Alfa do 10 tysięcy

Swixz

Nowy
Rejestracja
Lut 11, 2020
Postów
3
Auto
Brak
Witam, poszukuję auta do 10 tysięcy złotych, do rocznych przebiegów ok 7 tys. km. Do tej pory jeździłem VW, Audi, Toyotą, a teraz jak przyszedł czas na zmianę rozglądam się za czymś z "tańszych marek" - biorę pod uwagę Alfę, Fiata czy Renault. W grę wchodzi hatchback lub kombi, sedan odpada. Zależy mi na taniej i bezproblemowej eksploatacji, najlepiej również niskim spalaniu, natomiast nie potrzebuję praktycznie żadnego wyposażenia, wspomaganie kierownicy wystarczy.
W związku z różnymi opiniami mam kilka wątpliwości odnośnie Alfy, może coś doradzicie:
1. Czy jest to dobre auto na studencką kieszeń, czy jednak koszty części i napraw będą spore?
2. Jaki silnik? JTD - mówią że pancerny, ale jednak common rail, czy to nie jest za duże ryzyko ewentualnych sporych kosztów? Do tego dwumasa, turbo, a patrząc na to jakie przebiegi robię i to niekoniecznie długie trasy to diesel średnio pasuje. No i spalanie chyba nie jest najmniejsze? (np. w porównaniu do silników HDI)
Z drugiej strony benzyna wchodzi w grę tylko z LPG, ale opinie są znacząco negatywne, co o tym powiecie?
3. Jakie modele warto patrzeć w tym budżecie? Tak jak pisałem wyżej, dowolna wielkość auta i ilość drzwi, ważne żeby nie był to sedan. Fajnie jakby było to auto jak najmłodsze i z najlepszą blachą
 
zależy Ci na taniej i bezproblemowej eksploatacji? z całym szacunkiem ale z alfą tego nie osiągniesz, to są auta specjalnej troski, do dopieszczania, zwłaszcza kilkunastoletnie...
 
Yhym... Ten Leon wyżej to miał być synonim niezawodności?
Prawda jest taka, że w tym budżecie trzeba się liczyć, że każde auto może okazać się skarbonką. Czy to Alfa czy nie Alfa.
 
Hmmm... czy dobre na studencką kieszeń? :D Wiadomo, że na studencką kieszeń najlepsze będzie seicento albo karta miejska na autobus :D Ale jak chcesz fajnie, ładne autko to myślę, że zarówno do alfy jak i do jakiegokolwiek innego samochodu będziesz musiał dołożyć na jakieś tam naprawy.
Co do silnika teraz prywatnie celowałbym w benzyniaka w przypadku 147 chyba w 1,6 i w momencie zakupu auta z wariatorem wymienić go od razu z rozrządem i zalać dobrym olejem a w 156 chyba 1,8. Nie gazowałbym tych silników - może dlatego, że nie jestem zwolennikiem gazu. Jakbyś chciał JTD to na pewno 1,9 będzie tańsze w eksploatacji - raczej pancerne silniki ale wiadomo jak u nas dbają o samochody :/
Jakie modele? Myślę, że do 10k spokojnie możesz oglądać 147 i 156. 159 bym się chyba bał kupić w tym budżecie. Zwracaj uwagę na rdzę, progi i podłogę.
 
Może nie do końca precyzyjnie opisałem o co mi chodzi. Chciałem bardziej poruszyć temat stereotypów na temat Alfy (bo nie miałem do czynienia z tą marką) i czy jest to samochód dla mnie. Przykładowo wcześniej miałem Golfa 4 TDI i nie było problemów z kosztami utrzymania bo nie miał drogich części. Później miałem Toyotę Corollę i Audi A6 i tu również problemów nie było bo chociaż części droższe, to jednak auta mi się nie psuły. O Alfach mówią, że awaryjne i delikatne, i trzeba o nie dbać (a wiadomo, że sporo uzytkowników chce oszczędzić na serwisowaniu i nie wiadomo co się kupi) i o ile sam bym o auto dbał, to nie wiadomo na co trafię. Do tego dochodzą opinie o drogich częściach i wyobrażam sobie wizję kupna auta za 10 tysięcy i konieczności dołożenia na start kolejnych 10 żeby jeździło lub jeżdżenie w strachu, że zaraz się coś popsuje co kosztuje połowę wartości samochodu.
To samo z silnikami JTD, wszyscy chwalą, ale jednak nie będzie to nowy samochód więc szansa na awarię tych najdroższych elementów jak pompy, wtryski wzrastają.
Słuszne mam te wątpliwości i szukać innej marki, czy jednak ludzie przesadzają?
 
Kup punto ze zwykłym benzyniakiem
 
Może nie do końca precyzyjnie opisałem o co mi chodzi. Chciałem bardziej poruszyć temat stereotypów na temat Alfy (bo nie miałem do czynienia z tą marką) i czy jest to samochód dla mnie. Przykładowo wcześniej miałem Golfa 4 TDI i nie było problemów z kosztami utrzymania bo nie miał drogich części. Później miałem Toyotę Corollę i Audi A6 i tu również problemów nie było bo chociaż części droższe, to jednak auta mi się nie psuły. O Alfach mówią, że awaryjne i delikatne, i trzeba o nie dbać (a wiadomo, że sporo uzytkowników chce oszczędzić na serwisowaniu i nie wiadomo co się kupi) i o ile sam bym o auto dbał, to nie wiadomo na co trafię. Do tego dochodzą opinie o drogich częściach i wyobrażam sobie wizję kupna auta za 10 tysięcy i konieczności dołożenia na start kolejnych 10 żeby jeździło lub jeżdżenie w strachu, że zaraz się coś popsuje co kosztuje połowę wartości samochodu.
To samo z silnikami JTD, wszyscy chwalą, ale jednak nie będzie to nowy samochód więc szansa na awarię tych najdroższych elementów jak pompy, wtryski wzrastają.
Słuszne mam te wątpliwości i szukać innej marki, czy jednak ludzie przesadzają?

jak dobrze trafisz, to za 10k kupisz bardzo ładne 147 do którego przez dłuższy czas nie będziesz musiał dokładać. Alfy są tanie tylko w zakupie. Serwis jest dużo droższy, od takiego golfa, bo dobre zamienniki, albo oryginalne czesci sa po prostu drogie, i szczególnie zawieszenie jest dużo bardziej skomplikowane. Zamiast 2 tanich wahaczy, to masz 4, dodatkowo jeszcze drogie (znaczy można kupić tanie, ale zaraz będzie "alfy sie psujo", bo za 10kkm znowu bedziesz musial wymieniac).

Tak ze kwestia priorytetów. Alfy są świetne, dobrze się nimi jezdzi, przyjemnie patrzy, ale pytanie, czy zaraz nie bedziesz musiał wybierać, czy wyjechać na wakacje, czy naprawić samochód :D Jak jestes studenciak i nie masz stałych dochodów, to lepiej kupic punto, niż sie martwić co będzie, jak ci dwumasa siądzie, albo zawieszenie zacznie stukać.
 
Moim zdaniem do przebiegów 7kkm/rok AR 147/156 jest odpowiednia oczywiście z TS, który był do tej pory regularnie serwisowany. Szukać TS z wymienionym wariatorem i rozrządem i jeździć pamiętając o regularnej wymianie i kontroli stanu oleju i żadnych problemów nie powinno być (wyjątek 2.0 TS tu może pojawić się problem z panewkami). Zawieszenie jeżeli jest zrobione na dobrej jakości zamienikach to też potrafi wytrzymać jakieś 50kkm (w zależności od jakości pokonywanych dróg). Nie rozumiem tego całego mitu o awaryjności AR, w rodzinie mamy samochody różnych marek i moja AR nie jest czarną owcą :)
 
Szukać TS z wymienionym wariatorem i rozrządem

u handlarza to przecież kazda świeżo po rozrządzie i tak dalej :D

najwazniejsze w przypadku alfy, to po prostu nie wpakować się na minę. Za 10k można spokojnie kupić rzeczywiście zadbane 147, i przez długi czas nie będzie wymagało żadnych inwestycji, ale własnie, znaleźć taki egzemplarz nie jest łatwo.
 
Ostatnia edycja:
Kup sobie Stilo Multiwagon 1.4 16V, dobry silnik, prosta konstrukcja, tanie części, tani w zakupie i eksploatacji.

Dokładnie.

Ja w ogóle nie rozumiem pojęcia AR jako oszczędnego samochodu, które nie potrzebuje ani paliwa ani części zamiennych.
Moim zdaniem kupowanie AR ma sens jeżeli szukasz auta: ładnie zaprojektowanego, z relatywnie mocnym silnikiem, super wyposażonego i którym się przyjemnie jeździ jeżeli lubisz trochę sportowy typ - twardsze zawieszenie, ostry układ kierowniczy itp.
Nie ma nic innego na rynku spełniającego powyższe warunki za takie pieniądze.

Ja miałem chyba szczęście kupując AR 156 2.5 V6 za dychę do czego dołożyłem jeszcze ze 4 tys w ciągu 2 lat.
14 tys za 2 lata użytkowania auta w takiej konfiguracji to sory tylko możliwe w AR.
 
u handlarza to przecież kazda świeżo po rozrządzie i tak dalej

Wszystko jest do sprawdzenia, jak gość nie ma papierów na potwierdzenie to się kończy rozmowę z takim gościem i tyle. Jak szukałem 147 to zjedziłem całą Polskę i to co ludzie opierd... to sie w głowie nie mieści!!! Gość przez tel mówi mi że dołownie wczoraj wymieniał rozrząd, zajeżdżam na miejsce, ogładam samochód i patrzę a osłona rozrządu zakurzona na maksa więc się pytam jak z mechanik mu wymienil ten rozrząd a on mi pokazuje pudełko po pasku na dowód myślałem że jebne ze śmiechu, odwróciłem sie na pięcie i tyle w temacie. W drodze powrotnej gość dzwoni i przyznaje się do ściemy z rozrządem i opuszcza 1,5k zł ale mnie już jego oferta nie interesuje.
 
Wszystko jest do sprawdzenia, jak gość nie ma papierów na potwierdzenie to się kończy rozmowę z takim gościem i tyle. Jak szukałem 147 to zjedziłem całą Polskę i to co ludzie opierd... to sie w głowie nie mieści!!! Gość przez tel mówi mi że dołownie wczoraj wymieniał rozrząd, zajeżdżam na miejsce, ogładam samochód i patrzę a osłona rozrządu zakurzona na maksa więc się pytam jak z mechanik mu wymienil ten rozrząd a on mi pokazuje pudełko po pasku na dowód myślałem że jebne ze śmiechu, odwróciłem sie na pięcie i tyle w temacie. W drodze powrotnej gość dzwoni i przyznaje się do ściemy z rozrządem i opuszcza 1,5k zł ale mnie już jego oferta nie interesuje.
Dobrze prawi!!!
Ja też tak robię, nie ma papierów koniec gadania...
Na początek dobry to GP, Stilo, może Lancia Ypsilon albo Alfa 147 1,6 105 KM, chociaż ta będzie droższa w utrzymaniu i LPG oczywiście... :-)
 
Wszystko jest do sprawdzenia, jak gość nie ma papierów na potwierdzenie to się kończy rozmowę

papierek też można sobie bardzo szybko wydrukować :D a ile było aut "od alfaholika" co na forum tylko ochy achy, a w rzeczywistości złom :D
 
papierek też można sobie bardzo szybko wydrukować :D a ile było aut "od alfaholika" co na forum tylko ochy achy, a w rzeczywistości złom :D

Ja mam na myśli "papiery" czyli faktury, paragony, za części, naprawy, historia pojazdu (z SKP i przebiegi), a do tego książka serwisowa (może być zeszyt z adnotacjami, datami, pieczątkami, gdzie co było robione i kiedy, nie musi być z serwisu, bo to drogo). Ale jeśli nie ma nic, to o czym rozmawiać....o "historii" czy o science fiction???
 
Czasami nawet papier nie pomoże. Przy jednym aucie, które kupowałem (na szybko, więc bez wybrzydzania) rozrząd był wymieniany przez poprzedniego właściciela na niedługo przed moim zakupem. I rzeczywiście tak było. Z tym, że po 3 miesiącach jakoś poszła pompa wody. Pomijam fakt, że można całe książki serwisowe podrobić. Inna sytuacja to taka, kiedy ktoś coś robił przy aucie, papierów nie ma, ale ma zdjęcia i widać, że było naprawiane (np. u znajomego mechanika "po godzinach", etc.). I tu przychodzi mi do głowy historia, która pojawiła się dwa czy trzy dni temu na grupie FB Motodoradcy: chłopak kupił auto bez papierów (sprzedający zapewniał, że wszystko ok i tak też się wydawało: sprawdzane na stacji diagnostycznej, pytanie czy diagnosta nie był znajomym sprzedawcy), ale tak się napalił, że nie sprawdził nawet tego, co powinien: dowodu rejestracyjnego, karty pojazdu, a nawet umowy. Raz, że w domu sprawdził i okazało się, że auto ma 2 właścicieli, a na umowie tylko 1 wpisany, dwa, że po przejechaniu 50km auto padło (silnik i sprzęgło). Sprzedawca stwierdził, że z powrotem go nie weźmie, ale może podpisać drugą umowę z podaniem 2 właścicieli. Dodam, że chodziło o passata za 1.5k :D

Co do samochodów od "fanów marki". Regularnie przeglądam oferty AR i co jakiś czas ktoś pisze, że "od alfaholika" albo wrzuca zdjęcia, na których dobrze widać ramki alfaholików. Standardowo hasła "bez wkładu", "siadać i jeździć", "jak na wiek bardzo zadbane", etc. Oczywiście, ma to służyć wzbudzeniu zaufania i uwierzytelnieniu oferty, ale podejrzewam, że i tak wpisuje się w ogólną mentalność wtórnego rynku samochodowego w PL, gdzie często rządzi zasada "znaleźć kogoś, kto to wszystko łyknie i pozbyć się problemu". Z ciekawostek dodam, że gdy kupowałem moją 9, to nie było nigdzie w ogłoszeniu zaznaczone, że "od alfaholika", ale sprzedawca szczerze powiedział, że będzie to i to do zrobienia. Dostałem też informację, że to i to było robione, ale nie ma papierów, bo u znajomego (były zdjęcia). Zleciłem sprawdzenie przez firmę zewnętrzną, żeby nie jechać na darmo i okazało się, że wszystko, co sprzedawca mówił przez telefon było zgodne z prawdą. Pojechałem... i okazało się, że na podwórku, oprócz mojej przyszłej 9 były jeszcze 2 inne Alfy (bez ramek). A ojciec/teść sprzedającego przywitał nas hasłem "o witamy, kolejnych alfaholików". BTW: dużo było tych forumowych aut, które okazały się szrotami?

Sam staram się na wszystko mieć papiery, a jak nie mogę ich mieć, to sam robię sobie notatkę "co, kiedy, za ile, od kogo i po co" i do teczki.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra