leasing na Alfę

dzięki wszystkim za często bardzo szczegółowe odpowiedzi. niektóre trochę skomentuję


Nową opcją, być może dobrą dla mniejszych rocznych przebiegów, jest tzw. leasing kilometrowy czyli "pay as you drive" - płacisz niewielką część stałą, a reszta raty zależy od przebiegu. Wymaga wożenia modułu GPS.

http://businessinsider.com.pl/finanse/idea-bank-happy-miles-leasing-kilometrowy/1z0zfy7

trochę o tym poczytałem, i lepiej wyglądają typowe leasingi niż ten happy miles

jako,że pytań jest sporo,myślę że prościej będzie znaleźć odpowiedź w tym artykule.Jest naprawdę ok;) http://marciniwuc.com/samochod-i-dzialanosc-gospodarcza/

w tej sytuacji proponuję ten artykuł,bo temat rzetelnie rozkminiony https://www.fmleasing.pl/aktualnosc...wolucja-sprawdzamy-oferte-happy-miles-od-idei
Dzięki, dużo przydatnych informacji, a drugie tyle z komentarzy pod artykułem

Tak z grubych spraw to leasing jest korzystniejszy przy drogich (z grubsza powyżej 100tys zł) autach i dla płacących VAT.
Bo przy zakupie za gotówkę / kredyt - można amortyzować do 20tys Euro. Reszta wartości auta nie jest amortyzowana jak jest droższe.
Ja kupując niedawno auto wyliczałem, że nie jest dla mnie korzystny (auto ok 110tys zł z ubezpieczeniem itd., nie-vatowiec) , zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że wóz nie jest wówczas mój tak naprawdę tylko wypożyczony, i wszelkie z tym związane buchalterie, których nie znoszę. No i nie mam z VATu żadnych korzyści - ponoć jakieś są, ale na tym się kompletnie nie znam. Generalnie wolę mieć auto niż wypożyczonym jeździć i też uważam , że przez 3 lata to dobrze się nie da go pozanć, ani nie zrobi tego co do niego należy jeszcze.
Ale przy Giulii za 150-200tys to trochę się zrzekamy jednak tej tzw korzyści podatkowej . Więc przy tych cenach to chyba po prostu nie ma innego wyjścia.
A i korzyść z leasingu może być, gdy trzeba mieć dużo kosztów w danym roku (sytuacja gdy ktoś np. z etatu przechodzi na własną działalność, ale pozostaje w tym samym miejscu pracy więc nie może od razu na liniowy podatek przejść i wchodzi w najwyższy próg podatkowy).

no właśnie, te 20tys EUR ograniczenie amortyzacji przy nie-leasingu - totalnie mi to wyleciało z głowy - pewnie dlatego że dotychczas kupowałem auta poniżej tej kwoty i problemu nie było

ja też generalnie wolę mieć swoje i spłacone i żadnych papierków do załatwiania, telelini, marketerów itp, ale po lekturze postów i artykułów jak narazie jednak coraz bardziej przekonuję się do leasingu, bo zaczynam widzieć korzyści



hmm... może (to inny temat) ale podywersyfikuj trochę skoro dobrze zarabiasz i masz łeb do biznesu, to aż dziwne jest dla mnie, że masz gotówkę na auto - kasa nienawidzi próżni. Nie możesz sobie wpłacić 30% na lokatę, 30% w GPW, 30% w jakiś FIZ ze stopą 6-7% rocznie i 10% trzymać na bieżączkę?
parę spraw wyjaśnijmy. biznesman ze mnie żaden, totalnie się tego boje, nie znam się, nie tykam itp. jestem po prostu inżynierem/specjalistą z doświadczeniem w stosunkowo wąskiej branży, od 12 lat robię projekty dla zagranicznej firmy, najpierw pracując za granicą a od 7.5r z Polski na DG na podatku liniowym, w miarę solidny dochód, minimalne koszty DG, pieniędzy na inwestycje w firmie nie potrzebuje, bo nie widzę siebie jako szefa zarządzajacego innymi ludźmi, użerającego się z ZUS/US/PIP/BHP, walczącego o nowych klientów, zarządzającego tym wszystkim itp.Tak więc co do obracania pieniędzmi, raczej słabo to widzę. Na dzień dzisiejszy nie mam nawet funduszy, bo to co przez lata zarobiłem poszło na powiedzmy emeryturkę, czyli dom zbudowany/wykończony bez kredytu, mieszkanie kupione i wynajęte, działka kupiona itp. Tyle że teraz doszedłem do momentu że za jakiś czas jakieś wolne środki się pojawią. Obecną TBI za 15 miesięcy będę miał zamortyzowaną, i coś trzeba będzie kupić. Powoli więc w tym kierunku kombinuję, bo albo musiałbym solidnie odkładać gotówkę, albo olać, jeszcze coś poinwestować albo powydawać na pierdoły, a za te 15 mcy brać auto w leasing.
Negocjujesz najpierw rabat na auto - w przypadku giulii zapomnij o 15% póki co. Jest jakiś inny temat o tym, nie kupowałem giulii - ale z doświadczenia wiem, że na nowe auta o dużym popycie i małej podaży, rabatów nie ma wielkich. Na audi mam 20%, na mazdę ledwo wyciągnąłem 4%. Giuliette mialem z dobrym rabatem, ale to auto technologicznie ma juz ponad pol dekady. Na AMG miałem duży rabat (z 235k na 185k). Pamiętaj, że kwotowo czasem się niżej nie zejdzie. Brakujące % negocjujesz w postaci akcesoriów (zimówki np to dla Ciebie koszt 4000 zł albo więcej, a diler dość elastycznie podchodzi). Pozostałe negocjujesz w cenie leasingu i ubezpieczenia.
na GIuliettę w Listopadzie 2013 dostałem ok22% zniżki (auto cennikowo 83tys, kupione za 65, dodatkowo dołożyli czujniki PDC tył, alarm i dywaniki welurowe), tyle że to była końcówka roku, wszedł właśnie model FL a auto było już przez nich zarejestrowane ale 0km przebiegu (takich z limitowanej serii Veloce wtedy stało u nich na parkingu chyba 15szt, do tego parę Distinctivów). wiem, to była wyjątkowa sytuacja, jednak te 15% to już widać w niektórych ofertach ze stock.alfaromeo.pl - 10-12% to standard, wiele nawet 2017 r produkcji pod to podchodzi.
Wiem mazda zero rabatów, jak kupowałem GIuliettę to weszła 3, też jeździłem, nie było szans. Gość powiedział że rok wcześniej jak wprowadzili 6 to nawet w styczniu poprzednie roczniki ze stocku schodziły za cenę katalogową. taka polityka marżowo-rabatowa widocznie.

Niepotrzebnie - bierzesz GAP fakturowy. Kradną Ci auto po 2 latach, PZU oddaje Ci wartość za 2 lata (65% np), a roznice oddaje Ci GAP. Ludzie z gapem jak chcą sprzedać auto w sumie modlą się żeby ukradli ;)) a nie boją ;)
rozumiem, ale GAP to dodatkowy koszt, ok 1% wartości fakturowej rocznie, można rozważyć. gdybym go nie wziął jednak, a np zrobił sobie taki leasing - wpłata początkowa 25%, 4 lata, wykup 1%. Auto mi ukradną po 0.5 roku. Co wtedy, AC wypłaca leasingodawcy pełną kwotę faktury (AC z zachowaniem wartości z początku roku ubezpieczenia), a oni patrzą, gość już nam zapłacił 25% i powiedzmy dodatkowe 10% w ratach, to mu teraz oddamy te 35%?

GAP mam wrażenie w moim przypadku, gdzie chcę większą wpłatę początkową, mały wykup i czas rzędu 4-5 lat niegdy nie będzie się opłacał, bo zawsze wartość ubezpieczona AC z każdego roku będzie większa niż wartość zobowiązania leasingodawcy. Dobrze kombinuję?

Jak najbardziej. Pakiety dealerskie nie zależą od formy finansowania.
miałem na myśli tez porównanie cen do ofert tow. leasingowych, mniej więcej ten sam poziom?
Nie ma już limitu (6 tys było a nie 8 tys) na odliczenie VATu. Odliczasz 50% całego vatu.
no i to jest kolejna świetna wiadomość, kiedyś właśnie zdawało mi się że był limit

Korzyści podatkowe są takie:

1. jak jesteś na ogólnym 18% i wszedłeś w liniowy 32%, wzięcie dużego kosztu powoduje obniżenie opodatkowania o 32% dochodu powyżej 85 tys zł
akurat liniówka
2. pamiętaj, że odpisy podatkowe VAT i PIT robisz nie tylko na czynsz leasingowy, wpłatę inicjalną czy wykup, ale także na wszystkie koszty związane z autem - ubezpieczenie (sam dochodowy), paliwo (vat i dochodowy), płyny, usługi i przeglądy (vat i dochodowy)
wiadomo
3. po deregulacji (chyba z 14 roku) cesja leasingu bez zmiany terminarza jest neutralna podatkowo, co oznacza, że absolutnie nie zapłacisz żadnego vatu ani dochodowego (poza tym wynikającym z faktury za odstępne, jeśli będzie)
nie wiem o czym piszesz, chodzi o przekazanie leasingu na kogoś innego? jeśli tak to nie wiedziałem że tak można
4. nie musisz prowadzić kilometrówki
wiagomo, ale odliczam 50% VAT, a resztę VAT zaliczam tylko jako KUP
Leasing kosztuje Cię powiedzmy (realnie) od 5% do 15% za 3 lata korzystania z kasy. Naprawdę nie jesteś w stanie mając swoją firmę wyciągnąć z 200 tys zł średniorocznej stopy >6% rocznie z inwestycji?
jak już wyżej napisałem, biznesmanem nie jestem, tylko przyzwoicie opłacanym inżynieram
rzadko się zgadzamy ale tu Andrzej uderzył w sedno.
Mnie dochody w II połowie 2016 roku zaskoczyły jak etat rządowy Morawieckiego z pakietem akcji BZWBK ;))) Giuliette wzialem w koszcie całkowitym leasingu za 104% na 3 lata i inicjalną 40%. To jest optymalizacja 32% podatku za część auta z 2016 i 19% za pozostałą, nie licząc nawet vatu
dochody póki co w miarę stałe, w sumie nie potrzebuję tego przesunięcia odliczenia zaliczając np dużą wpłatę początkową w danym roku.
Jeśli jesteś pewien, że chcesz auto na 5 lat, to weź faktycznie "odpowiednio wysoką do potrzeb podatkowych" inicjalną (tak, żeby realnie obniżała Ci podatki), ale tak, żeby CI została kasa i ją zainwestuj. Odwracając leasing - jeśli gotówka zostaje Ci w kieszeni i może przynosić zyski, to naprawdę koszt RRSO 2-3% rocznie za korzystanie z tej kasy (bo finansuje ją leasing) jest nawet niższy jak w hipotecznym ;)) Jeśli jesteś stabilny finansowo i bezproblemowo odkładasz na kupkę, to weź wykup jakieś 15% i płać te czynsze zachowując płynność finansową.

coś w tym kierunku, ale poszedłbym w wykup 1%. Rozumiem że potem wykupuję auto prywatnie za ten 1%, czekam 0.5 roku i wtedy bez podatku dochodowego (i oczywiście VAT) sprzedaję auto za cenę rynkową na zwykłą umowę K-S? Zostawienie wykupu 15% zjadło by mi powiedzmy blisko rok odliczeń bo nie odliczyłbym tych 14% wartości w ramach firmy, a i tak później z tej samej kieszeni ale tym razem zwanej prywatną wywaliłbym 15% na wykup.
 
Ja mazde wlasnie probuje naprawiac gotówkowo z OC sprawcy, zobaczymy w tygodniu czy mleasing wyrazi zgodę. Zawsze wbrew pozorom lepiej likwidować z OC niż z AC. Przy AC na wycenę czekałem ponad tydzień. Jak Axa buli za zastępczego avensisa po 150 zł dziennie, to wycena zajęła 1 dzień ;) To samo warunki - w AC ustalone w polisie, w OC ustalone w KC. Swoją drogą jak mi wysłali pierwszą wycenę dziś z axy padłem ze śmiechu ;))) lampę wsadzili ksenonową w kosztorys, chociaż tam są full ledy. Lakier 2L chociaż to soul red. Zderzak od mazdy 3.... Obawiam się trochę, że mL nie wyrazi zgody bo axa to ich nałożnica, chociaż może z drugiej strony wolą dać mi z górką kilka tys za zderzak i lampę niż uiścić w ASO 25000 gdzie komplet ledów samych wyceniają na 15000 ;))) Wybór sposobu finansowania zależy trochę od mentalności naszej... "jak to? płacę i nie moje? oddać mam???? wtf??" komuna wyrządziła w naszych DNA za sprawą rodziców nieodwracalne szkody ;)))))

Płynność > własność
Inwestycje > bezczynna gotówka w skarpecie
Elastyczność > bycie zakładnikiem

I tak dalej, sam mam czasem z tym problem. Ale argument o kupowaniu niepotrzebnych rzeczy żeby obniżyć podatek - trafiony. Choć giuliettę tak kupiłem i w sumie nie żałuję - daje mi sporo frajdy.
 
Tak, ale raczej nie częściej niż raz w okresie pracy przechodzi się z etatu na działalność i jeszcze zostając w tym samym miejscu pracy. No to mamy jedno auto :) ale wcale nie musi być auto przecież, może być jakiś sprzęt do pracy itd. Instytucje leasingowe poupadałyby chyba, jakby był jeden jasny podatek, jendoprogowy, linowy :)

Inna sprawa już później odliczając tylko dochodowy podatek to mamy tak : płacimy 100tys zł, nic nie odliczając oddalibyśmy 20tys zł podatki, zostaje nam 80tys.
Wkurza. Ale : kupując coś za 100tys zł, nie płacimy tych 20tys podatku, fakt. Ale nie mamy 80 tys zł :)
tego wielu ludzi w Polsce nie rozumie, że jak odliczysz podatek to nie zarobiłeś, tylko troche sobie samemu zmniejszysz podatek, ale ktoś inny (kto Ci towar sprzedał) tą samę kwotę zapłaci do budżetu.
druga sprawa jest że odliczenie skłania nas do zakupów, no ale tez musi się biznes wszystkim kręcić, a państwo kasować podatki. nie może być tak że nikt nic nie kupuje.
Więc - całe te "korzyści podatkowe" to owszem są, ale obserwuję na lewo i prawo, że skłaniają nas do kupowania rzeczy niepotrzebnych i w efekcie wydawania więcej -> powoduje że pracujemy więcej. Więc takiego hura to bym na cześć leasingów nie piał, bo coś tam "oszczędzmy" - nie płacimy podatku, ale żeby zaoszczędzić te 20% - wydajemy 80. Bez sensu. Oczywiście nie dotyczy przedmiotów _faktycznie nam potrzebnych_, które i tak byśmy kupili.
Inaczej to jest po prostu uzasadnianie spełniania zachcianki. I tak w zasadzie to ja sam nie wiem, komu wolę płacić - podatek państwu , które go marnuje w ogromnej części, czy tłumom ludzi których praca nie wiem do końca na cyzm polega, bo przecież niczego nie tworzą, nie produkują, nie naprawiają. Menel z zasiłku choć kupi jakiegoś gnoja (tanie wino) i będzie przez chwilę szczęśliwy. A ta masa garniturkowców myślących cyferkami ? Nie znam odpowiedzi.
Tak źle i tak niedobrze :)
Trzeba kupować stare auta, dać zarabiać mechanikom bo coś umieją i żeby byli, bo coraz mniej ich, a zamiast prowizje opłacać - przepalać benzynę :P
myślałem o tym, ale jakos mi potrzeba świerzego auta, wybranego z katalogu, wyczekanego, wymarzonego - nie miałem jeszcze w życiu takiej przyjemności, bo jedyny nowy samochód , żony Giulietta to było auto ze stocku które całkiem w miarę pasowało, ale jednak ideał to nie był
BTW pryz zakupie za gotówkę/kredyt też się odlicza wszelkie wydatki na paliwo, naprawy, ubezpieczenia, nawet jak się skończy amortyzacja.
jasna sprawa, tak robiłem przez 3 lata jeździłem poprzednią 9 po jej zamortyzowaniu
Starą Vkę za 20-30-40tys (z grubsza tyle co wpłata pierwsza na leasing) też amortyzujemy normalnie przez 3 lub więcej lat. Później ? - wydatki,. A te będ owszem, ale kurcze - zamiast raty leasingowej 1500 zł powiedzmy (tak z grubsza chyba będzie przy aucie za powiedzmy 100tys - Giulietta na przykład ? ) za 1500 co miesiąc to taka Vka ma raj po prostu u nas :) , bez zabawy w lpg spokojnie wystarcza na wszystko, wraz z różnicą spalania miedzy powiedmy 8 litrami Giulietty a 13toma Vki.
Vka fajna sprawa, nawet już byłem skłonny kupić 3.2JTS, ale nic sensownego nie znalazłem, do tego taka sobie opinia o silniku, do tego taka sobie przejażdżka testowa jedną i poszedłem w TBI. a coś starszego, to już w ogóle, nie lubię rozklekotanych aut, więc kupując coś trezeba kupić w miarę zadbanego young timera (50-100tys?) i włożyć kolejne 50-100 żeby było tip top.
I wszelkie naprawy, oponki takie, śmakie , itp. itd. I gdzie tutaj zaleta _nowego_ wozu - kompakta z jakąś 4ro cylindrówką? elektrycznym wspomaganiem ? W blutufie i USB ?
USB,navi, to mozna sobie podarować ale różne kontrole trakcji, tempomaty, BT, poduszki/kurtyny to już na codzień może się przydać a w YT nie będzie.
To samo możemy do Giulii odnieść i odpowiednika dla niej V8 sprzed lat.
Ot takie rozważania luźno-leasingowe.

Aha, taka sytuacja - koleżanka przed kilku laty uszkodziła wóz, w leasingu, do którego naprawy drzwi szły kilka miesięcy . Ponoć właściciel - leasing dopuszczał naprawę tylko w ASO. Przez te kilka mcy płaciła raty, a jakże za wóz stojący a wypożyczała po rodzinie, firmach auta bo jeździć musiała. A gdyby to był jej wóz - drzwi ze szrotu, panie Zenku pomalować proszę , ciach i jeździmy. Pewnie że sytuacja mało prawdopodobna, może teraz leasingi pozwalają na naprawy poza ASO (?) ale jakoś to pamiętam że mi utkwiło - jak to mam płacić za auto, którego nie mogę używać i naprawiać jak uważam ???

ja bym tam założył używane ze szrotu i jeździł, a najwyżej potem zmieniał w aso. albo w ogóle się nie przyznawał, tym bardziej że planowałbym wykup auta, więc nie byłoby sprawy ze wcisnę im jakiegoś bubla. w leasingu chyba dalej tylko naprawy w ASO

- - - Updated - - -

Wybór sposobu finansowania zależy trochę od mentalności naszej... "jak to? płacę i nie moje? oddać mam???? wtf??" komuna wyrządziła w naszych DNA za sprawą rodziców nieodwracalne szkody ;)))))

Płynność > własność
Inwestycje > bezczynna gotówka w skarpecie
Elastyczność > bycie zakładnikiem

I tak dalej, sam mam czasem z tym problem. Ale argument o kupowaniu niepotrzebnych rzeczy żeby obniżyć podatek - trafiony. Choć giuliettę tak kupiłem i w sumie nie żałuję - daje mi sporo frajdy.

Też mam z tym problem, ale teraz widząc zalety leasingu w pełniejszym odliczeniu podatku (od potencjalnie dużej kwoty; napisałem pełniejszym bo VAT nam dają tylko połowę) a potem zero podatku przy odsprzedaży (odkup prywatnie 1% sprzedaż po 0.5roku vs zapłać PIT i VAT od sprzedanego auta z DG), zaczynam się przekonywać. Co prawda lepiej się czuję jak nie mam zobowiązań, kredytu itp, ale chyba jakos to przeboleję.
 
parę spraw wyjaśnijmy. biznesman ze mnie żaden, totalnie się tego boje, nie znam się, nie tykam itp. jestem po prostu inżynierem/specjalistą z doświadczeniem w stosunkowo wąskiej branży, od 12 lat robię projekty dla zagranicznej firmy, najpierw pracując za granicą a od 7.5r z Polski na DG na podatku liniowym, w miarę solidny dochód, minimalne koszty DG, pieniędzy na inwestycje w firmie nie potrzebuje, bo nie widzę siebie jako szefa zarządzajacego innymi ludźmi, użerającego się z ZUS/US/PIP/BHP, walczącego o nowych klientów, zarządzającego tym wszystkim itp.Tak więc co do obracania pieniędzmi, raczej słabo to widzę. Na dzień dzisiejszy nie mam nawet funduszy, bo to co przez lata zarobiłem poszło na powiedzmy emeryturkę, czyli dom zbudowany/wykończony bez kredytu, mieszkanie kupione i wynajęte, działka kupiona itp. Tyle że teraz doszedłem do momentu że za jakiś czas jakieś wolne środki się pojawią. Obecną TBI za 15 miesięcy będę miał zamortyzowaną, i coś trzeba będzie kupić. Powoli więc w tym kierunku kombinuję, bo albo musiałbym solidnie odkładać gotówkę, albo olać, jeszcze coś poinwestować albo powydawać na pierdoły, a za te 15 mcy brać auto w leasing.

widzę trochę podobieństw, choć ja to raczej jestem takim Nikodemem Dyzmą - nie mam super fachu, trafiam po prostu na dobrych ludzi. Akurat w branży finansowej (może obecnie nie stricte) więc w ostatnich miesiącach mam sporo wspólnego z funduszami, FIZami, pozyskiwaniem kapitału i inwestycjami. Masz nadpłynność, więc tym bardziej przy niskim ryzyku i zerowym koszcie kapitału mógłbyś coś poinwestować. Gdyby leasing kosztował więcej rocznie, niż jesteś w stanie zarobić - wtedy ok, można rozważać zakup auta za gotówkę. Ale nie wierzę, że z kilkudziesięciu/kilkuset tys w zróżnicowanych instrumentach nie wyciągniesz 6-7% średniorocznie. A leasing kosztuje mniej. Nie chcę stworzyć wrażenia, że chciałbym Ci coś sprzedać - po prostu polecam Ci szczerze zainteresuj się tematem. To tak odbiegając od samego leasingu, ale nadal na temat "czy opłaca się brać auto za gotówkę, czy lepiej leasing" - leasing daje dostęp do taniej gotówki, więc netto będziesz na plusie jak wybierzesz tę formę, a kasę mądrze zainwestujesz w nisko-ryzykowne instrumenty (ale nie na 1.5%)


na GIuliettę w Listopadzie 2013 dostałem ok22% zniżki (auto cennikowo 83tys, kupione za 65, dodatkowo dołożyli czujniki PDC tył, alarm i dywaniki welurowe), tyle że to była końcówka roku, wszedł właśnie model FL a auto było już przez nich zarejestrowane ale 0km przebiegu (takich z limitowanej serii Veloce wtedy stało u nich na parkingu chyba 15szt, do tego parę Distinctivów). wiem, to była wyjątkowa sytuacja, jednak te 15% to już widać w niektórych ofertach ze stock.alfaromeo.pl - 10-12% to standard, wiele nawet 2017 r produkcji pod to podchodzi.
Wiem mazda zero rabatów, jak kupowałem GIuliettę to weszła 3, też jeździłem, nie było szans. Gość powiedział że rok wcześniej jak wprowadzili 6 to nawet w styczniu poprzednie roczniki ze stocku schodziły za cenę katalogową. taka polityka marżowo-rabatowa widocznie.
Ja ze 150 zszedlem na 120 na julce veloce, ale jak piszesz - dobra koniunktura na ten model. Na giulie jeszcze nie czas

rozumiem, ale GAP to dodatkowy koszt, ok 1% wartości fakturowej rocznie, można rozważyć. gdybym go nie wziął jednak, a np zrobił sobie taki leasing - wpłata początkowa 25%, 4 lata, wykup 1%. Auto mi ukradną po 0.5 roku. Co wtedy, AC wypłaca leasingodawcy pełną kwotę faktury (AC z zachowaniem wartości z początku roku ubezpieczenia), a oni patrzą, gość już nam zapłacił 25% i powiedzmy dodatkowe 10% w ratach, to mu teraz oddamy te 35%?
tak, leasing po potrąceniu pozostałych należnych mu zobowiązań oddaje bez problemu różnicę. Co więcej jak masz GAP (poza leasingiem, np w autoprotect), leasing nie ma do niego żadnych roszczeń. GAP rozlicza się z Tobą (nawet jeśli kwota AC nie pokrywa pozostałego leasingu). GAP fakturowy obowiązkowo - naprawdę za 5 tys jednorazowo spać spokojnie przez 3 lata - warto. Tym bardziej, że nie wiadomo czy akurat Giulia nie bedzie popularna w kradzieżach. Mazdę 6 w mazowieckim nie wyobrażałem sobie bez gapu ;)

GAP mam wrażenie w moim przypadku, gdzie chcę większą wpłatę początkową, mały wykup i czas rzędu 4-5 lat niegdy nie będzie się opłacał, bo zawsze wartość ubezpieczona AC z każdego roku będzie większa niż wartość zobowiązania leasingodawcy. Dobrze kombinuję?
GAP fakturowy jest zupełnie odrębny od zobowiązania leasingodawcy. Nie opłaca Ci się GAP indeksowany, który zabezpiecza interes leasingodawcy (tzn właśnie zwraca do wysokości leasingu). Gap fakturowy dopełnia Ci przy całkowitej do kwoty faktury - czyli powiedzmy dajesz za leasing 200 tys, za 2 lata warte jest 140 tys, Ty juz splaciles 70% leasingu czyli wisisz im jeszcze jedynie 60 tys i Ci je kradną. AC wypłaca leasingowi te 140 tys, oni sobie zabierają brakujące 60 i 80 oddają Tobie. A GAP dopłaca Ci jeszcze 60 tys, czyli różnicę między ceną z początku tegorocznej polisy a fakturą (upraszczam, nie liczę kosztów samego leasingu etc)



miałem na myśli tez porównanie cen do ofert tow. leasingowych, mniej więcej ten sam poziom?
różnie, ja z PKOBP dostałem na giuliette lepszą ofertę niż od dealera - cenowo o parę złotych taniej, ale w leasingu mam PZU, a w FCA była Hestia - akurat AC wolę w PZU


coś w tym kierunku, ale poszedłbym w wykup 1%. Rozumiem że potem wykupuję auto prywatnie za ten 1%, czekam 0.5 roku i wtedy bez podatku dochodowego (i oczywiście VAT) sprzedaję auto za cenę rynkową na zwykłą umowę K-S? Zostawienie wykupu 15% zjadło by mi powiedzmy blisko rok odliczeń bo nie odliczyłbym tych 14% wartości w ramach firmy, a i tak później z tej samej kieszeni ale tym razem zwanej prywatną wywaliłbym 15% na wykup.
Tak jak piszesz, jeśli wykupisz na PESEL - wtedy nie możesz przez te pół roku nic amortyzować pod to auto - eksploatacji, paliwa etc - nie może być go w trwałych. Wykup 1% też trochę uelastycznia Twoje kontakty z leasingiem. Jak masz wykup 50% bardziej się "srają" np przy likwidacji szkód - bo zakładają, że auto im kiedyś oddasz. Nikt o zdrowych zmysłach nie oddaje auta mając wykup za 1%, więc jak powiedziała kiedyś pani "jak pan je i tak wykupi, to jak dla mnie może być bez kół"
 
Nie no, nowe to nowe. Ma oczywiście niezaprzeczalne zalety.
Ale czasem można pogodzic- nowe w niższej specyfikacji do, lub niewiele ponad te 20 tys dla rodzinnych celów, PLUS stare-z charakterkiem dla siebie.
Juz widzę jak leasingowany wóz wypozyczacz łoi na torach czy offroadach itp. Akurat :)
Własne to własne, to nie geny komuny żadne. DNA mocno modyfikowane to niewolnicze wypożyczanie wszystkiego.
Własne to własne, te niby drobnostki ze nikogo się o nic nie pyta i robi z wozem co chce, to istota motoryzacji - wolność.i tak juz mocno ograniczona.
Płynność ? - prosta sprawa - nie kupujemy ponad stan. Mamy płynność jak ta lala. I nie myślimy o cyferkach, procentach i nie lazimy od banku do banku żebrząc o 1 procent.
 
Jeśli "wyżebrzesz" 1% na leasingu, i końcowo kosztuje Cię on powiedzmy 5% rocznie, a wpłacając na FIZ jesteś w stanie wydobyć średnio 8%-12% rocznie, to wg mnie warto zamiast wyzbyć się gotówki, mieć ją do dyspozycji jeśli kosztuje 5 a robisz na niej 8 (jeszcze dodatkowo z procentem składanym).

Wiesz ile kosztuje kapitał jak np potrzebujesz do firmy np od jakiś inwestorów albo wyemitujesz obligacje? Efektywnie jakieś 10%-18% rocznie.
Ile kosztuje kapitał w leasingu? tyle co ten leasing - kilka % rocznie, w zasadzie jak kredyt hipoteczny ale w gotówce i udzielany ledwie na 3 lata.

"ponad stan" jest bardzo względne. Dużo (jak nie wszystko) zależy od priorytetów. Dla Ciebie może jak ktoś mieszka w M-3 i jeździ M3 to jest idiota, dla kogoś może wystarczy łóżko i mikrofalówka, ale potrzebuje 500KM pod maską.

Nie kupowanie "ponad stan" nie daje płynności, to wielkie uproszczenie. Liczy się bilans w długim terminie. Np tak jak z gotówką kolegi - będzie miał nadpłynność, ma już dom, stałe dochody, zabezpieczenie etc etc. Kupienie auta za gotówkę nie jest pewnie "ponad stan" ale pozbawia go płynności. Niech np dostanie ofertę na nieruchomość z licytacji komorniczej za 50% ceny, ale potrzeba kasy w gotówce.
Jego gotówka jest w samochodzie, niestety komornik nie sprzeda mu mieszkania za 2 airbagi i fotel z giulii. Nie ma kasy - okazja przepada
Jego gotówka jest w ręku, i kosztuje go tyle co leasing - 3% rocznie. Na mieszkaniu od razu zaoszczędza dzięki posiadaniu gotówki 150 tys zł

Ja też robię z wozem co chcę, te zgody w 99% przypadków są "pro forma". Wolę mieć w ręku wolność posiadania 200 tys luźnej gotówki jak mi przyjdzie wyciąć guza albo kupić stereo z ibooda, niż wolność nie wysłania maila do mleasingu raz na rok i poczekania 2 dni na odpowiedź.


Co do zakupu auta, można też pomyśleć o Czechach przy aucie za >200k opłaca się. Jedyna przeszkoda to brak dostępu do finansowania, ale ona nie dotyczy akurat kolegi skoro ma gotówkę. Daleko też do Czech nie ma, więc tym bardziej logistycznie to może się udać. Epsonix jakbyś miał życzenie mogę podpytać współpracownika swojego o ten temat bo on ma jakiegoś supercara z CZ chyba. Nie ma problemu z rozliczeniem go w firmie, trzeba tam jakiś mechanizm użyczania tylko zastosować (nie znam się dokładnie bo ja zawsze idę w zwykły leasing, nie mam 200 kawałków luzem ;)

a co do "żebrania" - to bardzo pejoratywne określenie na zwykłe negocjacje. Z zawarcia umowy obie strony mają korzyść - jakby się nie opłacało tym leasingodawcom, to by mimo "żebrania" nie robili mi w tej cenie. Uwierz, że oni naprawdę mają narzuconą tak dużą marżę, żeby właśnie takich leszczy co łykają jak pelikany wyssać do szpiku, a na takich co negocjują zrobić obrót (nawet kosztem marży) i choćby złapać jako klientów na przyszłość. Ja na każde audi mam 20% zniżki - idź do audi i weź auto z konfiguratora bez "żebrania". Dadzą Ci z 2%. Skoro ja mam 20% zniżki i nadal im się opłaca, to jakie oni mają marże? I czy ludzie, którzy nazywają negocjujących "żebrakami" po prostu nie są naiwni, leniwi albo nie umieją się targować, i podświadomie czują się jak idioci przepłacając na każdym kroku kilkanaście %? I teraz pytanie

jeśli weźmiesz z 2% zniżką auto za 200 tys zł, to ile masz zniżki? 4.000 zł?
Jeśłi weźmiesz z 20% zniżką auto za 200 tys zł, to ile masz zniżki? 40.000 zł?

jeśli Ci zbywa 36 tys zł, to:
- jesteś na tyle bogaty, że autami za 200 tys jeździsz we wrak racingu
- jesteś hipokrytą
- jesteś zwykłą nieświadomą pizdeczką

ale nadal masz prawo wtedy nazywać mnie żebrakiem - czy za 36 kafli warto? nie wiem.. to zależy od Twoich priorytetów ;)))
w obu jednak scenariuszach obie strony zarabiają, przy żebraniu raczej korzyść nie jest obopólna.
 
Ostatnia edycja:
Wiesz, ja tam jestem nauczony że zamiast kombinować i zebrać żeby zaoszczędzić, lepiej pomyśleć jak zarobić.
Ale co kto woli.
Widziałem takich co "robią co chcą" z wozem. Wstyd i żałość w skrócie.
Do grzecznego przemieszczania się jak najhardziej można wypożyczać. Tylko warto pamiętać że nic ponad to.
Wszystko do wyważenia indywidualnego, ale trzeba mieć na uwadze minusy leasingu.
W temacie giulii - wypozyczamy giulie quadrifoglio w leasingu. Zabieramy ją na Poznan, czy Nurbirgring. No bo na ulice to bezsens toyalny. Rozwalamy (nie tak malo prawdopodobne). AC ? Gap ? Aha, juz to widzę.
 
Nie nazwałbym negocjacji żebraniem.

Zawsze wszystko negocjuje jeśli produkt jest powtarzalny na rynku. Zakupu wiedzy od wąskiego specjalisty nie mogę negocjować, ale zakup nieruchomości, leasing, hipotekę już tak.

Też wolę mieć wolne środki na koncie niż w ruchomości. Raty leasingowe traktuje po prostu jak koszt stały w firmie - jak rachunek za prąd. Też lepiej mieć gotówkę w płynnych aktywach niż w aucie. Mimo, że można kupować za gotówkę to lepiej obracać i swobodę ruchu. W przypadku gdy nagle pojawi się projekt wymagający większych nakładów na jutro to łatwiej sprzedać np. akcje niż auto auto czy nieruchomość. Najem to nie moja bajka - za mały zwrot przy wynajmie kogoś do zarządzania a samemu nie chce się uganiać za lokatorami.




Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Nową opcją, być może dobrą dla mniejszych rocznych przebiegów, jest tzw. leasing kilometrowy czyli "pay as you drive" - płacisz niewielką część stałą, a reszta raty zależy od przebiegu. Wymaga wożenia modułu GPS.

http://businessinsider.com.pl/finanse/idea-bank-happy-miles-leasing-kilometrowy/1z0zfy7


W leasingu na kilometry rata wyliczana jest w oparciu o zakładany przebieg. Jeśli jeździsz mniej to rata ci trochę spadnie a ta część której nie płacisz jest przesuwana na koniec, tyle że nie zawsze bo po osiągnięciu pewnego pułapu - np. 30% wykupu przy leasingu na 5 lat, rata już ci nie spada, nawet jeśli mniej jeździsz.
Odwrotnie, jeśli jeździsz więcej, będziesz płacić więcej w stosunku do zakładanego poziomu raty.
Do auta masz zakładany gps - koszt tego urządzenia i abonamentu powiększa ci wartość do leasingu- to jest ok 3 tys zł.

Na razie nie znam nikogo kto by się zdecydował na tę formę finansowania. Nadaje się to do leasingu dla przedstawicieli handlowych, flot, kierowców tirów, taksówkarzy, kurierów.
Dla indywidualnego użytkownika który kupuje sobie alfę na firmę, odradzam.

- - - Updated - - -

Tu wyjaśniam na czym polegają tzw promocyjne leasingi

http://kalkulator-leasingowy.pl/przyklad-pulapki-leasingu-fabrycznego/
 
Żadnego promo leasingu typu "perfect lease". Jego zastosowanie uchyla rabaty na samochód. Mój leasingodawca daje i tak za ok 50% wykup (tak samo jak np audi perfect lease), ale sam leasing jest tańszy (jakieś 114% w audi vs 112% w PKO) a kilka-kilkanaście procent można wtedy urwać na samym aucie. W promocyjnym leasingu promocją jest... leasing... więc nie da się negocjować auta. Na dodatek robią wszystko żeby doliczyć opłaty przy oddaniu auta, PKO jest w tym o wiele łaskawsze.
 
Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję za rady i wyjaśnienia. Wiem wystarczająco żeby móc rozmawiać o leasingu czy to z dealerem czy z zewnętrznymi leasingodawcami. Temat nie jest na już, bo póki co rozliczam ciągle obecne TBI, jeszcze 15 miesięcy, i może dobrze bo sedana nie chcę, a może do tego czasu wejdzie jakaś Giulia SW albo SB albo Liftback? Muszę tez przyglądnąć się Stelvio, nie wiem czy chcę taki czołg, muszę się tym przejechać a jeszce nigdzie nie ma dostępnych. [MENTION=8204]Quadrifoglio156[/MENTION] odezwę się na PW w odpowiednim czasie.
 
Pytanie za sto punktów :D Czy w PL można wziąć leasing na Giulię Business z kierownicą po złej stronie? W UK najtańsza Giulia przy finansowaniu kosztuje 148kzł + 3 lata serwisu za 0zł - 5000zł jeśli jesteś klientem Alfy.
 
Dziękuję za wszystkie wskazówki.
Ostatnio miałem leasing na 3 lata z 45% wpłatą początkową i wykupem 0,1%. Teraz miałem w planach także maksymalną wpłatę początkową, ale leasing na 4,5 roku, wykup minimalny. Niestety będę chyba musiał kupić 2 samochody więc na włoszczyznę wezmę 4,5 roku leasingu i 5 lat gwarancji, aby mnie nic nie zaskoczyło. Po 5 latach go sprzedam. Drugi, do roboty wezmę innej marki na "F" z leasingiem na 5 lat. Gwarancja 6 lat. Po 5,5 latach go sprzedam. Wpłatę początkową jeszcze przemyślę, a wykup będzie minimalny.
 
Prosze pamietac ze nie mieszkamy w cywilizowanym kraju, tylko bambustanie. Kazdy urzad skarbowy ma inne zdanie i za wykup prywatny samochodu z leasingu mozna baaaaardzo mocno beknac. Prosze poszukac interpretacji US na ten temat. Ksiegowy proponujacy tak rozwiazanie powinien byc na gwalt zmieniany na innego.
 
Pytanie za sto punktów :D Czy w PL można wziąć leasing na Giulię Business z kierownicą po złej stronie? W UK najtańsza Giulia przy finansowaniu kosztuje 148kzł + 3 lata serwisu za 0zł - 5000zł jeśli jesteś klientem Alfy.
Pomyśl czy jest to realne:
1.Auto musisz zarejestrować i pewnie kupić w Polsce, więc na dzień dobry trzeba zmienić światła na asymetryczne dla RHD żeby zrobić przegląd. Czyli koszt lamp, tylko nówki, tylko z ASO - 5 czy 10tys koszt?. Poza tym leasingodawcy raczej nie lubią modyfikacji
2. Czy dealer jest w ogóle w stanie sprowadzić Ci auto LHD w Polsce?
3.Czy Leasingodawca będzie chciał ryzykować przejęcie niesprzedawalnego auta - np w przypadku gdybyś przestał spłacać leasing? Nie sądzę. Nie wspominam o możliwości oddania, leasing na pełną kwotę (czy tam jakieś 0.1% wykupu to byłby mus). Ryzyka tak by wzrosły, że pewnie by się to nie opłacało.
4.Ubezpieczenie auta - nie wiem czy ubezpieczysz auto LHD w Polsce za standardowe stawki, czy wielu ubezpieczycieli w ogóle oleje Cię, poza tym rozumiem że autem chcesz jeździć za granicą, to nie jest takie chyba siup ani z Leasingiem (zgody) ani z ubezpieczeniem (potencjalnie ryzykują znacznie więcej bo za granicą są znacznie wyżej wyceniane szkody gdybyś zrobił)

- - - Updated - - -

Prosze pamietac ze nie mieszkamy w cywilizowanym kraju, tylko bambustanie. Kazdy urzad skarbowy ma inne zdanie i za wykup prywatny samochodu z leasingu mozna baaaaardzo mocno beknac. Prosze poszukac interpretacji US na ten temat. Ksiegowy proponujacy tak rozwiazanie powinien byc na gwalt zmieniany na innego.

Trzeba znaleźć wyroki Sądu Najwyższego i zobaczyć jak to wygląda.

W przypadku auta kupionego np za gotówkę w jednoosobowej działalności gospodarczej na VATcie, zamortyzowanego, wywalasz ze środków trwałych, przenosisz do majątku prywatnego. Nic od tego nie płacisz ani VAT, ani nic innego. Dlaczego przy leasingu miałoby być całkiem inaczej? jak sprzedasz wcześniej niż po ponad 6 latach po takiej operacji to też nie zapłacisz podatku od dochodu, w przeciwnym wypadku go płacisz. W leasingu widziałem info że 0.5roku, bo jest trochę inna sytuacja jak rozumiem gdyż jednak je prywatnie kupujesz (tyle że za psie pieniądze, ale co z tego, mamy wolny rynek, póki nie sprzedasz z zyskiem w ustalonym czasie (0.5 roku) to nie ma problemu- sprawę trzebaby jednak jeszcze potwierdzić.

Jak zamortyzowane auto wycofasz i sprezentujesz tacie, synowi itp, też nikt nic nie płaci (tylko muszą zgłosić darowiznę w ustawowym czasie). Spędziłem wiele godzin szlupiąc po necie i dwukrotnie dzwoniłem do KIPu i gadałem ze specjalistami od VAT i PIT (przynajmniej tak było w 2015r)
 
Ostatnia edycja:
Pomyśl czy jest to realne:
1.Auto musisz zarejestrować i pewnie kupić w Polsce, więc na dzień dobry trzeba zmienić światła na asymetryczne dla RHD żeby zrobić przegląd. Czyli koszt lamp, tylko nówki, tylko z ASO - 5 czy 10tys koszt?. Poza tym leasingodawcy raczej nie lubią modyfikacji
2. Czy dealer jest w ogóle w stanie sprowadzić Ci auto LHD w Polsce?
3.Czy Leasingodawca będzie chciał ryzykować przejęcie niesprzedawalnego auta - np w przypadku gdybyś przestał spłacać leasing? Nie sądzę. Nie wspominam o możliwości oddania, leasing na pełną kwotę (czy tam jakieś 0.1% wykupu to byłby mus). Ryzyka tak by wzrosły, że pewnie by się to nie opłacało.
4.Ubezpieczenie auta - nie wiem czy ubezpieczysz auto LHD w Polsce za standardowe stawki, czy wielu ubezpieczycieli w ogóle oleje Cię, poza tym rozumiem że autem chcesz jeździć za granicą, to nie jest takie chyba siup ani z Leasingiem (zgody) ani z ubezpieczeniem (potencjalnie ryzykują znacznie więcej bo za granicą są znacznie wyżej wyceniane szkody gdybyś zrobił)

Mieszkam w UK, więc auto LHD jak najbardziej OK, także pkt. 1 obalamy.

Kiedyś ktoś mądry pisał, że jest możliwość zrobić na odwrót i w dodatku wychodzi taniej przy niektórych autach. Także pkt. 2 potencjalnie też nie stanowi przeszkody.

Pkt. 3. Tego nie wiem :)

Pkt 4, z tego co pamiętam są dwa TU, które ubezpieczają Angliki w PL, także to też nie jest problem. Zasadniczo stawki dla Anglików rej. w PL są wyższe, ale TU nie musi wiedzieć, że auto jeździ w UK. Dokładnie tak samo jak Twój ubezpieczyciel nie będzie wiedział, że Twoja Alfa śmiga większość czasu w DE czy FR.

Wykup to nie problem :)
 
No ale nie obaliłeś punktu 1, bo musisz takie auto mieć cały czas zarejestrowane w Polsce, a właściwie nie Ty, tylko właściciel czyli Leasingodawca. już na starcie pod górkę, bo żeby zrobić przegląd auta LHD w Polsce to musisz mieć lampy RHD. Tym bardziej nie sądzę że Leasingodawca o ile by się zgodził na LHD (co IMO jest nierealne), to na pewno jako właściciel nie zgodzi się żebyś kombinował z lampami czy lewymi przeglądami - pewnie oni z ASO się tym zajmą i jeśli (co jest niemożliwe) pozwoliliby CI na zmianę, to doszedłby CI koszt wymiany lamp na właściwe dla RHD żeby cacy były w PL przeglądy - oczywiście to po kosztach ASO, czyli 10tys będzie mało (2 lampy i robota)

Co do ryzyk Leasingodawcy, na pewno niedostałbyś taniego leasingu - ryzyko duże to i duże oprocentowanie i znów koszty.

Dwa TU, czyli prawie monopol, więc stawki sam piszesz wyższe. Przy leasingu musisz mieć pełen pakiet i to nie jakieś budżetowe opcje tylko raczej na full wszystko - czyli znów koszty się mnożą.

No i terez, jak to poskładasz do kupy, to czy jeszcze się to opłaca? A ile problemów?

A w UK nie będą się czepiali że jeździsz na polskich blachach? Mieszkałem w Irlandii jakiś czas i też jeździłem na blachach PL, tak wyszło, była zmiana planów, zostałem dłużej. Mi się udało, ale koledzy z pracy hiszpan i francuz (ten to jeździłz 10lat motorem na francuskich blachach) po paru zatrzymaniach w końcu dostali ultimatum wyjazd z Irlandii w ciągu XX dni albo przerejestrowanie.

Gdzie masz firmę założoną? Jeśli w UK to już tym bardziej będzie dodatkowy problem załatwić w PL leasing- wiem jak znajomy który prowadzi firmę w UK od lat, zarabia bardzo dobrze nawet jak na tamte warunki, w Polsce nie dostał kredytu hipotecznego na 900tyś na gotowy/wyposażony dom, bo nie był dla polskich banków wystarczajaco wiarygodny ( i to mimo że miał dodatkow swoja 25arową działkę budowlaną jako potencjalne zabezpiecznie, a jego żona w Polsce tez prowadzi działalność i też jakoś całkiem dobrze sobie radzi).
 
Pierwszy przegląd jest bodajże po 3 latach następny po 5. Przy brytyjskich zarobkach raczej nie problem spłacić auto w 3 lata? A i na lampy mu zostanie z różnicy w cenie :)
 
Pierwszy przegląd jest bodajże po 3 latach następny po 5. Przy brytyjskich zarobkach raczej nie problem spłacić auto w 3 lata? A i na lampy mu zostanie z różnicy w cenie :)
obawiam sie ze przez modyfikacje lamp, musialby byc przed rejestracja wykonany przeglad (bo auto nie takie jak wyszło z fabryki) bylaby w dowod wbita taka informacja, i byloby tak jak np po dolozeniu haka czy lpg poza fabryka, czyli przeglad co rok od samego startu.

dyskusje tu bez sensu, najlepiej niech zapyta leasingodawcow czy mu na to pozwola, ja wierze tylko w NIE. a jak sie myle to jakie warunki leasingu, bo to tez moze spowodowac ze nie bedzie sie sprawa oplacac.
 
Ostatnia edycja:
Kiedyś ktoś mądry pisał, że jest możliwość zrobić na odwrót i w dodatku wychodzi taniej przy niektórych autach.
W drugą stronę można zrobić na pewno, takie opcje daje Audi, czy BMW - kupujesz w UK dopłacasz ok 500GBP i masz auto przystosowane do LHD. Ale pierwszy raz widzę, żeby bardziej opłacało się kupić w PL niż w UK. Sprawdź, czy na pewno wyposażenie takie samo, bo w UK dają dużo więcej w standardzie.

edit: mks, oczywiście masz rację - miało być LHD, a nie RHD
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra