Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Wiesz, mozesz nie wierzyc w statystykę (a raczej jej zwyczajnie nie rozumieć), ale statystyce to kompletnie nie przeszkadza w rządzeniu światem.
Tak każdy jest głupi, jedynie Ty posiadasz wiedzę absolutną. Tak wiem co to jest statystyka. Pomimo tego nic tego nie zmieni, że mi jako nieststystycznemu użytkownikowi samochodu, definitywnie na chwilę obecną używanie samochodu elektrycznego znacznie zmniejszyłoby mój komfort życia. To jest fakt i nic tego nie zmieni, bez względu na to jak mocno by zaklinać rzeczywistość.
No i chyba jednak cos pomieszałes, bo jednak szybciej dojedziesz do domu, jesli to w domu zaplanujesz sobie ładowanie, zamiast ładowac sie na zapas superchargerem.
Teraz już wszystko rozumiem, po prostu wynika to ze złego planowania mojej podróży i moje nieogarnięcie. To może Ty zaplanuj mi odpowiednio podróż dowolnym elektrykiem, żebym zrobił przykładową trasę Lublin-Bialystok-Lublin, żebym ładował się tylko w domu, jak to jest takie proste. Bo z tego co piszesz to wynik mojego pomieszania i złego planowania wyłącznie
 
W moim przypadku zgadza się, że długie wyjazdy to mały procent. Co z tego, kiedy odbywają się w moim wolnym czasie. Weekend, urlop itd. jeśli mam 2dni z 20 czekać aż mi się auto na słupku naładuje - to mi dyskwalifikuje ten napęd. Mieszkam 550km od morza. Dieslem jestem w stanie wstać w sobotę o 4 rano, przed 9 być już na plaży i w niedzielę o 18 zakończyć plażowanie i przed 23 być w domu. EV nieosiągalne.
 
no co, przewalone, i jeszcze raz - pozostaje współczucie. Jak kolega pisał wczesniej - kazdy dba o swoje. Tych ludzi, co robia swoje 10km dziennie kompletnie nie obchodzą twoje problemy, tak jak ich problemy nie obchodza ciebie. Tylko, że ich jest więcej. Tak ze reklamacje trzeba zgłaszać do niebios, ze zycie jest niesprawiedliwe :)

Ich jest więcej?
Ciekawe, bo średni dzienny przebieg samochodu osobowego w EU to ok. 32km.
 
Powtórzę Ci to, co pominąłeś :)

https://www.researchgate.net/figure...driving-distance-on-the-travel_fig2_341487843
https://nhts.ornl.gov/vehicle-trips

Tu nawet jeszcze mniejsze te wartosci. Generalnie wystarczy spojrzec na srednie roczne przebiegi, i jakich by tu fikołków nie robic, to ludzie jezdza głównie po bułki

- - - Updated - - -

Ich jest więcej?
Ciekawe, bo średni dzienny przebieg samochodu osobowego w EU to ok. 32km.

tak bym chciał zwrócić uwagę, ze chodzi o samochody w miescie. Dane wyciagniete z dupy, ale mysle, ze o rzad wielkosci sie nie pomyliłem. Serio myslisz, ze wiecej w miescie jest takich, co codziennie wymagaja ładowania, czyt. robia po 200+km?
co do sredniej, to tu akurat trzeba sie zgodzic z [MENTION=81445]Kurynio[/MENTION], średnie cos, to jest jak yeti, kazdy o tym słyszał, ale nikt nie widział :) glupi nie jestes, doskonale o tym wiesz. Ale nawet dobra, juz mamy ta srednia, co do ktorej przynajmniej sie zgadzamy, to wycisnijmy cos z niej. Zalozmy, ze albo uzytkownik przejezdza dziennie 1km, albo 500km. Jaki musi byc udział, tych tripow po 500km, zeby uzyskac srednią 32? No tak mi wyszło w okolicach 7%. No ogromna wiekszosc ludzi jezdzi po bułki, nie ma co tu szukac dziury w całym.
 
Ostatnia edycja:
Serio myslisz, ze wiecej w miescie jest takich, co codziennie wymagaja ładowania, czyt. robia po 200+km?

Serio myślisz, że w takim kraju jak Polska, gdzie średnia wartość samochodu osobowego oscyluje w okolicach 20-25k zł, a średni wiek w okolicach 15 lat, ludzi nagle będzie stać, żeby kupować używane EV o zasięgu 200km+ ?

Przykładowo, na dzień dzisiejszy używany, 10 letni Leaf ze swoją śmieszną bateryjką o pojemności 24kWh, a po 10 latach pewnie ta wartość oscyluje w okolicach 20kWh brutto lub mniej, kosztuje ok. 50k zł.
 
Serio myślisz, że w takim kraju jak Polska, gdzie średnia wartość samochodu osobowego oscyluje w okolicach 20-25k zł, a średni wiek w okolicach 15 lat, ludzi nagle będzie stać, żeby kupować używane EV o zasięgu 200km+ ?

Przykładowo, na dzień dzisiejszy używany, 10 letni Leaf ze swoją śmieszną bateryjką o pojemności 24kWh, a po 10 latach pewnie ta wartość oscyluje w okolicach 20kWh brutto lub mniej, kosztuje ok. 50k zł.

Jest taka wiekowa, całkiem niezle sprawdzona teoria popytu i podazy :) Nie ma podaży, to ceny są jakie są. Oczywiscie ja nie uwazam, ze uzywane (i używalne) elektryki beda tak tanie, jak spalinowe, bo nizsze koszty serwisu powinny sie tez przełożyc na nizsza deprecjację, ale nie aż tak.
 
Jest taka wiekowa, całkiem niezle sprawdzona teoria popytu i podazy :) Nie ma podaży, to ceny są jakie są. Oczywiscie ja nie uwazam, ze uzywane (i używalne) elektryki beda tak tanie, jak spalinowe, bo nizsze koszty serwisu powinny sie tez przełożyc na nizsza deprecjację, ale nie aż tak.

Wiesz, fajna jest ta teoria :)

Tylko nie zawsze się sprawdza.

Weźmy tego Leafa na tapet. Czy nie ma podaży? Leafy obserwuję od kilku miesięcy i skoro nie ma podaży, to czemu część z nich nadal stoi niesprzedana i bez obniżonej ceny? Brak popytu, czy jednak ceny nie są tak elastyczne?

Ale wróćmy do teorii. Jak myślisz, zakładając szybko zwiększający się popyt na używane EV, jak długo będzie on większy od podaży? 10 lat? 15? 20?
Polacy użytkują ok. 15 mln samochodów osobowych (ICE). Zakładając, że nawet połowa z nich, chciałaby w ciągu najbliższych 10 lat wymienić ICE na EV, to daje nam jakieś 750k używanych EV na rok. Podaż możliwa do zrealizowania? Nie bardzo, a na pewno ceny nie będą na tyle przystępne, żeby Ci ludzie mogli sobie na to pozwolić.

Ba, myślę, że jakby założył nawet 2 mln w ciągu 10 lat, to ceny nadal będą na tyle wysokie, że większość nie będzie miała na to funduszy i nie będzie to realne.

Niższe koszty serwisu? Okaże się za kilka lat, bo o ile w części przypadków rzeczywiście są niższe, to powoli producenci już zaczynają wymyślać jak zarobić na serwisie - patrz chociażby płyn chłodniczy do Kia/Huyndai po 150zł za litr, a litrów mamy ok. 13-15. Czy absurdalnie drogie filtry przeciwpyłkowe w Mercedesie.

Ale nawet dobra, juz mamy ta srednia, co do ktorej przynajmniej sie zgadzamy, to wycisnijmy cos z niej. Zalozmy, ze albo uzytkownik przejezdza dziennie 1km, albo 500km. Jaki musi byc udział, tych tripow po 500km, zeby uzyskac srednią 32? No tak mi wyszło w okolicach 7%. No ogromna wiekszosc ludzi jezdzi po bułki, nie ma co tu szukac dziury w całym.

Edytowałeś post już po kolejnych i tego nie zauważyłem.

Wiesz, założenie ciekawe i bzdurne jednocześnie, bo ile % jeździ dziennie po 1km? 1%? Ale założenie fajnie wygląda :)

Poza tym jeśli nie zauważyłeś odnosiłem się do Twojego twierdzenia, że tych co robią do 10km dziennie, jest więcej, które jak sam zauważyłeś jest z dupy.
 
Ostatnia edycja:
..
I co najważniejsze, te wykresy dotyczą tylko i wyłącznie EV, a konkretnie dwóch typów EV - Nissana Leafa i Chevroleta Volt :)


Dóbre :)
No tylko te auta kupuja ci którzy niczego więcej od auta nie potrzebują.

Co komu po średnim przebiegu jak raz na nawet ruski albo 5 lat potrzebuje w życiowej sprawie , a tam po prostu w jakiejś sprawie , po prostu wsiasc i pojechać.

Widze że padały tu wyżej porównania efektywności baterii , syntetycznych paliw, wodoru.. ale jakoś dziwnie wciąż jest pomijana gęstość energii w objętości i masie. Dochodzimy do ściany?

To jest podstawa. Dlatego lotnictwo wojsko i nic poważnego nie interesuje się napędem na baterie. A ciemnemu oglupionemu ludowi wszystko można wcisnąć.
Zwłaszcza że jak FXX zauważył powstaje podział mam EV/mam spalinowca. Taki wyróżnik próżności za który można odpowiednio pobrać. Za suva już nie można bo dacia robi suvy i nikogo nie ruszają . Za osiągi nie można bo byle kitkar objedzie sport z karbonowymi walem. No to jest nisza dla noszenia się i zaspokajania niskich potrzeb.
Kurde w zasadzie to żałosna ta motoryzacja jest.
 
Widze że padały tu wyżej porównania efektywności baterii , syntetycznych paliw, wodoru.. ale jakoś dziwnie wciąż jest pomijana gęstość energii w objętości i masie. Dochodzimy do ściany?

Już nawet nie chciało mi się poruszać tego wątku jak usłyszałem, że wydajność energetyczna to jedyny wyznacznik przewagi napędu...


Wiesz, założenie ciekawe i bzdurne jednocześnie, bo ile % jeździ dziennie po 1km? 1%? Ale założenie fajnie wygląda

No właśnie :D
To może pójdźmy dalej... skoro tak wiele osób jeździ autem tylko po bułki, to po co im w ogóle samochód?
Z powodzeniem wystarczyłaby hulajnoga elektryczna za ułamek ceny. Można by zrobić takie hulajnogi z koszyczkiem na te "bułki" i alternatywnie kolcowanymi kołami na zimę. Nadal mamy ułamek ceny samochodu ;)
 
to czemu część z nich nadal stoi niesprzedana i bez obniżonej ceny?

no chyba w tym pytaniu masz juz zawartą odpowiedz :D

- - - Updated - - -

Wiesz, założenie ciekawe i bzdurne jednocześnie, bo ile % jeździ dziennie po 1km? 1%? Ale założenie fajnie wygląda :)

Poza tym jeśli nie zauważyłeś odnosiłem się do Twojego twierdzenia, że tych co robią do 10km dziennie, jest więcej, które jak sam zauważyłeś jest z dupy.

zrób sobie inne założenia, i wniosek cały czas będzie ten sam - ludzie jezdzą po bułki. Realne dane z wiekszymi bazami, wszystkich aut, juz podałem. Tak trudno przyjąc do wiadomości?

- - - Updated - - -

Już nawet nie chciało mi się poruszać tego wątku jak usłyszałem, że wydajność energetyczna to jedyny wyznacznik przewagi napędu...

czytanie ze zrozumieniem

W zasadzie tak, bo to się wprost przelicza na koszt każdego przejechanego kilometra, i to jest decydujące o wszystkim kryterium.
 
czytanie ze zrozumieniem

Cytat Napisał Tomtrz Zobacz post
W zasadzie tak, bo to się wprost przelicza na koszt każdego przejechanego kilometra, i to jest decydujące o wszystkim kryterium.

Nadal nie rozumiesz? A co z nieprzejechanymi kilometrami? Bo się "nie dało"? :D
Wyższe opłaty za superchargery też wliczałeś? A jak powstaną jeszcze szybsze megachargery, które będą jeszcze droższe, ale przybliżą znów funkcjonalność do zwykłej beznyny, to też wliczysz ich koszt? Czy powiesz, że każdy się może przecież ładować w domu?

Idąc tym tokiem myślenia, najlepszy komputer to kalkulator na baterie słoneczne.
Zero zużycia energii. Najlepsza wydajność energetyczna!
 
Napisał FXX
to czemu część z nich nadal stoi niesprzedana i bez obniżonej ceny?
no chyba w tym pytaniu masz juz zawartą odpowiedz

No i prosta sprawa, wystarczy obniżać dotąd, aż się sprzedadzą. Pewnie wszystkiego by się sprzedawało więcej, gdyby do tego w ten sposób podchodzić, przecież nie ma czegoś takiego, jak koszt produkcji, wystarczy sprzedawać poniżej kosztów produkcji, dokładając do biznesu. Proste i na pewno się sprzedadzą :)
 
Nadal nie rozumiesz? A co z nieprzejechanymi kilometrami? Bo się "nie dało"? :D
Wyższe opłaty za superchargery też wliczałeś? A jak powstaną jeszcze szybsze megachargery, które będą jeszcze droższe, ale przybliżą znów funkcjonalność do zwykłej beznyny, to też wliczysz ich koszt? Czy powiesz, że każdy się może przecież ładować w domu?

Idąc tym tokiem myślenia, najlepszy komputer to kalkulator na baterie słoneczne.
Zero zużycia energii. Najlepsza wydajność energetyczna!

Mi sie juz nie chce serio odpowiadać na histeryczne wpisy, bez przemyślenia.

1. To, ze jest najwazniejsze nie oznacza, ze jest jedynym kryterium. Jest delikatna roznica miedzy hulajnogą, i samochodem.
2. Mówiliśmy o sytuacji, gdzie porównujemy alternatywne paliwa, do ktorych uzywamy energii elektycznej. I nadal, nawet porównując z autami spalinowymi, co do zasady jazda na prądzie powinna byc tansza, bo fundamentalnie koszt wytworzenia energii elektrycznej, szczególnie z OZE, jest nizszy, niz wytworzenia benzyny. A ze dzisiaj moze bywac roznie, to juz mozecie obwiniac polityków. Równie dobrze oni jutro moga to samo zrobic z cenami paliw (co juz pokazali 3 tygodnie temu).

- - - Updated - - -

No i prosta sprawa, wystarczy obniżać dotąd, aż się sprzedadzą. Pewnie wszystkiego by się sprzedawało więcej, gdyby do tego w ten sposób podchodzić, przecież nie ma czegoś takiego, jak koszt produkcji, wystarczy sprzedawać poniżej kosztów produkcji, dokładając do biznesu. Proste i na pewno się sprzedadzą :)

i znowu histeria odebrała zdolnosc czytania ze zrozumieniem. My tu mówimy o samochodach używanych??
 
i znowu histeria odebrała zdolnosc czytania ze zrozumieniem. My tu mówimy o samochodach używanych??
No nie odebrała. Wiem, że dotyczyło to samochodów używanych. Co uważasz, że jak ktoś sprzedaje coś używanego to nie ma na to wpływ cena zakupu? Nikt nie patrzy na to ile mu się coś zamortyzowało? Jaką ma wartość księgową i za jaką najniższą kwotę może coś sprzedać by mu się wszystko spinało? Jasne, sprzedać za 20 procent ceny zakupu po roku czy dwóch i gitara.
 
No nie odebrała. Wiem, że dotyczyło to samochodów używanych. Co uważasz, że jak ktoś sprzedaje coś używanego to nie ma na to wpływ cena zakupu? Nikt nie patrzy na to ile mu się coś zamortyzowało? Jaką ma wartość księgową i za jaką najniższą kwotę może coś sprzedać by mu się wszystko spinało? Jasne, sprzedać za 20 procent ceny zakupu po roku czy dwóch i gitara.

ale no kazdy moze sobie sprzedawać za cenę, jaką sobie chce, ale cenę, za ile rzeczywiscie sprzeda, to wyznacza rynek. Na forum alfaholików, gdzie ludzie wkładają w uzywane auta kilkanascie, kilkadziesiat tysiecy, zeby pozniej sprzedac je za 15, to chyba takich rzeczy nie trzeba pisac, bo to oczywiste. Generalnie deprecjacja jasne, czesciowo jest wyznaczana przez obiektywne czynniki, ale koniec koncow rynek weryfikuje.
 
Taaa szczególnie we wspaniałych strefach ceny np. diesli/elektryków rynek weryfikuje.
 
W moim przypadku zgadza się, że długie wyjazdy to mały procent. Co z tego, kiedy odbywają się w moim wolnym czasie. Weekend, urlop itd. jeśli mam 2dni z 20 czekać aż mi się auto na słupku naładuje - to mi dyskwalifikuje ten napęd. Mieszkam 550km od morza. Dieslem jestem w stanie wstać w sobotę o 4 rano, przed 9 być już na plaży i w niedzielę o 18 zakończyć plażowanie i przed 23 być w domu. EV nieosiągalne.

Mam nadzieję, że nie jest to główny powód dla którego przez wyborze nowego samochodu nie brałeś pod uwagę EV. Bo w cenie Twojej przyszłej Cupry było by już w czym wybierać.
 
Panowie, dzisiaj z ciekawości wszedłem na stronę Jeepa. Zobaczyłem jakie są dostępne modele z jakimi silnikami i naprawdę i się załamałem. Wrangler jedynie plug-in? Ikona samochodu w teren jedynie plug-in? W konfiguratorze nawet nie ma Grand Cherokee, jest jakaś opcja wyceny z silnikiem 4 cyl. też tylko plug-in. Reszta to mhev 1,3 i takie tam.
Nie wiem i dalej rycerze elektryfikacji powiedzą, że zakazy spalinowych, to jakiś mityczny temat? Ogólnie go nie ma, ale właściwie co można kupić? Kolega [MENTION=67978]AdiCarrion[/MENTION] zawsze powtarza, że przecież można bez problemu jak się chce kupić dalej v6 czy v8. Grand Cherokee Hemi? zapomnij, v6 zapomnij. Spoczko, niedługo będzie taki off-road elektryczny. Był kiedyś taki rajd Camel-Trophy, pierwszy był z udziałem właśnie Jeepów, później już Land Rovery i Range. Może będzie reatyfikacja w formie elektrycznej. Przez Borneo elektrykiem, Amazonia w pluginie. Mogłoby być ciekawie...

- - - Updated - - -

Mam nadzieję, że nie jest to główny powód dla którego przez wyborze nowego samochodu nie brałeś pod uwagę EV. Bo w cenie Twojej przyszłej Cupry było by już w czym wybierać.

No właśnie [MENTION=89801]Machaju[/MENTION], dodatkowy nocleg, albo kilka posiłków w rodzinnym gronie dodatkowo wzmocniłoby więzy rodzinne, a Ty tak od razu na plażę? Po co? Gdybyś był na plaży o 12ej też by się nic nie stało, a gdybyś do domu wrócił nie o 23 tylko o 2 w nocy też by było fajnie. Znaczy, gdybyś nie czekał jakoś strasznie długo na ładowarkę
 
no chyba w tym pytaniu masz juz zawartą odpowiedz :D

Nie ma popytu, jest podaż, cena powinna spadać ;)
Z resztą w przypadku innych małych EV jest podobnie, śledzę trochę ogłoszenia na krajowym rynku wtórnym i np. na takie ZOE z lat 2014-2015 zbyt wielu chętnych nie ma, a ceny nadal w kosmosie w porównaniu do ICE z tych samych roczników.

zrób sobie inne założenia, i wniosek cały czas będzie ten sam - ludzie jezdzą po bułki. Realne dane z wiekszymi bazami, wszystkich aut, juz podałem. Tak trudno przyjąc do wiadomości?

Ale któż Ci powiedział, że ja tego nie przyjmuję tego do wiadomości.
Ja nie przyjmuję do wiadomości takich bzdur jak to, że większość nie robi więcej niż 10km dziennie czy takich, że mało kto będzie korzystał głównie z komercyjnych ładowarek.

A tego dotyczyła głównie dyskusja, czyli Twojego twierdzenia, że mało kto będzie korzystał z publicznych ładowarek, bo przecież można się ładować w domu, bo się do niego wraca po pracy. Twierdzenie, które dość szybko Ci udowodniłem, że zwłaszcza w mieście jest kompletną bzdurą.

Tak samo jak to, że 95% "samochododni" nie będzie się codziennie musiało ładować, bo przecież większość nie robi 200km+ dziennie. Tyle, że większość EV, na które będzie stać statystycznego Kowalskiego za kilka lat takiego przebiegu nigdy na jednym ładowaniu nie zrobi tylko połowę tego :) To już sobie sam udowodniłeś prawem popytu i podaży :)
Z resztą na żadnym rynku w EU jeszcze nie ma na tyle dużo EV, żeby zaspokoić ewentualny popyt w ciągu najbliższych 10-15 lat, więc jeżeli takowy popyt będzie to ceny nie spadną.


Nieco zmieniając temat - ciekawy ruch obecnie zrobiła Tesla, z dość mocną obniżką cen (chyba się Elonowi zaczęły słupki w Excelu nie spinać, bo przecież zapowiadał, że z każdym rokiem, rok do roku będzie miał wzrost sprzedaży Tesli +50%). I tak w chwili obecnej nagle wszyscy, którzy kupowali Tesle, z zamiarem odsprzedania zaraz po odbiorze albo odsprzedawali "zapisy" na Teslę, zostali z ręką w nocniku, bo w jednej chwili ich samochody straciły na wartości po kilkadziesiąt tysięcy złotych :D

Aczkolwiek moim zdaniem jeszcze kilka obniżek i Tesla może wreszcie zacznie ceną przystawać do tego co oferuje :)

A z ciekawostek, Tesla Semi dostarczona w grudniu do PepsiCo zaliczyła już pierwsze holowanie - Link . Z tego co podają w USA, to nie pierwszy przypadek wśród dostarczanych od grudnia egzemplarzy.
 
Mam nadzieję, że nie jest to główny powód dla którego przez wyborze nowego samochodu nie brałeś pod uwagę EV. Bo w cenie Twojej przyszłej Cupry było by już w czym wybierać.
Oczywiście, że tak. Głównym kryterium był napęd czysto spalinowy z automatem. Przy moich rocznych przebiegach koszty paliwa mają małe znacznie. Czas jest cenny. A mój wolny czas jest bardzo cenny. Ile razy będę musiał ładować EV, żeby zrobić 550km z prędkością przelotową 160+? 2 czy 3? A jak mam jechać tempem EV, to dieslem jest szansa, że tam i z powrotem zrobie na zbiorniku.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra