GME 2.0 MultiAir

Podobnie sugeruja w instrukcji do mojego motoru (Honda NC750X, tam jest wolnoobrotowy silnik z odcinka przy 6.5tys), pierwsze 500km ma byc do 4tys obr, kolejne do 5tys a potem obowiazkowy pierwszy przeglad z wymiana oleju i hulaj dusza do odcinki.

Przy docieraniu nie zalecano w pierwszym okresie robic tras (jednostajne obciazenie/obroty cos typu na tempomacie), I tego tez bede sie trzymal.

Popieram takie podejście.


Samochód jest gotowy do jazdy (każdej) po wyjeździe z fabryki. W życiu jeździłem dziesiątkami testówek (testówek się nie szanuje) i kilka z nich potem poszło do znajomych i NICZYM się nie różnią od tych docieranych.

Wybaczcie ale śmieszy mnie te wydumane 1500km a może 1000km. Inni 500km. A że do 3tys obrotów a może to 4tys obrotów. Może tylko jak jest ciepło i słońce i sucho. To zabobony niczym nie poparte. Wsiadać i normalnie jeździć i cieszyć się z sportowych samochodów.

Jedno małe ale. Olej zlany z Giulietty z pierwszych tysięcy poddany analizie zawierał sporo metali/silikonu. Późniejsze testy już tego nie wykazały. Oczekuję, że w Giulii będzie podobnie. Bo jeszcze go nie oddałem do analizy ;)
 
hehe Co tam ma się docierać? :D To nie fiat 126p z polskiej produkcji gdzie margines błędu produkcji był 1mm i faktycznie części musiały się dotrzeć ale i tak potem wszystko się psuło na potęgę :D

Obecnie NIE MA POTRZEBY docierania. Nawet w instrukcji nie piszą o tym. Imho pierwszy zbiornik paliwa można przejechać NORMALNIE czyli jak trzeba to do odciny nawet. Z resztą i tak się nie zna nowego samochodu to nie ma co szaleć. To siebie trzeba dotrzeć do samochodu. Samochód jest gotowy do jazdy (każdej) po wyjeździe z fabryki. W życiu jeździłem dziesiątkami testówek (testówek się nie szanuje) i kilka z nich potem poszło do znajomych i NICZYM się nie różnią od tych docieranych.

Wybaczcie ale śmieszy mnie te wydumane 1500km a może 1000km. Inni 500km. A że do 3tys obrotów a może to 4tys obrotów. Może tylko jak jest ciepło i słońce i sucho. To zabobony niczym nie poparte. Wsiadać i normalnie jeździć i cieszyć się z sportowych samochodów.
zgadza sie ze to nie 126p I jak napisalem docieranie teoretycznie nie jest niezbedne (bo sa znacznie lepsze tolerancje a silniki wstepnie sa dotarte w produkcji), jednak IMHO nie zaszkodzi jeszcze przez ten pierwszy tysiac km zrobic pewnej procedury I przynajmniej nie palowac do odcinki. Co do argumentu odnosnie tego czy w instrukcji jest cos na ten temat czy nie - chocby przyklad instrukcji z motoru Hondy ktory podlinkowalem mowi jednak o pewnym docieraniu (to nowy silnik konstrukcja z konca 2013, moj motor z konca 2014 wyprodukowany). przeciwko palowaniu sa argumenty rwniez wynikajace z analiz oleju od chlopakow ktorzy takie robili. inna kwestia to same hamulce - jak palujesz to I pewnie musisz mocno hamowac, a moj mechanic twierdzi ze przez pierwsze 200km trzeba na nowych tarczach/klockach unikac gwaltownego hamowania bo inaczej klocek moze miejscowo sie przypalic I potem bedzie nierownomiernie sie zuzywal I ninszczyl tarcze/halasowal itp.

podsumowujac, jak ktos od poczatku korzysta z auta w pelni, pewnie wiele zlego nowoczesnemu silnikowi nie zrobi, ale na pewno nie zaszkodzi (a raczej pomoze - chocby te kilka HP wiecej wyciagnac z auta) jak jednak zrobi sie wlasciwe finalne docieranie I jednak wczesniej wymieni olej (zakladam ze tolerancje z fabryki i docieranie w fabryce to jest odpowiednik powiedzmy ~90% pelnego dotarcia)

kazdy robi jak chce.

- - - Updated - - -

Popieram takie podejście.




Jedno małe ale. Olej zlany z Giulietty z pierwszych tysięcy poddany analizie zawierał sporo metali/silikonu. Późniejsze testy już tego nie wykazały. Oczekuję, że w Giulii będzie podobnie. Bo jeszcze go nie oddałem do analizy ;)

wrzuc wyniki jak zrobisz wymiane. bedziesz robil tez analize po kolejnym oleju?
 
Moim zdaniem nic nie zrobi. Miałem kilka nowych aut i motocykli. Nie obchodziłem się z nimi szczególnie delikatnie i jeśli coś szlak trafiał to na początku. IMO lepiej rozwalić coś na gwarancji fabrycznej niż później się bawić. Starego spidera nie katuje bo to zabytek, ale nowe auta to tylko auta. Jeśli to nie Giulia Q czy 4C to raczej nie osiągną takiego statusu jak te z ubiegłego stulecia ze względu na masowa produkcje i celowe postarzanie produktów.


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
przeciwko palowaniu sa argumenty rwniez wynikajace z analiz oleju od chlopakow ktorzy takie robili.

No ale to chyba normalne że pierwszy olej ma różne chemiczne dodatki z zabezpieczeń różnych części. Po to się go wymienia wcześniej. Tak samo osłony np wydechu muszą się dobrze wygrzać i wtedy czuć lekko spaleniznę ale to zupełnie normalne. Części na czas transportu i magazynowania są zabezpieczane chemicznie.

Sory ale analizowanie składu oleju to już chyba trochę zboczenie :D

Z tymi klockami pierwsze słyszę. Zależy jednak o czym mówimy. jak ktoś pojedzie na tor i będzie jeździł na zmianę gaz hamulec to może załatwić nawet i "dotarte" hamulce.

Z tym motocyklem to skoro producent tak pisze w instrukcji to znaczy że ma jakiś powód i trzeba się do tego stosować. Widocznie ten silnik tego wymaga.
 
odnosnie hamulcow, dzisiaj, pare postow wczesniej [MENTION=17351]Imć[/MENTION] wkleil info z instrukcji giulii:
Bo w tej na alfaromeousa.com jest jedynie:
"To obtain the maximum efficiency of the braking system, a bedding-in period of about 300 miles (500 km) is needed: during this period it is better to avoid sharp, repeated and prolonged braking."

a oszczedzanie hamulcow czesciowio wiaze sie ze stylem jazdy. tak samo jak poznanie samochodu. dam powiedziales ze pierwszy bak trwa piznawanie auta i wtedy sie go tak nie cisnie, powiedzmy ze to pierwsze 500km w przyblizeniu
 
Ostatnia edycja:
Jest taki facet w Polsce - Damian Śmigielski - ciekawie potraktował o tym temacie - mówił o "układaniu silnika". Niestety nie jestem mechanikiem i nie do końca rozumiem taki skrót myślowy. Próbowałem coś poszperać w internecie, ale mało znalazłem. Może ktoś coś więcej w tym temacie.

Znalazłem o harotwaniu (mam nadzieję, że nie mylę procesu) (czyli o nabraniu odpowiednich parametrów wytrzymałościowych przez elementy silnika) oraz o docieraniu (czyli "wygładzeniu" powierzchni). Natomiast, czym jest układanie... Tego nie wiem. Może dopasowanie się elementów do siebie w określonych tolerancjach, tak aby pracować z możliwie najmniejszymi naprężeniami.


Mam taką teorię, że w instrukcjach piszą, żeby nie przekraczać pewnych obrotów, ale nie tylko ze względu na silnik... ino na bezpieczeństwo (gdyby coś miało jednak się popsuć, urwać, nie zadziałać, to przez pierwsze kilometry), a po drugie ze względu na przekładnie.
 
Technologie technologiami, tolerancje tolerancjami, w docieraniu nie chodzi tylko o tłok-cylinder ale rzeczy typu np. wałek rozrządu musi pokręcić się przez te X czasu aby się dopasować do innych elementów (panewki, szklanki itd.) o które trze. To samo z wałem korbowym, skrzynią biegów, dyferencjałem i tak dalej. Jak mają się pojawić jakieś drobiny w oleju, to lepiej żeby przez pompę do filtra przelatywały przy 3k RPM niż przy 6k RPM :P No ale co kto chce, nie stanie się nagle tak, ze auto zacznie brać litr oleju na 100km bo ktoś kręcił do 4000 zamiast do 3000. Jedni zalecają tak, inni inaczej a jak to ktoś trafnie podsumował - "w instrukcji od auta nie ma też napisane, że nie należy wjeżdżać w przydrożne drzewa, a jednak rozsądek podpowiada, że lepiej tego nie robić". Podobnie z delikatniejszym traktowaniem auta na początku. Jeden tego nie zrobi i będzie wszystko OK, drugi będzie dbał bardziej niż o żonę a coś się zepsuje. Co kto lubi.
 
Kilka cytatow z instrukcji :


1. " W celu uzyskania maksymalnej skuteczności układu hamulcowego wymagany jest przebieg około 500 km (310 mil): podczas tego okresu wskazane jest nie hamować gwałtownie, często i długo."

2. "Zaleca się, w pierwszym okresie eksploatacji, czyli przez pierwsze 1600 km (1000 mil), nie wymagać od samochodu maksymalnych obciążeń (np. gwałtownie przyspieszać, jechać zbyt długo z maksymalnymi obrotami, ostro hamować itp.). "

3. "Zużycie oleju silnikowego . Orientacyjne maksymalne zużycie oleju silnikowego wynosi 400 gramów na 1000 km. W pierwszym okresie użytkowania samochodu silnik znajduje się w fazie docierania, dlatego zużycie oleju silnikowego powinno ustabilizować się po przejechaniu pierwszych 5000 ÷ 6000 km."

4. "OSTRZEŻENIE Dopiero po przejechaniu pierwszych 3000 km zauważalna będzie większa regularność, jeśli chodzi o zużycie paliwa."

Link do instrukcji:

http://aftersales.fiat.com/eLumData...83_620_GIULIA_603.93.142_PL_01_10.17_L_LG.pdf

Giulia to nie fiat 126p , należy przeczytac instrukcje..........
 
super ze chcialo Ci sie poszperac I wkleic tu, bo niektorzy twierdzili ze w instrukcji nic nie ma na ten temat I ulegli uludzie ze mozna wszystko robic z autem od pierwszego kilometra
 
super ze chcialo Ci sie poszperac I wkleic tu, bo niektorzy twierdzili ze w instrukcji nic nie ma na ten temat I ulegli uludzie ze mozna wszystko robic z autem od pierwszego kilometra

Nie, to nie tak - bo znowu idziemy w skrajności. Ja napisałem, że docierać jako "docierać" to nie ma co, ale oczywiście wszystko jest nowe w samochodzie i wymaga dopasowania np. silnik - głównie termicznego, hamulce - poprzez tarcie itd. To nowe części i to czuć - najbardziej w układzie wydechowym, jak ta nowizna się wypala. Ale my często mamy w głowie docieranie silników, jak to było w Żukach czy Fiatach - a z tym to obecne docieranie nie ma nic wspólnego i tyle. Nie idźmy w skrajności.

Demówki też są docierane, tyle że... gwałtownie i bez serca, ale też to dzielnie znoszą i jeżdżą. Osobiście uważam, że należy normalnie jeździć nowym samochodem - tylko z głową. I lepiej jak ma coś wyjść, to niech wyjdzie od razu - od tego jest gwarancja, żeby usterki usuwać - jeśli jest wszystko OK, to nic nie ma prawa się stać. Podam 2 przykłady z własnego doświadczenia:

1. Odebrałem we Włoszech nowe Ducato i podczas podróży do domu pod jedną górę w Alpach coś walnęło w silniku i było potem słychać świst spod maski podczas ostrzejszego przyspieszania. Okazało się, że źle zamontowali jakąś opaskę przy turbo i ją szlag trafił.
2. Odebrałem nową łódź - a że w następnym dniu po odbiorze miałem już event i "zostałem wynajęty" do wożenia gości - no to łódź nie miała lekko. Po przepływaniu 9h i przyholowaniu ją pod dom - patrzę, a tam wyciek oleju. Wyciek był nie wiadomo skąd, szczyt sezonu, amerykański silnik, ja mam jechać na kolejny temat za granicę, a tu d..pa. Kupa nerwów, a okazało się, że źle była zmontowana jakaś uszczelka pomiędzy miską a chłodnicą oleju. Naprawili, to pierdoła, ale zdarzyła się - jakby to było daleko za granicą, byłby większy kłopot.

Wniosek mój jest taki, że jak ma coś wyjść i jest źle zrobione, to i tak wyjdzie - i lepiej, żeby wyszło od razu a nie po gwarancji lub gdzieś w trasie po pół roku.
 
nie pisalem o Tobie :)
 
Widać azar mimo posiadania już drugiej Giulii do instrukcji nie zaglądał :D A mnie dobrze się zdawało, że takie sformułowanie w instrukcji widziałem.
 
Przyznaję przeoczyłem to w instrukcji . Będziecie bić? :D

Nie zmienia to trochę faktu, że to zalecenie a nie wymóg i silnik się nie rozleci i nie będzie brał 1l oleju na 1000km.

"W celu uzyskania maksymalnej skuteczności..."
"Zaleca się ..."

Nadal uważam, że samochód jest gotowy do jazdy (każdej) i Giulia to nie fiat 126p :D

Dziękuje [MENTION=70086]arecki240[/MENTION] że wyłapał info na ten temat.

Jeśli uważacie że wprowadzam w błąd to proszę moderację o usunięcie mojego wpisu z tym, że instrukcja nie zawiera informacji o "docieraniu".
 
Ostatnia edycja:
Proszę od razu o bana dla azara, co się będziemy patyczkować :D Ja wykazałem się, obiektywnie rzecz biorąc, brakiem rozsądku przy zakupie auta, więc teraz staram się wykazać odrobiną rozsądku i nie pałować go od przebiegu 0km. Wiadomo, za 3 lata auto oddam a za kompletny serwis płacę i tak, więc mogę pałować i mieć wywalone, ale jednak RiGCZ zachować trzeba :)
 
A co Panowie powiecie na to, że mi w benzyniaku oleju przybyło ponad max.? Właśnie jestem w serwisie :)
 
Krotkie odcinki, wtrysk bezposredni, raczej normalne w dzisiejszej motoryzacji.Chyba ze cos grubszego.Czuc zapach benzyny w oleju?
 
Spuszczony został cały olej, nie było czuć zapachu benzyny. Zebrały się tęgie głowy i doszły do wniosku, że winny jest czujnik poziomu oleju (po wlaniu z powrotem 4,5l wskaźnik w samochodzie pokazywał prawidłowy stan, a faktyczna ilość wg wskaźnika na podłączonym komputerze to 10l, czyli max, na jaki ten czujnik jest skalibrowany). Teraz mam wlany cały olej i komunikat o błędzie zniknął, dzisiaj wymiana tego czujnika, co wiąże się z koniecznością ponownego spuszczania oleju. Zastanawiam się, czy nie wlać nowego, choć wskaźnik degradacji pokazuje 62% (nie wiem tylko, czy olej jest zużyty w 62%, czy w 38%) :)
Przy okazji dowiedziałem się, gdzie w Giulii podłącza się w razie czego klemy, gdyby trzeba było komuś pomóc :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra