Powtarzam. Chiny to nie jest wolny rynek. Tam, władza nie musi nawet wprowadzać jawnego zakazu. Wszystko może być ustalone przy stoliku. Podaż samochodów elektrycznych i spalinowych itd. Wystarczy, że przemysł dostanie nakaz produkcji samych elektryków i spalinowce nie będą dostępne.
Co do miksu to różne źródła różnie podają. Puki co surowce kopalne są tam wykorzystywane na potęgę. Bycie "lepszym" od Polski w tym względzie nie jest dużym osiągnięciem.
Jak cos jest tu niejawne, to chyba jakis konkurs na herezje roku
Nie wiem, wytłumacz mi skad sie urodził w twojej głowie pomysł o jakis niejawnych zakazach. Jaki miałby niby cel? Przeciez to totalitarny kraj, jak chca czegos zakaz, to moga to normalnie zrobic. I przy okazji challengować reszte świata, jacy to oni są do przodu (wiec wy tez musicie szybciej, i przy okazji kupcie nasze elektryki).
I sam potwierdzasz, że spalinowca nie trzeba codziennie tankować. Ja np. tankuję 2 razy na miesiąc i mi to wystarcza.
gratulacje, przy okazji sprzedałeś się, ze jestes jednym z tych statystcznych, niedzielnych kierowców, a siejesz histerię o zasięgach
Nie, spalinowce i elektryki wcale nie mają podobnego REALNEGO zasięgu. Zdecydowanie "mijasz się tu z prawdą". Zasięg podobnej wielkości i klasy spalinowców jest w przybliżeniu dwa razy większy.
oj chyba dawno autem na benzyne nie jezdziłeś
Ci co parkują przy gniazdku to mogą codziennie ładować, ale takich osób jest mniejszość.
no tak, pamiętam, ustaliliście, ze ponad 50%, to mniejszość
Ponadto sumarycznie samo podpinanie i pilnowanie naładowania nie zajmie mniej czasu niż zatankowanie 2 razy w miesiącu. Taką infrastrukturę musisz sobie kupić, serwisować, naprawiać awarie itp. To jest wszystko czas i pieniądze.
Większość ludzi będzie szukać wolnych miejsc do ładowania, tracić czas i nerwy.
ja nie wiem co ty chcesz serwisować w gniazdku, albo wallboxie, ale jak lubisz dłubać to kto ci zabroni?
No właśnie to już jest, po co to burzyć, tracić energię i zasoby na utylizację tej infrastruktury? To ma być ekologia?
gratulacje perspektywniczego myślenia. Po co budować dom, tracic czas i pieniądze, jak mozna sobie po prostu wynająć?

Rozumiesz takie pojęcie, jak inwestycja?
W ekonomię wliczaj koszt zakupu auta, różnicę w cenie (jak cudownie, że na elektryki są dopłaty), koszt infrastruktury swojej (elektrowoltaika, ładowarki, magazyn energii), lub publicznej itp. Serwis tego wszystkiego itp. Amortyzacja baterii. Czy 10 letni elektryk jest tak użyteczny jak 10 letni spalinowiec? A 20 letni? A czy elektryki mogą być klasykami utrzymywanymi przez dziesiątki lat? Jak szybko padnie bateria, której się nie opłaca wymienić?
hmmm, pomijajac fakt, ze elektryki beda tansze, od aut spalinowych (a czasami nawet już są?)?
Wszystko wskazuje na to, ze nowoczesne akumulatory przetrwają 400kkm (i to na podstawie danych wiekszosci z aku typu NMC, bo LFP to juz raczej przezyja karoserie). Czekam oczywiscie na niezbite dowody, ze to nieprawda, w postaci doniesien medialnych, o wybranych starych leafach
Zaraz bedzie - ale spalinowym to mozna milion (co z tego, ze silnik juz po trzecim remoncie)! No i co z tego? Przypominam, ze u nas auto z przebiegiem powyzej 200kkm jest niesprzedawalne a rynku wtórnym i powszechnie uznawane za złom. A 400kkm?

Po co komu samochód, który przejdzie milion kilometrów, skoro nikt nie chce nim jezdzic?

Nie wiem, trawnik ma dekorować?
no i potencjal na klasyka, to powiem ci jest tak wazne dla przecietnego zjadacza chleba, klimatu, geopolityki i gospodarki, ze nie wiem jak sobie poradzą, bez elektrycznych klasyków (tak jak by utrzymanie spalinowych klasyków było proste tanie

)
Zadaję pytanie, bo na razie nie wiemy tego. Czy elektryk może być użyteczny za ileś tam lat, czy bardziej będzie się opłacało go utylizować i kupić nowe auto za set tysiecy zł. Chore ceny na wymianę baterii. Koncerny ręce zacierają. Wszyscy elektroentuziaści zdaja się nie brać tego pod uwagę. Inaczej całą "ekologiczność" nowej technologii szlag by wziął.
Oczywiscie, ze wiemy. 17-20 lat. Tyle histerii o tej trwałości, a praktyka pokazuje, ze realna zywotnosc przekacza poczatkowe przewidywania producentów. Jak na rynek wchodziły hybrydy, to było dokładnie takie samo wycie, ze za pare lat do wyrzucenia będą, a jak sie popsuje, to koszt przewyzszy wartość auta. Nie dosc, ze te akumulatory żyją i mają się dobrze, to w przypadku awarii, najczesciej wystarcza wymiana pojedynczych ogniw za ułamek ceny całej. Pierwszy prius ma już 25 lat. Nadal jeżdzą.
To jest kolejny przewał w liczeniu zasięgu.
Elektryki mają tak, że lepiej jest utrzymywać naładowanie w wąskich widełkach np. pracować przy użyciu baterii 30-70%. I tak też ładować. Wtedy żywotność baterii jest największa. Widziałem kiedyś filmik o takich testach na YT.
Polityka UE w ostatnich latach to jest tylko i wyłącznie odchodzenie od wolnego rynku i rozwoju.
1. Zaden przewał, nikt tego nie ukrywa. A podaje sie w taki sposob, bo jest najbardziej czasowo efektywny.
2. Te zalecenia dotycza akumulatorów typu NMC. Akumulatory LFP bardzo chętnie ładują się do 100%.