[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No ale sprzedaż Mazdy to zasługa działań marketingowych Mazda Motor Poland, pracy importera nad salonami itd. Wystarczy pójść do salonu Mazdy i Alfy i od razu zobaczy się różnicę. A mam wrażenie, że Alfa nie stawia salonom żadnych wymagań wizualnych czy wyposażeniowych. Stanowisko sprzedaży na krzesełku i stoliku 50x50cm z jedną stojącą obok Giuliettą to słaba forma sprzedaży ;)

No nie wiem, akurat w Warszawie jest taki salon że na parterze jest Alfa / Fiat a na I piętrze Mazda. I oba "salony" są równie słabe.
 
Sprzedaż Mazdy jest dobra bo po prostu zrobili bardzo dobry samochód (Mazda 6)

Wysłane z mojego LG-D682 przy użyciu Tapatalka
 
Mazda mocno promuje swoje samochody, takze nie tylko dobry produkt powoduje dobry wynik, mam nadzieje ze AR bedzie rownie mocno reklamowac Giulie.
 
Dobry produkt, bez ekstrawagancji, z urawniłowką (2-3 identyczne wersje i tyle) , przez co tańsza i upraszcza wybór tym dla których to ból głowy konfiguracja i co biorą to co "ludzie biorą" czy to co ejst w reklamie (popularność soul red) itd. A to są masowi nabywcy. Ale trzeba przyznać że te wersje mają co należy, nawet najniższe. A no i cena w tych rozmiarów wozie i jednak renoma niezawodności mazdy - od lat w czubach niezawodności (poza rdzą i rzekomo dieslami, ale kto teraz diesla kupuje) .
Ale - gdzie jej do Giulii , bez żartów. Alfa zawsze była małym Ferrari, czy też Ferrari dla ubogich - dając namiastkę czegoś więcej niż szara masa poprawnych wozów, ale i w kryteriach rozsądku z nigdy nie uzasadnioną ceną. Chyba że używana, to z zachęcającą ceną :) Mazda to czysta kalkulacja, jak Skoda tylko ładniejsza bo z fajnego konceptu wyszła i bez szkopskich genów.
A gdzież w wyborze Alfy kalkulacja? :) No to oczywiste że masowej sprzedaży nie zrobi.
 
Nie wiem czy Mazda to taka czysta kalkulacja w moim przypadku. W 2008 roku od kilku lat chodzila mi po głowie 159,ale zobaczyłem wtedy nowa 6 wchodzila wtedy na rynek ,naprawdę mnie zachwycilai kupilem ja.....do 159 wsiadlem dopiero 5 lat pozniej....
 
Ogólnie pelna zgoda,ale jak ktos chcial benzynę,zanim weszły tbi mogl wybrac Mazde , teraz designem Giulia wcale tak nie miażdży nowej 6, chociaż wnetrzem na pewno, i benzyny Mazdy kończą się na 192KM a Giulii zaczynają od 200KM. Jestem bardzo ciekawy cennika....Mam nadzieję ze bedzie pomiedzy Mazda,Passatem a Audi,BMW

Wysłane z mojego LG-D682 przy użyciu Tapatalka
 
Po liftingu jest duzo ciszej w srodku.
W stosunku do 159 wiecej miejsca i nowsza technologia wyposarzenia.
W zasadzie tyle odnosnie przewagi.
Resorowanie " 9" na 19 ma lepsze niz mazda na 17. Prowadzenie 159 pewniejsze i bardziej sportowe.
Automat w dieslu mazdy jest nie adekwatny do wieku jej konstrukcj. Silniki nie zachwycaja poza dobra benzyna wolnossaca 2.0
Osiagi 2.2 175 km diesla takie sobie.
Dobra cena max wypasionego diesla bo 140 tys bez automatu,przy czym wyposazenie jest naprawde pelne,od skory ,przez matrycowe swiatla,po alu 19 w standardzie. Benzyna pare tys tansza.
 
Ale to nie ma co porównywać, w Maździe raptem 2 kolory tapicerki i to powiązane z wersją, w ogóle niczego poza kolorem i wersją wybrać nie można, zero finezji we wnętrzu, poprawność, choć bez toporności niemieckim. Z zewnątrz tak jest - fajny projekt, świetna bryła najlepsza stylisistycznie wśród kombi obecnie, sedan ze zbyt wielkim odwłokiem w stylu hamerykańsko-rosyjsko-mafijnym (gdzie jej do tyłeczka sedanów alfy zgrabnych łącznie z Giulia) . Mazda nie ma tego czegoś co Alfa ma w każdym modelu - czy to Mito czy RZ/SZ . No Alfa to Alfa i tyle. To nie wół roboczy jak Mazda, ale trochę gadżet. To tak jakby fiata 500 porównywać do nie wiem VW up czy Yarisa czy to tam w swej klasie wielkości ma. Zabaweczkę ozdobę przy okazji jeżdżącą, do zadaniowo jeżdżącego czegoś wystylizowanego żeby przy okazji wyglądało jakoś tam.
Jakość i wnętrze i w ogóle poczucie wyjątkowości to jeszcze 156 staruszka ma wyższe niż Mazda. Na pewno już po zdj widać że Giulia to inny świat całkiem. Z całym i ogromnym szacunkiem dla Mazdy, bo do swych zastosowań jest idealna.
Ale to inne zastosowania niż Giulii, ledwie ledwie może się zazębiające, ale ledwie.
Inna sprawa że poczucie spokoju i niezawodności daje w odróżnieniu od Alfy, tu nie ma dwóch zdań. Ale ciut nudą przez to zalatuje, żeby przez 15 tys nic a nic oleju nie ubyło ??? to jakiś podstęp :)
Zresztą to inna wielkość wozów całkiem.
 
No chyba że kupiłeś diesla z początku produkcji, któremu się krzywki wycierały. :P
 
z tą opinią o niezawodności Mazdy trzeba jeszcze kilka lat poczekać, zobaczymy czy poradzili sobie z problemem korozji...
niestety ale starsze modele rdzewiały szybciej niż Polonezy:) W poprzedniej 6tce było już troche lepiej, ale generalnie problem pozostał. Moim zdaniem łatwiej naprawiać usterki mechaniczne, niż walczyć z rdzą-to syzyfowa praca, a koszty są niemałe (wiem to z autopsji)
 
Tu akurat konserwacja (porządna z profilami itd) zaraz po salonie , z poprawkami co rok/dwa powinna zamknąć temat. A że konserwacja działa i to nie jest pic na wodę wiem po obserwacji wieloletniej 156tek jednej konserwowanej, drugiej nie. Zresztą Giulii pewnie też by nie zaszkodziła, cholera wie jak oni tam na tej masie oszczędzali, na czym.
Nie ma co porównywać, upierdliwości nowej Alfy z salonu jak i samych serwisów Polmozbytów które tylko dokładały kłopotów, w porównaniu do bezobsługowości Mazdy to piekło a niebo (odpowiednio) przynajmniej z mojego skromnego doświadczenia.
 
wiesz... kupować nowe auto za 150 tysięcy i od razu lecieć na konserwacje, i później co 2 lata robić poprawki...
dziękuję, postoje:)
 
I co z tego ? wielkie rzeczy. Lepiej na 3 dni na konserwację niż później poszukiwać dziury w nie-całym. Równie dobrze można powiedzieć - kupować nowe auto i dawać do nałożenia powłoki ? (swoją drogą znacznie droższa sprawa a guzik dająca w porównaniu z konserwacją) ? czy : kupować nowe auto i zakładać alarmy/immoo i inne takie ? albo : kupować nowe auto i dawać do zmiany tapicerki? albo kupować nowe auto i robić audio po swojemu? czy też : kupować nowe auto i dokupować mu inne felgi ?
Przepraszam, ale nie wiem w czym problem - skoro za cenę jakiegoś bzdurnego dodatku z aso czy jakiejś niepotrzebnej opcji mogę zrobić coś istotnego , faktycznie mającego znaczenie to nie wiem czemu nie. Poza chyba tylko stereotypami i jakimś fałszywym poczuciem że "jak kupuję to wszystko ma być jak chcę". Oczywiście można zlecić tą konserwację w ASO i odebrać od razu gotowe i nigdzie nie jeździć. Ale to już jak kto woli, zalży czy ma zaufany zakład i czy ASO porządnemu komuś to zleca czy ot psikną tam i tu i tyle.
I nie za 150 a za 110tys choć to bez znaczenia, bo zrobiłbym i przy wozie za 250 tys. Tylko mu to pomoże, nie zaszkodzi.
 
równie dobrze można kupić nowe auto i od razu założyć lokatę (chociaż teraz są słabo oprocentowane, ale zawsze coś) na poczet przyszłych części eksploatacyjnych (wahacze, łańcuchy rozrządu i takie tam)
 
Wracając do Motorshow...
Właśnie wróciłem z konferencji prasowej na MTP, zapowiadającej wystawę. Większość marek z samochodami, które zostaną pokazane w Poznaniu została pokazana w prezentacji, omówiona, łącznie ze zdjęciami itp itd. Volvo przywiezie S90 i V90, Hyundai będzie miał europejską premierę Elantry, Mitsubishi pokaże eXConcept (drugi pokaz w Europie), Ferrari wraca oficjalnie. Omawiano wszystkie francuzy, koreańce, japończyki itp itd. Pan z działu PR VW Group miał dla siebie ponad 10 minut!!
A FCA?
Są w tabelce, pawilon 5, stoisko nr 12... Nie będzie Giulii, nie będzie Giulietty po lifcie, nie będzie Fiata 124 spyder, nie będzie Tipo kombi ani hatch...
Kpina...
 
Ponoć pierwsza Giulia z Cassino - 2.2 jtdm

attachment.php
 

Załączniki

  • Prima-Giulia-sfornata-oggi-a-Cassino.jpg
    Prima-Giulia-sfornata-oggi-a-Cassino.jpg
    71.7 KB · Wyświetleń: 29
równie dobrze można kupić nowe auto i od razu założyć lokatę (chociaż teraz są słabo oprocentowane, ale zawsze coś) na poczet przyszłych części eksploatacyjnych (wahacze, łańcuchy rozrządu i takie tam)

Nie widzę związku. Kupując używane 5cio letnie to nie faux pas konserwować i jak najbardziej na miejscu, a kupując nowe na 8-10 lat użytkowania to tak? hmm . To tak jak gadanie po kupnie kilkulatka " zalewany dobrymi olejami" - tylko że wczesniej po flocie raz na 30 tys. Ale od 100tys przebiegu co 10. No niestety, szkody jeśli miały powstać, to już powstały, to samo z korozją (o ile podatne blachy).
A "lokatę" o jakiej mówisz masz - swoje wykształcenie, pracę czy oszczędności.
(swoją drogą to koszt konserwacji to grosze przecież)


Samotna ta Giulia coś w tej wielkiej pustej hali bez sióstr żadnych...
 
Ostatnia edycja:
Panowie, wszytko zależy od tego ile kto chce użytkować auto. Jakbym miał kasy na zmianę co 2-3 lata auta i kupowanie nowego z salonu to miałbym w d konserwację, bo co mnie obchodzi, że zgnije za 8 czy 15 lat. Co innego jakbym kupował nowe auto na te 10 lat, wtedy warto zakonserwować dla siebie. Poblem korozji zazwyczaj dotyka 2,3 czy 10 właściciela, dla ludzi wyjeżdżających autami z salonu jest to problem marginalny. Merce gniją od lat a nowe sprzedają się jak ciepłe bułeczki, podobnie z mazdą.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra