty (sprawdzane organoleptycznie). Jak to stwierdził Qba na zlocie, wygląda na co najmniej -60mm.
Tak swoją drogą to te moje Monroe SP2251 są niby dla 2.0TS i całej serii 2.4JTD... Ciekawe co za "inteligent" to liczył.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra