Z moją Veloce też się nic nie dzieje. Powiem więcej, byłem ostatnio na Forza Italia, rozmawiałem z kilkoma kierowcami Giuli i to samo - nikt nie narzekał, wręcz chwalił.
Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć tych którzy muszą użerać się z jakimiś usterkami. Poziom obsługi serwisowej to dno i metr mułu. Albo nawet gorzej. Tutaj tkwi największy problem. Mam wrażenie że ludzie którzy tam pracują zatrzymali się na latach 80 i dużych fiatach. To już w SEAT-cie byłem jakieś 38 razy lepiej obsługiwany niż w AR. W SEAT-cie!!! Samochód zastępczy? ZAWSZE. Kontakt mailowy, telefoniczny - przypomnienie o wizycie? Nie ma problemu.
Nawet po wizycie serwisowej, gdy zgłosiłem jakąś usterkę dzwonił kierownik serwisu z pytaniem czy ustąpiło i czy już lepiej...
AR: Samochód zastępczy na czas przeglądu? - "W Alfa Romeo nie przysługuje".
Zgłaszasz jakąś usterkę / pytanie - "Eeee, yyyy no nie wiem. Nie ma w sumie żadnej kampani na to, no ale możemy sprawdzić (ale nam się w sumie nie chce albo boimy się żeby nic zepsuć, w końcu takie to skomplikowane)".
Myślałem żeby kiedyś może kupić sobie Stelvio Q, ale to chyba samobójstwo w tym kraju. Musiałbym jeździć na przeglądy chyba do Berlina albo do samego Milano, bo tutaj najzwyczajniej bym się bał zostawić samochód.
Zastanawia mnie czy w innych krajach ASO też tak dają d...y? Wydaje mi się że nie. Sama marka jest zupełnie inaczej odbierana chociażby w Czechach czy Szwajcarii. Podczas ostatniej wycieczki do Pragi, wszyscy ale to dosłownie wszyscy Alfisti których mijałem już w CZ łapa do góry, mryganie światłami itp. Już mnie nawet ręka bolała

Swoją drogą w samej Pradze też trochę Stelvio i Giuli, chociaż zdecydowanie więcej Ferrari
Trzeba walczyć z tymi serwisami i Alfa Romeo chyba dostrzegła problem bo po już teraz dostaję formularze z opinią na temat rozmowy, serwisu itp. Może jak poodbierają autoryzacje niektórym serwisom to coś się zmieni?