• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[33] awaryjność 33 - 310tys km i liczy dalej

anubis82

Nowy
Rejestracja
Lis 26, 2007
Postów
80
Lokalizacja
poznan
Jadę sobie 33-ką 1,4 90KM z Poznania do Rybnika i gdzieś w Lublincu zatrzymuje mnie policja na kontrolę. Panowie pytają gdzie jadę - zgodnie z prawdą odpowiedziałem. A policjant na to (cytat z pamięci) - "starą alfą jedzie pan tak daleko?". Ja na to że mam abonament na lawetę i nie mam się o co martwić. Pan policjant IRONII chyba nie załapał. Tyle wstępu. Ale do rzeczy.
Samochód kupiłem w 2005 z przebiegiem 145tys km. Przy przebiegu 180tys (w 2010roku) wpadłem na pomysł aby zrobić kapitalny remont samochodu - rozebrałem go na kawałki, pomalowałem, pospawałem. W silniku - nowe panewki, nowe pierścienie, bez szlifu cylindrów (zainwestowałem w lepsze i do dzisiaj oleju nie dolewam, powtarzam NIE DOLEWAM ANI KROPLI, jeżdżę od wymiany do wymiany), głowice poszły do warsztatu gdzie zrobiono frezowanie gniazd zaworowych i planowanie - i tyle. Przy przebiegu 220tys zrobiłem niepełny szlif wału – tj szlifowałem panewki główne, pozostałe szlifu nie wymagały. Wał do szlifu wysłałem do Gdańska (firma z polecenia) wysłałem jednak wał zapasowy, samochód w tym czasie użytkowałem normalnie. Jak się okazało przy wymianie wału szlif nie był na daną chwilę konieczny.
W latach 2010-2013 samochód używany sporadycznie, potem aż do dzisiaj używany jako główne auto użytkowe. Obecnie szykuje się do wymiany silnika no i znowu do spawania i malowania.
Tyle historii – przez moje ręce przewinęły się w sumie 4 33-ki i jeszcze NIGDY mi się nie zdarzyło żebym gdzieś nie dojechał. Podsumowując – porównując 33-kę z innymi samochodami jakie użytkowałem, oraz samochodami użytkowanymi przez kolegów nie widziałem samochodu równie NIEZAWODNEGO. Psują się „duperele” nie mające wpływu na to czy się dojedzie do celu. Naprawy są łatwe i jak się wie jak do nich podejść tanie (o tym jeszcze napiszę) Takie jest moje doświadczenie, ciekaw jestem opinii innych forumowiczów.
 
Ostatnia edycja:
Wow, gratulacje zatem :D
a miales problemy z dostepnoscia czesci?
 
W mojej była uszkodzona uszczelka pod głowicą (zgniła ze starości) wymieniłem zrobiłem głowice (uszczelniacze , frezowanie , docieranie zaworów, nowe prowadnice zaworowe ) i chodzi jak rakieta 200km/h na autostradzie bez problemu (1.4 90KM) na zjeździe z autostrady zgasła po 15 min zapaliła okazało się że padał czujnik położenia wału założyłem nowy i śmiga dalej :D a druga 33 narazie jeszcze nie poskładana też była spawana i malowana i silnik też robiony od zera (szlif wału , panewki , głowice itd ale niedługo wyjedzie na drogi :D
 
Z częściami jest problem duży i będzie coraz większy np. w zeszłym roku wymieniałem amorki na tyle i dopiero w n-tej hurtowni znaleźli jakieś ostatnie sztuki. Na przód to już w ogóle nie szukam bo chyba czasu szkoda. Ogólnie to części sobie zaczynam dorabiać - gumy na drążki na tył robię na tokarce, na przód mam przygotowane amorki rozbieralne z nakrętkami. Napinacze rozrządu też ma już po przeróbce po swojemu - same rolki wymieniam (narazie raz wymieniałem). Panewki, pierścienie, ewentualnie tłoki, sprężyny, uszczelki pod głowice - są warsztaty co to robią na wymiar bardzo dobrej jakości i za normalne pieniądze.
Poza tym z samochodzie jest cała masa innych poprawek - przerobiłem totalnie mechanizm wajchy do zmiany biegów, osłony tarcz hamulcowych mam z nierdzewki, no i w samochodzie nie ma ani jednej oryginalnej uszczelki (poza głowicą oczywiście) - wszystko na slicon - efekt ani kropli wycieku od 10lat.
[MENTION=53580]Piotrek[/MENTION] - załóż pierscienie NPR z dwuczęściowym olejowym będziesz jeździć od wymiany do wymiany
 
Wow, pieknie! Gratuluje samozaparcia :D
 
[MENTION=53580]Piotrek[/MENTION] - załóż pierscienie NPR z dwuczęściowym olejowym będziesz jeździć od wymiany do wymiany[/QUOTE]

Pierścienie mam dorabiane wysyłałem tłoki tylko nie pamiętam już firmy bo nie mogłem znaleźć nowych ale silnik pracuje jak nowy :D ale na przyszłość zapamiętam :D
 
No to wytrwałości życzę!! Nie odpuszczaj i pozdrów milicj... tzn. policjantów następnym razem:rolleyes:
 
Super
Powitać w gronie 33-kowiczów.:rolleyes:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra