Nie wiem co to ma do tego, co napisałem w swoim poście, niemniej jak chcesz żyć w alternatywnej rzeczywistości, w której Alfa Romeo to creme-de-la-creme marka dla wybranych koneserów, a każda inna, która sprzedaje się lepiej i pozwala zarabiać właścicielom prawdziwe pieniądze, to schabowe i disco polo dla czereśniaków, to sobie w tej bańce żyj, ale zderzenie z rzeczywistością może być bolesne kiedyś.
O co ci chodzi kolego? Próbujesz udowodnić, że masowa sprzedaż świadczy o jakości auta. Tymczasem to jedynie fragment rzeczywistości.
Masowo nie kupują porsche, bo jest za drogie dla Kowalskich.
Masowo kupują dacie, mimo, że to auto niczym zupełnie się na plus nie wyróżniające ale tanie i z dobrym finansowaniem.
Upraszczasz rzeczywistość w sposób mocno przerysowany.
Zacznijmy od zwrotu "zarabiać prawdziwe pieniądze": przecież to jest logiczny nonsens i zdanie nieprzetłumaczalne na normalny język. Bo KTO i JAK oceni, co to są "prawdziwe pieniądze" a które sa jeszcze "nieprawdziwe". Każdy produkt (poza masówką własnie) ma swoje nisze i grupy docelowe, każda grupa oczekuje czegoś innego od auta.
Różnorodność świata świadczy o jego bogactwie, wartości i atrakcyjności. W tej różnorodności są też ludzie, szukający samochodów takich, jak kiedyś (zawsze/dotąd) oferowała marka Alfa Romeo. Ty tego najwyraźniej kompletnie nie pojmujesz.
Problemem marki jest chaos decyzyjny, brak konsekwencji, zawirowania właściciela czyli FCA, który umoczył czas i pieniądze w przejmowaniu Chryslera (miało to trwać rok, dwa a trwało ponad pięć lat i kompletnie pozmieniało plany odnośnie własnych marek).
FCA nie chce się Alfy pozbywać a miało już sporo okazji (choćby oferty od VAG), ale też nie może się zdecydować, jakie kierunek nadać rozwojowi marki i jakie środki na to przeznaczyć. Dlatego wszystko odbywa się skokowo, z dużymi opóźnieniami, chaotycznie. Jednak 110-letnia marka wciąż trwa na rynkach i wciąż budzi emocje (złe i dobre).
Swoje prostackie "analizy" zostaw dla kolegów na podwórku, kup sobie volkswagena i nie zaśmiecaj nam forum, jesli nie masz nic sensownego do powiedzenia. Staramy się trzymać tu pewien poziom i dobrze, żebyś to zrozumiał.
- - - Updated - - -
Jakos za czasów 156/147 i 159 nie była niszowa bo spzedawalo się jednak sporo(relatywnie). Alfa chciała wejść w masówkę( kto by nie chciał? Kasa) ale ostatnimi czasy średnio jej to wychodzi.
No właśnie. Alfa chce to, chce tamto, idzie w lewo, idzie w prawo, stoi. Najlepiej wychodzą im ogłaszane co jakiś czas mocarstwowe plany. Moim zdaniem to ślepa uliczka, sprzedaż pół miliona aut rocznie to mrzonka: rynek "nie wpuści" takiej ilości bo oferta konkurencji jest przygniatająco bogata.
Niech ustabilizują sprzedaż w przedziale 100-150 tysięcy sztuk (trzy razy więcej niż teraz) i to już będzie sukces, pozwoli zapewne przetrwać i zapewni marce utrzymanie specyficznego statusu, który tak naprawdę wymyka się zdefiniowaniu. Prawda

?
Popatrzmy na mazdę chociaż. Nie ma mowy o masówce, choć aut jeżdzi sporo, ale trzymają pewne cechy wyróżniające i sporo klientów własnie to sobie ceni. Poprawili nawet jakoś zabezpieczeń antykorozyjnych
