Jak kupowałem auto to byłem w niemal identycznej sytuacji jeżeli chodzi o finanse. I powiem ci tak - jak masz brać kredyt to już lepiej kupić auto nieco starsze, za to z pewnej ręki, a resztę kasy przeznaczyć na ewentualne naprawy.
Gwarantuję ci że jak kupisz auto to do kasy którą wydałeś dodasz jeszcze minimum tysiączek, jeżeli nie więcej. Bo zawsze trzeba zrobić rozrząd (nieważne że piszą że dopiero co robiony - chyba że są na to rachunki) a jak rozrząd to i wariator wymienić, potem wymiany płynów, oleju, kasa na ubezpieczenie i rejestrację (niby nic a rejestracja auta też troszkę odchudza kieszeń). I potem jazda w strachu i nasłuchiwanie, bo kredyt już się skończył i trzeba go spłacać, a tu coś szumi, dudni, cyka itd itp.
Dlatego polecam ci coś trochę starszego (TSy w 145 produkują już od 1997 r. bodajże) i zadbanego - porozglądaj się po ogłoszeniach na forach miłośników marki (np u nas

)
Teraz co do tego konkretnego egzemplarza:
Auto komisowe, a cena naprawdę bardzo niska jak na rocznik 2000. Sugerowałbym podejście do tematu z duuuuużą dozą ostrożności :idea: Takie okazje zwykle nie są w ogóle okazjami. Handlarze nie prowadzą działalności charytatywnej i nie sprzedadzą autka w "stanie idealnym" za 8800 tylko za 13500. A tak a propos, ponieważ to komis to możesz spokojnie zignorować gadki o stanie idealnym - zwykle taki sam opis jest wklejany do ogłoszeń wszystkich samochodów w ofercie handlarza :wink:
W sumie to nic nie zastąpi obejrzenia auta na żywo, obmacania go i sprawdzenia, jeżeli masz blisko to jedź - jak będzie dobre to masz szczęście, jak będzie złe (w co bardziej wierzę niestety) to będziesz wiedział jak wygląda Alfa w złym stanie :arrow: bezcenne doświadczenie na przyszłość za cenę benzyny do Gliwic i z powrotem.
Nie jedź sam. Gwarantuję ci że stracisz głowę (w końcu to Alfa i na zdjęciach ładnie się prezentuje) i nie sprawdzisz połowy rzeczy, a jak będziesz takim napaleńcem jak ja to nawet nie zwrócisz uwagi na pewne wady auta do których przyznaje się sam sprzedawca

Jedź z kimś kto już wcześniej kupował.
Jakbyś się zdecydował na poważnie na kupno to tak jak koledzy mówili NIE KUPUJ BEZ SPRAWDZENIA U MECHANIKA. Najlepiej specjalizującego się w Alfach. Konieczne oględziny na kanale, choćby nie wiadomo jak sprzedawca się obrażał.
Przy ewentualnym kupnie (choć mówię - ja jestem bardzo sceptyczny co do tego egzemplarza) sprawdź dokładnie te dwa komplety opon - możliwe że z obu zostały tylko slicki 8)
A co do twojego pytania o wydawanie na mechanika to ja po kupnie Alfy w "stanie idealnym" wymieniłem od razu chłodnicę, termostat, wszystkie płyny, olej+filtr i hamulce z tyłu. Rozrządu nie musiałem bo mam łańcuch 8) I za to wszystko dałem ok 900 zł chyba ale głowy nie dam.