A ja zauważyłem coś takiego. Najpierw prezesi krzyczą - tylko elektryki! Tak, to jest to! Za chwilę ci sami prezesi, nie, to za wcześnie, jeszcze nie teraz, a może w ogóle. Podejrzane to.
Generalizujesz. Nie wszyscy prezesi trąbili o elektrykach. Nie są więc to "ci sami" prezesi ale inni. Choć pewnie jakiś procent z nich zmienia zdanie. Unikajmy generalizacji. Obecnie szefowie mega koncernów, jak Toyota, mocno cisną na dalszą produkcję spalinówek. Biznes się nie zepnie. Co do Volvo, to jakbyś mnie kiedyś zapytał, kto pierwszy będzie "eko" to powiedziałbym, że oni. Blisko 10 lat temu odbierałem S60 w salonie i tam POŁOWA jednego zegara była poświęcona jednej wskazówce: eko, neutralnie, nie eko. Zero sensu, brak wielu podstawowych informacji, ale pół tarczy to puste pole i jedna wskazówka. Eko, nie eko.
Ale zawsze na końcu jest biznes i oni już wiedzą, że biznes się nie zepnie, bo mają modne hasła.
Myślę, że mamy przed sobą rosnący rynek elektryków ale w skali globalnej pozostaną one jeszcze długo, co najmniej 10 lat, w znaczącej mniejszości. A co dalej, zobaczymy, bo trzeba będzie zacząć rozwiązywać problemy z metalami ciężkimi, metalami ziem rzadkich, utylizacja baterii, produkcją prądu, transmisją prądu, kosztami produkcji elektryków i wieloma innymi tematami, na które, w skali globalnej, rozwiązań dziś nie ma. Podkreślam, w skali globalnej, jesli ma to miec jakiś sens.
Czy paliwem przyszłości dla aut będzie prąd, nie wiemy. Nie będzie to raczej wodór, bo tam problemy są gigantyczne. Ale może coś jeszcze innego, albo mix. Technika rozwija się nadal. Jak się nie pozabijamy to coś się wymyśli.