[33] zakup alfa romeo 33

stoi niedaleko mnie, jak ktoś jest poważnie zainteresowany mogę podjechać i zobaczyć gdzie jest haczyk ;)
 
Haczyk zapewne jest w podłodze - jesli nie ma - to zapewne znudziła się włascicielowi, a auto mało chodliwe to i cena taka. Sam bym przytulił w takiej cenie - mój ulubiony model w najlepszym mozliwym kolorze - ale nie wyrabiam juz na ubezpieczenia.
 
He he ja ostatnio oglądałem w Warszawie jedną 145. Koleś w rozmowie zapewniał mie jaki to stan itd. Umówiliśmy się, że podjedziemy na stację diagnostyczną wybraną przeze mnie. Podszedłem na spotkanie i zanim gościu wyszedł to sobie poszedłem bo była totalnie skorodowana ale tak, że progi w rękach zostawały.
He he nie wiem na co typ liczył ale teraz chyba zacznę mówić, że warsztat prowadzę żeby im się odechciało przez telefon ściemniać bo czasu szkoda.

Dodano po 8 minutes:

Hej Redziar to sprawdź ją :)
 
Ostatnia edycja:
Redziar, mógł byś ją sprawdzić? ewentualnie mogli byśmy się umówić na wspólne oglądnięcie? bo jestem poważnie zainteresowany...
 
jutro zadzwonię i podjadę na oględziny, dam znać co i jak ;) Nie sądzę by coś umknęło mojej uwadze :D
maciekm88 jak chcesz mogę podjechać i z tobą, tylko kiedy byś chciał?
 
ja niestety od 16 jestem dostępny, a zanim dotrę do 3 miasta to minimum 17.30, więc był bym wdzięczny gdybyś najpierw sam zerknął. Później najwyżej w weekend byśmy się zgadali i bym po nią pojechał...
 
porób jakieś zdjęcia i tu wstaw bo pewnie więcej osób by z chęcią zobaczyło co mozna dostac za takie pieniądze :)
 
a więc byłem oglądałem no i....
Zaczynając od zewnętrznego stanu auta to:
- tylny pas pod zderzakiem trochę pordzewiały lecz tragedii niema
- wlew paliwa standardowo skorodowany do roboty
- kielich lewy tylny oraz nadkole coś tam lekko łapie
- minimalne ślady korozji na rantach dolnych drzwi
- przedni prawy błotnik do roboty (przy progu dosłownie odpada)
- korozja przy przednim podszybiu u góry
- wewnętrzne tylne nadkola na łączeniu z podłogą, widać głębsze naloty korozji
- komora silnika względna
- lakier zewnętrzny zmatowiał, istna malina i widać że była kiedyś już lakierowana
Co do progów i podłogi to nie wiem, jedne zabudowane, a do podłogi przydałby się kanał, bo inaczej nic się nie zobaczy dokładnie.
Wydech końcowy ok, widać że był wymieniany, natomiast środkowy ma gdzieś mega dziurę bo chodzi jak traktor i był parokrotnie spawany. Silnik faluje trochę na obrotach i po jego wyglądzie widać że swoje już się najeździł. Troszkę kapie płyn chłodzący z węża na łączeniu przy termostacie i gdzieś jeszcze. Prawa głowica jest mocno zabrudzona łącznie z wtryskami i świecami, olej, płyn... sam nie wiem co to jest, czarny syf.
Skrzyni i zawieszenia nie sprawdziłem bo nie jeździłem, sprzedający mówił że synchronizatory są ok, jednak bez sprawdzenia nie wierzę.
Środek w miarę nie zniszczony, jak dla mnie ok, jedyne co to brakuje uszczelki wewnętrznej na drzwiach kierowcy. Kluczyk tylko jeden i to jakiś dziwny, z przyspawanym kółkiem. Teraz tak się zastanawiam jak korek paliwa odkręcić, bo ten jest tylko do stacyjki hm...
Ogólnie rzecz biorąc, za te pieniądze z pewnością nic lepszego się nie kupi, jak dla mnie usterki powyżej, nie dyskwalifikują jej do kupna, bo większość z nich na sprzedaż jest w takim stanie jak nie gorszym. Jeśli ktoś szuka auta jako bazę do odbudowy lub do jeżdżenia na co dzień to myślę że można się pokusić pod warunkiem naprawy wydechu i ogarnięcia wycieków płynu chłodzącego ;)
Poniżej parę zdjęć:

attachment.php
attachment.php
attachment.php
attachment.php
attachment.php


jak by ktoś był chętny mam 4 opony Yokoham 195/50/15 letnie zupelnie nowe, przejechane z 500km. Komplet 700zł
attachment.php
 

Załączniki

  • 20141002_105234.jpg
    20141002_105234.jpg
    53.8 KB · Wyświetleń: 447
  • 20141002_105246.jpg
    20141002_105246.jpg
    37.6 KB · Wyświetleń: 447
  • 20141002_105311.jpg
    20141002_105311.jpg
    68.4 KB · Wyświetleń: 450
  • 20141002_105336.jpg
    20141002_105336.jpg
    90.1 KB · Wyświetleń: 450
  • 20141002_105606.jpg
    20141002_105606.jpg
    40.9 KB · Wyświetleń: 445
  • 20141001_181700.jpg
    20141001_181700.jpg
    60 KB · Wyświetleń: 457
Ostatnia edycja:
Dzięki, że chciało Ci się podjechać i luknąć.

Podejrzewam, że podłoga może być jeszcze większym próchenkiem. Na podnośniku pewnie się nowe cuda pojawią.

Tu się pojawia pytanie czy bawić się w spawanie i lakierowanie takiego modelu czy dołożyć i kupić zdrowy. Pierwsza opcja opłacalna jest chyba tylko dla tych, którzy mają własną spawarkę i pistolet do malowania :)

Redziar, ile zapłaciłeś za remont blacharski swojej 33? Jeśli oczywiście to nie jest niedyskrecja z mojej strony, że pytam...
 
Z własnego doswiadczenia napiszę że lepiej kupić nawet lekko poobcieraną karoserię nawet bez silnika (najlepiej ze środkowych lub południowych Włoch, Francji, Hiszpanii lub Portugalii) ale bez rdzy, niż użerać się (za gigantyczną kasę) dwa lata (albo i dłużej) z pordzewiałą karoserią. W ar33 podłoga potrafi przypominac takie sito że lepiej byłoby wymienic całą, a sa takie miejsca z których rdzy nie da się wygonić a wymiana elementów jest problematyczna - np, tylne kielichy, dolne podszybie podłoga sekcji akumulatorowej itd.
Na mój gust z powyższych zdjęć wynika że ta alfa była już raz robiona karoseryjnie, odłazi to co juz było robione więc dziury sa jeszcze większe....

Spawarkę, pistolet do malowania.... chyba raczej profesjonalną piaskarkę i znajomego w pobliskiej galwanizerni... (no ja niestety nie mam ani jednego ani drugiego)
 
Ostatnia edycja:
Z własnego doswiadczenia napiszę że lepiej kupić nawet lekko poobcieraną karoserię nawet bez silnika (najlepiej ze środkowych lub południowych Włoch, Francji, Hiszpanii lub Portugalii) ale bez rdzy, niż użerać się (za gigantyczną kasę) dwa lata (albo i dłużej) z pordzewiałą karoserią. W ar33 podłoga potrafi przypominac takie sito że lepiej byłoby wymienic całą, a sa takie miejsca z których rdzy nie da się wygonić a wymiana elementów jest problematyczna - np, tylne kielichy, dolne podszybie podłoga sekcji akumulatorowej itd.
Na mój gust z powyższych zdjęć wynika że ta alfa była już raz robiona karoseryjnie, odłazi to co juz było robione więc dziury sa jeszcze większe....

Spawarkę, pistolet do malowania.... chyba raczej profesjonalną piaskarkę i znajomego w pobliskiej galwanizerni... (no ja niestety nie mam ani jednego ani drugiego)

Też mi się tak wydaje. Chociaż taki model zajechany to może być niezły poligon dla kogoś kto będzie odtwarzał jakąś lepszą budę plus dobry dawca części.

Z piaskarką trzeba uważać. Ostatnio przeczytałem kilka postów odnośnie renowacji klasyków i youngtimerów, rozmawiałem też na ten temat z kolega, który taką działalność otworzył. Piaskowanie może być zabójcze dla blach zresztą dla felg również. Przy piaskowaniu podobno blacha się może przegrzać i stracić właściwości, kształt. Słyszałem też, że wszystko zależy od doboru ścierniwa, są podobno jakieś cuda ale to nie u pana Henia albo Józia. Najlepiej samemu, browar w łapę, papier ścierny, maszynka i heja! Ma ktoś doświadczenia w tym względzie?

Ale wracając o tematu. Jeśli brać się za taki remont totalny (w stylu dwa lata nerwów i majątek jak za konia arabskiej krwi) to lepiej chyba jakiś ciekawy model znaleźć, żeby to miało sens również kolekcjonerski. Jakiś rzadziej spotykany, za napędem 4x4 albo z jakimś cudo silnikiem Chociaż kto wie za jakiś czas może się okazać, że rdza zjadła tyle 33, że będą na wagę złota. Czasami tak jest, że właśnie te najpopularniejsze w swoim czasie modele znikają.
 
Papierem ściernym to mozna zmatowić lakier albo zetrzeć POWIETRZCHNIOWĄ rdzę. Na rdzę wżerową to: piaskowanie, trawienie albo wymiana elementu. Wymiana elementu daje największa gwarancję powodzenia. A te wszystkie magiczne farby na rdzę to sobie można wsadzić - sami dobrze wiecie gdzie.
 
LUCID LINES - a nie chcesz obejrzeć mojej w Warszawie ? Cena nie wiele większa (z pewnością się dogadamy) a zapewniam, że autko w dużo lepszym stanie blacharskim jak i mechanicznym.
Stoi już któryś miesiąc w garażu i się marnuje - srebrna 1.4 1994.
Nie była malowana - wszystko widać, jakby Ci się chciało obejrzeć to zapraszam!
 
Papierem ściernym to mozna zmatowić lakier albo zetrzeć POWIETRZCHNIOWĄ rdzę. Na rdzę wżerową to: piaskowanie, trawienie albo wymiana elementu. Wymiana elementu daje największa gwarancję powodzenia. A te wszystkie magiczne farby na rdzę to sobie można wsadzić - sami dobrze wiecie gdzie.

Nie no to jest jasne, że papierkiem głębokiej rdzy nie usuniesz. Nie odniosłeś się jednak do kwestii temperatury jaka powstaje przy piaskowaniu. Jeśli masz doświadczenia, chętnie posłucham.

Ale to chyba w innym wątku :)
 
Dzięki, że chciało Ci się podjechać i luknąć.

niema za co ;)

Podejrzewam, że podłoga może być jeszcze większym próchenkiem. Na podnośniku pewnie się nowe cuda pojawią.

Tu się pojawia pytanie czy bawić się w spawanie i lakierowanie takiego modelu czy dołożyć i kupić zdrowy. Pierwsza opcja opłacalna jest chyba tylko dla tych, którzy mają własną spawarkę i pistolet do malowania :)

zakładam że jest co robić przy podłodze, mimo iż z dołu nic nie widziałem, ten model już tak ma że podłoga, błotniki, tylny pas itp. itd. zawsze mają ślady korozji, jedne większą inne mniejszą ;) Z doświadczenia wiem że jeśli chcesz kupić auto z myślą jazdy weekendowej i trzymania go jako youngtimera, to lepiej szukać za granicą i zapłacić nawet 10tyś. za fajną wersje w dobrym stanie, niż kupić za 2tyś i wsadzić 20tyś. renowacja takich aut się kompletnie nie opłaca, są one za tanie na rynku na dzień dzisiejszy, no chyba że ktoś ma sentyment i wspomnienia i za wszelkie skarby chce ratować, to wówczas co innego ;)
Profesjonalna odbudowa wiąże się z ogromną wiedzą, nakładem pracy i dużym zapasem gotówki. Jeśli ktoś się nie zna dobrze na pracach blacharskich, to w życiu auta dobrze nie zrobi, owszem może zalepi dziury tu i uwdzie, ale tych trudno dostępnych lub niewidocznych, schowanych w profilach nie znajdzie i po czasie problem ponownie powróci. Więc jeśli ktoś twierdzi że każdy mający spawarkę i pistolet może dobrze zrobić auto metodą chałupniczą, to ja w to kompletnie nie wierzę, chyba że ma doświadczenie w takich naprawach i wie jak je profesjonalnie wykonać ;)



Redziar, ile zapłaciłeś za remont blacharski swojej 33? Jeśli oczywiście to nie jest niedyskrecja z mojej strony, że pytam...
bardzo dużo, lepiej nie będę o tym pisał ;)

r-sokol dobrze pisze!!!
 
Ja tego nie podważam. I wcale nie maiłem na myśli jakiegoś druciarstwa chałupniczego. Zwyczajnie, renowacja starego auta może jawić się zupełnie inaczej komuś, kto potrafi robić takie rzeczy i posiada odpowiedni sprzęt niż komuś, kto całe życie siedzi w biurze i płaci lwią część swoich uciułanych pieniędzy za usługę w profesjonalnym zakładzie :)

pozdro
 
ciekawa 33 I serii po FL może ktoś chętny do kupna? Ja bym ją z chęcią przygarną ale tylko dla paru dupereli i szkoda by było ja rozbierac bo jest naprawde w niezlym stanie za te pieniądze!. Chyba że ktoś by chcial kupić na 50/50. Ja bym wziął tapicerke, uszczelki, listwy przy dachu i korektor sily hamowania, a reszta mnie nie interesuje bo niemam gdzie trzymać. Myśle że za 1500-1800 do wyrwania ;) Ja dam nawet 1000zł a reszte chętny do spolki ;)

http://otomoto.pl/oferta/alfa-romeo-33-ID6y9AuH.html
 
Amortyzatory
Powrót
Góra