Jaki trwały silnik do Alfy?

  • Autor wątku Autor wątku Dale
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

Dale

Nowy
Rejestracja
Maj 4, 2022
Postów
102
Lokalizacja
Kraków
Auto
Fiat Stilo 1.9 JTD 8v 115KM
Witam. Obecnie jeżdżę Fiatem Stilo 1.9 JTD 115KM i bardzo sobie chwalę. Ale ze względu na miejsce zamieszkania będę musiał w najbliższych latach zmienić samochód, bo nie zmieszczę się w wymogach emisji spalin. Wymagana będzie benzyna od Euro 3 w górę (roczniki od 2000) bądź diesel od Euro 5 w górę (roczniki od 2010). Chciałbym na następne auto Alfę, bo Fiatów o takiej jakości wykonania jak Stilo przedlift już nie ma. Konkretnego modelu jeszcze nie wybrałem, natomiast chce rozeznać się w silnikach póki co. 1.9 JTD 115KM był motorem dość żwawym i bezproblemowym, przy 260 tyś przebiegu nie sprawiał żadnych problemów. Czy z nowszych silników jest cokolwiek, co może zapewnić podobne warunki dynamiki i eksploatacji przez więcej niż 150-200 tyś km? Odpada wszytko co ma apetyt na olej powyżej 100ml na tysiąc km, tendencje do losowego zacierania się, pękających głowic, wywalania UPG, bądź wymaga remontu poniżej 200 tyś km przebiegu.
 
Najlepszy by był T-jet 120KM, wytrzymały silnik benzynowy. Występował w Mito i Giulietcie ale roczniki od 2008 roku. Ewentualnie jeszcze ewolucja tego silnika z Multiair o mocach 135/150/170KM. Tez nie bierze oleju i zrobi duży przebieg ale może tam siąść Multiair - nic poważnego niby ale dość drogie w naprawie.
Diesla Ci żadnego nie polecę, bo jeśli uciekasz przed ograniczeniami emisji to bez sensu się w niego pchać.
 
Miałem kiedyś przez chwilę Stilo z motorem 1.4 16v 90KM, czyli poprzednikiem T-jeta. Nie wspominam tego najlepiej, pierwszy silnik żarł litra oleju na tysiac km i zdechł na wypalony zawór przy 240 tyś km. Wymieniłem silnik na młodszy z Bravo II, chodził lepiej był żwawszy ale brał pół litra oliwy na tysiąc km. Przebieg niby 120 tyś ale tego nie mogłem zweryfikować. Przede wszystkim jednak te silniki były przeraźliwie głośne, już przy 3 tyś obr ciężko było wytrzymać na dłuższy czas, sytuację trochę ratowała skrzynia 6-biegowa. Czy T-jet jako wersja rozwojowa starego 1.4 16v nie odziedziczył powyższych wad, zwłaszcza apetytu na olej?
 
Jak zauważyłeś nie wymieniłem 1.4 16 v choć w Mito tez występował, właśnie z powodu apetytu na olej. Nowy T-jet nie zużywa oleju wcale, katowany lub zajechany może trochę brać ale nigdy tyle co 1.4 16v. Miałem obydwa te silniki i nie mają one ze sobą nic wspólnego w eksploatacji i osiągach.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Litr czy pół litra na tysiąc to już dużo za dużo. Owszem te silniki mają tendencję do brania oleju, ale nie aż taką.
W MiTo ten silnik zużywa mi ok. 1l na 10tys. Siostrze w Bravo II podobnie.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
1.4 16V może brać 0.1 litra ale i 0.3 czy 0.4 litra oleju niektóre sprawne silniki mogą połknąć. Sporo zależy jak był traktowany przy docieraniu. W T-jecie można nie sprawdzać poziomu, chyba że ma już duży przebieg.
 
Jeśli kupuje się używany egzemplarz to w każdym trzeba. Mój Tjet do 6000 km praktycznie nie bierze, później coś tam zaczyna znikać, ale co 7000 km i tak wymieniam. Za to przy jeździe autostradowej z licznikowymi 140-160 km bierze jak w zegarku 50 ml na 100 km. Sprawdzone kilkukrotnie ;)
Tak czy inaczej uważam go za dobry silnik, jedynie trzeba uważać żeby nie był połączony ze szmatławą M32, bo wtedy w dużej ilości przypadków mus doliczyć 2000 zł na jej remont.
Generalnie zależy za jaką Alfą się rozglądasz.
 
W MiTo T-Jet 120KM ma fiatowska skrzynię 5-cio biegową. 155KM ma M32.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Jeżdżę 50/50 trasy więc jeśli ma mi zjadać pół litra na tysiąc przy 140 km/h to raczej sobie odpuszczę t-jeta. Biorę pod uwagę również Fiaty i Lancie, ale tam zestaw silników jest właściwie taki sam. Mam jeszcze parę lat na zmianę samochodu, być może wcześniej wyprowadzę się na przedmieścia i wtedy będę mógł sobie trzymać diesla na trasy, a do tego wziąć jakieś małe tanie autko benzynowe by móc wjeżdżać nim legalnie do miasta. Moim marzeniem od lat jest Alfa 159 najchętniej z 1.9 jtdm w wersji 8v 120km z chipem na 140-160 koni. Stilo z tym motorem kupiłem kompletnie zaniedbane i zajeżdżone, za adekwatne pieniądze rzecz jasna i po ogarnięciu zaniedbań typu zacięty egr, dziurawy dolot, rozwalona przepływka, zalepiony kolektor i map sensor okazało się, że silnik jest jeszcze w doskonałej kondycji i ma całkiem przyjemną dynamikę. Po przygodzie z wcześniejszym Stilo 1.4 16v to było jak przesiadka z malucha do zachodniego auta, właściwie gdyby nie tamten koszmar nie dałbym się w życiu namówić na klekota. Jeszcze wcześniej miałem Seicento 1.1 mpi i Felicję 1.3 mpi, szybko zjadała je rdza ale silniki były bezobsługowe i nie brały grama oleju jak bym nie jeździł.
 
Jak chcesz 159, które będzie spełniała warunki norm emisji to masz dwa wyjścia - każdy benzyniak albo Diesel 2.0JTDm, który spełnia Euro 5.
 
Nie ukrywam że 2.0 jtdm cały czas chodzi mi po głowie, po tym jak przejechałem się Oplem Insygnią sąsiada z 2.0 cdti 160km pod maską, a z tego co wiem to jest ten sam motor. A czy nie ma on podobnych przypadłości jak w Oplu że zaciera się w losowych momentach z powodu uszczelki smoka lub/i dziadowskich panewek?

Od jakiego rocznika w 159 był ten motor 2.0 jtdm? Jeśli miał od początku euro 5 to będę mógł wjeżdżać do miasta (póki co) niezależnie od roku produkcji auta. Jeszcze nie wiadomo jak to do końca będzie wyglądało, póki co zakazy mają wejść od połowy 2024, a dla aut kupionych przed końcem obecnego roku dopiero od 2026 (do tej pory Stilo zarejestruję jako auto historyczne i też będę mógł jeździć). Natomiast pierwotnie chciałem 159 z 1.9 jtdm 120km czyli bezpośrednim następcą 1.9 jtd 115km które mam teraz w Stilo, bo ten silnik uważany jest za niezniszczalny.
 
Od jakiego rocznika w 159 był ten motor 2.0 jtdm? Jeśli miał od początku euro 5 to będę mógł wjeżdżać do miasta (póki co) niezależnie od roku produkcji auta

2009-2011.
Od początku z Euro 5.

Ale rozumiem, że ma to być głównie auto na trasy... Wtedy OK.
Do miasta to się średnio nadaje. Ma DPF i zanim się silnik nagrzeje to pali sporo.
 
Ostatnia edycja:
Ostatnio jeżdżę 50/50 miasto/trasa, ze wskazaniem na trasę. Że będzie więcej palił na krótkich dystansach i długo się nagrzewał to wiem, przerabiam to aktualnie z 1.9 jtd 115km w Stilo. Sytuację troche ratuje elektryczna grzałka PTC w nawiewach, grzeje niemal od razu ale za to aku dostaje bardziej w tyłek. Na zimę daję zaślepkę z trzema dziurami do egr zamiast pełnej zaślepki, to znacznie pomaga nagrzewać się silnikowi (temperatura pion po 5km zamiast po 10km). Takie rzeczy jak pilnowanie wypalań DPF nie będą dla mnie problemem. Nawet jak nie będę akurat miał żadnej trasy a trzeba będzie porządnie wypalić to polatam ostro po obwodnicy, Alfę chcę kupić by czerpać przyjemność z jazdy więc dodatkowe kilometry to żaden problem.
 
To w przypadku 2.0 będziesz musiał często latać, bo i DPF jest mniejszy i się szybciej zapycha.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
U mnie T-Jet oleju weźmie max 2-3 setki od wymiany do wymiany. Jazda przeważnie na trasie, czasem autostrada. Na autostradę ten silnik średnio się nadaje, ponieważ ma zbyt krótką skrzynię biegów. Ale jak się często nie jeździ z prędkością 140, to może być.
 
Najczęściej jeżdżę 110-120 jeśli jest dłuższy dystans do przejechania po autostradzie lub S. Przy 1.9 jtd 115km z jego standardową skrzynią piątką też brakuje jeszcze jednego biegu, nawet myślałem nad wrzuceniem skrzyni szóstki przy jakiejś wymianie sprzęgła kiedyś tam.

Jak będzie problem z dpf to najwyżej go wybebeszę i tyle. Chyba że zaczną kosić za to na przeglądach, ale jak ostatnio byłem Stilem i akurat była duża kolejka to było naprawdę mocno przez palce. Co zrobić, żeby za parę lat jeździć legalnie po mieście będzie trzeba mieć euro 5 w papierach, a auto może być bardziej zaniedbane niż 20-letni diesel z euro 3. Kraków to stan umysłu, ale przynajmniej handlarze już zacierają ręce...
 
Alfą ciężko jest utrzymać 120km/h. lekko omsknie się noga i nie wiadomo kiedy jest 150.
 
Ten 2.0 jtdm ma jakieś wady? Słyszałem o pękających tłokach, zacierających panewkach (ale to u Opla) czy tej uszczelce smoka (która ponoć można zamienić na tulejkę metalową co rozwiązuje problem).

Btw w Krakowie przegłosowano w ostatnich dniach tą uchwałę ekoterro i jak ktoś ma tutaj jakąkolwiek Alfę sprzed 2010 roku w dieslu to dłużej jak do połowy 2026 nią nie pojeździ, choćby była w idealnym stanie będzie uznana za starego rzęcha :D Nadzieja jeszcze tylko w wyborach samorządowych 2024 że politycy pójdą po rozum do głowy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra