Al Bundy kiedyś napisał:
"sprzedam Dodge'a - przebieg,lakier i olej oryginalny"
a tak serio to jak miał bym napisać co się wydarzyło to ..... Kupiłem ją 2 i pół roku temu od młodego gostka z kasiastej dzielnicy w Kluczborku (wcześnie 2 w dojczlandach), akcja była szybka - szukałem czegoś a'la 20v turbo albo beemwei 750 aż tu nagle - BACH, na allegro jest moja QV-eja! Anons był zaskakująco pozytywny, bezwypadkowa, nie wciąga oleju, alarm i właśnie tych rzeczy w niej nie było!

Alarm....cyt."no gdzieś jest"....olej? cyt."dolałem do pełna jak ją kupiłem" a to że leżała na boku lub przytarła rów okazało się kilka dni później (zawiecha/rama ok, ale slady na kilku elementach).Moja przygoda zaczęła się niewinnie....od "fahmanów" z gazowni - mimo iż jestem przeciwnikiem obcych rąk na moich autach a szczególnie Alfy chciałem być fair i aby nie utracić gwarancji na instalacje pojechałem na przegląd gdzie panowie mi tak zestroili silnik (odcięcie było ustawione na 8500 obr!) że się obróciła panewka iiii sięę zaczęęęełłłłooooo DZIĘKI CHŁOPAKI - przez waszą głupotę, nauczyłem się tego silnika na pamięć

Opcja - remont kpl. za 7 tyś albo dół za ok 4 lub samemu - wybrałem opcję sam na sam z problemem. Udało się. Potem był klimatronik,łożyska na MCp, tuleje, 6x żarówki

teraz sprężyny (ventura), centralny i inne pierdoły.
jednym słowem - doświadczyła i doświadcza mnie na co dzień
Teraz ma 200 tyś (wnętrze silnika, zawiechy i innych części jak by to potwierdzają) ale sądzę, że jej realny przebieg to ok 300 tyś (śruby na liczniku od tyłu same z siebie nie rdzewieją

)