W aucie którego premierę odwlekano i powinno byś dopracowane łuszczył się chrom, pojawiała się korozja na ramkach przednich halogenów, skrzypiały fotele, występowały problemy ze skrzynią biegów, skrzypiało zawieszenie, trzeszczała podsufitka, łuszczący się lakier.... Ludzie...
Ty tak serio? Jako właściciel nowej Julki i osoba, która przekopała się przez różne fora przed zakupem mogę potwierdzić kilka fakapów, które zrobili Włosi z podaniem skali upierdliwości od 1 do 5:
a/ odpadająca gałka zmiany biegów - pewnie jakieś 2, ja w salonie od razu miałem wymienioną na akcesoryjną (chciałem mieć czerwoną), nic się z nią nie dzieje
b/ nie wchodząca "jedynka" - 2, mnie się czasami zdarza, podobno u innych jest (było) znacznie gorzej, u mnie nic nie było z tym robione
c/ cieknąca uszczelka tylnej wycieraczki - 1, wymieniona na gwarancji na nową
d/ przecierające się kable w tylnej klapie - 1, padły po gwarancji, koszt naprawy w ASO - 60 albo 80 zł
e/ awarie systemu MultiAir - podobno dość powszechne w samochodach z 2010, u nas na forum znany chyba tylko jeden przypadek, ale podobno w UK trochę się tego posypało - nie wykluczone, że wynikały częściowo z zaniedbań serwisowych (system jest bardzo czuły na olej i jego jakość)
To powyżej to szeroko znane usterki, o których można wszędzie przeczytać. Dodatkowo, mnie spotkały:
a/ odklejona listwa dachu panoramicznego - 1, wymieniona na gwarancji
b/ wytarte logo na pedale sprzęgła z aluminiowymi nakładkami - 1, w niczym nie umniejsza to jego funkcjonalności, ale trochę za szybko to nastąpiło...
c/ zamarznięta odma - 4, Alfa padła w trakcie jazdy do pracy, do pracy dojechałem, ale dla pewności wracałem już z niej lawetą do ASO
d/ padnięte kierunkowskazy LED - 3, drogie, bo 70 zł / sztuka i, jak widać, dość dziadowskiej jakości
I to chyba wszystko. U mnie w zasadzie poza zamarzniętą odmą (którą teoretycznie też mogłem przed zimą wyczyścić, to nie jest taka typowa usterka z winy producenta samochodu) naprawdę DROBIAZGI, jeśli chodzi o awaryjność, to ja z tym samochodem nie mam żadnego problemu, chociaż, niewątpliwie, ci, którzy kupili w 2010 roku mogą nie być tacy zadowoleni - ale to jest rzecz oczywista - samochodów z pierwszego roku produkcji się nie kupuje

.