[159] Dylemat dot. zmiany felg i opon na większe

Mihuhu

Nowy
Rejestracja
Lip 25, 2016
Postów
24
Lokalizacja
POS, DW, SK, WI
Auto
Alfa Romeo 159SW, 1.9 JTDm,150KM, 2008r
Panowie (Panie) za 1-2 dni będę się szczęśliwym użytkownikiem Alfy.:victory: Jest git. Ale sprawa opon i felg to zrobiła się zagwozdka zbyt trudna w pojedynkę. Pomożecie? Aha przeczytałem wszystkie 113 stron wątku o oponach zimowych.
A zatem mam Alfę 159 SW, 2008, JTDM, 150KM, alu 16. Sprowadzona z Wloch na kiepskich oponach zimowych 205/55/16. Sprzedawca w Polsce zarejestrował ją i założył jej letnie… 205/55/16. W sumie to taki „nietrafiony” prezent. Z jednej strony mam już gotowy samochód do jazdy, a z drugiej szkoda, że nie wymienił na np. 215/55/16 :D. No ale darowanemu coś tam gdzieś się nie zagląda.

Co proponujecie:
  • Opcja 1 (najtańsza i na tu i teraz) - Zostawić alufelgi 16, zostawić letnie Bridgestony Touranza ER300 205/55/16 (nisko siedzi oj nisko) i dokupić zimowe 215/55/16 (albo 205/60/16) i mam za 1500zł załatwiony temat. (chociaż posiadając taki fajny i elegancki samochód aż się proszą 17-tki)
  • Opcja 2 (droższa i średnia) - kupić nowe 215/15/16 letnie i zimowe = 3000zl. Ni si ni owo. A kasa wydana.
  • Opcja 3 (jeszcze droższa ale za to ładna) – zostawić te alu 16 pod zimówki. kupić opony zimowe jak wyżej (1500zł). I kupić ładne felgi 17 ori (hmm 1000-1700zł) i do tego opony letnie 225/50/17 (1700zł) = 4200-4900zł. Na upartego w 5 lat zaoszczędzę na wymianie 8x60zł= ok. 500zł. No ale pół roku mam piękny samochód z 17 i pół roku tęsknię do 17 jeżdżąc komfortowo na 16 zimą
  • Opcja 4 (miła dla oka i nie najgorsza dla portfela) – sprzedać alu 16 z oponami. I kupić 17 alu i opony letnie i zimowe pod 17tki. opony: 1700zl x2 = 3400zł plus felgi 1000-1700zł = 4400-5100 i minus nie wiem ile wezmę za swoje alu z oponami niech będzie 500-700zł. To ta opcja wyniesie 3800-4500zł. Ale każdego dnia i poranka widzę ją na 17 :cool:

Trochę załamka, że opcja 3 i 4 to w sumie 1/5 wartości zakupu samochodu. No ale jako ktoś tu powiedział, opony to jedyne co łączy samochód z ziemią i to powierzchnią równą kartce A4.
Aha interesują mnie nowe opony. Lubie rozmiar 17 :P. 18 mnie ni kręci. Jakaś taka duża.
Mieszkam na wsi. 20% drogi powiatowe, 40% krajowe, 40% autostrada.
Przepraszam trochę długi post wyszedł. I mam nadzieję, ten post moze być samodzielny.
 
Również posiadam taki nieszczęsny komplet jak Ty - 16" 205/55. Natomiast ja rozważam opcję taką - zakup felg 17" i opon 225/45 R17 - ale, i tu jest różnica - jednego kompletu. Michelin CrossClimate. Całość wychodzi poniżej 3000, nie licząc anwet ewentualnej sprzedaży tego co jest na aucie.
Uprzedzając - nie jest to typowa opona wielosezonowa a "letnia z homologacją zimową" a moim zdaniem w naszym kraju - o ile ktoś nie mieszka w górach - posiadanie osobnych kompletów opon nie ma sensu. Sam to praktykowałem, raz mając dwa komplety kół, raz zmieniając opony na felgach. Nie ma to sensu praktycznego i ekonomicznego bo śnieg widzę dwa dni w roku.
Pozostaje kwestia profilu, bo 225/45 też jest niski, ale sąsiednie rozmiary są dużo droższe :)
 
Zostawić felgi "16 na zimę i kupić opony za 1000zł Frigo HP
Na lato kupić używane felgi "18 za ok.2000-2500zł i opony 235/45r18 za 1600zł masz już Barum lub Kumho za ponad 2000zł Nokian, Fulda.
 
Jak już chcesz (musisz) tak kombinować to ja na Twoim miejscu (o ile zamierzasz autem jeździć dłużej niż rok) poszedłbym w 215/55/16 na zimę i w jakieś fajne 18 na lato. 17 są ok ale uwierz, szybko będziesz chciał większe. :)
 
Dzieki. Ja nie chce kombinować.ale posiłkując sie waszym doświadczeniem wybrać spośród wielu możliwość ta najlepszą. 4-5 lat będę jeździł zapewne. 18 jakos mnie przeraża. To olbrzymia felga. Jak znajdę jakąś na parkingu na 18 to poprzyglądam sie dokładniej.
 
W 159 wcale nie wygląda na taką olbrzymią. Poza tym przy rozmiarach opon zalecanych przez producenta na 18" trochę wyżej stoi niż na 17". U mnie przy założonych sprężynach Eibacha na zimowych 17" zdarza się przytrzeć osłoną, natomiast na 18 mam spokój.
Mnie kupno felg 18" wyniosło około 1750zł + 4 nowe opony Goodyear po ok. 600zł.
Co do nowych opon odezwij się do kolegi [MENTION=37475]IamICEman[/MENTION], ma lepsze ceny niż oponeo itp.
 
Jak koledzy wyzej radza, 16 czy 17 zadna roznica, minimum 18cali zeby jakos wygladalo. Aczkolwiek dopiero od 19 wygląda przyzwoicie :)
 
Przy 18stce komfort jazdy jest już sporo gorszy, a co dopiero mówić o większych, ale co kto lubi...
 
Zgadzam się z przedmówcą, u mnie na 18' 235x45 dużo lepiej jak na 17' 225x50, lepiej wybiera koleiny i dziury w drodze.
Jak pisali wyżej na lato tylko 18'. 17' jednak trochę mała w tym nadkolu, z początku też się bałem większej felgi a teraz myślę że dopiero 19' to by było to.
Tylko trzeba dodać że przy większej feldze mocy pasuje trochę więcej, nie wiem jak by mi to jeździło na seryjnych 150KM bo jednak kotwica trochę jest i różnice widać.
 
Opcja 4. Nie ma sensu małych felg na zimę. Po co pół roku masz z pewnym niedosytem na auto patrzeć ? bez sesnu. Mówię to ja latami zmieniający na mniejsze w każdym aucie dotąd :) głupi byłem.
Więc sprzedaj co masz, kup 17 czy 18 i do tego 2 kpl opon (tylko nie frogo) i temat z głowy na lata masz. 2x w roku na wulkanizację można skoczyć.
 
Posiadanie jednego kompletu felg i dwóch kompletów opon słabo się sprawdza. Chyba, że mamy zakład zajmujący się wymianą opon i przywiązujący uwagę do tego by nie uszkodzić rantów felg przy wymianie opon. Szczerze wolę mieć dwa komplety felg z oponami i samemu zmieniać koła kiedy chcę.
 
Ja proponuje również jak już inwestować w nowe felgi to w 18". 17" to za mała obręcz do tego samochodu.
 
Posiadanie jednego kompletu felg i dwóch kompletów opon słabo się sprawdza. Chyba, że mamy zakład zajmujący się wymianą opon i przywiązujący uwagę do tego by nie uszkodzić rantów felg przy wymianie opon. Szczerze wolę mieć dwa komplety felg z oponami i samemu zmieniać koła kiedy chcę.

Też tak uważałem, jednak po pierwsze przestałem się rantami przejmować, bo musiałbym nie jeździć wcale, po drugie jednak ranty się uszkadza o krawężniki głównie, a nie w wulkanizacji (na pewno da się znaleźć przyzwoitą swoją drogą). Zaletą 2 kpl oczywiście jest omijanie kolejek ewentualnych przy "niespodziewanym ataku zimy" . Jednak można się go spodziewać bo z grubsza co rok o tej samej porze zima przychodzi, i / lub umówić się na wizytę na godzinę konkretną a nie do kolejki.

A i co do rantów - lepiej wygląda wóz na odpowienich wymiarowo felgach , choć z obtartymi rantami - cały rok, niż na za małych felgach pół roku ale za to z ładnymi rantami.
Oczywiście najlepiej to dwa kpl felg w pasującym nam optycznie rozmiarze i na tym gumy. Ale autor pyta o najbardziej ekon omicznie kompromisowe rozwiązanie.
 
Mialem podobny dylemat co kupic na lato jesli chodzi o felgi i opony Zastanawialem sie miedzy 17" a 18". Padlo na 18" turbiny ori od Gulietty + opony 225/45.

17" mialem wybrany jeden wzor ale kupilem ostatecznie uzywane "18 po malowaniu. Mozesz je zobaczyc zalozone w moim watku w dziale Nasze Belle.

Felgi kupilem od kolegi alces01 z forum, ktory nie jest jedynym sprzedajacym tutaj ;-)

Na lato zdecydowanie odradzam 205/55/16. Moja '9 przyjechala na takich z Wloch i wystarczyly kocie lby na ulicy w centrum Poznania zeby przytrzec oslona.

Na zime musialem kupic nowe opony, zostawilem felgi 16" i zalozylem Nokiany (polecam marke) 215/60/16. Wyzsze odradzam bo beda przycierac a wysokosc 60 to dobry komfort jazdy, oczywiscie kosztem wygladu, ale osobiscie zima wole komfort.

Przy 18" balem sie utraty komfortu jazdy ale nie ma tragedii a woze teraz mala alfistke ;)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
No właśnie z wielosezonowymi na 18" jest problem, bo nie znalazłem nic ciekawego. 225/45 ni ma, jest 225/40 za małe a 235/45 kosztują dwa razy tyle co sąsiedni rozmiar...

Sam teraz zastanawiam się pomiędzy 17" I wspomniane Micheliny a 18" i Rainsporty 3 na cały rok.
 
Ja mam od niedawna na lato 18" 225/40 i uważam, że to minimum na lato jeśli chodzi o rozmiar:). Oryginalne felgi 16" zostawiłem na zimę 215/55
 
Amortyzatory
Powrót
Góra