A ja ciągle będę upierał się przy własnym zdaniu w temacie jak to ładnie nazywacie "uszlachetniaczy". Zastosuj, poobserwuj i wtedy zabieraj głos. Hamownia nie jest konieczna. Wystarczy oko, ucho, ogólne odczucia podczas jazdy. Ja kupiłem za grosze Swoja AR 166 bo właściciel przestraszył sie po ostaniej wizycie w SERWISIE, że to już agonia bo 300 tys.km to po prostu AMEN dla tego autka. Tak jak pisałem w którymś poście zaraz po zakupie, wymianie oleju /MOBIL SEMI SYNTETIC / Niunia dostała CERAMIZER do wszystkich układów. Po 2tys. kilometrów MILITEC-1 i teraz ten rupieć daje radość z jazdy. Nie muszę nurkować ciągle pod machę aby sprawdzac stan oleju bo go nie bierze a rura wydechowa jest po prostu błyszcząca wewnątrz/żadnej sadzy, żadnego syfu/. Dodam jeszcze , że jak ją kupiłem i prowadziłem do domku/600km/ to byłem przerażony widząc końcówkę rury wydechowej, syf po prostu kapał. Przez 4 miesiące przejechałem prawie 9tys km i za chwilę bedzie wymiana oleju. Mimo , że jestem DZIADEK to nie myślcie , że emeryt. Ganiam Niunię jak trzeba. Czesto czuje czerwony kolor na obrotomierzu i nie jest dla tego niby cherlawego, słabiutkiego, lichego TS-a zobaczyc prawie 200km/h na 4-tym biegu. Możecie sobie pisać "nie stosujcie bo popi......li wam silnik", " sterowany wynalazek", "marketing i reklama", " nie wierzę w cuda a w dobre oleje", itp itd......
Kolega ma AR166 też 2.0 TS , sprowadzony przez niego osobicie ze Szwajcarii, z ponoć przebiegiem 175tys.km, 2000rok to może pooglądać mojej niuni błyszczącą rurę wydechową i to też niezbyt długo.