Kto używa pokrowiec na samochód ?

  • Autor wątku Autor wątku QBA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

QBA

Nowy
Rejestracja
Mar 4, 2007
Postów
2,564
Wiek
39
Lokalizacja
Częstochowa
Auto
ALFA 166 SWAP 3.0+Q2 / ALFA 166 2.4 20v FL 180 HP/Jumper 2.8 JTD /Fiat Regata/Alfa 147 JTD 8v
Witajcie!

W związku z tym że mam problem ze znalezieniem garazu na zime w okolicy domu chciałem nabyc pokrowiec na auto, tylko nie wiem jak taki pokrowiec będzie się sprawowac w zime, wiadomo śnieg, mróz, lód... może ktoś używa takiego czegoś i zechce podzielic się wnioskami lub jakimiś uwagami ?
Drugie auto na zime już kupiłem, a alfka idzie w zimowy sen :)
 
Kupiłeś drugie auto na zimę, dlaczego nie wynajmiesz garażu gdzieś dalej? Przecież wtedy raczej nie będzie stanowić problemu dojazd do garażu i podmiana aut? Jeśli nie zamierzasz jej używać zimą (czego oczywiście nie radzę) to na pewno lepiej dla niej będzie jeśli postoi w miarę ciepłym garażu niż na mrozie.

P.S. Doświadczenia z pokrowcami nie miałem.
 
Kupiłeś drugie auto na zimę, dlaczego nie wynajmiesz garażu gdzieś dalej? Przecież wtedy raczej nie będzie stanowić problemu dojazd do garażu i podmiana aut? Jeśli nie zamierzasz jej używać zimą (czego oczywiście nie radzę) to na pewno lepiej dla niej będzie jeśli postoi w miarę ciepłym garażu niż na mrozie.

P.S. Doświadczenia z pokrowcami nie miałem.

Kupiłem drugie ale nie tylko żeby alfa nie jeździła zimą, jestem wykończeniowcem i drugie auto służy mi też do wożenia narzędzi, gipsów, klejów, płytek itp. itd.
a garaż musze mieć blisko bo chce też tam trzymać troche gratów potrzebnych mi do pracy i nie chce tracic czasu na dojazdy do niego po każda byle pierdołe i dlatego musze czekać aż trafi sie jakiś blisko, a nie wiem czy znajde przed zimą więc dlatego pytam o pokrowiec.
 
Ja mam pokrowiec i również był założony zimą, i na pewno będzie założony na kolejną zimę. Nie zakładam go tylko jak auto jest mokre (jak przyjadę w czasie deszczu) - raz, że auto mokre, a dwa brudne.
Są rożne opinie na ten temat, jedni są za, inni przeciw. Ja doszedłem do wniosku, że dla mnie jednak pokrowiec to dobre rozwiązanie. Alfą jeżdżę rzadko. Pokrowiec chroni auto przed słońcem (może później wyblekną znaczki, hehe ), przed ptasimi kupami, i w ogóle mniej się brudzi (ale się jednak brudzi), i również chroni przed drobnymi obiciami - np. jak sąsiad niechcący zahaczy swoimi kluczykami, to nie przejedzie prosto po lakierze ale po pokrowcu.
Minus jest taki, że rano pod pokrowcem jest rosa. Ale niby ten pokrowiec przepuszcza powietrze i jednak na ogół auto jest suche. W sumie to uważam, że pokrowiec w moim przypadku to mniejsze zło, niż gdyby auto miałoby stać bez niego.
 
znajomy zakupił przed zeszłoroczną zimą pokrowiec na swój samochód->fiat bravo w kolorze czarnym, nie jest z niego zadowolony, ponieważ zeszłoroczna zima była troche wietrzna-co poskutkowało przetarciami powłoki lakierniczej-szczególnie widocznych na lusterkach-niestety czarny kolor uwydatnia wszelkiej maści wady:D
 
znajomy zakupił przed zeszłoroczną zimą pokrowiec na swój samochód->fiat bravo w kolorze czarnym, nie jest z niego zadowolony, ponieważ zeszłoroczna zima była troche wietrzna-co poskutkowało przetarciami powłoki lakierniczej-szczególnie widocznych na lusterkach-niestety czarny kolor uwydatnia wszelkiej maści wady:D

Hmm... dobrze że mi o tym napisałeś :) jesli kupie to raczej ponaciągam go na zime tak żeby nie tarmosił sie na wietrze, myślę ze gumowe paski z haczykami rozwiążą problem.
 
Hmm... dobrze że mi o tym napisałeś :) jesli kupie to raczej ponaciągam go na zime tak żeby nie tarmosił sie na wietrze, myślę ze gumowe paski z haczykami rozwiążą problem.

on ma dedykowany podobno :D jakiś, z jakimiś montażowymi elementami-jak wieje to raczej nie wyeliminujesz tego tarmoszenia
 
Widzę, że wraca dawna moda z lat 70-tych i 80-tych z pokrowcami na auta. Dziś Alfy a wcześniej trabanty i syrenki. :D
 
jedź do niemiec. tam co drugi skuter na ulicy stoi w pokrowcu :)

Jesli chodzi o skutery, to w Polsce coraz więcej nie tylko skuterów, ale i ścigacze stoją w pokrowcach. To widać, natomiast samochodów jest bardzo mało. WIdziałem jedynie starego kadeta z 84 roku pod pokrowcem :p Nie neguję pomysłu, gdyż na pewno jest to super rozwiązanie, ale staremu kadetowi to już nic nie pomoże
 
hmmm... taki pokrowiec to mniej niż 100zł... w sumie chyba też o czymś takim pomyślę dal mojego bardzo starego escorta cabrio na zimę... jeśli nie pomoże to raczej nie zaszkodzi... aczkolwiek nie chciało by mi się go zdejmować co drugi dzień... jak juz to na cąłą zimę. Pozdrawiam
 
Odkopię temat. Czy ktoś może coś polecić? Może autor wątku nabrał doświadczenia? Potrzebuję na auto z nowym lakierem stojące pod chmurką. Wybór i rozrzut cenowy jest tak ogromny, że najlepiej kupiłbym coś co ktoś od lat używa.
 
Nowy lakier szybko zniszczysz nakładając pokrowiec, chyba że będzie on od środka wyszyty grubą mikrofibrą i auto będzie myte przed każdym założeniem pokrowca. Samo stanie pod chmurką lakierowi szkodzi najmocniej na dwa sposoby: degradacja lakieru pod wpływem promieni UV, oraz ptasie kupy powodujące trwałe wżery na lakierze. Przed pierwszym można się ustrzec nakładając dobry wosk, który będzie odbijał promienie UV, a ptasie gunwa trzeba po prostu zmywać wodą tego samego dnia kiedy się pojawiły.
 
Pokrowiec nie ma mi służyć do codziennego przykrywania po jeździe. Jego zadaniem jest ochrona auta przed czynnikami atmosferycznymi przy dłuższych postojach. A swoją 166 zbyt często nie jeżdżę. Przed każdym dłuższym postojem (tydzień, dwa) auto będzie myte i pucowane. Dopiero wtedy zakładany pokrowiec. Jak będę częściej jeździł albo będzie mokre/brudne to nie ma mowy o zakładaniu. Oczywiste jest że musi to być specjalny pokrowiec chroniący lakier a sam pokrowiec musi być prany i trzymany w perfekcyjnym stanie. Nie mniej jednak wybór jest ogromny i pytam czy ktoś używa dłuższy czas.
Jedni producenci deklarują, że wewnętrzna warstwa powinna być sylikonowana a inni że bawełniana. Skłaniam się do bawełnianej ale jednak liczyłem na czyjeś doświadczenie i konkretny model.

- - - Updated - - -

Odnośnie wosków to niestety nie wieżę w żadne zabezpieczające w 100% przed słońcem. A to jest główny czynnik jakiego się obawiam. Niestety czerwony niszczeje nadzwyczaj mocno w stosunku do innych kolorów. Lakiernik też to potwierdził. A chcąc to auto przekazać jeszcze wnukom to jednak na samym wosku polegać nie mogę. Ale mogę go potraktować jako wspomagacz.

- - - Updated - - -

Mam jeszcze inny pomysł. Poza wyborem najlepszego pokrowca pomyślałem, że kupię duży arkusz prawdziwej grubej bawełny i przykryję auto. Dopiero na to pokrowiec. Wtedy za każdym zdjęciem pokrowca przykrycie bawełniane idzie do pralki. Tak więc pokrowiec zakładany będzie zawsze na czyste i suche auto i na świeżą czystą bawełnę. Nie powinno być żadnego problemu z rysowaniem a na czas dłuższego postoju mam 100% zabezpieczenia. W ciągu paru lat na pewno postawię garaż ale do tego czasu też chcę chronić lakier podczas dłuższych postojów.
 
Pokrowiec nie ma mi służyć do codziennego przykrywania po jeździe. Jego zadaniem jest ochrona auta przed czynnikami atmosferycznymi przy dłuższych postojach. A swoją 166 zbyt często nie jeżdżę. Przed każdym dłuższym postojem (tydzień, dwa) auto będzie myte i pucowane. Dopiero wtedy zakładany pokrowiec. Jak będę częściej jeździł albo będzie mokre/brudne to nie ma mowy o zakładaniu. Oczywiste jest że musi to być specjalny pokrowiec chroniący lakier a sam pokrowiec musi być prany i trzymany w perfekcyjnym stanie. Nie mniej jednak wybór jest ogromny i pytam czy ktoś używa dłuższy czas.
To szukaj czegoś podbitego od spodu mikrofibrą, coś podobnego do pokrowca na fortepian.
Jedni producenci deklarują, że wewnętrzna warstwa powinna być sylikonowana a inni że bawełniana. Skłaniam się do bawełnianej ale jednak liczyłem na czyjeś doświadczenie i konkretny model.
Moim zdaniem obie opcje są zbyt mało delikatne.

Odnośnie wosków to niestety nie wieżę w żadne zabezpieczające w 100% przed słońcem. A to jest główny czynnik jakiego się obawiam. Niestety czerwony niszczeje nadzwyczaj mocno w stosunku do innych kolorów. Lakiernik też to potwierdził. A chcąc to auto przekazać jeszcze wnukom to jednak na samym wosku polegać nie mogę. Ale mogę go potraktować jako wspomagacz.
Niestety tutaj bezlitośnie działa fizyka. Czerwony płowieje najszybciej, ponieważ pochłania promieniowanie o największej energii w stosunku do innych kolorów.

Mam jeszcze inny pomysł. Poza wyborem najlepszego pokrowca pomyślałem, że kupię duży arkusz prawdziwej grubej bawełny i przykryję auto. Dopiero na to pokrowiec.
ja bym szukał u chińczyka tanich dużych ręczników do osuszania z mikrofibry, kupił z 10 sztuk i z nich zrobił taką przekładkę. Bawełna porysuje Ci lakier.
 
Cześć! Nie wyobrażam sobie mojego auta, żeby stało bez pokrowca - też nie mam garażu! Taka plandeka ochronna na samochód zabezpiecza go przed mrozem, śniegiem, zanieczyszczeniami, ptasimi odchodami, a także spadającymi liśćmi. Lepiej trzymać pod pokrowcem, niż "chmurką", tak słyszałem. Pozdrawiam!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra