[Giulia] Giulia jako samochód dla rodziny

epsonix

Quadrifoglio Verde
Rejestracja
Paź 8, 2011
Postów
11,092
Auto
Ghibli'20 GS, Giulia'18 Q4, Tonale'23 MHEV, Spider'99 V6
(Chwilowo wrzucam linki do zdjęć, bo forum nie chce przyjąć żadnych JPG)

Dziś podjechał do mnie kumpel, miał akurat testową Giulię Super na weekend. Ponieważ już jeździłem podobną, postanowiłem przyjżeć się samochodowi w trochę innej perspektywie - samochód dla rodziny. Na początek włożenie wózka do bagażnika. Niestety przez tą poprzeczkę na górze za kanapą, nie bardzo się mieścił wózek ze spacerówką wzdłuż (tak żeby było z boku miejsce powiedzmy na jakieś 2 średnie torby, trzeba było wózek włożyć w poprzek, i niestety na torby to zostało tak sobie miejsca (trzebaby te 2 średnie torby porozkładać chyba na kilka mniejszych toreb/plecaczków). Wyglądało to tak:
https://photos.app.goo.gl/ufzoPE6s8CszbpS23

Wózka z gondolą (przynajmniej żadnych z polskich, może jakieś mniejsze zagraniczne modele) tu już by nie było szans wcisnąć (tak myślę, choć nie próbowałem), bo spacerówka nie wchodziła z boku jak podwozie było wzdłuż, a gondola jednak jest większa.

Akurat zaczęło wiać i lać, i nie kombinowałem więcej, może po zdjęciu kół wózka dałoby się go jednak włożyć jakoś wzdłuż (bo samo podwozie wózka wchodziło wzdłuż) i zrobić jakoś miejsce na torby? jak nie to szukać innego modelu wózka, czegoś co wejdzie i zostawi więcej miejsca.

Drugi test - fotelik na ISOFIX. Montaż to było 5 sekund - świetnie że wreszcie sa klapki i sloty, wszystko widać - nie to co w giulietcie czy 159, że męczę się, przycina mi się materiał tapicerki itp. Po dosunięciu fotela, z przodu zostało sporo miejsca:
https://photos.app.goo.gl/onZebQVzRZHIUJyf2
https://photos.app.goo.gl/CmWteHdl0kmmyTlX2
Mam 187cm wzrostu i przed kolanami miałem naprawdę luźno:
https://photos.app.goo.gl/E86gw5IMisSf5NRH3

Potem pojechaliśmy na przejażdżkę, z ciekawości siadłem sobie z tyłu. Jeśli chodzi o wysokość nad głową, to dla mnie było tak na styk, jak się wyprostowałem to włosami zaczynałem majtać po podsufitce, ale jak siedziałem normalnie to było OK. Nie jest źle, w końcu mam 187cm, i normalnie jeżdżę z przodu, z tyłu będzie żona czy dziecko więc nie ma problemu. Jedyna sprawa na jaką zwróciłem uwagę podczas jazdy, to przeszkadzał mi ten dolny odcinek oparcia tylnej kanapy - tak jakby był zbyt wystawiony w moją stronę i wypychał mi tyłek. To była wersja super, z siedzeniami tkanina+skóra, z ciekawości muszę obczaić jak to wygląda w innych wersjach.

Po tym teście, ciągle Giulia jest w grze na następny mój samochód, ale jako wybór mniej rodzinny a bardziej dla mnie - na jakiś weekend czy wakacje póki jest wózek w użyciu, to trzeba niestety jechać z boxem na dachu albo ładować torby na tylną kanapę . Wiadomo, Stelvio tu jest znacznie bardziej praktyczne, tyle że jak dla mnie trochę zbyt napompowane. Giulia SW byłaby ideałem...
 
Ostatnia edycja:
Osobiście uważam że Giulia nie nadaje się jako samochód rodzinny (wózek). Foteliki i samodzielne chodzenie najmłodszych członków rodziny może dopiero rozwiązać problem.
Mając 159 sw wychodziłem z założenia, nic na siedzeniach, roleta zasunięta i wszystko udało mi się po kilku próbach ułożyć w bagażniku Giulii - nie było łatwo. Dwie dorosłe osoby.
 
Rodzinny to jest Stelvio. Julkę kupuje się dla funu, właściwości jezdnych i silnika. Dlatego warto kupić Q :). A jak masz dzieci to SUV lub duże kombi w dieslu, lub mniej paliwozernej benzynie. Audi robi serie niby uniwersalna S i RS. Jak dla mnie to pomyłka tzw 2w1. Jak coś jest do wielu rzeczy to zazwyczaj do Du...... Osobiście duże sportowe rodzinne samochody to pomyłka. Kosztują wicej niż jak masz sportowy i rodzinny oddzielnie i nie dają funu z jazdy (jedziesz jak emeryt) oraz nie są już tak funkcjonalne i zazwyczaj pięścisz sie z nimi. A dzieciaki potrafią zrobić kipisz w aucie. A ty masz non stop stan zawałowy. Do rozsądnego samochodu rodzinnego podchodzisz nie z sercem tylko z rozumem. Wiem ze trudno mieć nieraz trzy samochody ( rodzina, żona i sport) bo to kosztuje ale jak się nie ma kasy to można wybrać w jakim etapie życia co jest potrzebne i zmieniać samochodu :). To oczywiście moja teoria :).
 
nie mogę Wam nie przyznać racji że Giulia nie jest rodzinnym samochodem. Popatrzcie na jednak przez pryzmat przypadku podobnego do mojego (a pewnie i dotyczy wielu którzy rozważają zakup auta za jakiś czas). Mam tylko 15 miesięcznego synka. Jak jedziemy na krótki spacer z dzieckiem gdzieś w okolicy, to i tak jedziemy żony Giuliettą, bo tam jest na codzień wpięty fotelik, a tam do bagażnika wózek też mieści się bez problemu i też coś idzie jeszcze wrzucić. 90% jazd jakie ja robię jadę sam: praca, zakupy, delegacja itp. Czyli normalnie nie mam potrzeby na auto typowo rodzinne, i tak wożę powietrze a nie pasażerów. Te parę razy w roku skoczy się gdzieś na weekend czy w jakieś 1 dniowe odwiedziny u rodziny moim autem. Na taki wyjazd też jakoś tam się można upchnąć do Giuli w trójkę- najwyżej kupić można jakiś mniejszy/zgrabniejszy wózek żeby do bagażnika weszły jakieś jeszcze torby. Czyli już mamy pewnie załatwione ~98% jazd. Problem to możliwe że jakieś wyjazdy typu raz w roku Alpy, drugi raz w roku np wyskoczyć do Chorwacji. Na upartego box na dach i też się zrobi. Na 3 osoby Giulia zatem wystarcza, tym bardziej że na niektóre wyjazdy (choćby 2 ostatnie) i tak jechaliśmy większą grupą i wynajmowaliśmy komfortowego busa.

Sprawy zaczynają gorzej wyglądać jak dojdzie drugie dziecko (a trzecie to juz w ogóle masakra), wtedy faktycznie Giulia nie da zbyt rady na jakieś dłuższe wyjazdy gdzie trzeba wziąźć większy bagaż. No i tu trochę mój dylemat, bo nie wiem czy kolejne dziecko będzie. Czy zatem ktoś w podobnej sytuacji ma rozważać np Stelvio, tylko dlatego że może za rok,dwa lub trzy zajdzie potrzeba na większy samochód? trochę bez sensu, tym bardziej że te 20tyś mniej więcej jest to droższa zabawa. oczywiście można powiedzieć, weź jakiś najem czy leasing na Giulię, ustaw go tak żeby w razie czego oddać po 3 latach (np gdyby się pojawiło kolejne dziecko) i najwyżej zmienisz na większe. Tylko to jest największa strata finansowa - wziąść samochód, pojeździć przez 3 lata dajmy na to 40tyś km (bo tobecnie robie ok 12tyś km/rok), i stracić jakieś ponad 50% wartości auta? na takie ekstrawagancje to już mnie nie stać - chciałbym kupić samochód na np 6 minimum a może i 8lat, bo zrobie za ten czas powiedzmy 100-120tyś km (już liczę z jakąś górką, bo obecnie to nawet tyle nie zrobię). tak więc jak już zdecyduję się wpakować w jakis samochód, ugrzęznę z nim na dłużej.

trzeciego samochodu nie biorę pod uwagę. mam tylko 1 garaż w domu i 1 wiatę, obie zajęte - na działce dałoby się niby coś wygospodarować jeszcze na 3 samochód, ale nie chcę tego robić, bo nie chcę pozbywać się drzew/krzewów i trawy - koło domu musi być tez trochę zieleni, a nie tylko parking. poza tym 3 samochód to kolejne koszty a przy moich i żony przebiegach to juz totalnie nie ma sensu.
 
Ostatnia edycja:
Nie przesadzajmy kiedys ludzie jezdzili fiatami 126p nad morze i to 2+2 i dawali rade a teraz auto segmentu D i narzekanie ze auto nie jest rodzinne.Rzeczywiscie brakuje SW ale mysle ze w 2019roku bedzie juz taka wersja natomiast auto nie nalezy do mikrusow i jak najbardziej nadaje sie dla rodziny 2+2.
 
Jako posiadacz dwójki dzieci (1-4 lata), były posiadacz 159 SW oraz aktualny Giulii, muszę przyznać, że borykałem się z podobnymi dylematami. Wybrałem się nawet na jazdę próbną Mazdą 6 kombi i... aby nie dolewać oliwy do ognia napiszę tylko, że Mazda jako marka już mnie nie interesuje ;). Padło na następcę 159, postanowiłem zaryzykować, zwłaszcza, że jak kolega wcześniej napisał, wyjazdy wielodniowe całą rodziną nie przytrafiają się mi zbyt często, 90% czasu jeżdżę sam, a reszta to rodzina + wózek, który w bagażniku mieści się bez problemu (w końcu jest większy niż w 159 SW, tylko otwór ładunkowy malutki) :) Fakt, że wcześniej wózek i bagaże można było "wrzucać" do samochodu, teraz muszę bardziej uważać, by nie zarysować lakieru. :)
Pierwszy sprawdzian nastąpi w czerwcu, ale będzie to tylko 60km podróż na lotnisko, zakupiłem zestaw 4 walizko/toreb, które są dedykowane do bagażnika Giulii i wypełniają go w 100% :)
 
Nie przesadzajmy kiedys ludzie jezdzili fiatami 126p nad morze i to 2+2 i dawali rade a teraz auto segmentu D i narzekanie ze auto nie jest rodzinne.Rzeczywiscie brakuje SW ale mysle ze w 2019roku bedzie juz taka wersja natomiast auto nie nalezy do mikrusow i jak najbardziej nadaje sie dla rodziny 2+2.
no dobra, niby da się, ale po co się gnieść - dzisiaj nikt nie chce się czuć jak sardynka w puszce, tylko każdy chce podróżować komfortowo

- - - Updated - - -

Jako posiadacz dwójki dzieci (1-4 lata), były posiadacz 159 SW oraz aktualny Giulii, muszę przyznać, że borykałem się z podobnymi dylematami. Wybrałem się nawet na jazdę próbną Mazdą 6 kombi i... aby nie dolewać oliwy do ognia napiszę tylko, że Mazda jako marka już mnie nie interesuje ;). Padło na następcę 159, postanowiłem zaryzykować, zwłaszcza, że jak kolega wcześniej napisał, wyjazdy wielodniowe całą rodziną nie przytrafiają się mi zbyt często, 90% czasu jeżdżę sam, a reszta to rodzina + wózek, który w bagażniku mieści się bez problemu (w końcu jest większy niż w 159 SW, tylko otwór ładunkowy malutki) :) Fakt, że wcześniej wózek i bagaże można było "wrzucać" do samochodu, teraz muszę bardziej uważać, by nie zarysować lakieru. :)
Pierwszy sprawdzian nastąpi w czerwcu, ale będzie to tylko 60km podróż na lotnisko, zakupiłem zestaw 4 walizko/toreb, które są dedykowane do bagażnika Giulii i wypełniają go w 100% :)
wózek masz jakiś mniejszy pewnie, widziałeś zdjęcie z pierwszego postu gdzie mój obecny zajął 80% objętości bagażnika. w lepszym pakowaniu przeszkasza bardzo rozpórka za oparciem tylnej kanapy - ona jest masakrycznie wielka. aha, auto które testowałem miało standardowe audio, nie było dodatkowego głośnika wystającego w bagażniku (ten pomysł to inżyinerowie AR mieli trochę nienajlepszy) - jak by jeszcze wystawal ten glosnik to byloby kolejne utrudnienie.
 
Ostatnia edycja:
zakupiłem zestaw 4 walizko/toreb, które są dedykowane do bagażnika Giulii i wypełniają go w 100% :)

Jaki zestaw kupiłeś, za ile i co o nim sądzisz - podaj linka, tez sie zastanawiam nad takimi torbami
Tez przesiadłem sie do Giulii ze 159sw i największy minus to wygoda pakowania... ale sie da pomieścić (2+2), szczęśliwie moje dzieci z wózków wyrosły wiec na wakacje bez większych problemów sie mieścimy


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Mój wózek to coś takiego: joile.jpgjoile.jpg

Torby podróżne kupiłem na torbysamochodowe.pl (mają do wszystkich marek), akurat jakoś trafiłem na rabat 20%, więc się skusiłem. Na razie leżą, jeszcze nie testowałem w praktyce.
 
Rodzinny to jest Stelvio. Julkę kupuje się dla funu, właściwości jezdnych i silnika. Dlatego warto kupić Q :). A jak masz dzieci to SUV lub duże kombi w dieslu, lub mniej paliwozernej benzynie. Audi robi serie niby uniwersalna S i RS. Jak dla mnie to pomyłka tzw 2w1. Jak coś jest do wielu rzeczy to zazwyczaj do Du...... Osobiście duże sportowe rodzinne samochody to pomyłka. Kosztują wicej niż jak masz sportowy i rodzinny oddzielnie i nie dają funu z jazdy (jedziesz jak emeryt) oraz nie są już tak funkcjonalne i zazwyczaj pięścisz sie z nimi. A dzieciaki potrafią zrobić kipisz w aucie. A ty masz non stop stan zawałowy. Do rozsądnego samochodu rodzinnego podchodzisz nie z sercem tylko z rozumem. Wiem ze trudno mieć nieraz trzy samochody ( rodzina, żona i sport) bo to kosztuje ale jak się nie ma kasy to można wybrać w jakim etapie życia co jest potrzebne i zmieniać samochodu :). To oczywiście moja teoria :).

Otóż to! uniwersalność kosztuje - utratę funkcjonalności, albo utratę przyjemności, nie ma trzecich dróg.

Natomiasx [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] - jak wóz ma powodować reglamentację wyjazdów (a bo belki i boxa trzeba nosić i mocować, a bo może jedźmy na krócej, a bo pakunki wewnątrz itd. ) to chyba coś nie tak, przeznaczenie samochodu jest wręcz odwrotne - ma zachęcać do wsiadania i podróży raczej ?
A co do dylematów wózkowych... to jest pikuś, szybko mijają :), później jest tylko gorzej - w sensie ilości rzeczy , rowerki, bmxy, rolki, skaty, kite, WS, zwierzaki, diabliwiedzącojeszcze , a trudno żeby dzieci ograniczać z ich zainteresowaniami - bo się w aucie nie pomieszczą. Nie wspominając o ograniczaniu swoich.
Oczywiście da się jak piszecie i do 126p, da się. Ale po co kombinować i się ograniczać ?

Ideałem jako rodzinne nadwozie jest coś pokroju Belfra Lancii Phedry - biegać można po wnętrzu :) - jako rodzinne, a dla siebie Giulia czy coś jeszcze mniejszego frajdowego. Aha, i samochód nie potrzebuje dachu do życia (bo mówisz o garażu i wiacie) - może stać na ulicy, nie obrazi się :)
 
Ostatnia edycja:
Mój wózek to coś takiego: Pokaż załącznik 237704Pokaż załącznik 237704

Torby podróżne kupiłem na torbysamochodowe.pl (mają do wszystkich marek), akurat jakoś trafiłem na rabat 20%, więc się skusiłem. Na razie leżą, jeszcze nie testowałem w praktyce.
no to masz mniejsza spacerowke, I na taka trzebaby zmienic. gorzej moga miec Ci którzy maja dziecko kilkumiesieczne - typowa gondole nie zmiesci sie do bagaznika Giuli (typu jak te polskie wozki) - bywaja mniejsze/zgrabniejsze, ale wtedy tez dziecko gniecie sie w malej gondolce (moj synek urodzil sie duzy I rosl tez jak na drozdzach, wiec jak mial 6 miesiecy to gniotl sie w jednej z najwiekszych godnol na rynku)

- - - Updated - - -

Otóż to! uniwersalność kosztuje - utratę funkcjonalności, albo utratę przyjemności, nie ma trzecich dróg.

Natomiasx [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] - jak wóz ma powodować reglamentację wyjazdów (a bo belki i boxa trzeba nosić i mocować, a bo może jedźmy na krócej, a bo pakunki wewnątrz itd. ) to chyba coś nie tak, przeznaczenie samochodu jest wręcz odwrotne - ma zachęcać do wsiadania i podróży raczej ?
A co do dylematów wózkowych... to jest pikuś, szybko mijają :), później jest tylko gorzej - w sensie ilości rzeczy , rowerki, bmxy, rolki, skaty, kite, WS, zwierzaki, diabliwiedzącojeszcze , a trudno żeby dzieci ograniczać z ich zainteresowaniami - bo się w aucie nie pomieszczą. Nie wspominając o ograniczaniu swoich.
Oczywiście da się jak piszecie i do 126p, da się. Ale po co kombinować i się ograniczać ?

Ideałem jako rodzinne nadwozie jest coś pokroju Belfra Lancii Phedry - biegać można po wnętrzu :) - jako rodzinne, a dla siebie Giulia czy coś jeszcze mniejszego frajdowego. Aha, i samochód nie potrzebuje dachu do życia (bo mówisz o garażu i wiacie) - może stać na ulicy, nie obrazi się :)
tylko giulia by zachecala mocniej do jazdy przez powiedzmy 300dni w roku, przez kolejne 30 tez jakos by sobie czlowiek poradzil. i te kilkanascie dni w roku ma byc powodem do zakupu drozszego, nie tak ladnego ale znacznie bardziej praktycznego Stelvio?

dla mnie idealem bylaby Giulia SW. narazie wstrzymuje sie z zakupem, bo i tak jak juz kupie cos na lata to chcialbym miec dopracowany model, a poki co Wlosi stale cos grzebia/poprawiaja/dodaja opcje itp.

opcja typu Lancia Phedra albo inne jeszxcze wieksze MPV- na pewno nie dla mnie, no chyba ze mialbym 3 lub wiecej dzieci, a na to sie nie zanosi
 
Nie zrozumiałeś, nie pogodzisz w jednym. Musisz dla siebie mieć inne auto, a dla rodziny (polubiane przez żonę oczywiście :) ) - drugie - funkcjonalne, do tłuczenia i brudzenia przez dziecko/ci. I tyle. I tak obładowane na full pod dach auto, z boxami, rowerami na haku żeby to Giulia nawet - inaczej jedzie. To już nie to.
Natomiast co do 30tu dni - cóż, nie musi być to tylko 30 dni i raczej będzie rosła przewaga wolnego nad pracą.
A jak musi być jedno, no to kwestia priorytetów.
 
Nie zrozumiałeś, nie pogodzisz w jednym. Musisz dla siebie mieć inne auto, a dla rodziny (polubiane przez żonę oczywiście :) ) - drugie - funkcjonalne, do tłuczenia i brudzenia przez dziecko/ci. I tyle. I tak obładowane na full pod dach auto, z boxami, rowerami na haku żeby to Giulia nawet - inaczej jedzie. To już nie to.
Natomiast co do 30tu dni - cóż, nie musi być to tylko 30 dni i raczej będzie rosła przewaga wolnego nad pracą.
A jak musi być jedno, no to kwestia priorytetów.

No za taką wypowiedz można Cię jednak lubić.
 
rozum podpowiada Stelvio. to tez nie bylby jakis straszny kompromis, jezdzilem I niczego nie moglem sie przyczepic bo swietnie sie prowadzilo auto, byla dynamika odpowiednia itp, a do tego ogromny bagaznik I calkiem OK design + fakt ze to alfa a nie jakies tam audi czy inna nuda. pewnie Giulia Veloce ktora rozwazalem jako alternatywe, tez nie do konca bylaby spelnieniem marzen a tylko mniejszym kompromisem - bo moje marzenie (takie auto dla mnie) tak naprawde to widelec - dokladnie Ghibli SQ4 z 410HP V6, no ewentualnie Giulia Q z AT8, ale poki co perspektyw na taki samochod nie ma I moze zawsze zostanie to tylko marzeniem.
 
Stelvio to już w ogóle, parafrazując (ze zwiastuna znam, spokojnie :) ) modny ostatnio film - to taka świnka morska . Ani świnka, ani morska.
W tej cenie spokojnie kupisz dwa oddzielne auta każde robiące co do niego należy znacznie lepiej niż jeden SUV.
 
Stelvio to już w ogóle, parafrazując (ze zwiastuna znam, spokojnie :) ) modny ostatnio film - to taka świnka morska . Ani świnka, ani morska.
W tej cenie spokojnie kupisz dwa oddzielne auta każde robiące co do niego należy znacznie lepiej niż jeden SUV.

Ale co Ty gadasz, przecież Stelvio kosztuje porównywalnie do Giulii. Stelvio FE kosztuje tyle co doposażona Veloce. I pokaż mi dwa auta, które "robią co do nich należy" za cenę Stelvio - czyli auto "dla siebie" które super jeździ i drugie do zapakowania rodziny z dzieciakami i bagażami. Tylko niech tym drugim nie będzie Panda, tylko coś, co dorównuje Giulii/Stelvio bezpieczeństwem wszystkich pasażerów, bo to jest ważne (oprócz przestrzeni bagażowej) w aucie rodzinnym i rodzinnych wyjazdach.
 
swinki morskie, bardzo fajne zwierzatka - mialem taka od dziecka przez 8.5 roku, mimo ze nie morska to potrafila plywac jak ja z bratem kapalismy (szczerze mowiac nie wiem po co to robilismy, ale dzieci maja takie fantazje). dobra koniec OT.

no niby mozna 2 auta, ale ja bym chcial najchetniej alfy :) wiec I tak skonczyloby sie Giulia + Stelvio. jeszcze fajniej byloby miec kolejny 2 miejscowy lekki kabriolet na letnie wycieczki po okolicy. idelny zestaw wiec Giulia Q + Stelvio np Super diesel z Q4 zeby tanio smigac w dalsze trasy + Abarth 124 spider na lato, ale na to ani mnie nie stac, ani nie chce miec czterech aut pod domem (powiekszac strefe parkingowa bym musial kosztem zieleni itp). tak wiec kompromisy i kupowanie aut troche bardziej uniwersalnych jest niestety koniecznoscia z wielu wzgledow dla 99% zjadaczy chleba. odrzucmy tego spidera 124, bardziej rozsadny tanszy zestaw Veloce + Stelvio, to robi sie troche bez sensu, bo Veloce to nie Q a Stelvio od Giuli tylko odrozni sie wiekszym bagaznikiem ale troche gorszym prowadzeniem I wygladem - nie sa to auta jednak diametralnie rozne. Czyli trzecie auto zamiast Stelvio to musialoby byc cos w stylu Ford SMax, Chrysler Voyager itp zeby mial sens. Na pare wyjazdow w roku? hmm, uwazam bez sensu. mozna z drugiej strony cos wynajmowac te 2 razy w roku na dlugie przeloty, a reszte zalatwic ktoras z cywilnych alf. Stelvio Executive byloby fajnym (rozsadnym) wyborem tak mi sie zdaje, tylko jeszcze zmienic felgi na koniczynki 19" z Veloce I bedzie tez jako tako wygladalo. inna opcja pseudo-rodzinna to Stelvio Q, no ale tu znowu cena/ubezpieczenie itp robia sie dla mnie nieosiagalne.

zostaje dylemat zatem Stelvio czy Giulia, na pewno jakis czas mnie jeszcze pomeczy, bo nie kupuje jeszcze w tej chwili. moze wlosi sie ogarna z rozbudowa istniejacych wersji, I wezma sie jednak za Giulie SW? wtedy juz bym nie kombinowal, bo wybor dla mnie bylby oczywisty, bo dal by rade nawet jakby pojawilo sie drugie dziecko.
 
epsonix co poradzisz, niektórzy tak mają. Dom budują żeby pasował gościom 3 dni w roku a nie im pozostałe 362 dni. Samochód kupują żeby nadał się na wyjazd na wakacje raz do roku a nie na pozostałe 11,5 miesięcy. Dla mnie właśnie posiadanie fajnego auta na co dzień i założenie boxa raz/dwa razy do roku to jest sensowne rozwiązanie a kupowanie jakiegoś Forda czy innej Multipli (rodzinnego autobusu) żeby regularnie wozić nim powietrze a raz na kwartał rodzinę i wózek to bezsens. Ale to jest kwestia szablonowego myślenia.
Podobny mam dylemat - dla mnie Stelvio trochę za daleko od asfaltu a Giulia bagażnik ma duży, ale dostęp niepraktyczny. Dzieci mam więcej niż Ty ale dałbym radę zapakować się w sedana bez toreb pod nogami. Tylko czekam aż przelecą akcje serwisowe i będzie na tyle poprawek, żeby nazwać to małym liftem. No i niestety u mnie Q nie wchodzi w grę bo jest 4-osobowe.
 
epsonix co poradzisz, niektórzy tak mają. Dom budują żeby pasował gościom 3 dni w roku a nie im pozostałe 362 dni. Samochód kupują żeby nadał się na wyjazd na wakacje raz do roku a nie na pozostałe 11,5 miesięcy. Dla mnie właśnie posiadanie fajnego auta na co dzień i założenie boxa raz/dwa razy do roku to jest sensowne rozwiązanie a kupowanie jakiegoś Forda czy innej Multipli (rodzinnego autobusu) żeby regularnie wozić nim powietrze a raz na kwartał rodzinę i wózek to bezsens. Ale to jest kwestia szablonowego myślenia.
Podobny mam dylemat - dla mnie Stelvio trochę za daleko od asfaltu a Giulia bagażnik ma duży, ale dostęp niepraktyczny. Dzieci mam więcej niż Ty ale dałbym radę zapakować się w sedana bez toreb pod nogami. Tylko czekam aż przelecą akcje serwisowe i będzie na tyle poprawek, żeby nazwać to małym liftem. No i niestety u mnie Q nie wchodzi w grę bo jest 4-osobowe.

Tak właśnie zrobiłem, wydębiłem bagażnik thule u dealera przy zakupie auta i giulia staje się autem rodzinnym kiedy trzeba.


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
 
Amortyzatory
Powrót
Góra