aha, czyli po prostu mówisz, ze nikt i nic cie nie przekona ...? bo ty WIESZ (w sensie bardzo ci sie wydaje)?
Ty ciągle niczego nie rozumiesz. Ja nie twierdze, że WIEM - Ty zwyczajnie interpretujesz/dopowiadasz sobie różne rzeczy.
Naprawdę, nie mam zamiaru Cię obrażać - ale są nawęt na to powiedzenia, które odnoszą się do tego zjawiska (np/ "gdy głupek nie wie - to sobie dopowie).
Oczywiście, że mnie przekona - jeżeli podasz jakieś przekonywujące argumenty.
Naprawadę myślisz, że oprócz Ciebie nikt nie jest świadom zmian?

I nikt nie jest na nie gotów i się nie dostosuje jeżeli będzie taka konieczność? Naprawdę myślisz, że odkryłeś Amerykę i traktujesz wszystkich jak dinozaury?

(Wszyscy wiemy co się z nimi stało, gdy się nie dostosowały).
Gdybyś nie zauważył (a chyba Ci się nie udało do tej pory) - ja nie kwestionuję faktów - kwestionuję jedynie Twoje futurystyczne wnioski, bo napraw∂e nie mają sensu z perspektywy logiki. Głownie dlatego, ze zakładasz, ze jakiś zaobserwowany trend będzie trwał (błąd #1), ignorujesz inne czynniki (błąd #2), traktujesz wybiórczo opinie (błąd #3) - np. jeżeli któryś prezes firmy z branży automative nie jest bezkrytycznie nastawiony do EV - to się nie zna, jeżeli któryś jest entuzjastą EV - to jest dowód na to, że EV jest "najlepsze", uważasz, ze nakazy i dotacje to "decyzja rynku (błąd #4), jeżeli ktoś z Twoich kontrdyskutantów się myli (a myli się) wyciągasz wniosek, że Twoja teza jest prawdziwa (błąd #5) - polecam spojrzeć kiedy implikacja jest logicznie prawdziwa z perspektywy logiki), nie akceptujesz tego, że jeżeli coś twierdzisz to powinieneś przedstawić argumenty i dowodzić swoją tezę, a nie obalać kontrargumenty (błąd #6 - właściwie dyskwalifikujący Cię w poważnej dyskusji z powodów oczywistych: tak wygląda racjonalna debata oparta na naukowych podstawach - to co robisz temu przeczy).
I tyle - to tak na szybko, więcej mi się nie chce, bo będę się powtarzał.
W tym konkretnym przypadku (carsharing) - ignorujesz np. to, ze pokolenie Z często rezygnuje z poważniejszych prac (na rzecz 'luźniejszego" życia - co nie jest głupie), co prowadzi do niskich dochodów, co powoduje, że ich nie stać na wiele (droższych) rzeczy takich jak mieszkania - i właśnie samochody - dlatego wolą nie wiązać się długoterminowo finansowo, nie kupować droższych rzeczy itd. - tak jest.
Kłopot w tym, że to np. zbyt duże uogólnienie - bo np. o ile w dużych miastach gdzie masz dobrą komunikację, ubery - można tak żyć - to np. w Polsce poza dużymi miastami - już może być kłopot. Poza tym - nie wiadomo jakie zwyczaje będą miały ich dzieci - które dorosną za te np. 15 lat - może znów będą chciały czegoś bardziej trwałego - własne mieszkanie, własny samochód ...
... a ty wysnuwasz takie "wnioski absolutne" - i to właśnie jest głupie i śmieszne - wiesz o tym?
