Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Jak można określić wyolbrzymianie słabych stron samochodów elektrycznych a pomijanie plusów tej technologii przez Ciebie inaczej? Obrzydzanie jest i tak delikatnym określeniem.

Jak można określić udawanie, że elektryki nie mają poważnych problemów użytkowych?

Komedia?

" I nieprawdą jest, że dach przeciekał. Zwłaszcza, że prawie wogóle nie padało..."

Mam wrażenie, że powielamy już te same argumenty idąc na ilość. Kto kogo zakrzyczy. Może warto spojrzeć bardziej od strony gospodarczej. Trudno zaprzeczyć twierdzeniu, że to właśnie nieskrępowana mobilność pojedyńczych osób wpłynęła na rozwój gospodarczy. Jakoś szybko o tym zapomnieliśmy. A PRL nie był znowu aż tak dawno. Od drobnego wyrobnika chałtur do przedsiębiorcy - każdy otrzymał uniwersalne narzędzie do przemieszczania się, przewożenia, pracy. Raz jeszcze: przemieszczania, przewożenia i pracy w nieskrępowany pod każdym względem sposób. Przypomnę choćby: bez T4 nie ma kariery - to nie wzięło się znikąd. To były i są nadal woły robocze. A Wy nam podsuwacie elektryczne gnioty, z którymi trzeba się codzień pier....ić.

W tym kontekście elektryk to kajdany. Zarżniemy drobną przedsiębiorczość i będziemy się zastanawiać, co poszło nie tak.

Tak to bywa, kiedy ktoś uważa, że praca to tylko informatyk ( zdalna ) lub blisko komina ( korpora ). A majster budowlany niech obskoczy pięć budów kolejką podmiejską z płytami G-K na plecach. Albo niech wybiera budowy w magicznym mieście 15-minutowym.


EDIT:
[MENTION=76282]Elek[/MENTION]troentuzjaści: Na jakiej podstawie opieracie Wasze założenie, że w dzisiejszych czasach samochód to fanaberia, w związku z czym można nam wciskać produkt będący jedynie dalekim od użytkowej pod każdym względem sprawności substytutem? Bo Wasze osobiste doświadczenia to trochę za mało, żeby wypowiadać imperatywy kategoryczne.
 
Ostatnia edycja:
A widzisz, czyli w samochodzie elektrycznym też nie musiałbyś mieć haka. Ja też nie, tak jak pewnie 95% innych kierowców.
95% czasu autem jeździ 1 lub 2 osoby, a jednak 99% aut jest min 4 osobowych. Wedle twojej nakazowo-rozdzielczej logiki powinno się produkować tylko auta 2 osobowe (typu smart). Wiesz ile CO2 zaoszczędzi się na produkcji mniejszych/lżejszych aut? Oczywiście nie nie będziemy niczego zakazywać. Po prostu w Płocku będzie można rejestrować auta do 2,5m długości.
 
95% czasu autem jeździ 1 lub 2 osoby, a jednak 99% aut jest min 4 osobowych. Wedle twojej nakazowo-rozdzielczej logiki powinno się produkować tylko auta 2 osobowe (typu smart). Wiesz ile CO2 zaoszczędzi się na produkcji mniejszych/lżejszych aut? Oczywiście nie nie będziemy niczego zakazywać. Po prostu w Płocku będzie można rejestrować auta do 2,5m długości.

Do tego celu już istnieją pojazdy 1 osobowe nazywają się rowery i hulajnogi.
Jakoś jednak eko nawiedzeni wciąż wożą powietrze i zbędna ponad tone żelastwa w małolitrażowym samochodzie trując nas i zabijając na lewo i prawo.
.
Ba skutery . I spalinowe z pojemnościami emitującymi tyle co nic nawet dwusuwy z olejem , nie mówiac o elektrycznych.

Auta na kat motorowerowa. Wolne bezpieczne bo wolne. Palą tyle co nic. Prawdziwie małolitrażowe nie jak zabójca w 1.4 czy 0.9 turbo jakims.Emitują tyle co nic. Nie wożą zbędnych ton żelastwa i baterii do których produkcji dewastuje się planetę.

Wszystko już jest.

Edit

Do tych 95prpc

Niepoprawnie politycznie i seksistowsko chyba i chyba opresyjne czy jakoś tak modne jest teraz : w 95 procentach czasu przebywania z kobietami się z nimi nie... odbywa stosunków . To można poprzestać na rozmowach w zasadzie.

Procent procentowi nierówny.
 
Ostatnia edycja:
https://www.thedrive.com/news/1000-...successor-incoming-with-electric-power-report

- - - Updated - - -

wciskać produkt będący jedynie dalekim od użytkowej pod każdym względem sprawności substytutem?

aha, chyba pod kazdym względem oprócz:

-kosztów eksploatacji
-miejsca w srodku
-dynamiki jazdy
-wygody
-bezpieczenstwa

czyli w zasadzie elektryk jest lepszy pod kazdym wzgledem, oprocz zasiegu. I na ile ten zasieg jest rzeczywiscie wazny dla ogromnej wiekszosci uzytkownikow, juz zostało wiele powiedziane, i udowodnione na liczbach.

zapominasz dodać kluczowego zwrotu - DLA MNIE. W przeciwnym wypadku to jest nic innego, niż histeryczne majaczenie.
 
Ostatnia edycja:
-kosztów eksploatacji
* dopóki nie padnie bateria.

-miejsca w srodku
Na pewno jest więcej? miejsca jest tyle samo co w spalinowych, często mniej (zwłaszcza mniej miejsca na stopy na tylnej kanapie, bo w podłodze gruba bateria). Jedno co fakt, to niektóre modele mają dodatkowy bagażnik w miejscu silnika spalinowego.

-dynamiki jazdy
Tyle, że ta dynamika niszczy i tak mocno przesadzony deklarowany zasięg.

Niby co jest takiego wygodniejszego w elektrykach względem spalinowego? Można się wygodnie rozsiąść w fotelu i przespać czekając na wolny słupek w trasie?

-bezpieczenstwa
cóż takiego mają nowoczesne auta EV, czego nie mają nowe auta spalinowe, że jest bezpieczniej?

- - - Updated - - -

czyli w zasadzie elektryk jest lepszy pod kazdym wzgledem, oprocz zasiegu.
zapominasz dodać kluczowego zwrotu - DLA MNIE. W przeciwnym wypadku to jest nic innego, niż histeryczne majaczenie.
 
[MENTION=53152]Tomtrz[/MENTION]

Na wszelkie Twoje histeryczne majaczenia odpowiedział Machaju. Nic dodać, nic ując.
 
aha, chyba pod kazdym względem oprócz:

-kosztów eksploatacji
-miejsca w srodku
-dynamiki jazdy
-wygody
-bezpieczenstwa

Kosztów, mocno warunkowo i zależy z czym porównujemy
Miejsca, no jakoś tak chyba czasem tak, czasem niekoniecznie
-dynamiki, no ok, tylko jakoś tak nie widzę jeżdżąc tych elektryków, które z tej dynamiki korzystają, nie wiem czemu
-wygody? Znaczy, że nie robią brum, brum, czy w czymś są wygodniejsze jeszcze?
-bezpieczenstwa? Bo? Znaczy, kompakt ważący blisko 2 tony jest bezpieczniejszy?
 
* dopóki nie padnie bateria.

nie ma to jak argument z dupy :D

Na pewno jest więcej? miejsca jest tyle samo co w spalinowych, często mniej (zwłaszcza mniej miejsca na stopy na tylnej kanapie, bo w podłodze gruba bateria). Jedno co fakt, to niektóre modele mają dodatkowy bagażnik w miejscu silnika spalinowego.

to to tak, elektryki zrobione na bazie aut spalinowych maja podobne wymiary, ale juz elektryki zaprojektowane jako elektryki, maja tego miejsca wiecej, zaczynajac od bagaznika z tyłu,o czywiscie tego dodatkowego z przodu, wieksze rozstawy osi, płaskie podłogi, itp itd. Gdzies tam nawet powoli przebija sie koncepcja z silnikami elektrycznymi bezposrednio w piastach koła. Zadnego dyfra, zadnych półosi.

Tyle, że ta dynamika niszczy i tak mocno przesadzony deklarowany zasięg.

to tak kulą w płot. W dynamicznej jezdzie elektryk jest duzo wydaniejszy, niz auto spalinowe.

Niby co jest takiego wygodniejszego w elektrykach względem spalinowego? Można się wygodnie rozsiąść w fotelu i przespać czekając na wolny słupek w trasie?

nie ma bru, brum, kle kle i tak dalej. NIE SMIERDZI. Moment obrotowy jest stały, auto zachowuje się płynniej. Auto jest od razu gotowe do jazdy, wnętrze szybko sie nagrzewa. Mozna je sobie nawet zdalnie uruchomic i nagrzac, nie smrodząc jednoczesnie.


cóż takiego mają nowoczesne auta EV, czego nie mają nowe auta spalinowe, że jest bezpieczniej?

w autach elektryczych duzo rzadziej dochodzi do pożarów w przypadku kolizji. Auta elektryczne mają lepszą kontrolę trakcji, dzięki mniejszej bezwładności układu napędowego. Dalej, auta elektryczne maja mniej ograniczen konstrukcyjnych, dzięki czemu konstrukcje mogą byc sztywniejsze, z wiekszymi strefami zgniotu (nie musisz sie martwic gdzie sie podzieje silnik w przypadku zderzenia). Auta elektryczne mają srodek cieżkosci nizej, dzieki czemu występuje mniejsza szansa na dachowanie.

zapominasz dodać kluczowego zwrotu - DLA MNIE. W przeciwnym wypadku to jest nic innego, niż histeryczne majaczenie.

no nie, to są wszystko wymierne, obiektywne rzeczy.
 
Ostatnia edycja:
to to tak, elektryki zrobione na bazie aut spalinowych maja podobne wymiary, ale juz elektryki zaprojektowane jako elektryki, maja tego miejsca wiecej, zaczynajac od bagaznika z tyłu,o czywiscie tego dodatkowego z przodu, wieksze rozstawy osi, płaskie podłogi, itp itd. Gdzies tam nawet powoli przebija sie koncepcja z silnikami elektrycznymi bezposrednio w piastach koła. Zadnego dyfra, zadnych półosi.

Zapomniałeś napisać, że te z większą przestrzenią są w cenach aut bardzo luksusowych.

Dyskusja z Tobą od początku pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Żyjesz ( albo myślisz, że będziesz żył ) w czyściutkim świecie, według wskazań aplikacji, zawsze będziesz idealnie sprawny i miał czas na stosowanie się do ścisłych reguł systemu. Takie myślenie reprezentuje obecnie pokolenie Tomisiów ( to mi się należy, tamto mi się należy ), w sumie nick zobowiązuje. Takie mokre sny wychowanków dawnych gimnazjów.
 
Ostatnia edycja:
Zapomniałeś napisać, że te z większą przestrzenią są w cenach aut bardzo luksusowych.

Dyskusja z Tobą od początku pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Żyjesz ( albo myślisz, że będziesz żył ) w czyściutkim świecie, według wskazań aplikacji, zawsze będziesz idealnie sprawny i miał czas na stosowanie się do ścisłych reguł systemu. Takie myślenie reprezentuje obecnie pokolenie Tomisiów ( to mi się należy, tamto mi się należy ), w sumie nick zobowiązuje. Takie mokre sny wychowanków dawnych gimnazjów.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nasbywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.

Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.

Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.

Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.

Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.

Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.

My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.

Nikt nie narzekał.

:) :)


a teraz to wszyscy roszczeniowi! Bez smrodu spalin by żyć chcieli! Zdrowi chcą być! Fanaberie jakies!
 
Ostatnia edycja:
W Twoim idealnym świecie osoby nie radzące sobie z apką na ekranie srajfona, z ustaleniem trasy według szlaku ładowarek, z odpowiednim przygotowaniem wozidła elektrycznego - są idiotami, należy ich eliminować z Twojego idealnego świata.. Niech Ci będzie. Zatem nasi rodzice są w tym kontekście idiotami. Osoby, które potrzebują samochodu jako narzędzia do ciężkiej i brudnej pracy też powinni być wyeliminowani z tego idealnego świata. Ba - mało tego - wszelkie brudy powinny być wyeliminowane. Poza tym człowiek w idealnym świecie nie może marznąć ( bo elektryk zmniejszy zasięg ), nie może się pocić ( bo - jak wyżej ), nie może mieć tendencji do tycia ( bo okazji będzie miał aż nadto - elektryk mu to zapewni ). Musi być bogaty, nie jakiś tam przeciętny. Musi mieć dom. Musi mieć panele. Musi dostosować swoje życie do ideału. Musi... Jesteś człowiekiem, czy botem?

Nie odpowiadaj. Nikt nie czeka na odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
W Twoim idealnym świecie osoby nie radzące sobie z apką na ekranie srajfona, z ustaleniem trasy według szlaku ładowarek, z odpowiednim przygotowaniem wozidła elektrycznego - są idiotami, należy ich eliminować z Twojego idealnego świata.. Niech Ci będzie. Zatem nasi rodzice są w tym kontekście idiotami. Osoby, które potrzebują samochodu jako narzędzia do ciężkiej i brudnej pracy też powinni być wyeliminowani z tego idealnego świata. Ba - mało tego - wszelkie brudy powinny być wyeliminowane. Poza tym człowiek w idealnym świecie nie może marznąć ( bo elektryk zmniejszy zasięg ), nie może się pocić ( bo - jak wyżej ), nie może mieć tendencji do tycia ( bo okazji będzie miał aż nadto - elektryk mu to zapewni ). Musi być bogaty, nie jakiś tam przeciętny. Musi mieć dom. Musi mieć panele. Musi dostosować swoje życie do ideału. Musi... Jesteś człowiekiem, czy botem?

Nie odpowiadaj. Nikt nie czeka na odpowiedź.

kompletnie nie zrozumiałeś, jakos mnie to nie dziwi.

Ta popularna pasta interenetowa doskonale parodiuje ludzi, takich jak ty. A ze taki właśnie jestes, zdradziłeś wczesniejszym wpisem. Ludzi, którzy mają ogromny ból dupy, ze kolejne pokolenie będzie miało lepiej. A nawet nie tyle, ze bedzie miało. Wystarczy, ze po prostu chce miec lepiej. Bo ty takich luksusów nie miałeś, i przeżyłeś, wiec teraz trzeba cały świat ciągnąć w dół :) Jeszcze jakby tacy ludzie nie mieli dzieci, to jakos bym to przełknął, człowiek to tylko człowiek, ale tak tez czesto zachowuja sie ludzie, którzy je mają.
 
Ostatnia edycja:
nie ma to jak argument z dupy
bardzo merytoryczna odpowiedź.
Czyżbyś podważał fakt, że auto elektryczne jest w zasadzie bezobsługowe, ale wymiana zużytej baterii generuje kolosalny jednostkowy koszt? I to nie zawsze po 8-10 latach, bo coraz głośniej jest o przypadkach uszkodzenia już po 3-5 latach a zapisy gwarancyjne mają wiele wykluczeń.

to to tak, elektryki zrobione na bazie aut spalinowych maja podobne wymiary, ale juz elektryki zaprojektowane jako elektryki, maja tego miejsca wiecej, zaczynajac od bagaznika z tyłu,o czywiscie tego dodatkowego z przodu, wieksze rozstawy osi, płaskie podłogi, itp itd. Gdzies tam nawet powoli przebija sie koncepcja z silnikami elektrycznymi bezposrednio w piastach koła. Zadnego dyfra, zadnych półosi.
i to wszystko jest kasowane przez baterię w podłodze, która powoduje niewygodną pozycję na fotelu.
https://www.youtube.com/watch?v=dL96pvbEP90 8 minuta z kawałkiem niby fura full wypas za 700tys, a pozycja pasażera na tylnej kanapie prawie jak w 126p.

to tak kulą w płot. W dynamicznej jezdzie elektryk jest duzo wydaniejszy, niz auto spalinowe.
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION] Widzisz, kolega rozwiązał problem zasięgu. Oni wszyscy źle jeżdżą, bo delikatnie. Tu trzeba dynamicznie jeździć wtedy zasięg się bezie zgadzał.


nie ma bru, brum, kle kle i tak dalej. NIE SMIERDZI. Moment obrotowy jest stały, auto zachowuje się płynniej. Auto jest od razu gotowe do jazdy, wnętrze szybko sie nagrzewa. Mozna je sobie nawet zdalnie uruchomic i nagrzac, nie smrodząc jednoczesnie.

i co z tego, że nie robi brum brum. spalinowy też pasażerom nie śmierdzi. więc argument z dupy. moment jest stały, i przyspieszenie jest lepsze. ale często wywołuje chorobę lokomocyjną u ludzi, którzy bez problemów jeżdżą spalinówkami.
https://autogaleria.pl/samochod-choroba-lokomocyjna. także możesz się w ciszy i komforcie pożygać. ważne że z klasą i będzie to ekologiczne żyganie (czy nalezy to wliczać do emisji auta??? ;) ).
O webasto kolega słyszał? chyba nie

w autach elektryczych duzo rzadziej dochodzi do pożarów w przypadku kolizji.
zwłaszcza w audi
https://ithardware.pl/aktualnosci/7...trycznego_audi_i_zaczelo_sie_palic-25693.html
ale czy po takiej akcji auto nie powinno stracić homologacji?
Auta elektryczne mają lepszą kontrolę trakcji, dzięki mniejszej bezwładności układu napędowego
ale większa masa niweluje te zalety.
no nie, to są wszystko wymierne, obiektywne rzeczy.

czyli wszyscy tu prezentują swoje wymierne opinie, ale Tomtrz głosi prawdy objawione?
 
Bo ty takich luksusów nie miałeś, i przeżyłeś, wiec teraz trzeba cały świat ciągnąć w dół

Źle trafiłeś.


Jeszcze jakby tacy ludzie nie mieli dzieci, to jakos bym to przełkną

Odkryłeś raczej swoją prawdziwą twarz, nie moją.


kolejne pokolenie będzie miało lepiej. A nawet nie tyle, ze bedzie miało. Wystarczy, ze po prostu chce miec lepiej

To oczywisty przepis na rewolucję. Tylko, że nie w motoryzacji, a taką zwyczajną, wielką jak francuska niegdyś.
 
Odbiegając od bieżącej pyskówki. Czy przypadkiem masowa produkcja i gwałtowne przejście na elektromobilność nie spowodują krótkotrwałego (w sensie klikunastoletniego) wzrostu emisji CO2 i innego świństwa? Moim zdaniem tak. Dlaczego? bo zdecydowana większość emisji auta EV przypada na jego produkcję, więc żeby potencjalnie było czyściej trzeba najpierw mocno natruć. Proste prawda? tyle że te emisje trafią do rubryki "przemysł", a nie do rubryki "transport", więc kreatywni ekolodzy odtrąbią pseudo sukces.
 
bardzo merytoryczna odpowiedź.
Czyżbyś podważał fakt, że auto elektryczne jest w zasadzie bezobsługowe, ale wymiana zużytej baterii generuje kolosalny jednostkowy koszt? I to nie zawsze po 8-10 latach, bo coraz głośniej jest o przypadkach uszkodzenia już po 3-5 latach a zapisy gwarancyjne mają wiele wykluczeń.

widze, ze nie ma zbytnio sensu po raz kolejny obalac tego samego mitu, tym samym osobom, które zaraz znowu dostaną amnezji :D

i to wszystko jest kasowane przez baterię w podłodze, która powoduje niewygodną pozycję na fotelu.
https://www.youtube.com/watch?v=dL96pvbEP90 8 minuta z kawałkiem niby fura full wypas za 700tys, a pozycja pasażera na tylnej kanapie prawie jak w 126p.

no nie, to nie ma nic wspolnego z tym, ze jest to auto elektryczne, to jest po prostu decyzja projektanta. Widocznie uznał, ze lepiej siedziec nizej, niz miec mniej miejsca nad głową.


i co z tego, że nie robi brum brum. spalinowy też pasażerom nie śmierdzi. więc argument z dupy. moment jest stały, i przyspieszenie jest lepsze. ale często wywołuje chorobę lokomocyjną u ludzi, którzy bez problemów jeżdżą spalinówkami.
https://autogaleria.pl/samochod-choroba-lokomocyjna. także możesz się w ciszy i komforcie pożygać. ważne że z klasą i będzie to ekologiczne żyganie (czy nalezy to wliczać do emisji auta??? ;) ).
O webasto kolega słyszał? chyba nie

Nie smierdzi, do czasu az nie otworzysz okna na swiatłach. Dowiedz sie najpierw z czego w ogole wynika choroba lokomocyjna. Tak jak mózg zaadaptował się do poruszania autem spalinowym, tak zaadaptuje sie do elektryka.


zwłaszcza w audi
https://ithardware.pl/aktualnosci/7...trycznego_audi_i_zaczelo_sie_palic-25693.html
ale czy po takiej akcji auto nie powinno stracić homologacji?

no tak, wasz ulubiony dowód, dowód anegdotyczny :D Wiesz, ze dowód anegdotyczny, mozna znalezc na absolutnie wszystko? :D
To są fakty, statystyki wskazuja, ze elektryki zapalaja sie rzadziej (takze w wyniku wypadku), a testy pokazuja, ze eletryczne odpowiedniki maja mniejsze szanse na dachowanie - dla przykładu pełnowymiarowy SUV (a te to bardzo lubią fikołki robić), jak tesla model X, ma szanse na dachowanie, jak sportowy sedan od BMW.

ale większa masa niweluje te zalety.

no nie bardzo. Elektryki maja swietna trakcje. Przyspieszenia na poziomie supersamochodów w rodzinnych autach myslisz, ze skad sie biorą? Hamują też często lepiej. Po co zaklinasz rzeczywistość?
 
Czy przypadkiem masowa produkcja i gwałtowne przejście na elektromobilność nie spowodują krótkotrwałego (w sensie klikunastoletniego) wzrostu emisji CO2 i innego świństwa? Moim zdaniem tak.
No skąd, te wszystkie stacje ładowania czy nawet przebudowy dróg dostosowujące częstsze możliwości naładowania elektryków, przebudowy przyłączy o większej mocy, itp. to przecież wszytko odbywa się bez żadnej emisji, ale tak jak mówisz. Pójdzie to na rachunek przemysłu, a nie transportu. Zatem sukces
 
...

[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION] Widzisz, kolega rozwiązał problem zasięgu. Oni wszyscy źle jeżdżą, bo delikatnie. Tu trzeba dynamicznie jeździć wtedy zasięg się bezie zgadzał.
...
można się pogubić, raz wolno to efektywne , drugi raz dynamiczne to efektywnie . Choć w sumie przyspieszenie 0-40 to też dynamika .
Ba , 0-10 także. Bo póki co podsatwowy pojazd na baterię za 107 tys zł z zasięgiem 89 km, ma 0-100 jakieś 20 sekund. Ale 0-10 na pewno konkurencyjne d0 126p. I gwarantuje zdrowe życie bo można godzinami przy ładowarkach przysiady robić czy krzyżówki rozwiązywać, tudzież planować dalszą "trasę" szlakiem ładowarek, taką najbardziej dynamiczną . Czyli : jak dojechać nie 4 a tylko 3 godz wolniej niż spalinowym, czy też dumać "jak sobie jeszcze bardziej życie mogę uczynić nudnym i jak je jeszcze bardziej utrudnić , zamiast pojść do lekarza z tą swoją dziwną traumą do spalinowców".
 
aha, chyba pod kazdym względem oprócz:

-kosztów eksploatacji

Zgadza się, pod warunkiem, że:
- ładujesz się z PV lub w domu,
- nie kupiłeś Kii czy Huyndaia, w którym trzeba wymieniać co 60k płyn chłodniczy w super cenie,
- nie kupiłeś modelu do którego filtr przeciwpyłkowy kosztuje kilkaset złotych,
- i w końcu kupiłeś elektryka w cenie ICE, a nie sporo drożej, co niweluje niskie koszty eksploatacji :)

-miejsca w srodku

Sprawdźmy najpopularniejszą Teslę 3.
Szerokość wnętrza p/t / szerokość samochodu:
- Tesla 3 1500/1455 / 1849
- Mercedes C 1500/1480 / 1820
- Alfa Giulia 1495/1460 / 1860
- Skoda Superb 1525/1510 / 1864 (tak wiem, Skoda, ale Tesla 3 to póki co nie segment premium mimo osiągów)

Jeśli zaczniemy porównywać odległości pomiędzy fotelami, do dachu itd. to generalnie wyniki są podobne, raz w jednym mniej, w drugim więcej itd.
Gdzie zatem ta przewaga miejsca w środku?

to to tak, elektryki zrobione na bazie aut spalinowych maja podobne wymiary, ale juz elektryki zaprojektowane jako elektryki, maja tego miejsca wiecej, zaczynajac od bagaznika z tyłu,o czywiscie tego dodatkowego z przodu, wieksze rozstawy osi, płaskie podłogi, itp itd. Gdzies tam nawet powoli przebija sie koncepcja z silnikami elektrycznymi bezposrednio w piastach koła. Zadnego dyfra, zadnych półosi.

Ponownie sprawdźmy typowego elektryka, czyli TM3.
Rozstaw osi w mm:
- Tesla 3 - 2875
- Mercedes C - 2865
- Alfa Giulia - 2820
- BMW 3 - 2851
- Skoda Superb - 2841

Tesla 3 wygrywa w tym zestawieniu, ale czy 1 albo 3 cm są dużą różnicą?

Pojemności bagażnika wersja sedan/kombi:
- Tesla 3 - 425l + 88l z przodu;
- Mercedes C - 455l/510l
- Alfa Giulia - 480l
- BMW 3 - 480l/500l
- Skoda Superb - 625/660l

Także gdzie ten większy bagażnik z tyłu? Chyba, że pójdziesz drogą Tesli i zaczniesz sobie doliczać wnękę pod podłogą jak bagażnik :)

to tak kulą w płot. W dynamicznej jezdzie elektryk jest duzo wydaniejszy, niz auto spalinowe.

Wydajniejszy owszem, w końcu to cecha silnika elektrycznego. Tylko, że typowego randoma, mniej interesuje wydajność tego silnika niż to, czy przy dynamicznej jeździe nie będzie musiał co godzinę czy dwie jeść obiadu w McDonaldzie :)

Auto jest od razu gotowe do jazdy, wnętrze szybko sie nagrzewa. Mozna je sobie nawet zdalnie uruchomic i nagrzac, nie smrodząc jednoczesnie.

Wnętrze się szybko nagrzewa, zgadza się, jeśli masz pompę ciepła, a nie grzałkę. W przypadku grzałki, to takie same grzałki są montowane od dawna w ICE (ba, w AR z 2002 roku to miałem) i czas nagrzewania się wnętrza będzie podobny.

Auta elektryczne mają lepszą kontrolę trakcji, dzięki mniejszej bezwładności układu napędowego.

Mógłbyś wytłumaczyć w jaki sposób rodzaj układu napędowego wpływa na system kontroli trakcji? I w jaki sposób napęd EV to poprawia?

Dalej, auta elektryczne maja mniej ograniczen konstrukcyjnych, dzięki czemu konstrukcje mogą byc sztywniejsze, z wiekszymi strefami zgniotu (nie musisz sie martwic gdzie sie podzieje silnik w przypadku zderzenia). Auta elektryczne mają srodek cieżkosci nizej, dzieki czemu występuje mniejsza szansa na dachowanie.

Hmm i to dlatego w testach łosia, Tesla X nie jest w stanie pojechać więcej jak 70km/h, a X5 - 77km/h.
 
Mówię sobie tak piszę, nie mam elektryka, przejadę się zobaczę, może rzeczywiście czepiamy się bez sensu. Pojechałem do mojej poprzedniej pracy, pojeżdżę elektrykiem. Auto Skoda Enyac 80iv. Większa bateria, pompa ciepła, wyposażenie ok, cena egzemplarza testowego ok. 290 tys. zł. Wsiadlem zasięg 390 km. Przypomnę, że według wltp chyba jakoś 529 km. Bateria na full, odpiąłem z ładowarki. No ok, jedziemy. Najpierw ok 5 km miasto, jadę normalnie, wjazd na obwodnicę. Ustawiłem tempomat na 130 km/h. Obwodnica 15 km, wjazd do miasta i 7 km ruch miejski. Nie korzystałem z ogrzewania kierownicy, grzania foteli, klima auto na 20 stopni. Przejechałem łącznie 27 km. Bez żadnych szalenstw, absolutnie. Zasięg pokazywany na koniec 331 km. Czyli spadł o 58 km (blisko 15 procent), przejechałem 22 km. Czyli ile bym przejechał tym samochodem z prędkością autostradową? 250 km? Serio i naprawdę to ma być to lepsze rozwiązanie? Panowie bez jaj

P.S. pompa ciepła jest w opcji za jedyne coś 8000 zł, czyli bez byłoby jeszcze lepiej :)
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra