• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Póki co nowa religia faworyzuje cięższe i wyższe wozy. Nigdy nie będzie faworyzować ekologicznych bo raz - na planetę realnie nie wpływają, dwa nie o to chodzi w biznesie żeby podcinać sobie nogi rezygnując z tak potężnej w przypadku motoryzacji i nie tylko potrzeby zakupowej jaka ma miejsce w przypadku suv'ow - zaspokojenia próżności, poczucia wyższości (centymetrami nad ziemią i niższymi autami). W przypadku elektryków dochodzi zaspokojenie potrzeby wyróżniania się , znaczki M, QV, RS itp na nikim już wrażenia nie robią. Wrażenie bycia lepszym bo ratuje planetę i przechodniów robi. "Delikatnie" wsparte dotacjami i przywilejami.
W zasadzie od zawsze w motoryzacji to było siła napedowa - pokazanie się. Poza transportem i poważnymi zastosowaniami jak armia. Nic dziwnego że tych dziedzin jakoś elektryfikacja nie dotyka przepisami. Tych gdzie faktyczną użyteczność a nie ostentacyjne pokazanie się i racjonalizowanie tego nową religia nie dotyczy. A te dymią na potęgę przy poklasku powszechnym dla zwiększania wydatków na zbrojenia czyli na zwiększanie emisji bo te myśliwce, rozpoznanie, czołgi, wielotonowe wozy opancerzone itd trochę mało ekologiczne są. Odbudowywanie po wojnie też raczej nie neutralne środowiskowo. Ale co tam. Jakieś pikuś znaczące samochodziki uczyńmy winnymi wszelkiego zła. Ciemny lud uwierzy . No bo musi w coś wierzyć.

To brzmi jak wyznanie kogoś z kompleksami.
SUV - obecnie jest modny ale powoli oddaje pole crossover'owi a za chwilę będzie 'po staremu'. Co mądrzejsi (KIA, Toyota) dalej mają auta w klasach A i B.
Elektryki i pokazanie się - no chyba raczej ciekawość, Czyli coś,co napędza ludzkość od wieków.
Zbrojenia - jeśli 1 Abrams o wadze 65 ton jest produkowany jeden/dzień, to w tym samym czasie pewnie 100 aut o wadze 1T każdy zjeżdża z jednej ze stu fabryk na świecie. Efekt skali.
To co było nie wróci ale właśnie dlatego elektrykom też będzie 'pod górę'.
 
Jakimi kompleksami naprawdę nie mam do nich powodów .
Rynek do sprzedazy korzysta z potrzeb a one są takie o jakich napisałem. Dodatkowo są "delikatnie " wspierane dla poszerzenia niszy rynkowej. Gdyby EU naprawdę chodziło o ekologię od lat oppdatkowywalaby auta w zależności od po pierwsze - przebiegów - , po drugie Cx, masy, ilości przewożonych pasażerów itd.
Tymczasem banuje auta typu kitkary robiące 1 tys km rocznie, stare ale utrzymane - czyli nie mnożące odpaduo czym Atkinson mówi itd. A dotuje czołgi 2+ tonowe. Mimo że potężny ich cykl życia lub caly jak dzwona dozna neutralny dla planety w żaden sposób nie jest. Poza tym że planecie zwisaja samochodziki.

Btw - dlaczego dbająca o planetę i nasze zdrowie EU nie dopuszcza możliwości zbudowania/przeróbki z ICE na EV samochodu? Kalifornia mega eko dopuszcza.
Żeby było jasne choć chyba jest od hoho stron - jedyne o co chodzi to o wolność wyboru. Bez sztucznych komunistycznych regulacji. Sztucznych dotacji (chyba jasne jest to że dotacja jakakolwiek nie dotyczy kupującego a producenta / sprzedawcy, kupujący jest tylko jej pośrednikiem - dotyczy 500/ 800 plus, kredytu ZERO procent na mieszkania, Elektryków, paneli itd).
 
Ostatnia edycja:
Gdyby EU naprawdę chodziło o ekologię od lat oppdatkowywalaby auta w zależności od po pierwsze - przebiegów - , po drugie Cx, masy, ilości przewożonych pasażerów itd.

Otóż to!
Natomiast efekt mamy teraz zupełnie odwrotny - przestaje się opłacać produkować małe, lekkie auta miejskie, te elektryczne też. Dlatego samochody są coraz większe, czytaj emitują coraz więcej (te EV też, bo przecież sama ich produkcja to już jest emisja, o czym wielu zdaje się zapominać).
 
Bo się zdaje niektórym że prąd jest z ziemi..
Ciekawie będzie jak Ukraina z jej potężnymi "nieodnawialnym i" rzekomo zasobami energii będzie przyłączać do EU.

Kiedyś przez młodych utopistów już nie pamiętane było takie sformułowanie. "urawniłowka" . Nie dało rady. I ta Unijna nie da. Bo i w przyrodzie i w rynku potrzebne jest zróżnicowanie. Tylko ciemny lud wyzjansc nową religię będzie zapieprzal od rana do wieczora na to zamiast po prostu przyjemniej żyć.
 
Kolejne "randomy" tam gdzie liczy się efektywność inwestują w " nie w prąd z ziemi" :

https://www.jcb.com/en-gb/campaigns/hydrogen

Btw - w F1 od 2026 ma być syntetyczne paliwo. Ja na gokartach kilka lat jeżdżę na nim. Ale nie . Jedna jest słuszna linia Partii.
Ale nie. Ministerstwo prawdy powie co jest jedyne słuszne i howgh. Komuno wróć !
 
Ostatnia edycja:
Otóż to!
Natomiast efekt mamy teraz zupełnie odwrotny - przestaje się opłacać produkować małe, lekkie auta miejskie, te elektryczne też.
Tu masz rację, że jest to dziwna polityka. Dla przykładu Mercedes płaci kary od wyższego limitu CO2 niż dawne FCA, po produkuje więcej dużych samochodów. Właściwie FCA jest karane za to, ze portfolio bazuje na mniejszych. miejskich wozach...Paranoja.

Dlatego samochody są coraz większe, czytaj emitują coraz więcej (te EV też, bo przecież sama ich produkcja to już jest emisja, o czym wielu zdaje się zapominać).

Samochody są coraz większe, bo klienci chcą coraz większych samochodów. A w UE nie ma żadnych narzędzi które walczyły by z tą modą. Walczy się tylko z emisją, wynikiem czego jest ucieczka do elektryfikacji dużych, ciężkich SUV-ów. Wg mnie nie tędy droga ale jeżeli rozmawiamy o wolności wyboru a ktoś koniecznie chce jeździć wielkim i wysokim czołgiem na drodze to spoko ale tylko gdy będzie elektryczny i drogi :) Chociaż w warunkach miejskich nie będzie uciążliwy dla otoczenia.
 
Wg mnie nie tędy droga ale jeżeli rozmawiamy o wolności wyboru a ktoś koniecznie chce jeździć wielkim i wysokim czołgiem na drodze to spoko ale tylko gdy będzie elektryczny i drogi :)

To się nazywa wolność wyboru [emoji1787][emoji1787][emoji1787]

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnio spotkałem ciekawy, polski test wydajności fiata 500 w wersji elektrycznej. Do testu samochodów użyczył wlaściciel, który przesiadł się na elektryka z dużego Suva z mocnym 2 litrowym silnikiem benzynowym. Co intrygujące, jeździ 500tką już pół roku i jest zadowolony. Niestety powodem zmiany nie były kwestie ekologiczne a jak twierdził ekonomia, miał podobno dość kosmicznych faktur za paliwo bo jeździ sporo ale nie w trasach.
Dopóki taki przypadek będzie uważany społecznie za szalony a nie chwalony jako przejaw ekologicznej troski, to potrzebne jest odgórne promowanie elektryków.
 
A jaki to przejaw ekologicznej troski, skoro wspomniany kierowca kupił elektryka ze względów ekonomicznych, a nie ekologicznych? [emoji28]

Na prawdę wierzysz, że większość posiadaczy EV kupuje je bo są ekologiczne, a nie dlatego, że są tańsze w utrzymaniu? :)

Odgórne promowanie? Nie lepszym byłoby promowanie elektryków właśnie przez ich posiadaczy? A nie, czekaj... najwięksi piewcy troski o ekologię tutaj nadal jeżdżą spalinowymi samochodami i trują innych :)

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Dopóki taki przypadek będzie uważany społecznie za szalony a nie chwalony jako przejaw ekologicznej troski, to potrzebne jest odgórne promowanie elektryków.
Ten "przypadek" kosztuje 142tys na stalowych 15" felgach (wersja "la prima' ponad 190tys!) i ma bagażnik, do którego z bólem wchodzą 2 reklamówki. Tego nie trzeba promować. Tego melexa trzeba sprzedawać normalnej cenie.
w tej cenie (190) masz dobrze wyposażone Tonale, na jakieś PHEV też powinno starczyć jak już bardzo ktoś chce na prąd.
A za 142tys. masz do wyboru przyzwoicie wyposażonego Tucsona, Sportage, czy innego Qashqaia.

A jak komuś zależy na ekonomii to kupuje Fabię i za różnicę ma ~11tys litrów benzyny.
 
Ostatnia edycja:
Jak ktoś chce przejawiać "ekologiczna troskę" to powinien jeździć starym już wyprodukowanym samochodem (nie dodaje wówczas planecie kosztu ekologicznego wyprodukowania elektryka i kosztu ekologicznego utylizacji starego. I jeździć mniej.
Tłumaczenie zakupu elektryka względami ekologicznymi to obłuda.
 
A jaki to przejaw ekologicznej troski, skoro wspomniany kierowca kupił elektryka ze względów ekonomicznych, a nie ekologicznych? [emoji28]

Na prawdę wierzysz, że większość posiadaczy EV kupuje je bo są ekologiczne, a nie dlatego, że są tańsze w utrzymaniu? :)

Przecież pisałem, że gość zwracał uwagę tylko na kasę, tak jak większość kupujących. Dlatego trzeba promować je finansowo bo na świadomość ekologiczną społeczeństwa trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
 
Jak ktoś chce przejawiać "ekologiczna troskę" to powinien jeździć starym już wyprodukowanym samochodem (nie dodaje wówczas planecie kosztu ekologicznego wyprodukowania elektryka i kosztu ekologicznego utylizacji starego. I jeździć mniej.
Tłumaczenie zakupu elektryka względami ekologicznymi to obłuda.

Dokładnie.
Gdyby UE zależało na ekologii, dopuściliby przeróbki starszych ICE na BEV. Nawet na zasadzie kompletnych homologowanych rozwiązań (w sensie, wywalamy jeden napęd, wsadzamy drugi, jedziemy na przegląd i mamy BEV), nie żeby od razu jakieś garażowe wydumki.
Koncerny do tego nie dopuszczą. Bo to uderzy w ich interesy.

- - - Updated - - -

Przecież pisałem, że gość zwracał uwagę tylko na kasę, tak jak większość kupujących. Dlatego trzeba promować je finansowo bo na świadomość ekologiczną społeczeństwa trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Chyba mu się kalkulator zaciął. To auto to jest fajny gadżet. 3-cie, czy 4 auto do domu, a nie coś co ma ekonomiczne uzasadnienie. relacja funkcjonalność/cena jest wyjątkowo niekorzystna, nawet w porównaniu do innych BEV (chociażby w porównaniu do Opla Corsa-e), o ICE nawet nie ma co wspominać. jak pisałem e-500 golas wychodzi tyle co golas Fabia (auto segment wyżej -> większe i wygodniejsze) i paliwo na jakieś 200tys. km. ekonomia w ch.j.
 
Ten "przypadek" kosztuje 142tys na stalowych 15" felgach (wersja "la prima' ponad 190tys!) i ma bagażnik, do którego z bólem wchodzą 2 reklamówki. Tego nie trzeba promować. Tego melexa trzeba sprzedawać normalnej cenie.

To normalny, mały samochód który osiągami nie odstaje od spalinówek które wymieniłeś, do tego przejechanie 100 km po mieście kosztuje poniżej 10 zł jeśli korzystasz ze swojego prądu.
Nie każdy potrzebuje Suva żeby wozić powietrze po mieście.
 
To normalny, mały samochód który osiągami nie odstaje od spalinówek które wymieniłeś, do tego przejechanie 100 km po mieście kosztuje poniżej 10 zł jeśli korzystasz ze swojego prądu.
Nie każdy potrzebuje Suva żeby wozić powietrze po mieście.

Nie, to nie jest normalny mały samochód. to jest popierdółka która kosztuje furę kasy. resztę argumentów masz post wyżej.
 
Jak ktoś chce przejawiać "ekologiczna troskę" to powinien jeździć starym już wyprodukowanym samochodem (nie dodaje wówczas planecie kosztu ekologicznego wyprodukowania elektryka i kosztu ekologicznego utylizacji starego. I jeździć mniej.

Jeśli to nie jest diesel tylko prosta, niezbyt mocna benzyna to masz rację. Założyć instalację gazową żeby obniżyć emisję, jeździć jak najmniej i utrzymywać w idealnej kondycji technicznej.
Tylko nie każdy lubi jeździć starym samochodem.

- - - Updated - - -

Nie, to nie jest normalny mały samochód. to jest popierdółka która kosztuje furę kasy. resztę argumentów masz post wyżej.

Jesteś w błędzie, to mały, zwinny samochód z którego można zrobić w konfiguratorze wypasiony i kosmicznie drogi wóz. Popierdułka to Dacia Spring.
 
Jesteś w błędzie, to mały, zwinny samochód z którego można zrobić w konfiguratorze wypasiony i kosmicznie drogi wóz. Popierdułka to Dacia Spring.

więc popierdółka dacia spring jest 10cm dłuższa, 10cm szersza i ma o 100litrów większy bagażnik od niepopierdółki e500.
 
Jeśli dla Ciebie o klasie wozu świadczy jego wielkość to trudno będzie z Tobą dyskutować. Dlatego właśnie motoryzacja zabrnęła w kozi róg i musi być zelektryfikowana. Dacia elektryczna to padlina którą ciężko nazwać samochodem w europejskim rozumieniu, Fiat 500 to normalny samochód w którym dwoje osób wygodnie podróżuje, nie gorzej wcale niż w jakiejś podniesionej klasie B, a z reguły nawet szybciej (9s do setki).


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Jeśli to nie jest diesel tylko prosta, niezbyt mocna benzyna to masz rację. Założyć instalację gazową żeby obniżyć emisję, jeździć jak najmniej i utrzymywać w idealnej kondycji technicznej.
Tylko nie każdy lubi jeździć starym samochodem...

Może być i diesel, on już jest, nie trzeba go wyprodukować, ani utylizować.

A co do "nie każdy lubi" (tu jeździć starym autem) - na tej zasadzie właśnie istnieją nieekologiczne SUVy - "nie kazdy lubi jeździć niskim autem", (nie każdy lubi xx, yyy, zzz - wstawi mozna własne), choćby szybsze było (bo nie każdy lubi być szybszym na przykład)

Chęci pokazania się, wyrażanej w motoryzacji od jej zarania nie wypleni się jakąś "świadomością ekologiczną". SUVy doskonale w nią się wpisują (jednoczesnie dajac argumenty racjonalizacji wyboru takiewgo - bezpoieczn, Sport, Utility (ekhm ekhm ale tak klient sobie racjonalizuje) , kręgoslup , przestrzeń, te rzeczy . Częśc faktycznie występuje - widoczność na pagórkach w dal większa na przyklad, ale basis to inna przesłanka) .

Zresztą gdyby faktycznie o nią chodzilo (ekologię) , jak wspominamy z Machaju - można byloby w EU przerabiać sobie auta spalinowe na elektryczne. Gdyby o ekologię chodziło promowane byłyby (możliwosć wyrejestrowania czasowego, niższe stawki ubezpieczeń, podatków itd) auta z małymi przebiegami - przecież przebieg każdego jest rejestrowany i wielki brat ma wgląd . Jest masa pól dla uzewnętrzniania "świadomości ekologicznej" , tylko ze nie są one opłacalne dla gospodarek, nie budują rynku zbytu, nie wymuszaja na mróweczkach zapieprzania ( a więc bulenia podatków na rozdawnictwo).
Naprawdę, nie o ekologię chodzi w tym szaleństwie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra