• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[164] "Majonez" pod korkiem wlewu oleju

Tytanowy

Nowy
Rejestracja
Lis 18, 2012
Postów
1,420
Lokalizacja
Iława
Auto
Alfa Romeo 159 1.9 8V
Taaak.. znowu kolejny temat i kolejny problem, bądź własnie nie problem.
Dziś z ciekawości sprawdziłem stan oleju, wyjąłem bagnet, wszystko w porządku. Zajrzałem też pod korek i własnie... na korku tak zwany "majonez", do tego zamarznięty na kość, że ani wyczyścić ani nic.
Z doświadczenia wiem, że takie coś lubi występować, gdy samochodem mało się jeździ, czyli robi się tak zwane krótkie odcinki. Tak właśnie jest też u mnie. Od pewnego czasu auto zazwyczaj służy mi na odcinek 2 kilometrów w jedną i potem 2 kilometrów w drugą, czasami gdzieś do sklepu. Zdarza się w weekend trasa 30km w obie strony. Myślicie, że to może być przez to? W lato takiego czegoś nie zaobserwowałem, a dziś z ciekawości zajrzałem i takie cudo znalazłem. Mam nadzieję, że nie jest to uszczelka pod głowicą, bo płynu chłodniczego raczej nie ubywa, a przynajmniej nie zaobserwowałem żeby stan jakoś się zmienił. Dodam też, że czuć lekko tak jakby spalinami jak odkręciłem korek, ale z tego co wiem, to wszystko własnie może być spowodowane jazdą na niedogrzanym silniku, a szczególnie ten "majonez" lubi pojawić się jesienno-zimową porą.
Bagnet jest czyściutki, olej na bagnecie także. 0 jakiejś sadzy, czy tej własnie mazi.

Może i panikuje, ale człowiek lepiej śpi, jak wie że niczym się przejmować nie musi.

Pozdrawiam :)
 
Przed weekendem czyli tą dłuższą przejażdżką korek wyczyścić a po powrocie z "wyprawy" sprawdzić. Jeśli nic nie będzie to spokojna bania. Przy krótkich odcinkach zwłaszcza tak krótkich takie zjawisko nie powinno dziwić.
 
Witam!Jeśli masz gaz to bym się nie niepokoił ale jeśli auto nie ma gazu trzeba kontrolować poziom płynu gdyż ten budyń świadczy o obecności wody w silniku.Przy spalaniu gazu powstaje dużo pary wodnej i takie zjawisko często powstaje na korku.Pozdrawiam
 
Jeśli po dłuższej trasie majonez nie zniknie polecam podjechać do jakiegoś warsztatu i wykonać test na obecność spalin w układzie chłodzenia...
 
Wcześniej nie występowało, bo takie zjawisko przy krótkich odcinkach występuje w niskich temperaturach.
Sprawdź jak koledzy wcześniej radzili ;)
 
Nie dogrzane auto, jeżdżone na krótkich odcinkach - no i mamy syr..
 
Na jakim oleju jest silnik? U MNIE TAKIEGO SYFU NIE MA
 
U mnie jest to samo. Krótkie odcinki, wiecznie niedogrzany silnik i masło pod korkiem (Motul 4100 15w50). Jak kilka dni robię dłuższe trasy, gdzie silnik może osiągnąć temperaturę roboczą, masełko znika.
 
A u mnie w Cytrynie nawet po 150km jest masełko, dodatkowo ubywa oleju a w płynie jest warstwa oleju jak po wycieku z Exxon Valdez'a:)
Czemu się dziwić, jak auto robi 2km to nawet wskazówka od temperatury nie drgnie, to nawet grzech 2km jechać a nie iść na pieszo, 15-20 minut. Przy warunkach obecnie panujących na zewnątrz jest to w zupełności normalne zjawisko.
 
Miło, że jest takie zainteresowanie tematem. Więc tak...
Samochód śmiga na oleju Liqui Moly 10w40 + ostatnio litr dolewki Valvoline Max Lifem też oczywiście 10w40 (ta sama specyfikacja), bo niestety nigdzie na miejscu nie mogłem dostać Liqui Moly. Innych rodzajów olei nie leję.

Fakt, ostatnio nie miałem nawet czasu na dłuższą przejażdżkę i szczerze, to dziś po odkręceniu korka się zdziwiłem. Płynu chłodniczego raczej tak jak pisałem nie ubywa, więc mam nadzieję że uszczelkę pod głowicą można wykluczyć. Jutro jeszcze odkręcę dla pewności korek od zbiorniczka wyrównawczego i zobaczę czy nie pływają tłuste oka.

Te spaliny to czuć ze zbiorniczka płynu chłodzącego ?
Gdyby te spaliny było czuć ze zbiorniczka wyrównawczego, to dawno już bym remont robił :D Odkręciłem dziś korek od wlewu oleju i po prostu "niuchnąłem" było czuć trochę tak jakby benzyny, dlatego myślę że to mogą być spaliny. Czytałem, że niby to dość normalne, ale jednak wolę się zapytać.

Witam!Jeśli masz gaz to bym się nie niepokoił ale jeśli auto nie ma gazu trzeba kontrolować poziom płynu gdyż ten budyń świadczy o obecności wody w silniku.Przy spalaniu gazu powstaje dużo pary wodnej i takie zjawisko często powstaje na korku.Pozdrawiam
Auto to czysta benzynka. Akurat ten majonez, z tego co wiem to parafina. Chyba, że się mylę. Druga sprawa, że po 4 kilometrach auto raczej jeszcze dobrze nawet się nie nagrzeje, więc nie przeskoczył by chyba nawet na gaz.

Podejrzewam też, że mógł mi siąść termostat... Po tych średnio 15 kilometrach, benzyniak powinien się już chyba zagrzać do 90 stopni? Jak myślicie? Zaobserwowałem to jeszcze przed mrozami, że coś auto nie trzyma temperatury... W zasadzie to auto nagrzewa się do 90 stopni i wyżej, jedynie w korku... Potem jak ruszę to wskazówka spada gdzieś na około 70-75 stopni. Wychodzi to tak, jakby silnik wcale się nie dogrzewał, no bo aż takie wahania temperatury? Rozumiem kwestia 5 stopni czyli 85-90, ale nie około 70 do nawet 100... Zaobserwowałem to gdzieś około 3 tygodnie temu i teraz tak sobie skojarzyłem to z tą "mazią" pod korkiem wlewu oleju.

#edit.
Dodam też, że jak było przynajmniej lekko na plusie, czyli w sumie jeszcze nie tak dawno, to nic takiego nie było.
Od około miesiąca, mam taką sytuację, że alfą raczej dużo nie jeżdżę, do tego obecne temperatury i wilgoć robi swoje... Pewnie dlatego też taka maź się zrobiła pod korkiem. Wystarczy wymienić termostat, dobrze przegonić auto i powinno być okej. Przynajmniej takie jest moje zdanie, ale jednak wolę się upewnić.

Co wy koledzy na to wszystko?
 
Ostatnia edycja:
Tak najczęściej jest przy oleju półsyntetycznym i na krótkich odcinkach. dla pewności zerknij na cienką rureczkę z odmy olejowej przy grodzi silnika. zdejmij gumową cienką rureczje i zobacz palcem na krople oleju . :) jak będzie serek to zrób pomiar płynu chł. jeśli olej to nieam się czym martwić :)
temp. ma inna wartość na termostacie a inna na człodnicy - polecam pirometr i zmierzenie wart, na elemencie mosiężnym cz.temp na cgłodnicy i na cz. termostatu. srednia tych 2 temp będzie optymalna dla całego układu :)
 
dla pewności zerknij na cienką rureczkę z odmy olejowej przy grodzi silnika. zdejmij gumową cienką rureczje i zobacz palcem na krople oleju . jak będzie serek to zrób pomiar płynu chł. jeśli olej to nieam się czym martwić
Własnie też myślałem, żeby jutro zdjąć przewód (rurkę) z odmy i zobaczyć jej drożność.

temp. ma inna wartość na termostacie a inna na człodnicy - polecam pirometr i zmierzenie wart, na elemencie mosiężnym cz.temp na cgłodnicy i na cz. termostatu. srednia tych 2 temp będzie optymalna dla całego układu
Niemniej jednak Rafał, myślę że mam naprawdę walnięty termostat. W trasie powinien trzymać te 90 stopni, albo chociaż wskazówka prowizorycznie powinna być gdzieś na środku skali... A tu dopiero w porządnym korku wskazówka leci na 90 stopni i dalej...
 
Na 100% termostat.

Termostat walnięty, przez co silnik jest nie dogrzany. Jazda zazwyczaj na krótkich odcinkach z niedogrzanym silnikiem + obecne temperatury i wilgotność powietrza, powoduje powstawanie białej mazi pod korkiem wlewu oleju.

To takie moje spostrzeżenia i spekulacje na temat tego całego tematu. Zwyczajnie czas wymienić termostat, zalać autko dobrym paliwkiem, wyczyścić korek i "szyjkę" z tej białej mazi i dobrze pogonić autko, tak chociaż ze 100km. Po tym zabiegu, wszystko powinno powrócić do normy, przynajmniej ja tak myślę.
Dodam że olej na bagnecie, jak i sam bagnet czysty.

Kwestia tego zapachu... Jak to u Was jest? Jak na moje, to jest raczej normalne, że lekko czuć benzyną będzie, ważne że to nie ze zbiorniczka wyrównawczego.

Co o tym wszystkim myślicie?
 
Z silnika zawsze śmierdzi paliwem, to normalne.

U mnie nie jest to jakiś smród, że czuć nie wiem skąd... Po prostu jak odkręcę korek od wlewu paliwa, i nachylę się nosem, to czuje zapach takich spalin. Dla mnie to było normalne, ale jak już to wolałem zapytać.
 
W mojej dokładnie tak jak to opisujesz (majonezik pod korkiem, specjalnie płynu chł. nie ubywało) zaczęła się przygoda z uszczelką pod głowicą.
Tyle że ja masełko miałem też w odmie, w taką pogodę jak dziś albo i mroźniej to wszystko mi zamarzło.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra