[159] Wyjęcie wtryskiwacza w 1.9 8v- jakieś pomysly?

juhass

Użytkownik
Rejestracja
Lip 3, 2012
Postów
551
Lokalizacja
Gliwice
Auto
Giulietta MA 2011; Giulia 2021 USA
Witajcie
Chciałem sobie zrobić "dobrze" przed świętami i wymienić uprzednio zanabytą końcówkę wtryskiwacza na 2 cylindrze, bo mi korekty odjeżdżają na nim średnio na 1.6...
Wcześniej zasięgnąłem lektury wymiany końcówki w 1.9 16v autorstwa kolegi pampika, jednak, jak zwykle w 8v jest z dostępem kiepsko.
Do rzeczy:
Zablokowalem się na wyciągnięciu wtrysku- odkręciłem łapkę, była luźna ale wtryskiwacz zapieczony nie ruszy. Nie ma go za co złapać, bo poza obrys dekla zaworów wystaje tylko główka cewki. Udało mi się, wantując się delikatnie o dekiel zaworowy, doprowadzić do sytuacji że wtryskiwacz minimalnie się kiwał. Nie można go chwycić za ten dziwny gwint (klucz między 26 a 27) bo nie ma dostępu. Główkowałem, kombinowalem i... w końcu dałem sobie siana bo stwierdziłem że mogę więcej strat narobić niż korzyści. Poskładałem wszystko tak jak było.
Pytanie:
Są jakieś patenty na wyciągnięcie tego dziadostwa? ktoś z tym walczył?
Jak sobie nie dam rady to oddam do mechanika, może oni mają jakies pomysły, choć wolał bym samemu.
 
Są specjalne przyrządy na uparte wtryskiwacze, ale jeśli to człowiek jest sie upartym to wyjdą i bez tego.
 
z doswiadczenia wiem ze czasem i uparty czlowiek nie da rady bez profesionalnego sprzetu. :/ w 156 z jtd 8v przechodzilem to samo. wtryskiwacz pozornie dawal sie przekrecac na lewo i prawo. a tak na prawde to rozkrecal sie i skrecal w glowicy (odkrecala sie nakretka ktora trzyma koncowke wtrysku). dopiero dzieki uprzejmosci znajomego ktory zajmuje sie tym profesjonalnie udalo sie go wydobyc... ale z uzyciem odpowiedniego narzedzia. lepiej daj zarobic kilka pln mechanikowi i oszczedz sobie wiekszego wydatku.
 
Są specjalne przyrządy na uparte wtryskiwacze, ale jeśli to człowiek jest sie upartym to wyjdą i bez tego.

Nie wyjdą. Kiedys 2 dni walczyliśmy z zapieczonym wtryskiem, dawało się go obrócić na prawo i lewo o parę stopni, ale do góry praktycznie ani drgnął. Zalewanie go różnymi szpejami, żeby "odpuścił" - strata czasu i chemii. Użycie narzędzia do demontażu wtrysków - 2 minuty i po temacie.
 
z doswiadczenia wiem ze czasem i uparty czlowiek nie da rady bez profesionalnego sprzetu. :/ w 156 z jtd 8v przechodzilem to samo. wtryskiwacz pozornie dawal sie przekrecac na lewo i prawo. a tak na prawde to rozkrecal sie i skrecal w glowicy (odkrecala sie nakretka ktora trzyma koncowke wtrysku). dopiero dzieki uprzejmosci znajomego ktory zajmuje sie tym profesjonalnie udalo sie go wydobyc... ale z uzyciem odpowiedniego narzedzia. lepiej daj zarobic kilka pln mechanikowi i oszczedz sobie wiekszego wydatku.

Nie wyjdą. Kiedys 2 dni walczyliśmy z zapieczonym wtryskiem, dawało się go obrócić na prawo i lewo o parę stopni, ale do góry praktycznie ani drgnął. Zalewanie go różnymi szpejami, żeby "odpuścił" - strata czasu i chemii. Użycie narzędzia do demontażu wtrysków - 2 minuty i po temacie.

Chłopaki też nie raz, nie dwa walczyłem i wiem że da się to zrobić, jasne że lepiej dać zarobić komuś kto ma albo kupić przyrząd i wtedy trwa to chwile.
Takie mam szczęście, że takiego który ani drgnął jeszcze nie trafiłem.
We wszystkich przypadkach jak już ruszy mi się na boki to zawsze udaje mi się go wydobyć, trzeba tylko jeszcze zakombinowac aby ruszając na boki jeszcze przyłożyć jakąś siłe która rwie go do góry :) w silnikach 8v i 10v jest prze* ale w 16v i 20v dojście jest nawet nawet :)
WD40 mimo że bardzo pospolity jest bardzo pomocny moim zdaniem do tego celu.
Aczkolwiek jeśli autor tematu lubi szybko i sprawnie to najlepiej przyrządem.
 
kolega widze ze z gliwic bo jak coś to posiadam ściągacz do wtryskiwaczy na allegro około 150zł
pozdrawiam
 
Zawsze można spróbować zdjąć konika i uruchomić silnik i poczekać aż sam wtryskiwacz "wyjdzie" ;) ;) ;)













PS: Dziś Prima Aprilis i nie próbujcie tej metody :cool:

PPS: znane są przypadki z którymś TDCi w Mondeo, że wtryskiwacze wyfruwały przez maskę.
 
Ja kiedyś wyciągałem i juz nie miałęm pomysłu a ,że silnik miałem wyciągniety to sobie wisiał na wtryskiwaczu:)Nie wiem na ile to powieszenie pomogło ale na drugi dzień wyszedł:)
 
Młotek spadowy (tzw. koniobijka:)) z odpowiednią nakręcaną końcówką na wtryskiwacz i 15sec roboty. Jak ktoś z okolic południa krakowa to mogę pożyczyć bo takowy posiadam. Pozdrawiam
 
Ja się właśnie dzisiaj męczyłem z "sickboyem" w jego 159 i polegliśmy. U siebie przy wymianie końcówki wtrysku wyciągnąłem 2 wtryski bez przyrządu - chwila zabawy i poszło. A dzisiaj z czwartym wtryskiem sie poddaliśmy.

Jaki jest skok gwintu na tej nakładce ? zleciłbym dorobienie takiej końcówki tokarzowi. Albo na alledrogo który adapter będzie pasował ?
 
Ja u siebie w 147 też miałem problem z wyciagnięciem wtrysku, popuściłem trochę śróbę która go trzyma i tak jezdziłem, po ok tygodniu sam wyskoczył, był mocno zapieczony normalnie po paru km wyskakuje
 
To jest chyba trochę niebezpieczne.
 
Ja u siebie w 147 też miałem problem z wyciagnięciem wtrysku, popuściłem trochę śróbę która go trzyma i tak jezdziłem, po ok tygodniu sam wyskoczył, był mocno zapieczony normalnie po paru km wyskakuje
Wyskoczył podczas jazdy, przez maskę?? ;)
Nie no, aż tak zdesperowany nie jestem, zrobię to chyba przy okazji u mechanika kiedyś..
 
Pisze wyrażnie, że popuścił, a nie wykręcił jarzmo trzymające wtrysk, więc jakim cudem wtryskiwacz mógłby nawet dotknąć maski po wyskoczeniu z gniazda?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra