hey, nie spisujcie mnie jeszcze na straty!!
sprzedaje alfe z dwoch powodow:
-jestesmy razem dwa lata, i naprawde mam ochote pojezdzic czyms innym !
-w tym momencie jest najwiecej warta, dlugie nct ( tak przynajmniej myslalem)
czy to jest normalne? przyjezdza kolo na ogladanie samochodu.....z trzema fachurami.....razem we czworo
robia mi servis z przegladem jakiego garaz mercedesa moze tylko pozazdroscic.
po tem nasluchuje sie jaka to alfa zla jaka nie dobra, ach te paski, sprzegla i wariatory!
to ja pytam po co wogule marnuja mi czas,,, koniec tematu,obraza costumera!
po tym jeszcze paru podobnych, po ogledzinach rzucajacych ceny ktore powalaly mnie na kolana!
przyznam ze moja wiara zostala zachwiana
(chyba potrzebny mi wloski zlot by nabrac pewnosci w sluszna sprawe

)