Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Sieć energetyczna leży, spadki i wzrosty napięcia, wyłączenia prądu, pewnie połowa powiatowej polski nie ma kanalizy i gazu a te cepy dopłaty do elektryków fundują i zakazy. Kiedy to pierd.olnie, bo w końcu musi

Wysłane z mojego Mi A2 przy użyciu Tapatalka
 
Żuczku, nie ma absolutnie żadnego technicznego wytłumaczenia dla tego, żeby porównywalne auto EV było droższe od porównywalnego ICE. Gdyby nie sztucznie zawyżone marże, to te auta powinny być lekko licząc 20-30% tańsze od swoich spalinowych odpowiedników.

Przecież każdy kto zaprojektował takie auto od podstaw i wprowadził do produkcji chce zwrotu nakładów i dlatego elektryki jeszcze jakiś czas będą droższe. Po ostatnich obniżkach Tesli np. Renault zapowiedziało ze nie obniży cen bo będzie to miało negatywny wpływ na wartość rezydualną pojazdów ;)

- - - Updated - - -

z moich podatków jakieś rurkowe chłopce w Warszafce sobie auta kupują.

Dopłaty do elektryków finansowane są przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który środki pozyskuje z opłat za zanieczyszczanie środowiska (od elektrownii, kopalni itp.) oraz z innych źródeł ale nie z Twoich podatków, także możesz spać spokojnie :)
 
Dopłaty do elektryków finansowane są przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który środki pozyskuje z opłat za zanieczyszczanie środowiska (od elektrownii, kopalni itp.) oraz z innych źródeł ale nie z Twoich podatków, także możesz spać spokojnie
Te jak to nazywasz "opłaty" w ogóle nie mają wpływu na ceny wytwarzanych przez te podmioty dóbr. Jakiś ty naiwny....
 
No to kuzynka przyjechała, z Holandii, auto firmowe, dali im elektryki... Do tej pory jezdziła spaliniakiem, do domu miała 11-12 godzin jazdy, z kawą po drodze.
Teraz, elektrykiem, musiała brać nocleg. Po drodze TRZY ładowania, każde odpowiednio czasochłonne, w sumie ponad dwie godziny ładowań. Ale też wymuszona niższa prędkość na trasie, długimi okresami około 100 km/h, a to Niemcy przecież, jechać można.
Auto, jak producent zachwala, zasięg ok 480 km, realnie max to 300-350 km.
Cała drogę zastanawiała się, jaką prędkością jechać, gdzie ładować. Jedna z ładowarek była nieczynna do tego.

Masakra. Podróżowanie po Europie elektrykiem to, jak powiedział dealer, "przestawienie się na nowy styl podrózy, bardziej slow....".

Wszystko na temat.
 
https://motoryzacja.interia.pl/rapo...go-na-stacji-paliw-w-gdansku-ogie,nId,6807750

A taki był nowy, hamerykański, bezemisyjny... :). Czyż nie należałoby producenta obciążyć karnymi opłatami za emisje w tym przypadku?

Bardzo mnie ciekawi koncept elektrycznych samochodów terenowych. Wsadzają baterie w podłogę, czyli coś co nie znosi uszkodzeń mechanicznych w miejscu najbardziej na takie uszkodzenia narażonym. Fucking logic.
 
Ostatnia edycja:
Masakra. Podróżowanie po Europie elektrykiem to, jak powiedział dealer, "przestawienie się na nowy styl podrózy, bardziej slow....".

Wszystko na temat.

W ten właśnie sposób wypowiadał się ostatnio elektroentuzjasta na antenie radia kierowców. Jechałem sobie akurat na Mazury i słuchałem jego wywodów, ochów i achów. Oczywiście - stwierdził - elektryki mają pewne ograniczenia, ale przecież jadąc w długą trasę można w końcu też pozwiedzać miejsca, które niegdyś pomijaliśmy. Dokładnie chodziło mu o to, że podczas ładowania możemy sobie gdzieś wypożyczyć rower i pośmigać. Wymaga to tylko odpowiedniego planowania i przestawienia się na slow. Zatem jak ktoś jedzie w trasę z 1,5 rocznym dzieckiem to niech przestawi się na slow. I w ogóle niech nauczy gówniarzy jeździć rowerem. A w dalekie służbowe trasy to trzeba się wybrać dzień wcześniej.

Tenże sam w kolejnym wejściu na antenie stwierdził, że oczywiście w Polsce ładowarek trochę mało, szczególnie na Mazurach. Ale za to jest taka autostrada w Niemczech, na której jest tylko z górki, więc tam się elektryk cały czas ładuje i jedziemy za darmo! Serio tak powiedział na antenie!

Kolesiu elektroentuzjasto z radia kierowców - a wrócisz tą samą autostradą też z górki? A jak tam pojadą wszyscy Polacy pośmigać autostradą z górki?

W następnym wejściu z kolei pozwolił sobie na stwierdzenie, że wokół elektryków narosło mnóstwo mitów. Pomijając fakt, iż genialnie szło mu ich obalanie, to określając już niemały zasób wiedzy inżynierskiej na temat wad elektrycznych wozideł gość jest zwykłym trepem. Coś tam było też o paleniu się elektryków - to przecież rzadkie zjawisko. Problem w tym, że palą się względnie nowe lub wręcz salonowe auta i wszystkie z tego samego powodu - bateria. Porównywanie tych zdarzeń do palących się beemek czy peugeotów to szczyt ściemy, bowiem w nich były konkretne błędy konstrukcyjne, które wyeliminowano. W elektrykach przyczyna zawsze ta sama i jak widać po ostatnim ładnym amerykańskim machu w Gdańsku - nie wyeliminowana.
 
https://motoryzacja.interia.pl/rapo...go-na-stacji-paliw-w-gdansku-ogie,nId,6807750

A taki był nowy, hamerykański, bezemisyjny... :). Czyż nie należałoby producenta obciążyć karnymi opłatami za emisje w tym przypadku?


no pelikany kilka tygodni czekały i czekały na ten pożar, i teraz będą miały używanie :D chociaż takie słabe, bo coś za krótko ta akcja gaśnicza trwała, a i auto jakoś mało spalone, zeby sie tym podniecać, ale wam chyba wiele nie trzeba.

Statystycznie dzisiaj spłonie 20 samochodów spalinowych, ale co tam, pelikany tego nie zobaczą w mediach, więc to nie istnieje :D

Bardzo mnie ciekawi koncept elektrycznych samochodów terenowych. Wsadzają baterie w podłogę, czyli coś co nie znosi uszkodzeń mechanicznych w miejscu najbardziej na takie uszkodzenia narażonym. Fucking logic.

nom, bo takie na przykład miski olejowe to uwielbiają oberwać kamieniem :D
 
Ostatnia edycja:
Statystycznie dzisiaj spłonie 20 samochodów spalinowych, ale co tam, pelikany tego nie zobaczą w mediach, więc to nie istnieje
Ile z tych 20-tu będzie nowych? Bo to autko góra rok ma. I podobno jest (było) bezemisyjne.

nom, bo takie na przykład miski olejowe to uwielbiają oberwać kamieniem
Po pierwsze skutki środowiskowe oberwanej miski i uszkodzonej mechanicznie baterii są nieporównywalne.
Po drugie dużo łatwiej uszkodzić coś do jest pomiędzy osiami, niż coś co jest w bezpośrednim sąsiedztwie osi (geometria się kłania).
Po trzecie dużo łatwiej zabezpieczyć przed uszkodzeniami coś co ma powierzchnię 1/4 metra kwadratowego, niż coś co ma ~3-4 m2. (tu się kłania mechanika i fizyka)
 
nom, bo takie na przykład miski olejowe to uwielbiają oberwać kamieniem

To se miskę wymieni i jeździ dalej, zamiast patrzeć na pogorzelisko po samochodzie elektrycznym. Pelikanie.


no pelikany kilka tygodni czekały i czekały na ten pożar, i teraz będą miały używanie

ELektrotrepy nadal będą twierdziły, że pożar fabrycznie nowego auta, zawsze z tych samych i niewyeliminowanych dotąd powodów, to nic wielkiego. Nie zapędzaj się z porównywaniem do palących się spalinówek, bo tam problem dotyczył pojedyńczych modeli i został wyeliminowany. Tu problem dotyczy wszystkich produkowanych elektryków i zawsze tego samego elementu. Pelikanie.

Ty to masz zdrowo w głowie na...ładowane.

- - - Updated - - -

Czyż nie należałoby producenta obciążyć karnymi opłatami za emisje w tym przypadku?

Specjalistą od nakładania kar i obciążeń finansowych jest Żuczek - to pytanie do Niego.
 
Pelikany to mają kupować elektryki, łykać dotacje i przywileje, lansować się z eko mobilnością itp. Ty w gruncie rzeczy wiesz że obecnie to jedno wielkie G, ale dla publiki - nie podoba mi się żaden elektryk. I tak od kilku lat i jeszcze pewnie kilka będziesz bredził to samo. Masz nadzieję że Pelikany i EU z czasem doprowadzą do akceptowalnego komfortu użytkowania elektryka tak w temacie produktu jak i infrastruktury i wtedy może...

Wysłane z mojego Mi A2 przy użyciu Tapatalka
 
Ile z tych 20-tu będzie nowych? Bo to autko góra rok ma. I podobno jest (było) bezemisyjne.

No, na pewno kilka z nich jest nowych. Kolega chyba nie słyszał nigdy na przykład o płonących nowych bmw :D jeszcze raz 20, dwadziescia pozarów aut spalinowych, dziennie.

Po pierwsze skutki środowiskowe oberwanej miski i uszkodzonej mechanicznie baterii są nieporównywalne.
Po drugie dużo łatwiej uszkodzić coś do jest pomiędzy osiami, niż coś co jest w bezpośrednim sąsiedztwie osi (geometria się kłania).
Po trzecie dużo łatwiej zabezpieczyć przed uszkodzeniami coś co ma powierzchnię 1/4 metra kwadratowego, niż coś co ma ~3-4 m2. (tu się kłania mechanika i fizyka)

nie do końca wiesz, o czym piszesz. Wez jakas baterie li-ion ze starego telefonu lub laptopa i rzuć nią o ziemę. Pozniej jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. Prędzesz dostaniesz wylewu, niż ona się zapali. Zapalic się pewnie zapali, jak ja dzgniesz srubokretem, i pewnie bedziesz sobie musiał czymś pomóc. A jak juz przyładujesz na tyle, zeby przebic albo mocno odkształcić podłogę, to auto i tak jest do wyrzucenia.

- - - Updated - - -

To se miskę wymieni i jeździ dalej, zamiast patrzeć na pogorzelisko po samochodzie elektrycznym. Pelikanie.

no no, wymieni tylko miske, jesli udało się nie zatrzeć silnika :D

zawsze z tych samych i niewyeliminowanych dotąd powodów

ty czytasz w ogóle co piszesz?

auta spalinowe już mają ponad 100 lat, i nadal się palą, w zasadzie też w kółko z tych samych powodów. I pomimo tych ponad 100 lat doswiadczen, te auta spalinowe palą się częściej, niż elektryczne.
 
Ostatnia edycja:
No, na pewno kilka z nich jest nowych. Kolega chyba nie słyszał nigdy na przykład o płonących nowych bmw jeszcze raz 20, dwadziescia pozarów aut spalinowych, dziennie.
Jeśli proporcja aut palących się jest 1:20 a populacja aut jest 1:800 (1:400 jeśli doliczymy PHEV), to źle to świadczy o elektrykach.


nie do końca wiesz, o czym piszesz. Wez jakas baterie li-ion ze starego telefonu lub laptopa i rzuć nią o ziemę. Pozniej jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. Prędzesz dostaniesz wylewu, niż ona się zapali. Zapalic się pewnie zapali, jak ja dzgniesz srubokretem, i pewnie bedziesz sobie musiał czymś pomóc. A jak już przyładujesz na tyle, żeby przebić albo mocno odkształcić podłogę, to auto i tak jest do wyrzucenia.

To ty do końca nie wiesz o czym piszesz. Jeśli w ICE uderzysz podłogą w kamień i nawet jak podłogę przebijesz na wylot to jedziesz na warsztat, bierzesz młotek, spawarkę i sam ogarniasz temat w jedno popołudnie ze szwagram. Jak chcesz to zrobić lepiej, to oddajesz do warsztatu i też ci naprawią. W EV jak sam piszesz "A jak już przyładujesz na tyle, żeby przebić albo mocno odkształcić podłogę, to auto i tak jest do wyrzucenia". ICE nie jest do wyrzucenia. Także ekologia elektrycznych terenówek jest w uj zajebista. I nie mam na myśli jakiś ekstremalnych przeprawówek, tylko taki zwykły samochód dla rolnika, co potrzebuje gdzieś w pole, do lasu pojechać, jakiś rów przejechać itd.
Ile trzeba, żeby przywalić tak, żeby było do wyrzucenia? Niewiele. Bo duża płaska powierzchnia potrzebuje dużo mniej nacisku niż 2, lub 3 tony z jednej strony (tyle co waży EV) i punktowe dynamiczne uderzenie z drugiej.

PS. Sądzę, że jak postawisz EV na śrubokręcie, to bateria zostanie przebita. Od zwykłego statycznego obciążenia 2-3 tonami. Także porównania do baterii z telefonu są mocno z dupy.

- - - Updated - - -

no no, wymieni tylko miske, jesli udało się nie zatrzeć silnika
nawet jak zatrze silnik, to dalej jest nieporównywalnie mniejsze obciążenia środowiskowe od wyprodukowania nowej baterii/ nowego auta/ pożaru auta.
 
Ostatnia edycja:
auta spalinowe już mają ponad 100 lat, i nadal się palą, w zasadzie też w kółko z tych samych powodów. I pomimo tych ponad 100 lat doswiadczen, te auta spalinowe palą się częściej, niż elektryczne

Ty czytasz co piszesz w ogóle?
Elektryki palą się zawsze z powodu baterii. Ile to już lat produkujemy baterie?

no no, wymieni tylko miske, jesli udało się nie zatrzeć silnika


I nadal nie spowoduje 20 godzinnej akcji gaśniczej połączonej z ewakuacja okolicy. Pelikanie.
 
Jeśli proporcja aut palących się jest 1:20 a populacja aut jest 1:800 (1:400 jeśli doliczymy PHEV), to źle to świadczy o elektrykach.

Jakie 1:20? :D Nie, elektryki na ten moment nie palą się u nas codziennie, tylko raz na kilka tygodni :D


Jeśli w ICE uderzysz podłogą w kamień i nawet jak podłogę przebijesz na wylot to jedziesz na warsztat, bierzesz młotek, spawarkę i sam ogarniasz temat w jedno popołudnie ze szwagram.

oj chłopie chłopie, ty to masz fantazję :D ile tam juz ze szwagrem, betonem dziur w podłodze załatałeś? :D :D :D

- - - Updated - - -

Ty czytasz co piszesz w ogóle?
Elektryki palą się zawsze z powodu baterii. Ile to już lat produkujemy baterie?

1. Nie, elekryki nie palą sie zawsze z powodu baterii
2. Jesli uproscisz kazda jedna awarie zwiazana z akumulatorem do "bo baterja", to rownie dobrze mozesz powiedziec, ze w aucie spalinowym, pozary biora sie od układu napędowego.
 
Jakie 1:20? Nie, elektryki na ten moment nie palą się u nas codziennie, tylko raz na kilka tygodni
Jak to jakie 1:20? Sam podałeś taką proporcję, więc do niej porównałem populację aut w Polsce. A to, że nie ma w mediach każdego pożaru EV, to nie znaczy, że się nie palą.
oj chłopie chłopie, ty to masz fantazję ile tam juz ze szwagrem, betonem dziur w podłodze załatałeś?
Beton chcesz spawać? Grubo cię dzisiaj ponosi :)
 
I pomimo tych ponad 100 lat doswiadczen, te auta spalinowe palą się częściej, niż elektryczne.

Że co przepraszam? Zapomniałeś o małym, drobnym szczególe. A właściwie o dwóch.
Pierwszy z nich to średni wiek ICE vs EV.
Drugi to procent ugaszonych pożarów do zgłoszonych pożarów.

Znasz takie określenie jak manipulacja?
 
Znasz takie określenie jak manipulacja?

oczywiscie ze znam, i widze jej ofiary. Jeden pożar elektryka na kilka tygodni, i wszystkie media o tym trąbią, podczas gdy codziennie, 20 pozarów aut spalinowych przechodzi bez echa. I tak was media tresują, do klikania i komentowania jak pies pawłowa, nakręcając spiralę strachu :D

Takie sa dane ze strazy pozarnej. Co, chcesz teraz isc w narracje, ze te auta spalinowe, które trzeba było zgłosić, to tylko sie dywanik od kiepa przypalił, i jezdza dalej po drogach? :D
 
auta spalinowe już mają ponad 100 lat, i nadal się palą, w zasadzie też w kółko z tych samych powodów

Jesli uproscisz kazda jedna awarie zwiazana z akumulatorem do "bo baterja", to rownie dobrze mozesz powiedziec, ze w aucie spalinowym, pozary biora sie od układu napędowego.

Zestawienie tych dwóch wypowiedzi z sąsiednich postów pokazuje, że jesteś zwykłym trolem, który klepie sprzeczne odpowiedzi w zależności od tego, jak zostało zadane pytanie.

Przy okazji: pisze się bateria, a nie baterja. Elektryczny pelikan powinien był to łyknąć dawno temu.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra