Opinia na temat zakupu Alfy w Niemczech

Rejestracja
Lip 24, 2011
Postów
2,358
Wiek
35
Lokalizacja
Świecie
Auto
Alfa Romeo GT 1,9 JTD 150 KM, 147 FL 1.9 JTD 116 KM
Od pewnego czasu noszę się z zamiarem Alfy 159. Na pewno nie teraz, ale być może w przyszłym roku.
Jednakże nie chciałbym już kupować samochodu w kraju. Na pewno chciałbym sprowadzić auto z Niemiec (samodzielnie na własną rękę, nie przez żaden komis). Będę miał taką możliwość, ponieważ mam rodzinę w Niemczech, w najbliższym czasie rodzice także wyjeżdżają na dłużej do Niemiec.

Przeglądając stronę mobile.de ceny bardzo pozytywnie zaskakują, np.
cyny Brery zaczynają się od 4600 Euro
GT od 3900 E
159 od 3800 E
147 fl 2006 r od 3000 E

Doliczając do tego nawet koszt rejestracji i sprowadzenia na kołach wychodzi na to, że 159 można kupić już od 20 000 tyś złotych razem z kosztem rejestracji. Do tego wiadomo, że w Niemczech nikt nie bawi się w cofanie liczników, bo jest to dla nich śmieszne i bez sensu. Do tego oczywiście dochodzi stan Niemieckich dróg, a przez to lepszy stan zawieszenia.

Czy ktoś z Was zajmuje się sprowadzaniem auto, robił to prywatnie dla siebie? Proszę o jakieś sugestie. Chciałbym, aby to była luźna rozmowa :)

Pozdrawiam
 
W Niemczech, Holandii (w NL handlarz- i to nie Turek- proponował mi korektę za 60euro;) )i we Włoszech też się kręci liczniki.
 
ale raczej nie tak nagminnie jak u nas. tam jakoś częściej się zdarzają na ukcjach liczniki typu 280 000 km i jest to jakieś wiarygodniejsze dla mnie. A u nas jest to zjawisko strasznie powszechne
 
Tylko w niemczech jest coraz więcej Turków którzy kupują auta od niemców okradają je a póżniej sprzedają polaczką.
 
Wszędzie kręcą,ale w Polsce fakt nagminnie w UK tez cieżko znaleźć nie kręcone auto
 
W Niemczech już też. Zresztą Turcy coraz częściej ściągają auta do DE z innych krajów, kręcą licznik i sprzedają dalej... Najczęściej na wschód.
 
Niemcy mają paragraf. Cofanie liczników jest prawnie zabronione i karane. Ale nie oszukujmy się, jest to prawie tak pospolite jak u nas. Tylko tam inne zakresy są trendy :P tam nikt nie uwierzy w 190 000km bo auta kilkuletnie robią po 400. Dlatego kręcą do 280 :P tak to średnio na jeża jest. Auto stamtąd ma względnie dobry zawias ale reszta się eksploatuje tak samo a może nawet bardziej skoro robią przeciętnie 2, 3 razy większe przebiegi. U nas ludzie robią oczy jak pięciozłotówki jak mówię że do pracy ma 50km. Niemiec dojeżdża dziennie po 150km i nikogo to nie dziwi. Też średnio na jeża.
Ale jeżeli masz tam rodzinę, w dodatku biegle szprechają i mają czas żeby poszukać prywatnych ogłoszeń i samemu ściągnąć to ok. Ale..... Niemcy nie lubią prywatnie sprzedawać. Dla nich to strata czasu. Tak więc mając tam rodzinkę możesz spróbować.
 
No dobra, piszecie o sprzedaży od Turków, itd. Ale to tak samo w sumie jakbym tutaj kupował od handlarzy. Ja bym szukał tylko osób prywatnych.

Tak więc mając tam rodzinkę możesz spróbować.

no własnie tym się też sugeruję. Ale jak mówiłem wcześniej- to dalekobieżne plany
 
Kupuj od Niemca własciciela. Nie kupuj od Turka.
 
Mi bardziej chodzi o to że w Polsce jest więcej prywatnych niż w Niemczech. Ale jak Ci się taki trafi to bierz.
 
No, ale nie zaprzeczycie chyba, że cenowo wychodzi dużo taniej niż u nas?
 
Tu mi jest trudno się określić. Może tak może nie. Nie mam doświadczenie w sprowadzaniu. Skąd wiesz ile jest warte to co widzisz na zdjęciu :)
 
Na portalu turasów? :P
Ale tak na poważnie to nie jest takie chłop siup. Tutaj to ja jadę, gadam, oglądam. A u niemiaszków? Ani się nie dogadam, ani nie sprawdzę (bo niby jak skoro w warsztatach i stacjach też po niemiecku). Tak więc dla mnie to odpada. Ale jak Ty masz taką możliwość to szukaj. Tylko nie jeździj potem z ramką "autohause" itp bo nóż w kieszeni mi się otwiera jak takie coś widzę :)
 
tosz mam klubowe ramki i tylko na takich zamierzam jeździć :P to raz, a dwa nie każdy ma możliwość dogadania się po niemiecku, ja sam znam jeden zwrot- "ja naturlich" :D ot tyle się nauczyłem w liceum :D ale myślę, że rodzina mi pomoże
 
Tylko jest jedna mała różnica pomiędzy zakupem w Polsce, a kraju "wroga" ;) W Polsce ktoś z Alfistów może podjechać i zrobić wstępne oględziny, w Niemczech też może ktoś z Twojej rodziny podjedzie i obejrzy (tylko czy udzieli Ci tyle rad co pasjonat marki?...)
Oglądając zdjęcia, a później auto na żywo można się niejednokrotnie zdziwić.
Co do kręcenia liczników to proceder niemal że ogólnoeuropejski, z tą różnicą że w każdym kraju na inną skalę ;)
Wiadomo że bardziej wiarygodny będzie przebieg < 200kkm, niż krajowe 160kkm ;)
 
heheheh dobrze to ująłeś "w kraju wroga" :) to całkiem dobrze definiuje moje odczucia w tej kwestii. Ja osobiście nie wyobrażam sobie kupna auta nie mogąc się swobodnie dogadać. Ale tak jak już wspomniałem. To moja subiektywna ocena. Nie sprowadzałem nigdy auta więc nie wiem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra