[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie no... bez jaj kolory muszą zostać... Niech tylko spróbują zrobić czarno-białe logo... jak już kupię kiedyś Giulię to pierwszą rzeczą jaką zrobię to wymienię wszystkie emblematy :D

Taka jest niestety ostatnio tendencja - maksymalne upraszczanie i jeden kolor:

10.jpg
 
Po co "ulepszać" najpiękniejsze logo w historii motoryzacji? Zwycięskiego składu się nie zmienia! :D To obecne trąci taką lekką nutką klasyki i to jest wg mnie świetne. Wielka szkoda, jeżeli zostałoby zmienione :(
 
Sorry, ale ostatnia wizualizacja logo podeslana przez UKI na pewno nie będzie obowiązywać.
Po pierwsze dla tego, ze nie ma korony, a po drugie Ferrari nie uzyloby na swoim bolidzie czegos niezatwierdzonego :) Tzn inaczej... Alfa nie pozwolilaby sobie na przypadkowe logo.

Radosuaf... mocny argument, ale niestety smuci.

Logo na mojej kierownicy jest przepiękne. Kolorowe takie i w ogóle :D będę płakał...
 
Hmm, w Alfie ktoś zauważył, że Skoda zmieniła kurę zieloną na kurę srebrną i się ładnie sprzedaje, a oni chcą dużo sprzedawać więc... ;)
 
Kura od Skody jest zielona... a przynajmniej na oficjalnych stronach.
Na samochodach chyba jest juz chyba srebrna, prawda?
 
Logo powinno zostać to które jest. A jest piękne. Z kurą niech się dzieje co chce, mnie to rybka. Logo Alfy powinno być wpisane na jakąś listę dziedzictwa czy coś:-P
 
No tak, na samochodach - na nie nie da się nie natknąć. Na strony skody jakoś nie ciągnie mnie aby zaglądać ;)
 
Nie wiem czy na nasz rynek są fiaty. Nowa panda jest za droga a grande już nie ma, bravo tez nie ma a tylko jakieś wariacje na temat 500 czyli 500l czy inny X. Byłem w zeszłym tygodniu na teście zuliety i że tak powiem w salonie pies z kulawą nogą się chyba nawet nie pojawia :(
Pan sprzedawca się nawet ucieszył że się zjawiłem. Zapytany o sprzedaż julki powiedział ze zwolennicy marki wymieniają 147 na nowszy model i to wszystko...

Dziwisz się? Popatrz na ofertę i ceny AR, a potem porównaj z konkurencją. Gdybym ja miał kupić teraz auto z salonu to wolałbym Mazdę 3 hot hatcha 165 KM niż Julcię. Ładne auto, ciekawy silnik, a w porównaniu do Julci 170 KM zostanie 20000 na bajery.

Patrząc na ceny obecnych AR i to jak na samochody patrzą Polacy (niemieckie ponad wszystko!) to Giulii na ulicach będzie pewnie tyle, co Maserati, albo i mniej. Bo Ci których stać, a nie będą chcieć BMW M kupią Maseraka, a ci których nie stać na Maserati będą celować albo w BMW i podobne słabszych wersji, albo nawet nie spojrzą na AR.

Japonia czy Stany, czy nawet szeroko rozumiany zachód to co innego, ale u nas?
 
Bo polacy cenią sobie solidność,jakość,niemiecką precyzję i żadna tam Giulia tego nie zmieni,dla nas ważniejsze jest auto bezawaryjne,gdzie jestem pewien,że dowiezie mnie na miejscie bez holowania,wiecznych napraw co 2 dni i wyśmiewania się na każdym kroku,masz alfę?hahaha po coś to kupował?gorszego auta nie mogłeś kupić?takie rzeczy wysłuchiwałem codziennie także psychicznie nie wytrzymałem i zmieniłem na normalną markę i teraz nikt się nie nabija,jadę do mechanika to mi nie mówi,że alfa się psuje te samochody tak mają,niestety jest w tym tyle prawdy.
Niestety miałem dwie 156 i nie były to zajeżdżone auta,ale niestety gorszego auta w życiu nie miałęm i nie che tego mieć już w ręku,opinie w necie mówią same za siebie,alfa sobie naważyła piwa tyle razy,że już nie wierzę w piękna lata tej marki.chyba nie da się kupić gorszego auta od 156 w benzynie TS 2.0 przed 2000r tragedia to jest mało powiedziane.
Wiadomo,że jak będzie giulia i m3 w tej samej cenie to większość wybierze bmw
Zaglądam sobie do tematu,ale jak zwykle nic tu się nie dzieje,gadanie o niczym,przestaje się już interesowac tą marką,marka straciła kolejnego klienta.
 
Ostatnia edycja:
chyba nie da się kupić gorszego auta od 156 w benzynie TS 2.0 przed 2000r tragedia to jest mało powiedziane.
Ja tam jeżdżę 2.0 z 99 roku i sobie chwalę niemożebnie. Dal mnie super samochód. I od razu mówię, silnik nie wybuchł, oleju bierze tyle co nic, a podłoga jest cała.
 
Do kolegi @dereza,
jestem odmiennego zdania ale każdy ma prawo do własnej opinii. Ja miałem dwie 156sw (nowe) i dziwnie nie odwiedzałem serwisu (naprawy). Moi następcy też sobie je chwalą.
Obecnie dwie 159sw (1,9 i 2,4 obie z salonu) i też bez zarzutu. Tak więc różne opinie a i podejście także różne.

Co do solidności i niemieckiej precyzji to bym chętnie podyskutował (zwrócony do producenta Mercedes z wadliwym układem hamowania). Co do straty klienta szkoda ale może to dobrze Kolego @dereza.
 
Do dereza
Miałem przez 14 lat AR156 , najechałem nią 229000km i żadnych problemów z silnikiem ani ze skrzynią biegów, poza normalną elspolatacją ( klocki , amortyzatory itp.) naprawdę jak ją sprzedałem w sierpniu 2014r to było mi smutno ale przez krótki moment bo z końcem stycznia 2014 kupiłem JULKĘ 1,4 TCT na razie tylko 18000km ale jest suuuper i jestem bardzo zadowolony.Co do niemieckich samochodów to mijasz się z prawdą.
Pozdrawiam
 
Również się nie zgodzę z Kolegą dereza - mam 156 TS (1,6) od nowości z salonu i wozi nas co dzień i po Europie i Polsce z rodzinką przez 10 lat prawie 200tys i problem wymagający assistance _raz_ zrobiła i to nie dlatego że to Alfa, ale część wadliwa (zresztą niemiecka) . A zwracanie uwagi na opinie otoczenia - wybacz czyli co, miliony much nie mogą się mylić?
Inna sprawa jakość serwisów ASO i polmozbytowe zwyczaje tam, to może owszem odstręczać skutecznie.
Z Alfami używanymi wg mnie taki jest problem, że specyficzna grupa klientów kupowała nowe - zasobna , dla lansu i w dużej części nie dbająca o kulturę techniczną w podstawowych kwestiach - olej chociażby, zimny silnik - but itp.
Skoda tak nie jest użytkowana, chyba się zgodzimy, raczej kocyki na aku , powolutku na obroty, pilnowana temperatura, itd. itp. Więc później kolejny użytkownik traktowanej j.w Alfy - spija tak naważone piwo. A cena zakupu Alfy używanej bardzo korzystna - ale znikąd się nie bierze, wymaga wkładu po ewentualnych zaniedbaniach,częstszych statystycznie niż w skodzie czy golfie (W Top Gear fajnie to kiedyś sprowadził testujący 166tkę Clarkson (parafrazując paragraf 22 ) - "166tkę najlepiej kupić używaną, bo tak bardzo traci na wartości, ale nie można jej kupić używanej bo nikt nie kupuje nowej - ze względu na utratę wartości " ;) )
A mechanicy - trudno się dziwić, o ile wiem (choćby dostęp do filtra oleju w V6!) pewne czynności serwisowe są po prostu trudniejsze, więc trudno żeby inaczej opowiadali.
A co do straty klientów - to fakt. sporo ich przez nieczynność Alfa straciła, i na tym traci, na latach zaniedbań. Ja sam, choć nie uważam że firma odnotuje stratę na mnie czy upadnie :) - ale po nowe na dobrych kilka lat do skośnookich uderzam. Co zrobić. Ale to dla rodzinki, dla frajdy - staruszki Alfy :)
 
Większość tu żyje stereotypami o alfie z lat dziewięćdziesiątych. Ale to typowe w naszym narodzie :) włoskie marki utożsamiane z dużym fiatem taty (dla nie których to ich dziadków) :) czasy awaryjnych samochodów z pod znaku alfy już minęły. Jakoś wszyscy tamte czasy pamiętają a nikomu nie przeszkadza że przy współczesnym akordzie nawet ta sławetna niemiecka solidność jest przeterminowana. Nikt nie pisze o pękających głowicach, padających pompach, nawalającej elektronice. Polak o tym nie myśli. Ważne że ma pierdylion zamienników zawieszenia i robi na nim te 15 tys więcej. A że po drodze zatrze silnik albo głowica pęknie to nie ważne, jest szacun na dzielni bo nie mam włoskiego padła jak mój dziadek :sarcastic:
Już po 159 widać jak się marka otrząsnęła. Nie ma się czego wstydzić. Miejmy nadzieję że będzie jeszcze lepiej.
 
attachment.php


Nie będzie to największa "przerwa" między modelami w historii marki :)
 

Załączniki

  • alfa.jpg
    alfa.jpg
    53.7 KB · Wyświetleń: 383
Bo polacy cenią sobie solidność,jakość,niemiecką precyzję i żadna tam Giulia tego nie zmieni,dla nas ważniejsze jest auto bezawaryjne,gdzie jestem pewien,że dowiezie mnie na miejsce bez holowania,wiecznych napraw co 2 dni i wyśmiewania się na każdym kroku,masz alfę?hahaha po coś to kupował?gorszego auta nie mogłeś kupić?takie rzeczy wysłuchiwałem codziennie także psychicznie nie wytrzymałem i zmieniłem na normalną markę i teraz nikt się nie nabija,jadę do mechanika to mi nie mówi,że alfa się psuje te samochody tak mają,niestety jest w tym tyle prawdy.
Niestety miałem dwie 156 i nie były to zajeżdżone auta,ale niestety gorszego auta w życiu nie miałęm i nie che tego mieć już w ręku,opinie w necie mówią same za siebie,alfa sobie naważyła piwa tyle razy,że już nie wierzę w piękna lata tej marki.chyba nie da się kupić gorszego auta od 156 w benzynie TS 2.0 przed 2000r tragedia to jest mało powiedziane.
Wiadomo,że jak będzie giulia i m3 w tej samej cenie to większość wybierze bmw
Zaglądam sobie do tematu,ale jak zwykle nic tu się nie dzieje,gadanie o niczym,przestaje się już interesowac tą marką,marka straciła kolejnego klienta.

Może napiszę trochę inaczej. 156 jest najgorszym samochodem w swoich latach i klasie pod względem prawdopodobieństwa wystąpienia awarii/usterki.
Niemieckie samochody są szanowane głównie przez to, że konstruktorzy i produkcja podchodzą bardzo poważnie do tematu. Włosi niestety nie. Włosi są mistrzami w bublach jakościowych - a to smutne bo to psuje wizerunek i projekty które wydawać by się mogło, są znakomite. Włoskiej motoryzacji brakuje powtarzalności dobrych egzemplarzy. Przykładów jest dużo. np. Giulietta. To co ja wyczytałem w temacie usterki po 10000 km to jeżyło włosy na głowie. W aucie którego premierę odwlekano i powinno byś dopracowane łuszczył się chrom, pojawiała się korozja na ramkach przednich halogenów, skrzypiały fotele, występowały problemy ze skrzynią biegów, skrzypiało zawieszenie, trzeszczała podsufitka, łuszczący się lakier.... Ludzie... Oby Giulia faktycznie była nowym początkiem Alfy. To ja wole żeby mi padł silnik w VW na gwarancji, wymienili go w serwisie i jeżdżę dalej niż bez przerwy borykać się z pierdołami.
 
Tylko że te silniki nie padały na gwarancji :sarcastic: a ceny napraw przyprawiają o zawrót głowy.
Ale oczywiście, włosi to włosi :) pierdoły lubią denerwować. Jednak tak jak wspomniałeś, awaryjność alfy z lat `90 (między innymi 156) to raczej mistrzostwo świata :)
 
Tylko że te silniki nie padały na gwarancji :sarcastic:

Nooo niektórzy mieli pecha :D akurat Ci pewnie teraz kupią używaną Giulie :D . Wracając jednak do Alfy cała ta sytuacja i podejście włochów do tematu jest wkurzające. Może teraz oprę się na doświadczeniach z 147. Gdyby ktoś postarał się o to aby zawieszenie nie skrzypiało, elektryka nie padała (centralny zamek, elekt. szyby itp.) ogólnie pierdoły to auto było by dla mnie idealne. Tak samo Giulieta - piękne auto, piękne wnętrze, ładne materiały, wygodne, w miarę funkcjonalne, szybkie, o dobrych właściwościach jezdnych - no wydawać by się mogło ideał... tylko, że ktoś poszedł po kosztach w pewnych aspektach. Klienci VAG-a nie tolerują taki rzeczy.
 
Ostatnia edycja:
W aucie którego premierę odwlekano i powinno byś dopracowane łuszczył się chrom, pojawiała się korozja na ramkach przednich halogenów, skrzypiały fotele, występowały problemy ze skrzynią biegów, skrzypiało zawieszenie, trzeszczała podsufitka, łuszczący się lakier.... Ludzie...

Ty tak serio? Jako właściciel nowej Julki i osoba, która przekopała się przez różne fora przed zakupem mogę potwierdzić kilka fakapów, które zrobili Włosi z podaniem skali upierdliwości od 1 do 5:
a/ odpadająca gałka zmiany biegów - pewnie jakieś 2, ja w salonie od razu miałem wymienioną na akcesoryjną (chciałem mieć czerwoną), nic się z nią nie dzieje
b/ nie wchodząca "jedynka" - 2, mnie się czasami zdarza, podobno u innych jest (było) znacznie gorzej, u mnie nic nie było z tym robione
c/ cieknąca uszczelka tylnej wycieraczki - 1, wymieniona na gwarancji na nową
d/ przecierające się kable w tylnej klapie - 1, padły po gwarancji, koszt naprawy w ASO - 60 albo 80 zł
e/ awarie systemu MultiAir - podobno dość powszechne w samochodach z 2010, u nas na forum znany chyba tylko jeden przypadek, ale podobno w UK trochę się tego posypało - nie wykluczone, że wynikały częściowo z zaniedbań serwisowych (system jest bardzo czuły na olej i jego jakość)

To powyżej to szeroko znane usterki, o których można wszędzie przeczytać. Dodatkowo, mnie spotkały:
a/ odklejona listwa dachu panoramicznego - 1, wymieniona na gwarancji
b/ wytarte logo na pedale sprzęgła z aluminiowymi nakładkami - 1, w niczym nie umniejsza to jego funkcjonalności, ale trochę za szybko to nastąpiło...
c/ zamarznięta odma - 4, Alfa padła w trakcie jazdy do pracy, do pracy dojechałem, ale dla pewności wracałem już z niej lawetą do ASO
d/ padnięte kierunkowskazy LED - 3, drogie, bo 70 zł / sztuka i, jak widać, dość dziadowskiej jakości

I to chyba wszystko. U mnie w zasadzie poza zamarzniętą odmą (którą teoretycznie też mogłem przed zimą wyczyścić, to nie jest taka typowa usterka z winy producenta samochodu) naprawdę DROBIAZGI, jeśli chodzi o awaryjność, to ja z tym samochodem nie mam żadnego problemu, chociaż, niewątpliwie, ci, którzy kupili w 2010 roku mogą nie być tacy zadowoleni - ale to jest rzecz oczywista - samochodów z pierwszego roku produkcji się nie kupuje :).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra