• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulia] Czyżby KIA Stinger to konkurencja dla Giulii ?

Moim zdaniem nie chodzi tu o sprzedaż ale o samą markę oraz skojarzenia z nią. Nie chodzi tez o awaryjność ani marketing. Również według mnie o sam model nawet jak będzie najlepszy z najlepszych. Jako klient marek premium o Hyundaiu, Kii i innych markach nawet takich jak Toyota czy Opel zawsze myślę jako o produktach strikte użytkowych, do tzw. tłuczenia. A jak mam coś kupić powyżej 200tys to omijam dużym łukiem takie marki. Nie wiążą mnie z nimi żadne emocje, historia, fascynacja. A tym kieruję się przy wyborze samochodu dla mnie. Dlatego Giulia, reaktywacja nazwy, zawsze będzie miała gdzieś w genach te szaleństwo i respekt Ferrari oraz elegancje Maserati. A kto z samochodziarzy tych prawdziwych nie chciał by mieć tych aut super premium :). Kupując Q ,a sprawdzałem M3 i C63 AMG, gdzieś w tyle miałem ..... Ferrari ,Ferrari :).
Zresztą samo pojecie konkurencji zostanie zdefiniowane przez pismaków (chcemy czy nie chcemy ale pośrednio kierujemy się ich sugestiami, nawet jak zaprzeczamy bo pierwsze pożądanie danego auta zaczyna się od pierwszego wejrzenia a później przejrzenia artykułów) i zobaczymy z kim będą chcieli tą nową Kie porównywać. Myślę że z produktami z niższej półki. Ale mogę się mylić bo świat oszaleje :)
A zresztą KIM spuści bombę na Koree Płd i po Hyundaiu ( sorrki za czarny humor, tfffuuuu)

Dokładnie tak, Stinger cierpi na problem znaczka (i nie tylko)
Jeździłem Stingerem 3,3 370 koni. Po pierwsze spodziewałbym się lepszych osiągów po tej mocy. Po drugie wnętrze (mimo topowej wersji) ma sporo braków jakościowych, nie wspominając o bagażniku gdzie na podłodze jest tania filcowa szmata rzucona. Cena 234 tys, zero chęci do negocjacji ("bo to Kia a Kia się dobrze sprzedaje") i do tego wchodzi się do salonu i ten Stinger stoi obok Rio i Picanto.

No i dźwięk silnika jest z głośników ;) czyli nie chciało im się nawet dopracować wydechu, a przecież w V6 dałoby się coś wykrzesać.
W tym budżecie jest naprawdę fajny wybór w lekko używanych mocnych autach premium (niewiele dokładając mamy Mercedesa C43, a za trochę mniejszą kwotę mamy C63 W204, które pali tyle samo ale za to dźwięk silnika i osiągi miażdżą (Kia mi pokazała na kompie 20,6 l/100km przy podobnej jeździe C63 pali podobnie, a można nim spokojne spalić mniej (z kolei C43 będzie palił o wiele mniej)

[notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo Giulia ma o wiele więcej prestiżu i charakteru od Stingera. Fakt, moim zdaniem brakuje jakiejś pośredniej wersji (tak ok 350 koni w cenie ok 240-250tys z trochę lepszym wyposażeniem bazowym od Veloce).
 
W stg gdańskim stoi niebieski stinger. Kolor coś jak montecarlo blue. Fajnie wyglądał. .

Wysłane z mojego SM-G7105 przy użyciu Tapatalka
 
Przeanalizowałem dokładnie cennik i wyposażenie. Wersja L i XL są nieźle wycenione, ale pozbawione stylistycznych dodatków. Porządnie wyglądająca wersja GT-line to cena doposażonej Giulii super albo bazowej Veloce po rabacie, która bazowe 2.0t Kii masakruje. Wersja GT to cena doposażonej Veloce lub Infiniti Q50 S lub Hybrid po rabacie, które jest dużo bardziej prestiżowe, ma większą moc (3.0tt) lub niższe spalanie i wyższy moment (hybrid). Przy budżecie 240 tysięcy nawet bym nie brał Stingera pod uwagę, tylko zamówił porządnie wyposażone Veloce i przedłużył gwarancje za kilka tysięcy złotych.

Innymi słowy, bez szału. Tylko wersja X i XL jest konkurencyjna, o ile ktos musi miec RWD, ale nie kładzie nacisku na efektowny wygląd. Kilka tygodni temu byłem bardziej entuzjastycznie nastawiony do auta. Wybiorę się na jazdę próbną w listopadzie.
 
Ostatnia edycja:
No wychodzi na to że z połączenia Azji z Niemcami może jednak wyjść b. dobre auto. Choć ten środek i te zegary jak w latach 90 nie podoba mnie się to.

 
Z bardzo wielu stron dochodzą głosy, że ten Stinger to właśnie jak najbardziej auto dla kierowcy. Nic dziwnego skoro szefa M Performacne ściągnęli do budowy.
I jakkolwiek nie jestem zwolennikiem blutufów, emaili i innych pierdółek na pokładzie, to Singer widzę ma HUD'a , ale takiego prawdziwego HUD'a - na szybie, a w zasadzie w złudzeniu przed nią, a nie na kawałku plastiku na desce rozdzielczej jak wiele aut obecnie tylko po to aby odznaczć na liście opcji - "my też to mamy" . To coś rzeczywiście fajnego , przeciw odwracaniu wzroku od drogi.
Wielgachny faktycznie, ale to jak pan Pertyn zauważa - klasa GT, w trasy, a nie hothatch. No i kurcze... sześć cylinderków, pojemność konkretna... może jeszcze motoryzacja nie wymrze do końca tak zaraz :)
(a komentarze wyżej przytoczone i porównania z Giulią p. Pertyna - cóż, znamienne...)
 
Petryn zachwycony Kią... myślałem, że bardziej zna się na prowadzeniu i nie będzie tego ciężkiego kloca porównywał z Giulią. Nawet jeśli ten samochód dobrze się prowadzi to chyba nie lepiej od dzisiejszych BMW a tak by wynikało z jego komentarzy...
 
Pertyn nie Petryn :)
No, jakieś porównanie facet ma. Zresztą to nie tylko jego opinia. I nie zapominajmy, że mowa o prowadzeniu _drogowym_ .
 
Hmm, czegoś chyba nie zrozumiałem. W tytule filmu jest GT line, autor opowiada o pełnym wyposażeniu testowanego samochodu, a jednocześnie mówi o cenie 149 tys zł, czyli cenie wersji podstawowej L.
 
Petryn zachwycony Kią... myślałem, że bardziej zna się na prowadzeniu i nie będzie tego ciężkiego kloca porównywał z Giulią. Nawet jeśli ten samochód dobrze się prowadzi to chyba nie lepiej od dzisiejszych BMW a tak by wynikało z jego komentarzy...

Nie zauważyłem w jego wypowiedzi porównania z Giulią, aczkolwiek wspominał o zawieszaniu BMW. Te peany słane w stronę KIA trochę mi dziwnie pachniały. Wyczuwałem sponsoring. Z doświadczenia wiem, iż nie ma idealnych aut. W każdym jest coś co nie w pełni pasuje kierowcy. W w/w materiale nie znalazłem, ani jednego słowa krytyki ! IDEAŁ ? Wątpię !!!
 
Nie zauważyłem w jego wypowiedzi porównania z Giulią, aczkolwiek wspominał o zawieszaniu BMW. Te peany słane w stronę KIA trochę mi dziwnie pachniały. Wyczuwałem sponsoring. Z doświadczenia wiem, iż nie ma idealnych aut. W każdym jest coś co nie w pełni pasuje kierowcy. W w/w materiale nie znalazłem, ani jednego słowa krytyki ! IDEAŁ ? Wątpię !!!

porównania są w komentarzu pod artykułem na blogu (wyżej adres).
Ja to odbieram jako nie tyle peany, a pozytywne zdziwienie i zaskoczenie - że jakaś tam niby kia, a mimo to takie wrażenie robi.
 
... i nic negatywnego testujący nie znalazł ??? Rozumiem pozytywne zdziwienie (bo i ja takie przeżyłem zakładając ten temat po obejrzeniu Stingera), ale bezkrytyczne podejście do produktu to coś więcej niż zaskoczenie.
 
No co Wy, oczywiście, że tutaj nie może krytykować, bo niby jak by to miało wyglądać? Ktoś Cię zaprasza, organizuje Ci miły dzień w Grecji, a Ty opowiadasz jaki to jego produkt jest słaby. No to się zupełnie kupy nie trzyma. :)
Poza tym przecież nawet tytuł brzmi "pertyn ględzi", czy jakoś tak. :) Świadczy to jednoznacznie i szczerze o tym, że nie ma to być jakiś suchy i obiektywny test, tylko materiał, którego celem jest przedstawienie opinii i wrażeń, ale subiektywnych. No i tak moim zdaniem to gość jakoś nie wygląda na wiarygodną wyrocznię w kwestii szybkiej jazdy, ale ok, pozory mogą mylić. ;)
 
Nie no, jest jak najbardziej ok jako przedstawiciel cywilnego entuzjasty motoryzacji, a z racji tych zaproszeń ma porównanie.
Co do doświadczenia w szybkiej jeździe to takie sobie raczej ma - niedawno widziałem materiał z jego szkolenia Audikami R8 (takie cuś Audi organizuje) , podziwiał działanie transferu masy :) , choć na pewno większe niż 99% klientów docelowych Giulii czy Stingera.
Ja tam wyłapałem wytykanie minusów - np. rozmiary wielgachne.
 
Starał się uwiarygodnić. ;) A jak to wyszło to każdy sobie sam oceni. Szkoda tylko, że nie wrzucił ujęć z tej jazdy kiedy to poznawał podwozie auta. Ale podejrzewam, że po prostu były mało spektakularne. :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra