Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Tomek już ci kiedyś pisałem ,że jesteś ignorantem .
Zmieniłem zdanie ty nie jesteś ignorantem .
Ty bredzisz jak w amoku .

Kolega Tomtrz ma sposób dyskusji, ktory zniechęca do dalszej polemiki. A szkoda, w końcu forum i dział Hyde Park jest chyba po to, aby móc dyskutować. Na pewno nie jest po to, żeby patrzeć z góry i obrażać mających odmienne zdanie rozmówców.
Kolega Tomtrz uległ fascynacji motoryzacją na prąd i żadne argumenty do niego nie docierają. Polemizuje natomiast w sposób nieprzyjemny. Nie warto tracić czasu i eenrgii na rozmowy z kimś takim.
Szkoda, bo temat ciekawy.
 
Akurat na froncie walki ze smogiem elektryk ma niewiele mniejszy, udział niż auta spalinowe, a cały transport samochodowy odpowiada jedynie za kilka procent smogu, za to punktowo, bo głównie w miastach. Za 90% smogu odpowiada tzw. niska emisja, ale łatwiej walczyć z samochodami, niż z dymem z komina u babci :)

Tu też na smog i zanieczyszczenie powietrza trzeba patrzeć przez pryzmat kilku czynników. Cząstki stałe, jak najbardziej, one w samochodach są stosunkowo łatwe do wyłapania, ale odbywa się to kosztem emisji tlenków azotu (NOx)
https://www.emissionsanalytics.com/news/dpf-regeneration-mysteries

U nas na południu jasne, smog bierze się głównie z niskiej emisji, ale są duże miasta (na przykład w USA), gdzie smog, ten zwany fotochemiczny, jest glownie pochodzenia komunikacyjnego.

Fajne tabelki:
https://www.eea.europa.eu/data-and-...nts-8/transport-emissions-of-air-pollutants-8

Jak widać o ile cząstki stałe, tak jak pisałeś, nie mają dużego udziału, tak już w przypadku NOx sytuacja zmienia się diametralnie. To są wyniki całościowe, natomiast ciekawy jestem, jak by to wyglądało własnie w miastach. W wolnej chwili poszukam, ale na pewno ten udział jest zdecydowanie większy.
 
Ostatnia edycja:
Nie warto tracić czasu i eenrgii na rozmowy z kimś takim.

No właśnie problem jest w tym, że nie tracicie czasu i energii na sprawdzenie, o czym macie zamiar się wypowiedzieć, i powtarzacie jakieś zasłyszane ogólniki, podczas gdy każda z moich wypowiedzi opiera się na jakiś twardych danych, albo przy braku takich, logicznych przesłankach. A że mam uczulenie na lenistwo intelektualne, to niestety w taki sposób, często kpiący, prowadzę z wami dyskusję.

Kolega Tomtrz uległ fascynacji motoryzacją na prąd i żadne argumenty do niego nie docierają.
ale ja przecież odniosłem się do każdego jednego argumentu, który podnosiliscie. Nie moja wina, że są całkowicie bzdurne, oparte na nieprawdziwych informacjach, albo w najlepszym wypadku, na niepełnych lub nieaktualnych.
 
Jak widać o ile cząstki stałe, tak jak pisałeś, nie mają dużego udziału, tak już w przypadku NOx sytuacja zmienia się diametralnie. To są wyniki całościowe, natomiast ciekawy jestem, jak by to wyglądało własnie w miastach. W wolnej chwili poszukam, ale na pewno ten udział jest zdecydowanie większy.
Bo w przyrodzie nic nie ginie, czasem tylko zmienia swoją postać lub miejsce :) Zwróć uwagę, że główny front walki ze smogiem jest skierowany na 7% "dymienia z rury" w transporcie samochodowym, który w całości też ma tylko 7% udziału w tworzeniu smogu. To mniej więcej tak, jakbyś do wiadra gnojówki dolał chochlę czystej wody (0,5% objętości), żeby mniej śmierdziała :P
 
Zwróć uwagę, że główny front walki ze smogiem jest skierowany na 7% "dymienia z rury" w transporcie samochodowym, który w całości też ma tylko 7%

nie zgadzam się z tym. Główny front walki jest skierowany na węgiel, i to o węglu przez 90% czasu się mówi. Po prostu w przypadku samochodów bezpośrednio nas to, osobiście dotyka, więc na to zwracamy uwagę. Obowiązuje to nasze samochody, za naszą kasę, zakazy wjazdów itp.

Z czego jest prąd w gniazdku i ciepło w grzejniku (no ci co pala w domach weglem sie przekonaja dopiero za jakis czas) cie mało obchodzi. Tutaj inwestycje sa po stronie publicznej.

I też bym tu nie przesadzał, norma Euro 6 nie zmieniła od ładnych kilku lat, i nie zapowiada, żeby szybko wprowadzali nową. Koncerny mogłyby jeszcze wiele lat jechać na technologii spalinowej, ale połapały się, że bez sensu jest rozwijac coraz wyzszym kosztem technologie, która jest skazana na porażkę. Krajowe parlamenty poszły za ciosem.
 
Ostatnia edycja:
nie zgadzam się z tym. Główny front walki jest skierowany na węgiel, i to o węglu przez 90% czasu się mówi. Po prostu w przypadku samochodów bezpośrednio nas to, osobiście dotyka, więc na to zwracamy uwagę. Obowiązuje to nasze samochody, za naszą kasę, zakazy wjazdów itp.
To już nie rozmawiamy o smogu, który generują samochody? Bo akurat zawodowa energetyka węglowa nawet w Polsce od końca lat 90-tych jest prawie wolna od smogu. Za kilka dni w moim mieście oddają do eksploatacji najnowocześniejszą w Europie elektrownię węglową o mocy 910 MW, która filtruje spaliny na poziomie 99,95% i nie zostawia po sobie żadnych odpadów stałych. Nie potrzebuje nawet żadnego komina i składowiska odpadów, bo wszystkie produkty uboczne są zagospodarowane - jedyne co emituje to CO2. I co z tego, skoro po ostatnich regulacjach UE, taka elektrownia nie może samodzielnie pracować przez 24 godziny na dobę, bo tego CO2 jest 700g/1KW (o 30% mniej, niż w starszych elektrowniach), ale UE ostatnio ustaliła, że w 2020 roku ma być 600g/1MW i dupa. Sądzisz, że kogoś w EU interesuje, że przetarg na budowę tej najnowocześniejszej elektrowni był ogłoszony 10 lat temu, przy zupełnie innych normach? 5 lat przygotowania inwestycji, 5 lat budowy i oddają do użytkowania obiekt za 6 mld zł, który nie spełnia obecnych norm emisji CO2, bo należało iść w atom i wyłożyć 30 mld zł, żeby zadowolić UE :P
 
Ostatnia edycja:
To już nie rozmawiamy o smogu, który generują samochody?

sorry nie zauwazylem, ze chodzi caly czas o smog, pisalem ogólnie o eko :)

Sądzisz, że kogoś w EU interesuje, że przetarg na budowę tej najnowocześniejszej elektrowni był ogłoszony 10 lat temu, przy zupełnie innych normach?

Nikogo to nie interesuje, i nie widzę w tym powodu do oburzenia. Niemcy też w tym roku bodajze odpalaja kolejna elektrownie weglowa, i tez ja beda musieli zamknac zapewne zanim inwestycja się zwróci. Od dawna wiadomo, że od węgla trzeba odejść, a teraz wielkie zdziwienie? Trzeba działać bezlitośnie, bo jak się otworzy furtke tu i tam, to zaraz wszyscy będą zgrywać debili (bo my nie wiedzieli, tak jak ta zima, co zawsze zaskakuje drogowców w środku stycznia), i dalej już tylko efekt śnieżnej kuli, i z ograniczania emisji zrobi się nic.
 
Wielu ulega manipulacji a nawet panice, wskutek sensacyjnych i często nie do końca prawdziwych informacji podawanych w mediach (te zwykle przesadzają szukając sensacji) - szczególnie to dotyka tych, którzy o technice mają niewielkie pojęcie. I tak, zamiast mówić o samochodach czy silnikach przekraczających określony poziom emisji mówi się w ogóle o silnikach spalinowych, zakazy wjazdu do wielu niemieckich miast dotyczą diesli nie spełniających normy Euro 6, a nie w ogóle diesli. A to duże różnice. Diesel niby najbardziej truje, ale konstruktorzy z zakładów produkujących te silniki mówią że da się wyprodukować jeszcze bardziej czystszego diesla, tak by spełniał on jeszcze bardziej surowe normy. Technologia Adblue to wcale nie koniec możliwości w oczyszczaniu spalin w dieslach, planowane są ulepszenia turbo i wtrysku, katalizatorów - podgrzewanych z mniejszymi oporami przepływu, lepsze zarządzanie termiką, zamierza się także obrabiać dodatkowymi urządzeniami spaliny w układzie wydechowym- np. generatorem ozonu, mającym eliminować tlenki azotu, nawet w niskich temperaturach. Te wszystkie rozwiązania są już gotowe do użycia, nastąpi to wtedy, kiedy będzie groził zakaz produkcji czy użycia silników z powodu przekraczania poziomu spalin, nie wcześniej- bo wiąże się to z większymi kosztami produkcji takiego pojazdu. To co napisałem dotyczy tylko diesla, z benzynowcami jest jeszcze prościej- jeśli ktoś sądzi że branża silników spalinowych (i paliw z ropy naftowej) da się tak łatwo wykończyć, jest naiwny.
Auta elektryczne będą współistniały ze spalinowymi, przy dzisiejszych źródłach energii elektrycznej w autach nie są one konkurencyjne dla spalinowców, ale np. miałoby sens zwiększenie ruchu elektryków w miastach, ze względu na smog, małe dystanse, parkowanie, stacje ładowania- tu państwo powinno mieć inicjatywę, dopłacać do małych, miejskich aut elektrycznych lub nawet zorganizować ich wypożyczalnie w miastach razem z punktami ładowania.
 
Tu też na smog i zanieczyszczenie powietrza trzeba patrzeć przez pryzmat kilku czynników. Cząstki stałe, jak najbardziej, one w samochodach są stosunkowo łatwe do wyłapania, ale odbywa się to kosztem emisji tlenków azotu (NOx)
https://www.emissionsanalytics.com/news/dpf-regeneration-mysteries

U nas na południu jasne, smog bierze się głównie z niskiej emisji, ale są duże miasta (na przykład w USA), gdzie smog, ten zwany fotochemiczny, jest glownie pochodzenia komunikacyjnego.

Fajne tabelki:
https://www.eea.europa.eu/data-and-...nts-8/transport-emissions-of-air-pollutants-8

Jak widać o ile cząstki stałe, tak jak pisałeś, nie mają dużego udziału, tak już w przypadku NOx sytuacja zmienia się diametralnie. To są wyniki całościowe, natomiast ciekawy jestem, jak by to wyglądało własnie w miastach. W wolnej chwili poszukam, ale na pewno ten udział jest zdecydowanie większy.

Gość z autem o pojemności 4.2 robi wykłady o ekologi, buhahahaha. Polska Greta.
 
Jest nakręcony na elektryki i nie widzi problemu, kluczowego nierozwiązanego problemu składowania odpadów radioaktywnych.
Skokowe, ogromne zwiększenie zapotrzebowania na prąd, przy odchodzeniu od węgla, to min. konieczność rozbudowy sieci elektrowni atomowych.
Pomijam fakt, że obecnie czas oczekiwania na reaktor to kilka lat, ale kluczowe są ogromne koszty składowania odpadów oraz istotne ryzyko z tym składowaniem się wiążące.
Są pomysły na wystrzeliwanie w kosmos ale to jeszcze zwiększa koszty i tak już niebotyczne. Odpadów nuklearnych nie da się zagospodarować, zlikwidować czy zneutralizować. Dla kolegi Tomtrz, tak chętnie podpierającego się wiedzą, to są problemy nieistotne.
Ulityzacja milionów ogniw, zawierających metale ciężkie to też nie problem.
Produkcja milionów ogniw to również nie jest problem, ani też wpływ tejże produkcji na srodowisko.
Kolega Tomtrz pisze coś o odległosciach, mniejszym wpływie itd. No to brzmi rozkosznie. Kolega słyszał np. o wodach podziemnych, horyzontach wodonośnych, ich zasięgu, strefach zasilania?
To, że kolega nie ma spalin pod domem, nie oznacza, ze kolega jest zdrowszy i że środowisko jest czystsze. Nie jest i nie jest.
 
Ostatnia edycja:
Odpadów nuklearnych nie da się zagospodarować, zlikwidować czy zneutralizować.

Tu juz nie ma zastosowania zwyczajna chemia, jak w przypadku reakcji spalania węgla (chociaz i o tej zwyklej chemii czasem zapominacie). Ilość atomów po jednej, i po drugiej stronie równania nie musi się zgadzać. Tutaj mamy E=mc2. Możemy większość tego paliwa po prostu "zniknąć".

Oczywiście, że się da. W najpopularniejszych typach reaktorów tylko ułamek paliwa jest przetwarzany na energie, bo tak jest najtaniej. Z tych odpadów można odzyskać jeszcze sporo paliwa, można też użyć innego typu reaktora, żeby to paliwo dopalić. Są też nowe typy reaktorów (wczesniej juz wspomniany LFTR), ktore nie dosc, ze w duzo wiekszym stopniu wykorzystuje paliwo, to i odpady sa duzo mniej aktywne. Technologie są gotowe, po prostu najtaniej (krótkoterminowo), zamiast bawić się w odzyskiwanie paliwa, albo stawianie nowych reaktorów, dorzucać nowego, taniego uranu, a odpady zakopywać. Rządy nie są znane z perspktywicznego myślenia.

ale to jeszcze zwiększa koszty i tak już niebotyczne

niebotyczne? :D no może jak się porównuje tonę odpadów z elektrowni nuklearnej, do tony odpadów z elektrowni węglowej. Tylko znowu, nie porównujemy jabłka do jabłka. Po przeliczeniu tego przez wyprodukowaną w tym procesie energie, to przecież energia jądrowa jest tansza niz weglowa. Tak, juz uwzgledniajac cały proces wydobycia, wzbogacania, utylizacji i całej inwestycji. A jak by do tego jeszcze doliczyc koszty środowiskowe w przypadku węgla, to w ogóle nie ma o czym rozmawiać.

Chyba nie rozumiesz za bardzo różnicy w skali pomiędzy energia uzyskaną z kilograma węgla vs kg uranu. Średniej wielkości elektrownia jądrowa zużywa 30 ton uranu rocznie. ROCZNIE. Elektrownia węglowa podobnej mocy spala tyle węgla w pewnie około MINUTĘ.

więc tak, te 30 ton wypalonego paliwa jadrowego to przy tym żaden problem. I to 30 ton w najgorszym wypadku.

Ulityzacja milionów ogniw, zawierających metale ciężkie to też nie problem.
Produkcja milionów ogniw to również nie jest problem, ani też wpływ tejże produkcji na srodowisko.

problem, ale mniejszy niż wszystkie konsekwencje używania węgla. Nie ma rozwiązan idealnych. Są lepsze i gorsze.
 
Ostatnia edycja:
Nie będzie trzeba wymieniać oleju, rozrządu, kilku płynów itp.
 
Nie mają u nas szans; za słaba infrastruktura, za wysokie ceny aut a także prądu w szybkich ładowarkach, za mała funkcjonalność- jedzie się tylko tam gdzie są ładowarki (i oby nie było na nich kolejek), za duża biurokracja i za małe wsparcie państwa- typowe u nas rzeczy.
https://tvn24bis.pl/moto,99/elektro...mochody-elektryczne-sa-oplacalne,1002481.html

Myślę że nie masz racji, porównaj sobie tylko wzrost sprzedaży elektryków rok do roku
 
Eletryczną 500-ke sprzedawali w USA za czasów Sergio, choć to były szczególne okoliczności i dokładali do każdego egzemplarza. Chcemy czy nie, na tą chwile elektryczne samochody to przyszłość, ale biorąc pod uwagę czas projektowania samochodu i czas jego życia, raczej nie jest to najbliższa przyszłość. Dodatkowo Carlos Tavares twierdzi, że elektryki kupują głównie "zieloni", więc mam nadzieję, że za jego rządów, Alfa spłodzi jeszcze jakieś spalinowe arcydzieło.
 
Myślę że nie masz racji, porównaj sobie tylko wzrost sprzedaży elektryków rok do roku
Jeśli chodzi o sprzedaż globalną to nie do końca to tak wygląda:
https://moto.rp.pl/tu-i-teraz/34649-spada-swiatowa-sprzedaz-samochodow-elektrycznych
Jeśli rządy wymuszą ustawami posiadanie elektryków to może tak będzie. A jeśli chodzi o nasz rynek krajowy to jaką motywacje mają ci, którzy chcą kupić elektryka? Możliwość jazdy buspasem, darmowe parkowanie w niektórych miejscach, darmowe (całodzienne) ładowanie w domu (dla niektórych)? I za to warto płacić dwa razy więcej za zakup auta i ładować auto w trasie za 50 zł wystarczające na przejechanie 100 km ? Poza tym dochodzi konieczność planowania trasy tak, by była na niej stacja ładowania, a z tym nie jest u nas najlepiej. Samo ładowanie trwa długo- trzeba to dodać do czasu podróży (a jak jest ładowarka zajęta, to trzeba jeszcze więcej czasu- czekamy aż się zwolni). Poza tym, elektryki u nas są napędzane głównie węglem, bo to paliwo jest stosowane w naszych elektrowniach.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra