zimowa akcja serwisowa 2011

  • Autor wątku Autor wątku mrq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Myślę, ze 60 zł to nawet uczciwa cena. Zastanawia mnie tylko sprawdzenie pasków napędu, czy na oko sprawdzą naciąg czy jakoś inaczej. Sprawdzenie filtra przeciwpyłkowego- czy będzie im się chciało odkręcać pod deską.
 
Bylo juz na forum. przeglad zimowy w AR kosztuje 60zl, ale do 30 listopada Hyundai robi taki u siebie dla wszystkich marek za darmo.
 
Bylo juz na forum. przeglad zimowy w AR kosztuje 60zl, ale do 30 listopada Hyundai robi taki u siebie dla wszystkich marek za darmo.

Ale wydaje mi się, że w serisie alfy powinni mieć większe pojęcie niż w Hyundai, szczególnie jeśli chodzi o zawieszenie.
 
Mnie do zeszlego roku gdy pojechalem na taki zimowy przeglad tez sie wydawalo ze maja pojecie ... zweryfikowali moje myslenie. u mnie realnie nie sprawdzili nic poza zawieszniem i stwierdzili ze wahacze do wymiany - tyle to mi moze powiedziec mechanik za 25zl. nawet nie pofatygowali sie sprawdzic plyny - chyba ze maja rentgen w oczach.
 
ej, no ale w tym roku za 60 zl dostalbys numizmat z kolekcji fiata ;) w hyundaiu nie daju :P
Imho to wszystko pic na wode skierowany dla ludzi, ktorzy autami swoimi interesuja sie dopiero jak cos calkowicie nawali.
Jak sie jezdzi z uwaga, slucha, wiec co kiedy wymienic to mozna sobie odpuscic taki przeglad bo wie co sie w jego aucie dzieje i zaoszczedzone 60 zl i 2 godzinki czasu zainwestowac w browary na przyklad.
 
parodia, rok temu dałem sie namówić i nigdy więcej.
Szkoda czasu na takie badziewne akcje.
 
Takie akcje mają głównie na celu przyciągnięcie ludzi do ASO. Przy okazji kilku się złapie na uwagi typu "a tu przydaloby się wymienić amortyzatory, czy jakąś tam osłonke".
Kolega pojechał na taką akcję organizowaną przez BMW. I po sprawdzeniu wyszło, że ma "usterek" na .... 6000 zł (samochód marki Mini). Zrezygnował oczywiście z naprawy i w normalnym warsztacie okazało się, że wystarczy max 1000 zł z robocizną.
 
kiedyś pojechałem na tą akcje z nudów to mi powiedzieli, że nie srawdzą samochodu bo jest cały w śniegu. Trzeba by było poczekać aż odklei się z podwozia. Poza tym poziom płynu chłodniczego, stan wycieraczek i opon mogę sprawdzić sobie sam. Nie ma sensu na to jechać. Szkoda czasu
 
Dokładnie. Chodzi tylko o przyciągnięcie ludzi do ASO. Szczególnie tych, którzy mają starsze fury.
 
Mnie w zeszłym roku ustawili światła, bo było z nimi coś nie tak. Zasugerowali również wymianę tarcz hamulcowych i klocków, co uczyniłem, oczywiście nie w ASO. Więc w sumie byłem zadowolony. W tym roku nie będę się fatygował - auto ma 5 miesięcy...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra