[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
myślę że w FCA nie przykładają się ani do kampani, ani do materiałów w Polsce właśnie że nasz rynek traktują na dzień dzisiejszy jako niewart wysiłku (np katalogi ciągle bez Veloce, niektórych kolorów/opcji/rodzajów felg brak, a w Niemczech Veloce była od razu w katalogu jak tylko pojawiła się w grudniu 2016 możliwość jej zamówienia)

Dlatego Polacy odpłacają się FCA pięknym za nadobne:).
 
Dacia dalej jest szrotem, tylko bardzo tanim i trafiającym w obecne trendy- dlatego ma klientów - przykład totalnie z czapy. Giulia nie może kosztować mniej niż kosztuje, gdyż zastosowano w niej zbyt drogie w produkcji rozwiązania i sprzedaż za 100 tys. była by nie rentowna. Zresztą przy obecnej wartości złotówki byle Renault zaczyna się od 100 tys. także cena Giulii nie jest zawyżona, co najwyżej inna powinna być polityka rabatowa, tzn niższe rabaty ale też niższa cena cennikowa.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Cena Giulii niestety jest za wysoka jakieś 20% - podstawa bena powinna kosztować ok 100 tyś - nie jest to wina konstrukcji autka bo jest spoko ale powiedzmy sobie Panowie- postrzegania marki jako awaryjnej, słabej jakościowo. Do tego beznadziejne ASO i leżący na łopatkach system sprzedaży. Przykre ale prawdziwe.
Może nie przykład premium ale popatrzcie ile lat zajęło zdobycie rynku Dacii która była naprawdę szrotem jeszcze 20 lat temu produkującą auta w głębokiej komunie.
Podobnie było ze Skodą na początku lat 90-tych Kią i Hyunai-em.
Niestety- klient musi się przekonać - ale musi mieć wybór wersji silnikowych nadwoziowych i przede wszystkim cenę. Postrzeganie jest proste -za tą kasę mam BMW 5 i pakiet serwisowy na 5 lat.
Może te 100 tys. za podstawową wersję to trochę przesada, bo 10 lat temu tyle kosztowała 159 JTDm 1.9 Progression, a Giulia to jednak znacznie lepsze auto, ale bardziej istotne jest to, jakie wyposażenie jest oferowane w tej podstawowej wersji. Przecież te podstawowe wersje Giulia i Super to jest dramat. Każdy, kto próbował konfigurować Giulię pod siebie od razu zauważył, że do tej podstawowej ceny trzeba dorzucić minimum 30-40 tys., bo FCA postanowiło zarabiać na brakach w standardowym wyposażeniu, zamiast z bogatego standardowego wyposażenia zrobić podstawowy atut nowego modelu dla marki, która musi ponownie zdobywać rynek, bo przecież ta marka przez 5 lat nie istniała w tym segmencie. Gdyby za cenę podstawowej benzyny w wersji Super klient dostawał wypasione auto, a z dodatków mógł domówić jedynie szyberdach i szperę, to nawet reklama w mediach nie byłaby potrzebna, bo to auto samo by się reklamowało osiągami, prowadzeniem i wyposażeniem za rozsądną cenę. Wtedy po 2-3 latach mogliby stopniowo podnosić cenę, gdyby fabryka nie nadążała z produkcją :D
 
Giulia jest tańsza od konkurencyjnego Audi czy BMW. O kilkanaście/dziesiąt procent.

Za 100.000 zł kupicie ładnego Golfa czy Octavię, a nie auto segmentu D z 200 KM pod maską.

To nie FCA jest winne cenom Giulii tylko wysoki kurs EURPLN i niskie zarobki w PL.
 
Giulia ma bardzo dobrze skalkulowaną cenę. Spośród aut z którymi ją porównywałem przed zakupem - Mercedes i BMW jej cena była wręcz promocyjna. To inna polityka produktowa w obecnym świecie zawsze ktoś zrobi coś taniej, można konkurować albo cena albo technologia i mi się nowa polityka AR bardzo podoba. Wcześniej miałem Giuliette i nowa jakość Giulia to naprawdę skok o kilka klas w górę. Wiadomo, że to niesie wzrost ceny ale imo uzasadniony.


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Cena to nie wszystko. Dla użytkowników BMW czy Mercedesa, z Alfy to taki konkurent dla marek niemieckich jak Stinger ;)
 
Widuję na ulicy tabuny najsłabszych wersji silnikowych czy to C-klas czy Trójek i to one napędzają sprzedaż, nie karbonowy wał czy cudowne prowadzenie po północnej pętli. Większość ludzi kładzie minimalny nacisk tak na silnik, jak i na "prowadzenie" bo kupując najsłabszą wersję silnikową w tyłku mają to jak będzie się prowadzić. Miliony przeznaczone na R&D powinni sobie odbijać na mocniejszych wersjach silnikowych, a do oferty dołożyć coś co podbierze klientelę np. VW. W dodatku co jak co, ale dla człowieka chcącego kupić auto do 150 tys kupno Giulii będzie niepewne i nie będzie za sobą niosło prestiżu (a wydając tyle wielu ludzi CHCE jakiś prestiż, czego również nie powinno się potępiać). Prócz Was na tym forum niewielu ludzi myśli czynnikami takimi jak Wy. Oni zdecydują się na trójkę albo na cklasse bo wedle ich wiedzy dostaną dopracowany od dekad produkt i znaczek, którym będzie można pochwalić się znajomym. FCA zdecydowało, że nie, oni chcą już podebrać klientów pierwszym sedanem od dekady niemieckiej trójcy i plasować się na tym samym poziomie wstając z kolan. No naprawdę wejście z przytupem. Życzę Giulii jak najlepiej, ale FCA to niewiarygodny beton, który skutecznie Giulię zabija plasując ją tak wysoko. Dokładnie .Andrzej. Tacy ludzie patrzą na Giulię jako na nowinkę i ciekawostkę, ale nie zrezygnują dla niej z w/w.
 
To już nie czasy kupuje się auto dla prestiżu. W Polsce jeszcze tak, ale na zachodzie auto to tylko auto - kupujesz, jeździsz, kupujesz nowe. Prestiż może dawać auto limitowane typu Ferrari ale nie masówka typu Mercedes albo BMW :)


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Wszystko fajnie technologa idealna cena tylko...czemu tego nie kupują Giulii tylko biorą C-kasę, Audi A4 czy Bmw 3?
Tu po prostu Panowie chodzi o postrzeganie marki - Giulia moze być ze złota ale jest postrzegana nie jak Audi czy Mercedes- jako synonim prestiżu niezawodności, sukcesu.
To siębuduje latami a nie znika z rynku potem po powrocie mają być tłumy? w życiu!! może następca Giulii czy Giulietty - wersje Coupe kombi - nie da sie od razu zarabiać - trzeba odzyskać zaufanie klientów produkując przez lata bardzo awaryjne samochody.
Nie pasuje Dacia - popatrzmy na Renault z laguną- pierwsza wersja była hitem druga przeładowana elektroniką awaryjną dorobiła się miana królowej lawet i gigantycznej utraty wartości - trzecia generacja mimo że jest świetnym autem ciągnie mit II gen i sprzedaż nie dorastała np passatowi. To samo jest z Alfą postrzeganą z poziomu 145, 147 czy 156.
Markęi zaufanie klientów buduje się latami dlatego porządny serwis, żadnych wtop a nie co chwile gol- to ASO nie ma zastępczego (sic!!!), to salon oddaj auto śmierdzące beną czy olewa potencjalnego kupca w salonie - tak wysokiej sprzedaży i zaufania do marki nie zbudujemy.
I nie żebym nalatywał na markę bo jestem jej wierny i kupiłem kolejną nową alfę miesiąc temu ale czasem warto spojrzeć prawdzie w oczy jak to wygląda.
Nic się nie zmieniło- dlaczego? ponieważ tu potrzeba zmiany mentalności z perspektywy polski włoski bałagan i "polska byle jakość" i "jakoś to będzie" i mamy jak mamy.

- - - Updated - - -

Widuję na ulicy tabuny najsłabszych wersji silnikowych czy to C-klas czy Trójek i to one napędzają sprzedaż, nie karbonowy wał czy cudowne prowadzenie po północnej pętli. Większość ludzi kładzie minimalny nacisk tak na silnik, jak i na "prowadzenie" bo kupując najsłabszą wersję silnikową w tyłku mają to jak będzie się prowadzić. Miliony przeznaczone na R&D powinni sobie odbijać na mocniejszych wersjach silnikowych, a do oferty dołożyć coś co podbierze klientelę np. VW. W dodatku co jak co, ale dla człowieka chcącego kupić auto do 150 tys kupno Giulii będzie niepewne i nie będzie za sobą niosło prestiżu (a wydając tyle wielu ludzi CHCE jakiś prestiż, czego również nie powinno się potępiać). Prócz Was na tym forum niewielu ludzi myśli czynnikami takimi jak Wy. Oni zdecydują się na trójkę albo na cklasse bo wedle ich wiedzy dostaną dopracowany od dekad produkt i znaczek, którym będzie można pochwalić się znajomym. FCA zdecydowało, że nie, oni chcą już podebrać klientów pierwszym sedanem od dekady niemieckiej trójcy i plasować się na tym samym poziomie wstając z kolan. No naprawdę wejście z przytupem. Życzę Giulii jak najlepiej, ale FCA to niewiarygodny beton, który skutecznie Giulię zabija plasując ją tak wysoko. Dokładnie .Andrzej. Tacy ludzie patrzą na Giulię jako na nowinkę i ciekawostkę, ale nie zrezygnują dla niej z w/w.

nie 100% ale 10000% racji!!!!
 
To już nie czasy kupuje się auto dla prestiżu. W Polsce jeszcze tak, ale na zachodzie auto to tylko auto - kupujesz, jeździsz, kupujesz nowe. Prestiż może dawać auto limitowane typu Ferrari ale nie masówka typu Mercedes albo BMW :)


Auto nie musi być miarą prestiżu, ale może być wskaźnikiem statusu społecznego. Osoby majętne, czy też na wysokich stanowiskach niekoniecznie chcą jeździć Ferrari. Ale za to kupują np S-klasę. Jeśli ktoś takim autem (nowym) jeździ, to nie dlatego że chce się pokazać (choć i takie przypadki się trafiają), ale dlatego że go stać wydać pół miliona albo więcej żeby komfortowo się przemieszczać. Ale to nie zmiania faktu, że taka osoba szuka wśród prawdziwych marek premium, a nie pretendujących do tego grona.
 
Widuję na ulicy tabuny najsłabszych wersji silnikowych czy to C-klas czy Trójek i to one napędzają sprzedaż, nie karbonowy wał czy cudowne prowadzenie po północnej pętli. Większość ludzi kładzie minimalny nacisk tak na silnik, jak i na "prowadzenie" bo kupując najsłabszą wersję silnikową w tyłku mają to jak będzie się prowadzić. Miliony przeznaczone na R&D powinni sobie odbijać na mocniejszych wersjach silnikowych, a do oferty dołożyć coś co podbierze klientelę np. VW. W dodatku co jak co, ale dla człowieka chcącego kupić auto do 150 tys kupno Giulii będzie niepewne i nie będzie za sobą niosło prestiżu (a wydając tyle wielu ludzi CHCE jakiś prestiż, czego również nie powinno się potępiać). Prócz Was na tym forum niewielu ludzi myśli czynnikami takimi jak Wy. Oni zdecydują się na trójkę albo na cklasse bo wedle ich wiedzy dostaną dopracowany od dekad produkt i znaczek, którym będzie można pochwalić się znajomym. FCA zdecydowało, że nie, oni chcą już podebrać klientów pierwszym sedanem od dekady niemieckiej trójcy i plasować się na tym samym poziomie wstając z kolan. No naprawdę wejście z przytupem. Życzę Giulii jak najlepiej, ale FCA to niewiarygodny beton, który skutecznie Giulię zabija plasując ją tak wysoko. Dokładnie .Andrzej. Tacy ludzie patrzą na Giulię jako na nowinkę i ciekawostkę, ale nie zrezygnują dla niej z w/w.

Masz sporo racji.

Dziwię się, że na nasz rynek nie wprowadzili tego najsłabszego diesla tylko po to, aby marketingowo było można pokazać, że Giulia cenowo zaczyna się od...

Porównywałem ceny. BMW jest tańsze w wersjach słabszych, w porównywalnych mocach jest jednak droższe. Ale uważam, że z ceną Giulii przesadzili.

Na pocieszenie powiem Wam jednak, że miło jest widzieć gdy gość z najnowszego SUVa Volvo ogląda się za jadącą Giulią :)
 
Dziwię się, że na nasz rynek nie wprowadzili tego najsłabszego diesla tylko po to, aby marketingowo było można pokazać, że Giulia cenowo zaczyna się od...
Sądzisz, że to by coś zmieniło w wynikach sprzedaży? Wątpię. Na stocku masz nadal ponad 80 diesli z 2016 roku z czego połowa to wersje z silnikiem 150 KM, które chętnie Ci sprzedadzą w cenie tego Twojego najsłabszego diesla, a jakoś chętnych brak. Takie auto jak Giulia powinno mieć diesla min. 180 KM, albo min. 200 KM dla benzyny i do polityki silnikowej nie mam zastrzeżeń. No może jedynie za brak V6 w dieslu. Za to tworzenie na siłę auta premium poprzez liczne dodatki w cenniku uważam za największy błąd FCA. Jakoś klienci BMW, czy Mercedesa nie rzucili się masowo do kupowania Giulii. O postrzeganiu marki jako premium decydują klienci, a nie ilość dodatkowych pozycji w cenniku, które podbijają cenę auta do zakupu o 30% :mad:
 
Ostatnia edycja:
Nie wspominając już gości w czterech BMW a Giulia im odjeżdża. Miny na następnym skrzyżowaniu bezcenne.
Większość uwag odnośnie salonów i serwisu pokazuje jak mało Firma FCA robi aby to zmienić, zmiana wyglądu salonów to dopiero mały krok. Zmianę należy dokonać w mentalnym podejściu do potencjalnego nabywcy a potem spotkań w serwisie. Jeszcze trochę wody w Wiśle popłynie zanim się to zmieni.
Co do polityki sprzedaży części zamiennych - kupiłem cztery czujniki ciśnienia w kołach, szczęśliwy pojechałem do wulkanizatora aby założył nowe opony zimowe na nowe felgi oraz wkręcił nowe czujniki i co w opakowaniu jest czujnik tyle tylko, że brak jest nakrętki. Nakrętki (nowe) znalazł wulkanizator a ja z reklamacją do ASO a w ASO okazało się, iż nakrętka to osobna część i żeby było śmieszno i groźno kosztuje 8 PLN sztuka. Napisałem skargę - zobaczę co odpiszą.
 
Ostatnia edycja:
Sądzisz, że to by coś zmieniło w wynikach sprzedaży? Wątpię. Na stocku masz nadal ponad 80 diesli z 2016 roku z czego połowa to wersje z silnikiem 150 KM, które chętnie Ci sprzedadzą w cenie tego Twojego najsłabszego diesla, a jakoś chętnych brak. Takie auto jak Giulia powinno mieć diesla min. 180 KM, albo min. 200 KM dla benzyny i do polityki silnikowej nie mam zastrzeżeń. No może jedynie za brak V6 w dieslu. Za to tworzenie na siłę auta premium poprzez liczne dodatki w cenniku uważam za największy błąd FCA. Jakoś klienci BMW, czy Mercedesa nie rzucili się masowo do kupowania Giulii. O postrzeganiu marki jako premium decydują klienci, a nie ilość dodatkowych pozycji w cenniku, które podbijają cenę auta do zakupu o 30% :mad:

Uważam, że Giulia powinna startować cenowo z okolic 110 tys i uważam także że wersje obecnie oferowane powinny być w cenie wyprzedażowej stockowej na dzień dobry.
V6 diesla brakowało mi w serii 159/Brera ale rozumiem podejście stworzenia silnika 2.2 pozwalającego na z jednej strony niskie koszty z uwagi na jeden blok a z drugiej zróżnicowaną ofertę pod kątem mocy. Większy silnik to akcyza i cena drastycznie w górę ale też dodatkowe koszy produkcji a nie ukrywajmy AR to jednak malutka fabryka w porównaniu do konkurencji.

Głównym problemem FCA jest obsługa w salonach niejednokrotnie nadal oparta na Polmozbytach, ale przede wszystkim serwis.

Ostatnio z ciekawości przeczołgałem centralę FCA - tam też jest ciągle jak za komuny. Na proste pytanie odpowiadali kilka miesięcy. Zapytałem dlaczego nie ma możliwości wyłączenia składania lusterek przy zamykaniu auta skoro instrukcja w języku polskim przewiduje taką możliwość. Badali i badali MOJE KONKRETNE AUTO i w końcu stwierdzili że w autach na nasz rynek TAK MA BYĆ ;) Taką odpowiedź powinienem otrzymać 24h po zadaniu pytania bez konieczności dwukrotnego odwiedzania serwisu moim autem.

- - - Updated - - -

Nie wspominając już gości w czterech BMW a Giulia im odjeżdża. Miny na następnym skrzyżowaniu bezcenne.
Większość uwag odnośnie salonów i serwisu pokazuje jak mało Firma FCA robi aby to zmienić, zmiana wyglądu salonów to dopiero mały krok. Zmianę należy dokonać w mentalnym podejściu do potencjalnego nabywcy a potem spotkań w serwisie. Jeszcze trochę wody w Wiśle popłynie zanim się to zmieni.
Co do polityki sprzedaży części zamiennych - kupiłem cztery czujniki ciśnienia w kołach, szczęśliwy pojechałem do wulkanizatora aby założył nowe opony zimowe na nowe felgi oraz wkręcił nowe czujniki i co w opakowaniu jest czujnik tyle tylko, że brak jest nakrętki. Nakrętki (nowe) znalazł wulkanizator a ja z reklamacją do ASO a w ASO okazało się, iż nakrętka to osobna część i żeby było śmieszno i groźno kosztuje 8 PLN sztuka. Napisałem skargę - zobaczę co odpiszą.

Z ciekawości - ile skasowało ASO za aktywację nowych czujników?
 
[...]trzecia generacja mimo że jest świetnym autem ciągnie mit II gen i sprzedaż nie dorastała np passatowi. To samo jest z Alfą postrzeganą z poziomu 145, 147 czy 156.
Markęi zaufanie klientów buduje się latami [...]
Gdyby tylko chodziło o awaryjność to BMW i Audi zwinęło by się z rynku już dawno. Ale tam marketingowcy, mimo grubych wpadek z "niezawodonością" niektórych modeli, tak potrafią klientom nawijać makaron na uszy, że ci ciągle wracają i wydają $$$.
 
dlatego napisałem o postrzeganiu danej marki a nie rzeczywistości- mnie nie musisz przekonywać znam ASO marek premium i można się za głowę złapać jakie to awaryjne. No ale usterka nawet wielokrotna np w BMW może się zdarzyć,a u Afly- to -wiadomo włoski złom.

- - - Updated - - -

Uważam, że Giulia powinna startować cenowo z okolic 110 tys i uważam także że wersje obecnie oferowane powinny być w cenie wyprzedażowej stockowej na dzień dobry.
V6 diesla brakowało mi w serii 159/Brera ale rozumiem podejście stworzenia silnika 2.2 pozwalającego na z jednej strony niskie koszty z uwagi na jeden blok a z drugiej zróżnicowaną ofertę pod kątem mocy. Większy silnik to akcyza i cena drastycznie w górę ale też dodatkowe koszy produkcji a nie ukrywajmy AR to jednak malutka fabryka w porównaniu do konkurencji.

Głównym problemem FCA jest obsługa w salonach niejednokrotnie nadal oparta na Polmozbytach, ale przede wszystkim serwis.

?
100 % racji - tym bardziej, iż kilkadziesiąt sztuk zalega w Pl na stocku z...2016 r!!!!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra