[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kasztelan - to ironia?
Nie widzisz różnicy w posiadaniu i eksploatacji pomiędzy autem nowym, a 10-letnim???
To ja nie będę tłumaczyć :)
 
Zakup Giulii można jednak usprawiedliwić wtedy , gdy planujemy jeździć takim samochodem 8-10 lat, wtedy utrata wartości jakoś nam się rozłoży na wiele lat.

Zakup Giulii można usprawiedliwić wtedy, kiedy pragniesz mieć własnie to auto, możesz je kupić, to znaczy nie zbankrutujesz przez ten zakup, i auto będzie Cię cieszyć nieważne ile, dwa czy dziesięć lat.
W grobie nie będziesz już przeliczał żadnych utrat wartości. Życie i jego przyjemności to nie tylko drobiazgowe liczenie kasy.
Absolutnie wyobrażam sobie zakup auta nowego i sprzedanie go po 3 latach za połowę ceny. Bo przez te 3 lata będę szczęśliwym, uśmiechniętym od ucha do ucha właścicielem wymarzonego auta.
Naprawdę warto zjeść czasem kolację w przytulnej i fajnej restauracji a nie tylko zasuwać kopytka z keczupem u cioci, bo się "bardziej opłaca".
Matkobosko.
 
Ostatnia edycja:
Nie chce mi się czytać całego tematju, ale jakiś miesiąc temu u helmuta oglądałem nową Giulię. Generalnie na żywo dramatycznie słabe spasowanie elementów blacharskich, szpary kompletnie nie do przyjęcia w aucie za takie pieniądze... Mam nadzieję, że makaroni to poprawią, bo takim autem nie wygrają z BMW.
 
Zakup Giulii można usprawiedliwić wtedy, kiedy pragniesz mieć własnie to auto, możesz je kupić, to znaczy nie zbankrutujesz przez ten zakup, i auto będzie Cię cieszyć nieważne ile, dwa czy dziesięć lat.
W grobie nie będziesz już przeliczał żadnych utrat wartości. Życie i jego przyjemności to nie tylko drobiazgowe liczenie kasy.
Absolutnie wyobrażam sobie zakup auta nowego i sprzedanie go po 3 latach za połowę ceny. Bo przez te 3 lata będę szczęśliwym, uśmiechniętym od ucha do ucha właścicielem wymarzonego auta.
Naprawdę warto zjeść czasem kolację w przytulnej i fajnej restauracji a nie tylko zasuwać kopytka z keczupem u cioci, bo się "bardziej opłaca".
Matkobosko.

Masz czasami kontrowersyjne wejścia ale tu trafiłeś w sedno :D a kolega Żuczek swój wywód powinien zacząć od słów ,, Z mojego punktu widzenia ...... "
 
Masz czasami kontrowersyjne wejścia ale tu trafiłeś w sedno :D a kolega Żuczek swój wywód powinien zacząć od słów ,, Z mojego punktu widzenia ...... "

Napisałem , że z punktu widzenia finansowego zakup tak drogiego samochodu i odsprzedaż po 3 latach nie jest najlepszym pomysłem.
Trudno nie zgodzić się z tą tezą.
Nie uważam jednak, że pieniądze są najważniejsze w naszym życiu ,także jak ktoś może sobie pozwolić na utratę wartości rzędu 30 tys rocznie to tylko się cieszyć:)



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Za przyjemności w życiu się płaci. Czym byłoby życiem bez przyjemności? Wegetacją. Życie by przeżyć, zaspokojenie najprostszych potrzeb.
Ludzie, którzy kochają swoje auta dokładają do nich i cieszą się z nich, tak powinno być. Jedni wolą hazard, niektórzy duużo palą, inni lubią wycieczki, inni uwielbiają wydawać dużo na imprezy, tamci wydają ogrom na ubrania, a jeszcze inni - wydają mnóstwo pieniędzy na najnowsze komputery, telefony czy wyposażenie mieszkania. Dlatego gdy ktoś kupi auto, które traci na wartości te 30 000 zł rocznie, to oznacza, że to akceptuje. Że te 30 000 zł to niestety koszt, którego nikt nie lubi ALE to jednocześnie koszt, który daje w zamian radość. Ten kto kupi najnowszy komputer cieszy się, że ma 60 klatek na sekundę, gdy inny nie zobaczy różnicy od 40 wzwyż. A wyprowadzka z żoną do wspólnego, nowego domu? Też koszt, ale jaka radość w zamian?
 
Zakup Giulii można usprawiedliwić wtedy, kiedy pragniesz mieć własnie to auto, możesz je kupić, to znaczy nie zbankrutujesz przez ten zakup, i auto będzie Cię cieszyć nieważne ile, dwa czy dziesięć lat.
W grobie nie będziesz już przeliczał żadnych utrat wartości. Życie i jego przyjemności to nie tylko drobiazgowe liczenie kasy.
Absolutnie wyobrażam sobie zakup auta nowego i sprzedanie go po 3 latach za połowę ceny. Bo przez te 3 lata będę szczęśliwym, uśmiechniętym od ucha do ucha właścicielem wymarzonego auta.
Naprawdę warto zjeść czasem kolację w przytulnej i fajnej restauracji a nie tylko zasuwać kopytka z keczupem u cioci, bo się "bardziej opłaca".
Matkobosko.
O moj boze! Po raz pierwszy... ZGADZAM SIE Z TOBA! Zapisze ten dzien w kalendarzu. W przyszlym roku rocznica.
 
Kasztelan - to ironia?
Nie widzisz różnicy w posiadaniu i eksploatacji pomiędzy autem nowym, a 10-letnim???
To ja nie będę tłumaczyć :)
Wytłumacz proszę bo może mamy inne priorytety, używam jednego i drugiego, nowe vs. dokładnie 10-letnie i z moich obserwacji wynika to ze ten nowy to jednorazowka ktora doprowadza mnie do szewskiej pasji ze swoimi ciaglymi fochami, 10-latek jezdzi od przeglądu do przeglądu, jak w nim musialem regulować linki hamulcowe to w nowym wymienialem skrzynie biegów....
 
skonczcie juz o tych przyjemnosciach zyciowych bo sie nakrecam i jeszcze Q kupie zamiast chaty a reszte zycia spedze na wynajmie :)
 
Kasztelan - to ironia?
Nie widzisz różnicy w posiadaniu i eksploatacji pomiędzy autem nowym, a 10-letnim???
To ja nie będę tłumaczyć :)

Ja nie widzę, poza kosztami :D Jakoś sobie dużo bardziej cenię spokój ducha wynikający z posiadania oszczędności, niż wożenie się nowiutkim autem, będąc gołodupcem z kredytami na głowie :P
jednych "stać" w momencie uzyskania zdolności kredytowej, innych jak beda mieli drugie tyle gotówki w zapasie :P według mnie oszczędności to główny instrument prawdziwej niezależności finansowej. sorry za OT.
 
Ostatnia edycja:
Tak jest - j.w. :) Stać na nowe tak samo jak na 10cio letnie, w tym momencie, gdy to nowe podobnie jak 10cio letnie będziemy tak samo traktować - zostawiać otwarte bez stresu, że zniknie, łoić tak samo jak 10cio letnie bez obaw, że w razie W wsadzimy drugi silnik w cenie połowy ubezpieczenia nowego, grzebać przy nim jak przy 10cio letnim bez pytania ("a co z gwarancją i co powie leasingodawca" ) , nie przejmować się otarciami, wgniotami itd., żonglować oponami bo koszt ich mniejszy niż 1-2 rat leasingowych itd. I nie sprzedając swojego czasu więcej aby je utrzymać.
Nie wspominając (w temacie Alf) o wrażeniach jakie dają V6tki versus Multiairy :P
Oczywiście nowe łechce próżność , to bez dwóch zdań :) I bez dwóch zdań technologicznie 10 lat to przepaść - bezpieczeństwo, czy te szpery itd. w Giulii choćby pozostając w jednej marce... Buda też po 10ciu latach raczej tak samo szywna nie jest a to ma znaczenie. No i jednak nie ma co ukrywać, w 10+ latku prędzej coś padnie (większe czy mniejsze ale jednak).

Natomiast co do 3 letniego użytkowania, bo od tego się zaczęło, to uważam że przez 3 lata to dobrze się nie zdąży poznać wozu, a już na pewno go do granic wykorzystywać - choćby czasem, w granicznych dla niego warunkach. Zwłaszcza z genami sportowymi jak Giulia.
 
wrażeniach jakie dają V6tki versus Multiairy
Porównywanie nowego multiaira ze starą v6tką jest nieporozumieniem. Radziłbym porównywać odpowiednik multiaira z tamtej epoki. Wątpię aby ktokolwiek rozpatrywał wybór pomiędzy nowym samochodem a zabytkiem, jeśli już to olds-mobilA vs olds-mobilB, nowyA vs nowyB :)

MA w nowej Giulii to dla mnie znak zapytania, ale nie chodzi o wydajność całości, ale o niezawodność i długowieczność. Wszyscy właściciele obecnej generacji MA w Mito/Giulietta muszą żyć z perspektywą awarii wartej ponad 4.000 PLN. Z drugiej strony to nie jest rozwiązanie unikalne dla silników Fiata, więc chcąc mieć nowy samochód o podobnych osiągach zapewne coś takiego dostaniemy w pakiecie: en.wikipedia.org/wiki/Variable_valve_timing
Ja bym odejmował te potencjalne i wysoce prawdopodobne koszty naprawy od wartości samochodu.

Tych kosztów można uniknąć oczywiście dbając o olej, filtry, klejące się zawory - ale to jest wiedza tajemna dla starych modeli - Giulia będzie miała swoje tajemnice:)
 
Coś zza Oceanu


First Drive: Alfa’s first premium midsize sedan in decades, the 2017 Giulia, was worth the wait


"Prices have yet to be announced, but according to Alfa CEO Reid Bigland the Quadrifoglio will start in the $70,000 range when it goes on sale in the U.S. in December of this year. The 4-cylinder Giulia will debut in the first quarter of 2017 and Bigland says it will be priced in the low $40,000 range".

http://www.nydailynews.com/autos/latest-reviews/drive-2017-alfa-romeo-giulia-article-1.2849356




The 2017 Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio 11/3/2016

WSJ’s car critic Dan Neil takes a test drive in the 2017 Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio and discovers why it is the quickest, best-handling mid-size sedan on the market.

http://www.wsj.com/articles/2017-alfa-romeo-giulia-review-an-awesome-reboot-1478189997


Alfa-Romeo-Giulia-Usa.jpg
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam z OT, ale czy mogę prosić o rozwinięcie ?
Nie, to ja przepraszam za OT:) Temat niestety dobrze znany i omawiany wielokrotnie na forum

Kod:
www alfaowner com /Forum/alfa-mito/382494-multiair-failure-database.html
www forum.alfaholicy org /mito_giulietta/124106-multiair_objawy.html
www forum.alfaholicy org /mito_giulietta/45351-usterki_po_10_tys_wiecej_km-post1626204.html#post1626204
 
Tych kosztów można uniknąć oczywiście dbając o olej, filtry, klejące się zawory - ale to jest wiedza tajemna dla starych modeli - Giulia będzie miała swoje tajemnice:)

Spróbuj w Twinsparku wymieniać olej co 30 tys. i lać inny niż jest zalecany przez producenta..ciekawe jak długo byś pojeździł. W MA przy takim traktowaniu może Ci siąść moduł, którego naprawa jest banalnie prosta choć nie tania. Sam silnik 1,4 jest bardzo wytrzymały, oby taki był nowy 2.0.
Jest duża szansa , że w benzynowej Giulii zmniejszą interwał przeglądu na 15 tys. i problem padających modułów Multiair sam się rozwiąże. Tym bardziej, że nie słychać na forum żeby padały moduły w samochodach z nowszych roczników produkcji, chociaż tam wymiany oleju są jeszcze co 30 tys.
 
Widzę, że niektórzy użytkownicy chcą udowodnić wyższość posiadania 20-letniej Alfy od nowej (mam na myśli samochód do jazdy na co dzień). Żeby jeszcze te stare Alfy, które widuje się na ulicach prezentowały odpowiedni poziom zadbania. Może forumowe to same igły nadające się na wystawę, ale to co WIDAĆ na ulicach woła o pomstę do nieba i przynosi wstyd marce, a raczej jej "fanom" - zmatowiałe lakiery, wytarte emblematy, poluzowane zderzaki, wgnioty, rysy, syf, kiła, mogiła - taki jest przeciętny realny wizerunek starej Alfy ujeżdżanej w Polsce. Ludzie kupują je bo są bardzo tanie, a później nie mają nawet na renowację lakieru. Ale wożą się po włosku, styl i cuore sportivo pełną gębą;)
 
Tym bardziej, że nie słychać na forum żeby padały moduły w samochodach z nowszych roczników produkcji

Psują się też roczniki 2011+, zmieniła się jedynie rekomendacja co do oleju w 2015 roku, ale to i tak świadczy na niekorzyść, bo w okresie 2010-2015 wszyscy lali olej zgodnie z zaleceniem producenta, a MA padał.

Sam jestem zainteresowany zakupem, ale chciałbym przeczekać ten rok beta testów na pierwszym roczniku. Giulietta pierwszego rocznika też miała inne bolączki :)
Moim zdaniem ten samochód musi przejeździć pełen sezon w Polsce, abyśmy mogli mieć jakąś opinię.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra