E 90 vs 159

Nie wiem co to ma do tego, co napisałem w swoim poście, niemniej jak chcesz żyć w alternatywnej rzeczywistości, w której Alfa Romeo to creme-de-la-creme marka dla wybranych koneserów, a każda inna, która sprzedaje się lepiej i pozwala zarabiać właścicielom prawdziwe pieniądze, to schabowe i disco polo dla czereśniaków, to sobie w tej bańce żyj, ale zderzenie z rzeczywistością może być bolesne kiedyś.
 
Jakos za czasów 156/147 i 159 nie była niszowa bo spzedawalo się jednak sporo(relatywnie). Alfa chciała wejść w masówkę( kto by nie chciał? Kasa) ale ostatnimi czasy średnio jej to wychodzi.
 
Nie wiem co to ma do tego, co napisałem w swoim poście, niemniej jak chcesz żyć w alternatywnej rzeczywistości, w której Alfa Romeo to creme-de-la-creme marka dla wybranych koneserów, a każda inna, która sprzedaje się lepiej i pozwala zarabiać właścicielom prawdziwe pieniądze, to schabowe i disco polo dla czereśniaków, to sobie w tej bańce żyj, ale zderzenie z rzeczywistością może być bolesne kiedyś.

O co ci chodzi kolego? Próbujesz udowodnić, że masowa sprzedaż świadczy o jakości auta. Tymczasem to jedynie fragment rzeczywistości.
Masowo nie kupują porsche, bo jest za drogie dla Kowalskich.
Masowo kupują dacie, mimo, że to auto niczym zupełnie się na plus nie wyróżniające ale tanie i z dobrym finansowaniem.
Upraszczasz rzeczywistość w sposób mocno przerysowany.
Zacznijmy od zwrotu "zarabiać prawdziwe pieniądze": przecież to jest logiczny nonsens i zdanie nieprzetłumaczalne na normalny język. Bo KTO i JAK oceni, co to są "prawdziwe pieniądze" a które sa jeszcze "nieprawdziwe". Każdy produkt (poza masówką własnie) ma swoje nisze i grupy docelowe, każda grupa oczekuje czegoś innego od auta.
Różnorodność świata świadczy o jego bogactwie, wartości i atrakcyjności. W tej różnorodności są też ludzie, szukający samochodów takich, jak kiedyś (zawsze/dotąd) oferowała marka Alfa Romeo. Ty tego najwyraźniej kompletnie nie pojmujesz.

Problemem marki jest chaos decyzyjny, brak konsekwencji, zawirowania właściciela czyli FCA, który umoczył czas i pieniądze w przejmowaniu Chryslera (miało to trwać rok, dwa a trwało ponad pięć lat i kompletnie pozmieniało plany odnośnie własnych marek).
FCA nie chce się Alfy pozbywać a miało już sporo okazji (choćby oferty od VAG), ale też nie może się zdecydować, jakie kierunek nadać rozwojowi marki i jakie środki na to przeznaczyć. Dlatego wszystko odbywa się skokowo, z dużymi opóźnieniami, chaotycznie. Jednak 110-letnia marka wciąż trwa na rynkach i wciąż budzi emocje (złe i dobre).
Swoje prostackie "analizy" zostaw dla kolegów na podwórku, kup sobie volkswagena i nie zaśmiecaj nam forum, jesli nie masz nic sensownego do powiedzenia. Staramy się trzymać tu pewien poziom i dobrze, żebyś to zrozumiał.

- - - Updated - - -

Jakos za czasów 156/147 i 159 nie była niszowa bo spzedawalo się jednak sporo(relatywnie). Alfa chciała wejść w masówkę( kto by nie chciał? Kasa) ale ostatnimi czasy średnio jej to wychodzi.

No właśnie. Alfa chce to, chce tamto, idzie w lewo, idzie w prawo, stoi. Najlepiej wychodzą im ogłaszane co jakiś czas mocarstwowe plany. Moim zdaniem to ślepa uliczka, sprzedaż pół miliona aut rocznie to mrzonka: rynek "nie wpuści" takiej ilości bo oferta konkurencji jest przygniatająco bogata.

Niech ustabilizują sprzedaż w przedziale 100-150 tysięcy sztuk (trzy razy więcej niż teraz) i to już będzie sukces, pozwoli zapewne przetrwać i zapewni marce utrzymanie specyficznego statusu, który tak naprawdę wymyka się zdefiniowaniu. Prawda:)?

Popatrzmy na mazdę chociaż. Nie ma mowy o masówce, choć aut jeżdzi sporo, ale trzymają pewne cechy wyróżniające i sporo klientów własnie to sobie ceni. Poprawili nawet jakoś zabezpieczeń antykorozyjnych:)
 
Świetny pomysł na robienie dużej marży to Giulia GTA, wcale nie masowo sprzedawany produkt.
 
[MENTION=84966]Teddy Bear[/MENTION] - chodzi mi o to, że Alfa Romeo nigdy nie była, jako całość, żadną marką ekskluzywną, którą zadowalałaby sprzedaż na poziomie kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy swoich modeli. To nie jest żaden Bentley czy inne Pagani. Że obracają się często wokół takich liczb, szczególnie w ostatnich latach, to jest ich porażka i duży problem, a nie powód do dumy i porównywania jej do jakichś owoców morza, a tego nieszczęsnego BMW do schabowego. To jest w ogóle absurdalne porównanie, przecież 159 miała podgryźć rynek E90 właśnie, co się sromotnie nie udało - klienci zagłosowali portfelem dość wyraźnie. Co z kolei było powodem, dla którego napisałem żebyście trochę zluzowali z wyśmiewaniem tych bmek, bo smutna rzeczywistość jest taka, że kierowcy mogliby rozbić ich więcej, niż 159ek w ogóle wyprodukowano. Z czego ty z kolei wysnułeś, jakąś pokrętną logiką, i usilnie próbujesz mi przypisać mega ogólny wniosek, że popularniejsze=lepsze. Otóż niekoniecznie, ale czasem jednak tak. Akurat w tym przypadku, mając porównanie obu tych samochodów, skłaniam się ku temu że jednak lepszego kupiono więcej. Czy z nowszymi modelami jest inaczej? Nie wiem, Giulie miałem okazje tylko pomacać w salonie, bez jazdy, ale opinie na temat tego samochodu są tak dobre, że pewnie różnica na +/- względem jakiegoś równolatka z BMW to już tylko kwestia osobistych preferencji.
Także proponuję po pierwsze czytać z większym zrozumieniem, po drugie spróbować nieco obiektywniej patrzeć na fakty, nawet jeśli są dla ukochanej marki niekorzystne.
 
Nie wiem, kogo miała podgryźć 159, być może to są medialne spekulacje. Sprzedało się około ćwierć miliona egzemplarzy 159 i jest to liczba przyzwoita. Pewnie mogło być więcej, gdyby nie pakowano mulastych silników 1.8 MPI, albo awaryjnych i paliwożernych JTS, gdyby auto było lżejsze itd....
Alians z GM nie wyszedł na dobre ale 159 nie można nazwać rynkową porażką a do dziś, niemal już DZIEWIĘĆ LAT po zakończeniu produkcji nadal uważany jest za wzór pieknego sedana, podczasowej stylistyki.

Druga sprawa to wizerunek marki: BMW nowe kojarzą się z ludźmi z kasą, BMW używane z kolei z dresami, mafią, karkami w czapkach z daszkiem do tyłu itd. Ciekawi też obsesyjne docinki, jakich doznają właściciele Alf od użytkowników niemieckiej myśli technologicznej, nie tylko beem ale i Vagów. Mało który odmówi sobie cierpkiego komentarza albo odgrzewanych dowcipów.
Może w głębi duszy zazdroszczą personifikacji samochodów, jakiej dokonują alfisti? tych emocji, jakie budzą w nich auta? może rozumieją, że życie jest za krótkie aby być zawsze i wszędzie pragmatykiem, bo dobry, wysmażony schabowy pewnie daje siłę ale ileż przyjemnosci więcej dają gustownie podane frutti di mare z czerwonym winem?
Znasz to powiedzenie: "wolę mieć Monicę Belucci, która czasem kichnie, niż zdrową Angelę Merkel"?
Popracuj wyobraźnią, zgaś swiatło.
I jak?
 
Ciekawi też obsesyjne docinki, jakich doznają właściciele Alf od użytkowników niemieckiej myśli technologicznej, nie tylko beem ale i Vagów.

Kurczę, 8 lat jeżdżenia Alfami i jakoś nie mam problemu z "obsesyjnymi docinkami" ze strony właścicieli niemieckich samochodów.
Może po prostu musisz zmienić otoczenie i znajomych? Skończą się docinki i kojarzenie BMW z dresami i karkami albo przyrównywanie BMW do schabowego? :)

Swoją drogą to ciekawe... piszesz o docinkach, a większość z Was na tym forum jeździ po VW czy BMW i ich właścicielach używając często na prawdę niewybrednych określeń...
 
Ja jeżdżę Alfami dobre 10 lat i też nigdy nie byłem obiektem "obsesyjnych docinków"...

A tak żeby cokolwiek wnieść do tematu, to jeździłem zarówno 159 (bo taką posiadam) jak i E90 coupe z silnikiem 3.0d i wg mnie tutaj nie ma tu co porównywać jeśli chodzi o właściwości jezdne i prowadzenie.Te auta dzieli przepaść.

Na korzyść BMW oczywiście. Prowadzenie E91 to czysta przyjemność. Nie czuć tam żadnej nadwagi auta, przyjemnie zamiata się tyłem, wspaniały silnik i napęd na tył...

Minusy to niewygodne fotele (wersja Sport), brzydkie wnętrze i mimo wszystko brzydsze nadwozie.

I ja właśnie dla wyglądu kupiłem swoją 159 Ti, ale nie oszukuję się, że to najlepsze auto w swojej klasie, bo jest masa lepszych. Ale w tej cenie i roczniku trudno znaleźć coś ładniejszego. Kropka

Wysłane z mojego motorola one vision przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Ja też jeżdżę Alfami ponad 10 lat. Obsesyjne docinki to pewnie raczej kwestia znajomych, ja nie doświadczyłem. Jeżdżę też od jakiegoś czasu niemieckim daily. I jakoś nie gryzie mi się to z Alfą. Powiem więcej - te auta razem tworzą niesamowity duet :)
Jak potrzebuję niezawodnego, skutecznego i mocnego sprzętu wybieram Audi. Jak szukam spokoju, wyrafinowania i wysublimowanych emocji wybieram Alfę. Osobno te auta byłyby niepełne. Alfa kaprysi, nie nadaje się już na daily, jest za ciężka, ospała i nie tak szybka/skuteczna. Audi brakuje "tegoczegoś" i nawet nie są to emocje (bo te potrafi wzbudzić), ale raczej wyrafinowanie, radość, nieoczywistość. Oba te auta cenię, choć każde za coś innego :)
 
przyjemnie zamiata się tyłem, wspaniały silnik i napęd na tył...

Przyjemnie zamiata się tyłem, właśnie z powodu napędu na tył :)

BMW, ze względu na mnogość modeli i ilość tej marki na ulicach, zwyczajnie spowszedniała, Alfy jest zdecydowanie mniej, chociaż coraz więcej - kiedy kupowałem swoją pierwsza Alfę, czyli 146, a był to rok 2003, to w moim 50-cio tysięcznym mieście, były takie, włącznie z moją dwie - jakaś jedna 156 i jedna 164 - na temat gustów, czyli walorów czysto estetycznych, trudno dyskutować, zarówno jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i wnętrze - nie mam porównania do BMW, ale uważam trakcję 159, za naprawdę dobrą, tyle, że nie uważam 159 za "najlepszą", ale "najlepszą dla mnie" - nigdy w życiu, nie zdecydowałbym się na BMW, z tym, że to kwestia pewnych osobistych preferencji - nie żadnych stereotypów o mafii, dresach i karkach - żeby było jasne.
 
Czekam na dalsze wypowiedzi tych, którzy nie wiedzą/nie słyszeli/nie doświadczyli obsesyjnych docinków od włascicieli niemieckich czołgów:) Na razie mamy trzy.
Z tego dwaj panowie posiadają niemieckie maszyny.
 
Skoro zbierasz statystykę to u mnie policz 4 osoby - oprócz mnie jeszcze ojciec, żona i brat jeżdżą i jeździli AR, i innymi włoskimi wozami (m.in Lancia i chwilę Fiat). I nadal nic, żadnych obsesyjnych docinek, a miłośników BMW, Audi czy VW wśród znajomych mamy sporo :)

Z drugiej strony jeśli właścicielom niemieckich samochodów też powtarzałeś te górnolotne porównania do schabowego i frutti di mare, to zupełnie mnie nie dziwi, że Ci docinali ;)

Wysłane z mojego moto g(7) plus przy użyciu Tapatalka
 
Od 8 lat jeżdżę 159, najpierw dieslem teraz, podobno awaryjnym Jtsem :D nie słyszałem żadnych głupich dowcipów, ani nie wydałem na naprawy Jtsa wiecej niż na Jtdm. Tak pewnie się wypowiadasz jakbyś jeździł wcześniej tylko niemcami, później wszystkie wersje silnikowe w alfie i jest tylko "Twoja" prawda...co do klimatu BMW "jaka wieś, taki tuner" zadbana bawarka, bez dziwnego tuningu to również samochód, który można podziwiać. Każde ma swoje plusy i minusy, mi się bardziej wizualnie podoba Alfa, ale potrafię docenić konkurencję...kiedyś co trzecia 156 miała skrzydło na wzór GTA i wyglądało to dramatycznie, nie tylko e36,46,90 można oszpecić.
 
Pewnie mawiają tak żebyście nie słyszeli :) docinki zawsze będą (choć może nie zawsze chodzi o docinki w typowym tego słowa znaczeniu ale np. tez o wypowiadaniu negatywnych opinii), wydaje mi się, ze tutaj nawet nie chodzi o Alfę ale o włoska motoryzacje. Wystarczy powiedzieć, ze Alfa jest lepsza od czegoś i jest już to dla większości mocno kontrowersyjne. Ja się tym kompletnie nie przejmuje. Nawet powiem Wam szczerze lubię jak krytykują moja maszynę a ona błyszczy jak diament i sam ten fakt sprawia, ze krytyka w jej kierunku jest irracjonalna. Nawet nie musze wtedy nic mówić :)

W Alfie jest cos takiego co prowokuje, na pewno wzbudza to pewna zazdrość u części ludzi inni po prostu bardziej lubią BMW bo lubią i już (i tez nie ma się co dziwić bo to przeciez świetne samochody, tez ładne) i wypowiadają to zdanie bo maja do tego prawo i nawet czasem wywiązuje się całkiem ciekawa i merytoryczna dyskusja.

Nie ukrywam, ze kreci mnie to trochę, ze Alfa jest takim wyborem kontrowersyjnym u większości ludzi aczkolwiek zdaje sobie sprawę, ze jest to główny czynnik, który sprawia, ze dany klient nie bierze Alfy pod uwagę + sprzedawcy oczywiście.

Ja ogólnie w życiu jak już podchodzimy nieco filozoficznie do tematu raczej kieruje się wyborami przeciwnymi większości aby nie ulec mechanice tłumu. Większość zawsze podejmuje decyzje niesamodzielnie, nieważne czy akurat jest to dobra czy zła decyzja. Większość zawsze ulega masom i nie są to decyzje przemyślane czy logiczne. Mogą być logiczne ale tylko przypadkowo w takiej sytuacji. Dlatego tez często rozmowa o słuszności wyboru tego czy tamtego sprowadza się do jednej konkluzji, co się lepiej sprzedaje.

Dlatego tez porównania Alfy do Jazzu jako powiedzmy mechanizmu myślowego "popularności" może być nie dla wszystkich zrozumiały. Wiadomo, ze Alfa Romeo jest samochodem a nie stylem muzycznym.
 
Ostatnia edycja:
Ja jeżdżę Alfami dobre 10 lat i też nigdy nie byłem obiektem "obsesyjnych docinków"...

A tak żeby cokolwiek wnieść do tematu, to jeździłem zarówno 159 (bo taką posiadam) jak i E90 coupe z silnikiem 3.0d i wg mnie tutaj nie ma tu co porównywać jeśli chodzi o właściwości jezdne i prowadzenie.Te auta dzieli przepaść.

Na korzyść BMW oczywiście. Prowadzenie E91 to czysta przyjemność. Nie czuć tam żadnej nadwagi auta, przyjemnie zamiata się tyłem, wspaniały silnik i napęd na tył...

Minusy to niewygodne fotele (wersja Sport), brzydkie wnętrze i mimo wszystko brzydsze nadwozie.

I ja właśnie dla wyglądu kupiłem swoją 159 Ti, ale nie oszukuję się, że to najlepsze auto w swojej klasie, bo jest masa lepszych. Ale w tej cenie i roczniku trudno znaleźć coś ładniejszego. Kropka

Wysłane z mojego motorola one vision przy użyciu Tapatalka

Akurat "trójka" w coupe to E92, każdy fan BMW tym bardziej jej posiadacz tego modelu to wie... ;) :P :D

Po za tym konfrontacja w temacie polega na 159 sedan/kombi a E90/91 sedan kombi. W 159 nie było tak topowego diesla jak "trójce", więc zejdźmy do poziomu porównywalnego.

A nie ma co ukrywać e90 przed FL w porównaniu do 159 to zużyty kondom. Lampy tył jak w Lanosie, przenie nerki z dupy, ogólne zestarzenie się modelu itp. Lepiej wygląda E46.
 
Lampy tył jak w Lanosie, przenie nerki z dupy, ogólne zestarzenie się modelu itp. Lepiej wygląda E46

Dobre podsumowanie "stylu" E90. Warto powiedzieć to głośno i wyraźnie: jeśli następca wygląda gorzej od poprzednika to jest po prostu porażką designerską i tyle. Mechanika swoje, ale wygląd w przypadku E90 to duży minus tego modelu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra