[Giulia] Łańcuchy śniegowe

epsonix

Super Moderator
Członek ekipy
Rejestracja
Paź 8, 2011
Postów
10,860
Auto
Ghibli'20 GS, Giulia'18 Q4, Tonale'23 MHEV, Spider'99 V6
Nie każdy czyta instrukcję więc chciałbym Wam zwrócić uwage na sprawę łańcuchów (akurat dla mnie jest to ważna sprawa). W 159 był problem z łańcuchami (na 17" oficjalnie tylko pająki, na 18i19 nie wolno żadnych), w Giulietcie trochę lepiej, na 17" można było stosować łańcuchy o niskim profilu (skręcane). Ciekaw byłem jak to jest w Giuli. Okazuje się że dużo lepiej. Cyt. z instrukcji:

Wersje z napędem tylnym i napędem na cztery koła
Stosowanie łańcuchów przeciwpoślizgowych o grubości 7mm dozwolone jest na wszystkich oponach.
Możliwy jest również montaż łańcuchów w rozmiarze 9mm na opony o szerokości równej 225mm lub mniej (205/60R16, 225/55R16, 225/50R17, 225/45R18).
Zaleca się stosowanie łańcuchów przeciwpoślizgowych dostępnych w ASO marki Alfa Romeo.

Wersja Quadrifoglio
Łańcuchy przeciwpoślizgowe można zakładać na opony tylne 265/35R19 (rozmiar opony zimowej). Należy unikać używania tradycyjnych łańcuchów przeciwpoślizgowych, ponieważ w razie nieprawidłowego zainstalowania ich można uszkodzić układ hamulcowy, a tym samym zakłócić bezpieczeństwo samochodu.
Wyraźnie zalecamy stosowanie łańcuchów o tak zwanych „zerowych gabarytach” (typu pająkowego) i korzystanie z rozwiązań proponowanych przez dedykowaną Sieć Serwisową Alfa Romeo.


pewnie to zasługa tego, że łańcuchy w Giulii montuje sie na tylną oś.
 
Ostatnia edycja:
Jeździł ktoś na tekstylnych? Jak to się sprawdza?

Wysłane z mojego Galaxy s8+ przy użyciu Tapatalka
 
Czytałem, że niestety starczają na chwilę.
Ale nie niszczą felg i to jest kuszące.
Sprawność ich też jest gorsza niż tradycyjnych.
Ja do stelvio kupię tradycyjne.
 
Też się zastanawiam nad łańcuchami do Giuli, ale do stowowania tylko w awaryjnych sytuacjach, typu zaparkowania gdzieś w głębokim śniegu pod Tatrami. Mieszkam i jeżdżę raczej na nizinach, ale zdarza mi się jechać w góry i o ile w Beskidach raczej parkingi są odśnieżone to w Tatrach różnie bywa, zwlasza w mniej popularnych miejscach.
Rok temu w Brzezinach zakopałem się Peugeotem i godzinę odkopywalem z pomocą innych kierowców.
Dlatego myślę o jakiś opaskach, bo typowych łańcuchów gdy już się zakopie to nie założę, wiem że one są słabsze i pękają, ale są takiego materialu jak pasy transportowe, bo tych ale trytytki to nie biorę nawet pod uwagę.
@epsonix kupiłeś coś? Stosujesz jakieś?
 
Miałem Pewag Servo Sport jak jeszcze Giulia służyła na wyjazdy w Alpy czy nią dojeżdżałem stromą droga na trasy biegówkowe (3km pod górę, utrzymywana na biało, nakaz używania łańcuchów, średnie nachylenie 12% (do jakiś 18% nawet chwilowo), wjazd na zezwolenie). Parę dni temu sprzedałem je bo juz w Giulii nie korzystam - raz że mam koła zimowe szersze teraz (tył 255/35R19 i łańcuchy nie pasowały), dwa że od wyjazdów w Alpy jest teraz Tonale - tu z lenistwa kupiłem łańcuchy mam typu "pająk" Konig K-summit (trochę nietanie :) ).
 
Oglądałem te skarpety na allegro, nawet chwalą to ludzie, zwłaszcza że kosztują poniżej 100 zł.
Ale to bardziej nadaje się do jazdy po rodzę, podjazdy pod górę, no i trzeba to założyć zanim się zakopiemy.
Ja szukam czegoś do wydostania się gdy już koła zabuksują w kopnym śniegu.
 
Oglądałem te skarpety na allegro, nawet chwalą to ludzie, zwłaszcza że kosztują poniżej 100 zł.
Ale to bardziej nadaje się do jazdy po rodzę, podjazdy pod górę, no i trzeba to założyć zanim się zakopiemy.
Ja szukam czegoś do wydostania się gdy już koła zabuksują w kopnym śniegu.
Jak już się zakopiesz to łopata. O takich rzeczach myśli się wcześniej. Przy napędzie Q4 masz naprawdę problem? Wgraj tryb race i tych idioto spowalniaczy nie będziesz miał, chyba że się boisz takiej jazdy. Ja mam RWD i nawet w dużym śniegu nie miałem problemu się wykopać bez trybu Race na niezbyt dobrych oponach zimowych wg mnie (Nokian)
 
Nie boję się jazdy, ale gdy podjeżdżasz pod las by zaparkować i trzeba cofnąć w 50-70 cm zaspę, coś tam od kopiesz, wydaje się ok, wjeżdżasz a auto się zapada do połowy kół.
Miałem taką sytuację dokładnie rok temu, przy słabej zimie i jeszcze słabszych opadach śniegu.
508 z napędem na przód, a jak cofnąłem to zakopał mi się tył i już nie wyjechałem.
Ciężko to wytłumaczyć osobie która nie była w takie sytuacji - warunkach.
Liczę że dołączany przód pomoże i tym razem bym się wykopał no ale pewności nie mam.
 
poraża mnie jak większośc społeczeństwa myśli że Q4/Quattro/łopata/zimówki załatwiają temat. Załatwiają najwyżej temat zakopania się gdzieś, wyjechania parę metrów dalej itp. Chciałbym zwrócić uwagę, że czasem warunki na drodze są takie, że nie da się bezpiecznie zjechać - tu piszę o terenach górskich z drogami na biało i dłuższymi odcinkami zjazdu. Nie ma znaczenia czy to będzie AWD z Subaru, Torsen w prawdziwym Quattro (czy alfie 156/159 Q4) czy choćby nasze Q4 w Giulii i każde z najlepszą zimówką - jak masz poślizg (a będzie) przy zjeździe to jedziesz tak samo jak FWD czy RWD - saneczki w dół i często przekręcanie się auta/zjeżdżanie na którąś stronę czy całego czy jednej osi. Na łańcuchach za to pełna kontrola i bezpieczeństwo.
Zapominacie że są drogi na których jest OBOWIĄZEK zakładania łańcuchów gdy jest biała (bo często w zimie przygotowywana na biało tylko). Jeśli się coś stanie (ktoś ucierpi w stłuczce) a nie będzie łańcuchów, to robi się poważniej bo kierowca złamał przepisy. Jak w Alpach dowali śniegiem to też trzeba mieć łańcuchy żeby nie okazało się że służby dadzą mandat a auto odjedzie zamiast do domu czy na urlop lawetą jako nienadające się do dalszej jazdy.
Ale, jak ktoś jeździ tylko po Wwie czy Wrocławiu czy Gdańsku to spoko, można sobie podarować łańcuchy.
 
Dokładnie, o to mi chodzi, może ktoś się śmiać ze boję sia na zapas, ale wiem jak jest.
Dlatego nie wybieram się w miejsca gdzie te łańcuchy maga być obowiązkowe i ich nie mam.
Jedyne ce mnie może zaskoczyć to właśnie gdzieś zaspa na parkingu, którą spotegował pług odśnieżają go lub drogę.
A niektórzy myślą Q4 i włącza im się nieśmiertelność, a nigdy po za swoje miasto nie wyjechali.
 
Ostatnia edycja:
w 159 w zimie woziłem łańcuchy i saperkę skłaaną. raz zawisłem na śniegu płytą podłogową i koła się kręciły - nie zawsze jazda jako pług działa. w Giuliach też łatwo uszkodzić zderzak przedni (mocowania do ślizgów) czy oderwać przednie nadkola wewnętrzne jak robi się za pług "bo ma się Q4"
 
poraża mnie jak większośc społeczeństwa myśli że Q4/Quattro/łopata/zimówki załatwiają temat. Załatwiają najwyżej temat zakopania się gdzieś, wyjechania parę metrów dalej itp. Chciałbym zwrócić uwagę, że czasem warunki na drodze są takie, że nie da się bezpiecznie zjechać - tu piszę o terenach górskich z drogami na biało i dłuższymi odcinkami zjazdu. Nie ma znaczenia czy to będzie AWD z Subaru, Torsen w prawdziwym Quattro (czy alfie 156/159 Q4) czy choćby nasze Q4 w Giulii i każde z najlepszą zimówką - jak masz poślizg (a będzie) przy zjeździe to jedziesz tak samo jak FWD czy RWD - saneczki w dół i często przekręcanie się auta/zjeżdżanie na którąś stronę czy całego czy jednej osi. Na łańcuchach za to pełna kontrola i bezpieczeństwo.
Zapominacie że są drogi na których jest OBOWIĄZEK zakładania łańcuchów gdy jest biała (bo często w zimie przygotowywana na biało tylko). Jeśli się coś stanie (ktoś ucierpi w stłuczce) a nie będzie łańcuchów, to robi się poważniej bo kierowca złamał przepisy. Jak w Alpach dowali śniegiem to też trzeba mieć łańcuchy żeby nie okazało się że służby dadzą mandat a auto odjedzie zamiast do domu czy na urlop lawetą jako nienadające się do dalszej jazdy.
Ale, jak ktoś jeździ tylko po Wwie czy Wrocławiu czy Gdańsku to spoko, można sobie podarować łańcuchy.
Ja mieszkam akurat blisko gór i jeżdżę od 50 lat na narty autami RWD na letnich oponach bo innych nie było lata 70-80 Fiat 126p następnie 132p. Lata 90 już na oponach zimowych Volva 245 i 960 RWD. Zimy były wtedy naprawdę ekstremalne z mnóstwem śniegu. Chyba trochę przesadzasz z tymi zjazdami na łańcuchach (wykluczam gołoledź bo to już jest co innego). Dla niedoświadczonych kierowców, którzy boją się zimy polecam kursy na płytach poślizgowych (niekoniecznie w lecie) to naprawdę uczy pokory. Ja się pokory nauczyłem sam w Fiacie 126 trenując na śniegu wprowadzanie w poślizg i jego kontrolowanie. Nauka nie poszła w las i pomimo emerytury dalej w amatorskiej jeździe na torach jestem z reguły na "pudle"
 
Amortyzatory
Powrót
Góra