ale rozumiesz, ze za 12 lat, wszystkie auta na drogach nie stana sie nagle elektryczne? Rozumiesz, ze zapotrzebowanie na energie dla nich, bedzie sobie spokojnie, kiedy elektryki beda zastepowac auta spalinowe, przez te 25-30 lat rosnąć, do docelowej wartości? Wiesz moze tez moze, jak wyglada obciazenie sieci w nocy, kiedy zwykle ładują się elektryki? Ja bym dał linka, ale ty przeciez wszystko wiesz bez linków, to na pewno zdajesz sobie z tego sprawę, nie?
Chyba źle ci się nacisnął klawisz na klawiaturze, bo znów włączyła ci się gonitwa myśli :sarcastic: - ja o wozie, a ty o kozie :sarcastic:
Wypisujesz oczywistości i pytasz się, czy ktoś coś rozumie - najwyraźniej to są jakieś trudne kwestie dla ciebie.
Wracając do meritum - kłopotem może być te 12 lat, a oczywistością jest, ze te 30-35 nie będzie - i nikt tutaj chyba tak nie twierdzi - ale ty, jak to często (zawsze?

) bywa - odpowiadasz na niezadane pytania. Stąd twój ostatni, nielogiczny, wysryw.

Urocze - pisz dalej.
W testach na zrozumienie tekstu czytanego (np. SAT) istotne są konkluzje które wysnuwa czytający - ty byś nie wypadł w nich zbyt dobrze - oczywiście, nie tylko, ze względu na swój upór.

Dopowiadasz sobie - a to oznacza dyskwalifikacje w bardziej wymagających profesjach.
Wydajesz się być młodym człowiekiem, któremu wydaje się, ze jesteś bardzo racjonalny bo przedstawiasz jakieś tam dane ilościowe - ale kompletnie nie rozumiesz ich znaczenia i interpretujesz je na swój sposób - uroczo błędnie.
Tacy jak ty nigdy nie powinni móc decydować o pieniądzach innych/wspólnych.
Do czego to prowadzi - widać na przykładzie działań piSS - życzeniowy sposób myślenia, zakładający, ze rzeczywistość samozaadoptuje się do życzeń zbawców narodu/środowiska prowadzi jedynie do róz*ierdolu przez niedouczonych jełopków, którym coś się wydaje.
Bezrefleksyjne przywoływanie linków, bez oceny wiarygodności źródeł (bo w samym linkach nie ma niczego złego jeżeli dotyczą rzetelnych) to śmiech na sali. Tak samo jak niezrozumienie tego co dana informacja znaczy - oraz, co ważne, CO NIE ZNACZY - a z tym masz największe problem - w tym punkcie zaczynasz "mitomanić". Poza tym nie bierzesz pod uwagę rzeczywistych ograniczeń.
Dlatego twoje dywagacje tutaj budzą śmiech.
Np. ciągle nie masz elektryka i ciągle boisz się napisać jasno w tej sprawie dlaczego go jeszcze nie masz, ani nawet nie chcesz ujawnić swoich planów w tej sprawie - co z tobą jest nie tak?

Głosisz ewangelię w sprawie elektryków, a już ponoć od trzech lat (?) jak napisał kolega w innym wpisie nie możesz sobie go kupić - przecież są dofinansowania (które tak lubisz) - jak sprzedaż swój "smrodliwy" samochód to zapewne uda ci się go zamienić na elektryka .... co cię, w takim razie, powstrzymuje?? :sarcastic:
Jeżeli to finanse - to luz - nikt nie powinien się z tego śmiać, bo nie każdy musi mieć pieniądze - to żaden wstyd. Tylko, ze to nie może być powód - Twój kot zapewne da się zamienić na elektryka w podobnej cenie - przecież używane EV są dostępne - w czym więc kłopot???
Zdradzisz tę tajemnice?
