Doskonale rozumiem dlaczego ktoś kupił coś innego niż AR.
Nie pisałem tu nic od ponad 2 lat bo nie było o czym pisać, tylko wróżenie z fusów (aż mnie admin skasował

), ale czytam wątek od początku. Lata lecą, niby samochód pokazali ale dalej mamy tylko pokaz statyczny. Wciąż nikt tym nie jeździł.
Ja po szesnastoletniej przygodzie z włoszczyzną nie wytrzymałem już dłużej. Miałem kolejno Brava (99), AR 147 (2001), AR 147 (2003), Bravo (2008), AR MiTo (2009), AR Giulietta (2011) - wszystkie kupione w salonie. Myślę, że spokojnie mogę o sobie powiedzieć, że jestem fanem marki. Ale wszystko ma swoje granice. Samochodu wciąż nie ma, nie można go zobaczyć nawet na największym motor show w Polsce czego nie jestem w stanie zrozumieć, czy to naprawdę tak trudno przywieźć 3 egzemplarze na lawecie? Jasne, można było pojechać do Frankfurtu czy Genewy ale to chyba nie tędy droga. Szczerze, nie wierzę aby była możliwość odbioru samochodu w tym roku. A nawet jeśli będzie, to będzie to samochód z początku produkcji z dość dużym prawdopodobieństwem niedoróbek.
Firma nie robi kompletnie nic aby zadbać o klienta, przytrzymać, zachęcić, poza jednym telefonem w czerwcu rok temu z Mediolanu z pytaniem czy chcę kupić Giulię QV
Potrzebowałem trochę większego samochodu niż kompakt, czekałem 2 lata i dłużej nie mogłem czekać.
Poza oczywistym problemem jakim jest brak możliwości zamówienia samochodu na moją decyzję miały wpływ:
- słabe finansowanie (leasing w FGA to tradycyjny leasing, brak innych form)
- duża utrata wartości (to plus finansowanie powoduje że nawet droższe samochody konkurencji wychodzą lepiej w łącznym rozrachunku)
- beznadziejny serwis
- niska jakość materiałów na tle marek premium (nie dotykałem Giulii, być może tam będzie jakiś postęp, Julce w nawet najbogatszej wersji bardzo daleko do A3, BMW1 czy A-klasy, jeździłem wszystkimi i ku mojemu zdziwieniu da się zrobić samochód tak żeby wahacze nie skrzypiały na byle policjancie, żeby lusterka nie huczały, fotel nie skrzypiał, drzwi były normalnie wykończone, schowek prosto spasowany, systemy IT były na współczesnym poziomie itp.)
- słaba sieć sprzedaży, wygląd "salonów" rodem z PRL, handlowcy z zerową wiedzą (jak kupowałem Julkę to otrzymałem listę samochodów dostępnych w sieci w formie pliku xls z kodami opcji które musiałem sam rozszyfrować!), teraz mam porównanie z konkurencją i mega pilnują klienta, dzwonią, mailują, pytają, proponują jazdy próbne różnymi modelami i silnikami, proponowali nawet że przyjadą do mnie do pracy żeby jazda próbna mi zajęła mniej czasu, jest przepaść, przed FCA ogromna praca do zrobienia ta tym polu. Wygląd i wyposażenie salonów, może to nie jest czynnik decydujący ale miło jest być obsłużonym w czystym, wypasionym salonie, wypić dobrą kawę, obejrzeć próbniki lakieru, skór, tapicerek, wreszcie móc zobaczyć na miejscu kilka różnych egzemplarzy z różnymi wnętrzami, fotelami, kolorystyką... niby rzeczy oczywiste ale w alfie tego nie ma
Jeśli ktoś taki jak ja, wierny marce, ma dość, to nie wiem jak i komu chcą sprzedawać samochody (o ile już będą w sprzedaży). Życzę marce jak najlepiej, chciałbym kiedyś wrócić. Dzisiaj niestety z bólem serca wybieram konkurencję.